Zuzanna Olszewska - Yayoi Kusama zostawiła po sobie kolorowy świat pełen kropek. Te 7 wyjątkowych dzieł i wystaw najlepiej pokazują jej fenomen
00:00
10:58
Kropki, dynie, lustra i przestrzenie, w których trudno powiedzieć, gdzie kończy się człowiek, a zaczyna nieskończoność. Yayoi Kusama stworzyła jeden z najbardziej rozpoznawalnych języków współczesnej sztuki. Po jej śmierci warto spojrzeć na jej twórczość nie tylko przez pryzmat charakterystycznych motywów, ale przede wszystkim prac i wystaw, które na różnych etapach kariery pokazywały, jak niezwykłą drogę przeszła. Wśród nich jest także jedna wystawa, która odbyła się w Polsce.
Yayoi Kusama zmarła 14 sierpnia 2026 roku w Tokio, miała 97 lat. Zostawiła po sobie świat pełen kropek i powtarzających się bez końca wzorów. Jej prace trudno pomylić z czymkolwiek innym, ale za charakterystyczną estetyką kryło się coś znacznie więcej niż tylko rozpoznawalny styl. Przez ponad siedem dekad Kusama wracała do motywów powtórzenia, nieskończoności i zacierania granic między człowiekiem a otaczającą go przestrzenią.
Dziś, patrząc na jej dorobek z perspektywy całego życia, szczególnie wyraźnie widać, jak konsekwentnie rozwijała te idee. Z czasem pojedyncze kropki zaczęły wypełniać całe powierzchnie, lustra mnożyły obrazy w nieskończoność, a niewielkie przedmioty urastały do rangi monumentalnych instalacji. Właśnie z tych powracających motywów powstał jeden z najbardziej charakterystycznych światów współczesnej sztuki.
Dla polskiego odbiorcy szczególne znaczenie ma wystawa, którą Yayoi Kusama miała w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta w Warszawie w 2004 roku. Ekspozycja trwała od 6 kwietnia do 16 maja, a jej kuratorką była Maria Brewińska. Pokazano na niej prace z różnych okresów twórczości artystki: obrazy, rysunki, kolaże oraz instalacje. Co ciekawe, już wtedy można było zobaczyć wiele elementów, które dziś kojarzymy z Kusamą przede wszystkim. W Zachęcie znalazły się między innymi Fireflies on the Water z 2000 roku, Dots Obsession z 1999 roku oraz Chandelier of Pain z 2000 roku. Wszystkie z nich wykorzystywały lustra, by stworzyć wrażenie przestrzeni pozbawionej końca.
Pokazano również Narcissus Garden – instalację złożoną z około 1500 srebrnych kul. Tym samym warszawska publiczność mogła zetknąć się nie tylko z jej najbardziej charakterystycznymi motywami, lecz także z pracami, które wyznaczały ważne momenty w rozwoju jej sztuki.
Wystawa w Zachęcie jest szczególnym punktem w historii obecności Yayoi Kusamy w Polsce. To właśnie tutaj w 2004 roku odbyła się jej jedyna dotąd indywidualna wystawa w naszym kraju. Dziś, po ponad dwóch dekadach, to ważny zapis spotkania polskiej publiczności z artystką, której prace stały się fenomenem na skalę światową.
Yayoi Kusama, widok ekspozycji, 2004 (fot. Sebastian Madejski/ mat. prasowe Narodowej Galerii Sztuki Zachęta)
Kilka lat później twórczość Kusamy stała się globalnym fenomenem. Dobrym symbolem tej zmiany była wystawa „Yayoi Kusama: Infinity Mirrors” w Hirshhorn Museum w Waszyngtonie w 2017 roku. Jej osią były słynne Infinity Mirror Rooms – pomieszczenia, w których lustra, światło i powtarzające się formy sprawiają, że zwykły pokój zmienia się w pozornie nieograniczoną przestrzeń. Hirshhorn pokazał aż sześć takich instalacji, co było pierwszą wystawą prezentującą tak szeroki zestaw tych prac w jednej instytucji.
Zainteresowanie było ogromne. W ciągu zaledwie trzech miesięcy wystawę odwiedziło niemal 160 tysięcy osób, a muzeum odnotowało rekordową frekwencję. Kusama przestała być artystką rozpoznawalną przede wszystkim przez krytyków i kolekcjonerów. Jej sztuka stała się doświadczeniem, które ludzie chcieli nie tylko zobaczyć, ale także zapamiętać i sfotografować. To właśnie Infinity Mirrors najlepiej pokazują zmianę, jaka zaszła w odbiorze jej twórczości: instalacje, które początkowo były eksperymentem z przestrzenią i percepcją, stały się jednym z najbardziej charakterystycznych doświadczeń współczesnej sztuki.
11 września 2026 roku w Stedelijk Museum w Amsterdamie otworzy się wielka retrospektywa Yayoi Kusamy. To trzeci i ostatni przystanek wystawy, która wcześniej była prezentowana w Fondation Beyeler w Szwajcarii i Museum Ludwig w Kolonii. W Amsterdamie będzie można ją oglądać do 17 stycznia 2027 roku.
Na ekspozycji znajdą się prace obejmujące ponad siedem dekad działalności artystki – od jej wczesnych obrazów i prac na papierze, przez rzeźby i instalacje, aż po kolaże i projekty związane z modą. Nie zabraknie oczywiście jej najbardziej charakterystycznych realizacji, ale wystawa pozwala spojrzeć na Kusamę szerzej niż tylko przez pryzmat słynnych Infinity Mirror Rooms.
Jej prace najlepiej oglądać właśnie w takim szerszym kontekście. Kusama przez lata wracała do tych samych motywów, ale za każdym razem nadawała im nowe znaczenie i formę. Raz pojawiały się na płótnie, innym razem stawały się częścią rzeźby czy monumentalnej instalacji. Retrospektywa w Amsterdamie pozwoli zobaczyć, jak z tych powracających elementów powstał charakterystyczny świat artystki, który dziś rozpoznajemy niemal od razu.
Wśród najbardziej spektakularnych realizacji Kusamy warto przypomnieć You, Me and the Balloons, które w 2023 roku wypełniło ogromną przestrzeń Aviva Studios w Manchesterze. Była to największa jak dotąd immersyjna prezentacja jej prac z dmuchanych form – niektóre miały ponad 10 metrów wysokości. Widzowie przechodzili między gigantycznymi lalkami, dyniami, kolorowymi kulami i przypominającymi macki strukturami, stając się częścią charakterystycznego dla Kusamy świata kropek i powtórzeń.
To ciekawy przykład tego, jak artystka potrafiła całkowicie zmienić skalę swoich obsesyjnie powracających motywów. Kropki, które na papierze czy płótnie są niewielkim znakiem, tutaj pokrywały monumentalne formy i otaczały widza ze wszystkich stron. Sama przestrzeń nie była już tylko miejscem dla sztuki – Kusama zamieniła ją w wielki, surrealistyczny świat.
Opowiadając o najważniejszych wystawach Yayoi Kusamy, nie sposób pominąć kilku prac, które na stałe zapisały się w historii sztuki. Jedną z nich jest Narcissus Garden, po raz pierwszy pokazany w 1966 roku podczas Biennale w Wenecji. Kusama rozłożyła tam około 1500 srebrnych kul, których lustrzane powierzchnie odbijały otoczenie i sylwetki przechodzących osób.
Sam pomysł był jednak znacznie bardziej przewrotny, niż mogłoby się wydawać. Artystka pojawiła się na Biennale bez oficjalnego zaproszenia i zaczęła sprzedawać kule za dwa dolary za sztukę. Obok instalacji umieściła tabliczki z hasłem „Your Narcissism for Sale”, czyli „Twój narcyzm na sprzedaż”. W ten sposób efektowna praca stała się również komentarzem do próżności, komercjalizacji sztuki i mechanizmów rządzących jej rynkiem.
Tytuł nawiązuje oczywiście do mitu Narcyza. Zamiast jednego odbicia widz dostawał jednak ich niezliczoną liczbę – własny wizerunek stawał się częścią większej, nieustannie zmieniającej się kompozycji. To bardzo charakterystyczne dla Kusamy: pojedynczy motyw przestaje być ważny sam w sobie, kiedy zostaje powielony i zaczyna tworzyć zupełnie nową przestrzeń.
Jeśli istnieje jeden motyw, który równie mocno jak kropki kojarzy się z Kusamą, jest nim dynia. Artystka wracała do tego warzywa przez dekady, przedstawiając go w obrazach, grafikach, rzeźbach i instalacjach. Jedną z najbardziej znanych realizacji jest Żółta Dynia z 1994 roku, stworzona dla wystawy Open Air ’94 „Out of Bounds” na japońskiej wyspie Naoshima.
Monumentalna, żółta dynia w czarne kropki stanęła na starym molo wychodzącym w morze. Właśnie z myślą o tym miejscu Kusama zaprojektowała tę pracę – miała być pierwszą jej Dynią przeznaczoną do ekspozycji na zewnątrz. Jej intensywny kolor wyraźnie odcina się od naturalnego krajobrazu, a sama rzeźba, jedna z największych, jakie artystka stworzyła do tamtej pory, stała się jego charakterystycznym elementem.
Jeśli jednak trzeba wskazać jedną instalację, która najlepiej oddaje fenomen Yayoi Kusamy, trudno nie wrócić do jej Infinity Mirror Rooms. Szczególnie sugestywna jest Infinity Mirrored Room – All the Eternal Love I Have for the Pumpkins z 2016 roku.
Wnętrze wypełniają podświetlane dynie, a ściany pokryte lustrami zwielokrotniają ich obrazy tak, że pojedyncze obiekty zaczynają tworzyć pozornie nieskończony świat. Opisuje się tę instalację jako doświadczenie, w którym charakterystyczny dla Kusamy motyw dyni zostaje połączony z jej obsesją powtarzania i nieskończoności. To właśnie w takich pracach najlepiej widać, dlaczego sztuka Kusamy wyszła daleko poza galerie i muzea. Widz nie stoi przed dziełem. Wchodzi do niego. Przez chwilę nie ogląda już nieskończoności z zewnątrz, lecz zostaje jej częścią.
I może właśnie w tym tkwi fenomen Yayoi Kusamy. Jej prace rozpoznajemy na pierwszy rzut oka, choć żadna z nich nie opowiada dokładnie tej samej historii. Kropki, lustra, dynie i powtarzające się formy przez lata zmieniały skalę i kontekst, ale zawsze pozostawały częścią tego samego, niezwykle konsekwentnego świata artystki. Po śmierci Kusamy jej prace nie tracą tej mocy. Przeciwnie – wystawa w Amsterdamie, która otwiera się we wrześniu, pozwoli spojrzeć na całe jej życie jak na jedną spójnie rozwijaną opowieść o nieskończoności.