1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Dlaczego tak trudno nam odpoczywać bez poczucia winy? Psycholożka opisuje 6 kroków do stania się „kobietą zrelaksowaną”

Dlaczego tak trudno nam odpoczywać bez poczucia winy? Psycholożka opisuje 6 kroków do stania się „kobietą zrelaksowaną”

(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Odsłuchaj artykuł

Monika Stachura - Dlaczego tak trudno nam odpoczywać bez poczucia winy? Psycholożka opisuje 6 kroków do stania się „kobietą zrelaksowaną”

00:00 09:34
15s
0,5 x
15s
Życie w ciągłym stresie to codzienność wielu z nas, a skutki widzimy w lawinowo rosnących problemach psychosomatycznych. Co więcej, statystyki wskazują, że mocniej dotykają one kobiety niż mężczyzn. (A może mężczyźni i to ukrywają?). Jako rozwiązanie tego problemu psycholożka Nicola Jane Hobbs widzi stworzenie nowego archetypu: kobiety zrelaksowanej.

Spis treści:

  1. Dlaczego kobietom tak trudno odpoczywać bez poczucia winy?
  2. Jak nauczyć się odpoczywać? 6 kroków do większego spokoju
  3. Jak nauczyć się naprawdę odpoczywać? 3 filary relaksu

Artykuł pochodzi z magazynu „Sens” 04/2026.

Słuchając głosów kobiet i słysząc w nich zbiorowy krzyk przytłoczenia i zmęczenia, zaczęłam zadawać sobie pytanie: dlaczego tak wiele kobiet jest aż tak wyczerpanych? Skąd bierze się ów lęk i owo poczucie winy związane z relaksem, których doświadczamy? Jakie są konsekwencje, zarówno osobiste, jak i zbiorowe, braku odpoczynku, którego potrzebują kobiety? Jak możemy uwolnić siebie same i siebie nawzajem?

W ten sposób psycholożka Nicola Jane Hobbs wspomina swoje doświadczenia terapeutyczne, które skłoniły ją na napisania książki „Kobieta zrelaksowana”.

Dlaczego kobietom tak trudno odpoczywać bez poczucia winy?

Kobieta zrelaksowana to kobieta, która jest wolna – może odpoczywać, płakać, popełniać błędy i prosić o pomoc, może doświadczać błogości, przyjemności i radości, może odczuwać swoje emocje, wybierać swoje wartości i reagować z wyrozumiałością dla siebie na nieuniknione przecież w życiu sytuacje stresowe, może ufać sobie, dbać o siebie i być sobą – wyjaśnia autorka.

Ale właściwie dlaczego tak trudno być kobietą zrelaksowaną? Ponieważ to wbrew wszystkim mniej lub bardziej tradycyjnym archetypom. W żadnym z nich niejedna kobieta nie jest w swoim mniemaniu dość dobra: ani jako matka, ani jako kobieta z sukcesem zawodowym, ani jako ratowniczka, ani... ani...

A to tylko wpędza ją w jeszcze większe poczucie winy, stres czy niepokój. Efekt? Bezsenność, zawroty głowy i inne rozpaczliwe sygnały psychosomatyczne; poczucie wyobcowania, a zarazem poczucie bycia pod kontrolą i łatwe uleganie wpływom innych osób; wycofanie z jednoczesnym pragnieniem bycia odnalezionym i zaproszonym do grupy; spadek poczucia własnej wartości w parze z narastającym perfekcjonizmem.

Objawy można by mnożyć, a same nie znikną. Może więc – zamiast ciągle starać się siłowo wpisać w utrwalone archetypy – stworzyć nowy: archetyp kobiety zrelaksowanej. Zadanie nie będzie łatwe, bo „kobiety zrelaksowanej” nie sposób zamknąć w jednorodnej definicji – jej kardynalną cechą jest wolność w miejscu, czasie i przestrzeni.

Nie wymaga od nas określonego wieku, rasy czy klasy społecznej i nie każe nam być w stanie codziennie poświęcić określoną ilość czasu na dbanie o siebie – czytamy w książce. No i w żadnym wypadku nie polega na automatycznym kopiowaniu czyichś rozwiązań (choć oczywiście warto się inspirować przykładami i sprawdzać, czy zadziałają w naszej sytuacji, a czasem je adaptować) ani na zyskującym popularność tak zwanym hakowaniu organizmu, bo w dłuższej perspektywie koszty, zwłaszcza psychiczne, mogą przerosnąć natychmiastowe zyski.

Bardziej niż „co?” liczy się „jak?”, więc wspólnym mianownikiem jest podejście do świata z: czułością, uważnością i wrażliwością – bez maski skrywającej emocje i wartości.

Jak nauczyć się odpoczywać? 6 kroków do większego spokoju

Kobieta zrelaksowana żyje w każdej z nas. Stawanie się nią to podróż polegająca na wyswobodzeniu się z kajdan, wyrwaniu z uwięzi, wyzwoleniu z klatki. To podróż ku uwolnieniu siebie – i innych. W tych słowach Nicoli Jane Hobbs kryje się obietnica, że nie chodzi o kolejny projekt pt. „mój rozwój osobisty”, ale o swobodną, choć miejscami niełatwą drogę.

Oto sześć narzędzi, które przydadzą ci się w tym procesie:

1. Zasoby wewnętrzne

Pierwsze i najważniejsze: nie rozpoczynaj podróży z pustym bakiem. Każdy kierowaca wie, że bez paliwa (albo naładowanej baterii) samochód nie pojedzie, a jednak od siebie tego oczekujemy. No nie, to tak nie działa! Musimy wypocząć nie tylko przed wyruszeniem w drogę, ale i w trakcie podróży. Zatem: akceptuj potrzebę odpoczynku; naucz się dostrzegać sygnały zmęczenia; rozpoznaj, co ci daje nowe siły; poczuj, jak to jest mieć naładowany akumulator.

2. Regulacja układu nerwowego

W czasach globalizacji i pracy zdalnej wiele osób może wykonywać swoje zadania w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Tyle że ewolucja nie ma szans nadążyć za rozwojem technologii i nasz organizm lubi żyć w swoim rytmie, w którym jest czas na sen, ruch, odżywianie, zabawę. Chronicznie wybijany z tego rytmu nie będzie umiał się relaksować z lęku, że nie wykona wszystkich czynności niezbędnych do życia.

3. Relacje

Starożytna teza, że człowiek jest istotą społeczną, znajduje swoje potwierdzenie w wielu współczesnych badaniach – dzięki relacjom czujemy się mniej samotni i bardziej szczęśliwi; to relacje dają nam zdrowie i sens życia. Być zrelaksowanym nie oznacza, że leżymy na hamaku i mamy w nosie innych – nie, to oznacza, że dajemy i przyjmujemy, prosimy o pomoc oraz opiekę i sami otaczamy nimi osoby ze „swojego stada”.

4. Uwolnienie od ograniczających przekonań

Jak mogę się zrelaksować, skoro mam jeszcze tyle do zrobienia? Jak mogę zaakceptować siebie, skoro nadal jestem tak niedoskonała? Jak ktokolwiek może mnie kochać, skoro nadal nie jestem tego warta? To pytania z książki, a jednak brzmią znajomo, prawda? Zwykle wiążą się z doświadczeniami rozwojowym, nieraz dziecięcą traumą. Zmierzenie się z tym może być bardzo trudne, czasem wymaga długiej terapii czy innych metod wsparcia psychologicznego. Wszystkie drogi sprowadzają się do jednego: napisania na nowo swojej historii, gdzie będziemy podkreślać te opowieści, które nas wzmacniają i karmią, które pokazują naszą sprawczość i pozwalają wziąć odpowiedzialność za swoje życie.

5. Realizowanie marzeń

Kiedy zaczynamy wychodzić z permanentnego dotychczasowego modelu: walka/ucieczka/ zamrożenie – horyzont zaczyna się poszerzać. Powracają pragnienia sprzed lat. Nie wszystkie musimy realizować, bo marzenia też mogą mieć swój okres ważności. Liczy się to, kim naprawdę chcemy być, co jest nasze. To tak zwana samorealizacja, której jednak nie utożsamiajmy z poprozwojem, ale z poszukiwaniem swojego miejsca w świecie.

6. Zrelaksowana rewolucja

Świata nie zmienia się w pojedynkę. W rewolucji chodzi nie tylko o to, jak możemy stworzyć lepszą przyszłość, lecz także o to, jak możemy zadbać o tu i teraz. Poprzez nasze codzienne działania możemy przełamywać, odzyskiwać, wyzwalać i przekształcać. Zastanów się przez chwilę, w jaki sposób angażujesz się w autentyczny aktywizm, i poczuj, jakimi wrodzonymi talentami możesz się dzielić ze swoją społecznością – puentuje Nicola Jane Hobbs.

Jak nauczyć się naprawdę odpoczywać? 3 filary relaksu

1. Praktyka, czyli zacznij od kilku minut

Praktykowanie relaksacji w sensie dosłownym, czyli stopniowe uczenie organizmu, że naprawdę może odpuścić. Początki bywają trudne, także dlatego, że umysł opiera się przed nieznanym, wietrząc tam niebezpieczeństwo. Warto zacząć naprawdę od najprostszych rzeczy: zamknięcia oczu i skupienia na oddechu, rozciągnięcia się na macie, miękkim pufie, włączenia łagodnej muzyki czy dźwięków natury – najpierw na jedną, dwie minuty, potem na pięć. Trening czyni mistrza i po pewnym czasie umysł uzna ten stan za bezpieczny.

2. Pamiętaj, że stres to stan fizjologiczny, który można zmienić

Ponad połowa Polaków przyznaje się do odczuwania stresu raz na tydzień, 20 proc. – codziennie; w przypadku kobiet wskaźniki są jeszcze wyższe. Skoro to tak powszechny stan, to czy można się do niego przyzwyczaić? I tak, i nie – tak, bo dla ochrony życia biologicznego mózg wprowadza różne nibyoptymalizacje (nie za darmo!); nie, bo te wspomniane optymalizacje zmieniają naszą fizjologię, a co za tym idzie – stosunek do świata i nas w tym świecie, i do ludzi wokół. Stres staje się czymś w stylu ustawienia fabrycznego, jednak dzięki wielu badaniom z zakresu neuronauk wiemy, że to stan odwracalny. Mózg jest neuroplastyczny, jest zdolny tworzyć nowe połączenia, dopóki działa. Zatem wypracowując nowe nawyki, możemy doprowadzić do zmiany naszej osobowości na bardziej otwartą, elastyczną, przyjazną.

3. Pozwól sobie być kobietą zrelaksowaną

To chyba najbardziej czasochłonny element tej układanki, wymaga cierpliwości, wspólnotowego działania, edukowania innych. Do czego zmierzamy? By w dominującym, przynajmniej w zachodniej kulturze, paradygmacie nastawionym na efektywność – mimo narastających stresorów (światło, hałas, nowe technologie) – było miejsce i przyzwolenie na bycie zrelaksowanym.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE