fbpx

Rozbieranie Ewy. Twórczość artystek kręgu hiszpańskojęzycznego XX i XXI w.

Materiały prasowe / Obraz autorstwa Fridy Kahlo

Instytut Cervantesa w Krakowie zaprasza na wystawę Rozbieranie Ewy. Twórczość artystek kręgu hiszpańskojęzycznego XX i XXI w., której inauguracja odbędzie się 14 lipca o godz. 18.00 w nowootwartej sali wystawienniczej Instytutu Cervantesa w Krakowie (wejście od Placu św. Marii Magdaleny).

Celem wystawy jest przybliżenie XX i XXI wiecznych artystek, które osiągnęły sukces nie będąc córkami, żonami, bratanicami czy siostrami twórców. Artystki osiągnęły międzynarodowe uznanie jedynie dzięki swoim umiejętnościom.  Zorganizowanie pokazu zadedykowanego tylko i wyłacznie artystkom może się wydawać seksistowskie, a nawet dyskryminujące. Jednak pierwszą tego typu wystawę zorganizowano w Amsterdamie w 1884 roku. Tematyka dzieł była bardzo ograniczona, kobiety nie miały wstępu do kawiarni i na uniwersytety, dlatego też koncentrowały się na przedstawianiu scen z życia rodziny, pokazując tym samym nowy rodzaj wrażliwości. Artystki, jak na przykład George Sand, walczyły z ustalonymi ograniczeniami, które czyniły literaturę i malarstwo materią typowo męską. Ta rewolucyjna pisarka przybrała męski pseudonim, ubierała się po męsku, wchodziła do miejsc zarezerwowanych tylko dla mężczyzn, takich jak biblioteki i muzea, paliła papierosy, miała wielu kochanków. Poprzez swoje dzieła literackie, które były czytane zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn, i dzięki swojej działalności na rzecz wolności uzmysłowiła wszystkim, że kobieta ma takie same przymioty jak mężczyzna.

Prace – przedstawione na różnych nośnikach- są zwierciadłem kobiecości. Pokazują w sposób subiektywny oblicza kobiet poprzez osobiste doświadczenia każdej z autorek. Dostrzegamy rzeczywistość, której często nie chcemy oglądać. To artystki transgresyjne, które odkrywają różne oblicza naszego społeczeństwa, poczynając od najokrutniejszej ambicji kobiecej; niewolnictwa, do którego jesteśmy zmuszani przez obowiązujące -narzucone i niemożliwe do osiągnięcia kanony- po oblicza kobiety jako matki, żony, kochanki i oczywiście obosy pracującej. Dzieła, które wciąż są polem pasyfistycznej walki, już nie po to, aby kobieta mogła tworzyć sztukę, lecz po to, aby mogła zająć należne jej miejsce w nowoczesnym społeczeństwie.

Sztuka zawsze wyprzedza społeczeństwo, to czym dziś zaskakują nas sztuki plastyczne, jutro będzie czymś całkowicie normalnym. Dlatego też nadzieja, że kobiety zajmą miejsce równorzędne z mężczyznami nie jest tylko utopijnym marzeniem. W sztuce krok po kroku osiąga się taką równość, o którą walczono od wieków, nie jest to nic więcej jak refleksja nad zmianą rzeczywistości społecznej, w której jesteśmy zanurzeni. Jeśli XX wiek był przełomem w rozwoju kobiecej twórczości artystycznej, to XXI wiek będzie niewątpliwie czasem, w którym marzenie to stanie się rzeczywistością.

Marisa Oropesa