fbpx

Anna Dereszowska: „Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki”

Anna Dereszowska: „Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki”
Anna Dereszowska w spocie promującym plebiscyt Książki Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)

Kocha literaturę, zarówno w formie relaksu, jak i… pracy. Bo zawodowo czyta audiobooki. W domu ma zatrzęsienie książek, zdarza się jej czytać kilka pozycji w jednym czasie. Anna Dereszowska opowiedziała nam o swojej miłości do czytania, książkach jej dzieciństwa i zarażaniu czytelniczą pasją swoich dzieci.

Jaką książkę ostatnio pani przeczytała?
„Firefly Lane” Kristin Hannah i jest to książka, która bardzo mi chodzi po głowie. Mimo, że to wyciskacz łez, cieszę się ogromnie, że miałam okazję ją przeczytać, zarówno nagrywając jej audiobooka, jak i później, prywatnie. Lubię książki z rodzaju takich „czytadeł” – to jest coś, co mnie odpręża, co jest mi potrzebne na co dzień. Mam wystarczająco dużo stresu i spraw do załatwienia, dlatego z przyjemnością sięgam po taką literaturę.

Czy w świecie, którym włada Internet, media i format wideo, jest jeszcze miejsce na książki?
Oczywiście, że tak! Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki. Literatura jest niezwykle istotna, dlatego wraz z narzeczonym wkładamy ogromny wysiłek w to, by nasze dzieci czytały. I okazuje się, że to działa. Córka, mimo że jest pełnokrwistą nastolatką i ma na głowie nauczanie zdalne, a co za tym idzie spędza mnóstwo czasu przy komputerze i telefonie, kocha czytać. Niedawno byliśmy na urlopie na Zanzibarze i Lenka w trakcie dwóch tygodni naszego pobytu tam przeczytała trzy i pół książki, a nie były to krótkie opowiadania.

Nie wszystkie dzieci jednak łapią książkowego bakcyla. Przypuszczam nawet, że większość z nich uważa książki za nieco przestarzałą formę rozrywki. Jak więc zachęcić dzieci do czytania?
Dzieci są zwierciadłem rodziców. To, jak myślą o świecie, jak podchodzą do drugiego człowieka, w jaki sposób komentują rzeczywistość, to wszystko jest odbiciem rodziców. Dotyczy to też książek. Jeśli dzieci widzą, że rodzice czytają, że literatura jest istotną częścią ich życia – sięgają po książki. Najważniejszy jest dobry przykład.

Podobnie jest z nauczycielami. Moja córka ma wspaniałą nauczycielkę języka polskiego, która ma świetne, nowatorskie podejście do dzieci i właśnie swoim przykładem zachęca je do czytania. W jej klasie dzieci nie czytają tylko lektur, ale też nowości wydawnicze, które ona sama przeczytała i poleca lub takie, które dzieci same wybierają. Należy się więc wielki ukłon w stronę polonistów, którzy są nauczycielami z powołania i podchodzą do młodzieży w bardzo zaangażowany sposób.

Co czytają pani dzieci?
Mamy w domu zatrzęsienie książek. Wczoraj z synem czytaliśmy książkę „Byli sobie wynalazcy” Alberta Barille, bardzo ciekawa. Na święta Maks dostał w prezencie wspaniale wydaną przez wydawnictwo Dwie Siostry książkę „Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu”. Uwielbiamy tez czytać książki Grzegorza Kasdepke. Z kolei Lenka próbowała ostatnio przebrnąć przez „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza.

Na jakich książkach pani się wychowała?
Pamiętam przede wszystkim pierwsze wydania „Poczytaj mi mamo”, ale też wiersze Jana Brzechwy, „Przygody kota Filemona” Marka Nejmana i Sławomira Grabowskiego, „Daktyle” Danuty Wawiłow – to były takie moje ukochane książki, które czytałam z rodzicami i które czytałam również swoim dzieciom. To książki, które kompletnie się nie zestarzały i sięgamy po nie z wielką radością.

Książki potrafią inspirować, zachwycać, czasem nawet zmieniać podejście do życia. Jaki tytuł jest pani szczególnie bliski?
„Mag” Johna Fowlesa. To książka, którą pierwszy raz przeczytałam będąc w liceum i od tamtej pory wracałam do niej parokrotnie. Odkrywam ją za każdym razem na nowo. Nie jest to wybitnie głęboka literatura, ale czyta się ją naprawdę wspaniale. A uwielbiam ją przede wszystkim dlatego, że czuję sentyment właśnie do czasów licealnych, kiedy moje życie się zupełnie zmieniało i kształtował się mój sposób myślenia.

Uwielbiam też „Buszującego w zbożu” J.D. Salingera i do niego mam chyba jeszcze większy sentyment, bo jego fragment mówiłam na egzaminach wstępnych do Akademii Teatralnej. Przypuszczam, że dzięki temu fragmentowi, a był on mi bardzo bliski, dostałam się do akademii.

Lubi pani sięgać również po nowości wydawnicze, często wiąże się to z pracą jako lektorka audiobooków. Czy istnieje tytuł, który mogłaby pani nazwać książkowym odkryciem ostatnich lat?
Zdecydowanie „Król” Szczepana Twardocha. To stosunkowo nowa książka, do której już zdążyłam wrócić. Uwielbiam też „Krótką historię czasu” Stephena Hawkinga, bo mimo tego, że jej temat jest trudny, napisał ją przecież wybitny intelektualista, czyta się ją z zapartym tchem.

Skoro była mowa o ukochanej książce, to jakie jest pani ukochane miejsce do czytania?
Do czytania potrzebuję klimatu, dlatego też bardzo lubię czytać w pracy! Uwielbiam zawodowo czytać audiobooki. To taki moment, kiedy muszę mieć wyłączony telefon, jestem sama, mam zazwyczaj jedynie zapaloną lampkę nad książką. I czytam. 4 godziny, bez przerwy. Jestem wtedy totalnie zaangażowana w historię z książki, nic nie odrywa mojej uwagi, nie słyszę wołania „mamo!”. Totalny relaks z książką, z którego jestem rozgrzeszona, bo przecież jestem w pracy.

Zdarza się pani sięgać po ebooki?
Czytam ebooki, choć nie ukrywam, że wolę książki w tradycyjnej formie. Jednak z racji tego, że mamy bardzo dużo książek w domu i staram się podchodzić do życia ekologicznie, czytam też książki w formie elektronicznej. Do kupna książek, razem z narzeczonym, podchodzę rozważnie. Te, które kupujemy, nie są przypadkowe. Czytamy o nich, sprawdzamy, pytamy znajomych czy są warte uwagi. Często też przed kupnem czytamy fragmenty, zawsze z legalnego źródła. Kiedy nie jestem przekonana, że dana książka jest „moją książką”, że chcę ją mieć na swojej półce, ale mam ochotę ją przeczytać – wybieram ebooki.

Czy oddała pani już swój głos w plebiscycie Książki Roku 2020?
Jest to jeszcze przede mną. Tak jak mówiłam w filmiku promującym akcję, być może oddam swój głos z wanny. (śmiech) A tak na poważnie, mam parę tytułów, które jeszcze chciałabym przeczytać, a plebiscyt trwa do końca lutego, więc mam czas. Wierzę w to, że plebiscyt zachęci ludzi do czytania książek i że tak różnorodne grono ambasadorów akcji zaszczepi w swoich odbiorcach miłość do literatury.

Głosy na Książki Roku 2020 można oddawać od 1 do 28 lutego 2021 pod adresem: https://lubimyczytac.pl/plebiscyt

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze