Lubisz nordyckie kryminały noir? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, dobrze się składa, bo Netflix wypuścił właśnie nowy 9-odcinkowy serial na podstawie bestsellerowej powieści, który przenosi widzów na mroczne ulice Oslo, gdzie dochodzi do mrożących krew w żyłach zbrodni. Nie jest to jednak byle jaki tytuł ze średniej półki – trzymająca w napięciu produkcja okazała się tak dobra, że krytycy wystawili jej aż 100% pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes.
W miniony weekend Netflix zaskoczył widzów zupełnie nowym serialem kryminalnym, który już na starcie zdobył uznanie krytyków. „Harry Hole”, bo o nim mowa, dostępny w serwisie od 26 marca, w błyskawicznym tempie osiągnął bowiem wynik 100% pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes i wskoczył na pierwsze miejsce na liście najchętniej oglądanych seriali Netflixa w wielu krajach. Produkcja na podstawie popularnej serii kryminałów norweskiego pisarza Jo Nesbø, a konkretnie piątej książki z cyklu pt. „Pentagram”, to historia, w której tytułowy detektyw zmaga się z seryjnym mordercą, skorumpowanym kolegą oraz własnymi problemami. „To wyrafinowany i niesamowicie nastrojowy kryminał z elementami thrillera i dramatu psychologicznego, który intryguje już po pierwszym odcinku” – zachwycają się widzowie.
„Harry Hole” (Fot. materiały prasowe Netflix)
Jeśli zatem masz ochotę wciągnąć się w nowy kryminał w stylu nordic noir, którego bohaterami są udręczony detektyw, niesławny seryjny morderca i skorumpowani policjanci, „Harry Hole” to tytuł, którego potrzebujesz. Oto wszystko, co musisz wiedzieć, zanim dodasz tę 9-odcinkową perełkę do swojej listy do obejrzenia.
Czytaj także: Skandynawskie seriale kryminalne Netflixa, które zmrożą krew w żyłach nie tylko w lutowe wieczory
Mroczna historia rozgrywa się na ulicach Oslo, gdzie dwaj policjanci działający po przeciwnych stronach prawa ścigają seryjnego mordercę. Fabuła koncentruje się jednak wokół tytułowego detektywa. Śledczy nie tylko ściga jednak brutalnego zabójcę, którego przemoc wstrząsnęła Norwegią, ale także staje twarzą w twarz ze swoim długoletnim rywalem, skorumpowanym detektywem Tomem Waalerem. Mężczyźni toczą zaciętą walkę: jeden szuka sprawiedliwości, a drugi próbuje przed nią uciec.
„Harry Hole” (Fot. materiały prasowe Netflix)
– Widzowie będą musieli obejrzeć serial dwa razy, żeby zdać sobie sprawę, że mogli wcześniej domyślić się zakończenia. Stawiam piwo, jeśli komuś uda się to zrobić przed końcem pierwszego seansu i bez czytania książki – mówi reżyser Øystein Karlsen.
W międzyczasie nasz introwertyczny samotnik zmaga się również z własnymi demonami: alkoholizmem i depresją, które przejęły nad nim kontrolę po tragicznym incydencie, który miał miejsce pięć lat temu. I tylko od niego zależy, czy zdoła wrócić na właściwą drogę i odbudować swoje życie, czy pozwoli przeszłości całkowicie zawładnąć jego codziennością. Jako Harry Hole, błyskotliwy, lecz autodestrukcyjny detektyw, występuje Tobias Santelmann, a w jego skorumpowanego przeciwnika wciela się Joel Kinnaman.
Czytaj także: 15 seriali Netflixa z szokującymi zwrotami akcji. Przygotuj się na gęsią skórkę przy każdym odcinku
„Harry Hole” (Fot. materiały prasowe Netflix)
Nowy serial Netflixa z wynikiem 100% na Rotten Tomatoes. To adaptacja, na którą czekali fani serii
Serial uzyskał 100% pozytywnych ocen krytyków, którzy zwracają uwagę na jego oszałamiające walory wizualne, świetną obsadę i fabułę trzymającą w napięciu. „Collider” ocenił produkcję na 8/10, pisząc: „To trzymający w napięciu i pełen akcji thriller, który spełnia praktycznie wszystkie oczekiwania”. „The Times” pochwalił „porywającą akcję”, a „Radio Times” przyznał, że fani nordyckiego stylu noir będą zachwyceni.
Czytaj także: Kryminalne zagadki Netflixa: 5 miniseriali pełnych mrocznych tajemnic i morderczych intryg
„THR” zwrócił z kolei uwagę na aktorstwo i klimat oraz liczne zwroty akcji i mylące tropy, które ujawnią się w finale. Wszystko zatem wskazuje na to, że „Harry Hole” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana kryminałów.
„Harry Hole” (Fot. materiały prasowe Netflix)
Warto też podkreślić, że sukces serialu to w pewnym sensie pocieszenie dla fanów serii po katastrofalnej filmowej adaptacji siódmej powieści Nesbø – „Pierwszy śnieg” (2017) z Michaelem Fassbenderem – która uzyskała zaledwie na Rotten Tomatoes zaledwie 7% pozytywnych ocen. Skąd więc sukces serialu? Krytycy zgodnie przypisują go bezpośredniemu zaangażowaniu Nesbø w produkcję – autor powieści sam napisał bowiem scenariusz adaptacji, dzięki czemu efekt końcowy jest wierny jego wizji.
„Harry Hole” (Fot. materiały prasowe Netflix)
Choć krytycy są zachwyceni, widzowie są nieco bardziej krytyczni, przyznając serialowi zaledwie 79% pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes, co nie jest oczywiście złym wynikiem, ale zdecydowanie odbiega od zdania ekspertów. Ich główny zarzut? Zbyt powolne tempo akcji – jakby twórcy chcieli upchnąć w pierwszym sezonie jak najwięcej treści na wypadek, gdyby serial nie został przedłużony. To uzasadnione obawy, a serialowi przydałoby się więcej przestrzeni, ale to wciąż wciągająca rozrywka na wieczór, która zdecydowanie zasługuje na kolejne sezony. Netflix co prawda jeszcze ich nie potwierdził, ale biorąc pod uwagę fakt, że materiału źródłowego nie brakuje – Nesbø wydał już 13 powieści o Hole’u, a 14. jest w przygotowaniu – z pewnością się ich doczekamy.
„Harry Hole” jest już dostępny na Netflixie.