1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Odebrano jej prawo do zawodu tylko dlatego, że była kobietą. Finał prawniczego hitu o Lidii Poët właśnie trafił na Netflix

Odebrano jej prawo do zawodu tylko dlatego, że była kobietą. Finał prawniczego hitu o Lidii Poët właśnie trafił na Netflix

(Fot. materiały prasowe Netflix)
(Fot. materiały prasowe Netflix)
Była pierwszą we Włoszech kobietą, której odebrano prawo do wykonywania zawodu adwokatki. Nic dziwnego, że jej historia – pełna determinacji i walki o sprawiedliwość – stała się inspiracją dla twórców serialu „Prawo Lidii Poët”, którego finałowy sezon właśnie trafił na Netflix. To połączenie kryminalnej intrygi, dramatu prawniczego i opowieści o przełamywaniu społecznych barier, to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów kostiumowych historii, które nie tylko zapewniają świetną rozrywkę na wieczór, ale też skłaniają do refleksji.

Była pierwszą prawniczką we Włoszech, której zabroniono wykonywania zawodu. Wrodzony spryt i determinacja pomogły jej jednak obalić decyzję sądu i oficjalnie zostać adwokatem. Jej fascynującą historię przedstawia serial Netflixa „Prawo Lidii Poët” – rozgrywający się w XIX wiecznym Turynie dramat kostiumowy, który zadebiutował na platformie w 2023 r. i z miejsca stał się hitem. Produkcja przybliża bowiem nie tylko wartą uwagi postać, ale też porusza temat walki o sprawiedliwość, równość i prawa kobiet, a także jest dobrym źródłem wiedzy na temat wybitnej prawniczki.

(Fot. materiały prasowe Netflix) (Fot. materiały prasowe Netflix)

„Dawno żaden serial mnie tak nie wciągnął”, „Obejrzałam jednym tchem”, „Nie mogłam oderwać wzroku” – piszą w sieci zachwyceni widzowie. I trudno się z nimi nie zgodzić, bo „Prawo Lidii Poët” to wciągająca, zachwycają wizualnie, a także inspirująca opowieść o kobiecie, która nie poddaje się ograniczeniom narzucanym przez społeczeństwo.

Czytaj także: Seriale prawnicze na Netflix, HBO i nie tylko – co warto obejrzeć? Najlepsze tytuły o prawnikach

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Poët zostaje usunięta z rejestru adwokatów przez Sąd Apelacyjny, który twierdzi, że kobieta nie ma prawa wykonywać tego zawodu. Mimo przeciwności losu Lidia zaczyna jednak pracować w kancelarii swojego brata, pomagając rozwiązywać kolejne sprawy kryminalne. Jej podejście jest nowatorskie – bohaterka broni podejrzanych o przestępstwa, obalając stereotypy i uprzedzenia. W każdym odcinku mierzy się z nowym przypadkiem, który ukazuje nie tylko jej błyskotliwość, ale także niesprawiedliwość systemu prawnego wobec słabszych. W międzyczasie Poët przygotowuje też apelację, aby obalić krzywdzące postanowienie sądu.

(Fot. materiały prasowe Netflix) (Fot. materiały prasowe Netflix)

Prawniczy hit Netflixa wrócił z finałowym sezonem. „Dawno żaden serial mnie tak nie wciągnął”

„Prawo Lidii Poët” – serial o prawniczce walczącej o swoje miejsce w męskim świecie – wyraźnie wyróżnia się na tle innych produkcji Netflixa. W opiniach widzów powtarza się natomiast jedno: „ogląda się z ogromną przyjemnością” i „trudno się od niego oderwać”. To bowiem produkcja wciągająca, lekka, a jednocześnie estetycznie dopracowana.

Fabularnie produkcja łączy natomiast kilka gatunków: kryminał, dramat prawniczy, romans i subtelną opowieść feministyczną. Z jednej strony mamy tu więc intrygujące zagadki i śledztwa, z drugiej – historię o walce kobiet o prawa i niezależność. I to właśnie ten miks sprawia, że serial jest inny, zaskakujący i nieoczywisty. Największym atutem serialu jest jednak rola Matildy De Angelis, która wciela się w charyzmatyczną tytułową bohaterkę – inteligentną, upartą i emocjonalną Lidię Poët, której wszyscy kibicują. Widzowie podkreślają też, że to kreacja „elektryzująca”, która „niesie cały serial”.

(Fot. materiały prasowe Netflix) (Fot. materiały prasowe Netflix)

Na uwagę zasługuje także stylistyczna spójność. Jeśli chodzi o warstwę wizualną – mamy tu zjawiskowe kostiumy, dopieszczona scenografia i dbałość o detale. Z kolei muzyka, choć nowoczesna, dodaje serialowi energii i dobrze współgra z dynamicznym montażem, który nadaje produkcji świeżości. Twórcy świetnie budują natomiast klimat epoki i pokazują włoskie realia, choć w bardziej stylizowanej, momentami „popfeministycznej” formie.

Czytaj także: Seriale kostiumowe, bardziej zmysłowe niż „Bridgertonowie”. Jeden z nich to totalna nowość z udziałem gwiazdy „Emily w Paryżu”

Niektórzy widzowie zwracają co prawda uwagę na pewną schematyczność odcinków i przewidywalność konstrukcji epizodów oraz na to, że prawniczy aspekt historii bywa uproszczony, a Lidia częściej przypomina detektywa niż klasyczną adwokatkę. Mimo to całość broni się dzięki dynamice, które nadaje historii dobre tempo i pozbawia niepotrzebnych dłużyzn. To serial, który po prostu „dobrze się ogląda”, nawet jeśli twórcy nie zawsze trzymają się proceduralnego realizmu.

(Fot. materiały prasowe Netflix) (Fot. materiały prasowe Netflix)

Ostatecznie „Prawo Lidii Poët” to inteligentna, estetyczna i angażująca opowieść z wyraźnym feministycznym przesłaniem, która łączy lekkość telenoweli, klimat kostiumowego dramatu i energię kryminału, oferując widzom przede wszystkim przyjemność oglądania – bez nadmiernego ciężaru, ale z wyrazistą bohaterką w centrum. Naprawdę warto skusić się na seans, tym bardziej, że od dziś można na Netflixie oglądać trzeci i zarazem finałowy sezonu włoskiego dramatu.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: 8 filmów z włoskim klimatem, dzięki którym poczujesz się jak na wakacjach w Italii. Piękno ich kadrów zachwyca

Prawniczka, która wyprzedziła swoje czasy. Kim była Lidia Poët?

Lidia Poët urodziła się w 1855 r. Zdała egzaminy na wydziale prawa Uniwersytetu w Turynie i uzyskała dyplom w 1881 r., a następnie przez następne dwa lata „uczestniczyła w praktyce kryminalistycznej” w biurze adwokata i asystowała na posiedzeniach trybunałów, po czym przeszła egzaminy teoretyczne i praktyczne. Zatwierdzona 45 z 50 głosów, została wpisana na listę adwokatów w 1883 r. To jednak nie spodobało się kancelarii prokuratora generalnego, który złożył skargę do Sądu Apelacyjnego. Pozbawienie jej prawa wykonywania zawodu doprowadziło jednak do powstania ruchu, który umożliwił kobietom sprawowanie urzędów publicznych we Włoszech. Oficjalnie Lidia została adwokatem dopiero w 1920 r., mając 65 lat. Zmarła w 1949 r. dożywając 93 lat.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE