Tę historię napisało samo życie. Żona znanego pisarza umiera po nieszczęśliwym upadku ze schodów. Policja zaczyna jednak podejrzewać, że nie był to wypadek. Czy w grę wchodzi morderstwo? I kto za nie odpowiada? Jeśli lubicie klasyczne opowieści kryminalne, ten 8-odcinkowy serial HBO, który właśnie robi furorę na Netflixie, może przypaść wam do gustu. „Jest wart każdej sekundy”, „Trzyma poziom do samego końca” – piszą zachwyceni widzowie.
Chociaż nie jest nowością, ta odcinkowa produkcja z Colinem Firthem w roli głównej nieustannie budzi skrajne emocje, wywołuje zażarte dyskusje i generuje mnóstwo rozbieżnych opinii. Nic więc dziwnego, że najpierw stała się przebojem platformy HBO Max, a teraz zajmuje sam szczyt zestawienia najchętniej oglądanych seriali Netflixa.
Czytaj także: 15 seriali Netflixa z szokującymi zwrotami akcji. Przygotuj się na gęsią skórkę przy każdym odcinku
Głównym bohaterem tej opartej na faktach historii jest Michael Peterson, pisarz z Północnej Karoliny, którego żona umiera po nieszczęśliwym upadku ze schodów. Ale czy na pewno był to niefortunny wypadek? W rolach głównych występują Colin Firth, Toni Colette, Michael Stuhlbarg, Sophie Turner i Juliette Binoche, a także Patrick Schwarzenegger, Odessa Young i Parker Posey, a twórcą produkcji jest Antonio Campos („Diabeł wcielony”). Czy rzeczywiście mamy do czynienia z jednym z najlepszych seriali ostatnich lat? Odpowiedzi warto poszukać w głosach samych widzów.
(Fot. materiały prasowe)
Serial z Colinem Firthem zebrał już sporo entuzjastycznych opinii przy okazji swojej premiery na HBO Max w maju 2022 roku. Teraz jednak zachwycił widzów Netflixa, którzy docenili przede wszystkim jego niepowtarzalny klimat, mistrzowskie aktorstwo i ciekawy sposób prowadzenia historii. W wielu recenzjach powtarza się też przekonanie, że to serial niejednoznaczny i niezwykle wciągający, nie dający prostych odpowiedzi i zmuszający do własnych interpretacji. Największe wrażenie wśród netflixowiczów robi jednak gwiazdorska obsada. „Colin Firth po raz pierwszy mnie tak zachwycił”; „warto obejrzeć dla Toni Collette”; „aktorstwo najwyższych lotów” – piszą zachwyceni.
Czytaj także: 7 seriali Netflixa, które pochłonęły widzów bez reszty. To najbardziej uzależniające produkcje platformy
(Fot. materiały prasowe)
„Schody” to bowiem naprawdę genialnie zagrany, doskonale poprowadzony i kompleksowy w psychologicznej analizie postaci serial, który świetnie przedstawia zawiłość psychiki głównego bohatera. Warto też docenić, że nie jest to wyłącznie kryminał, ale też bardzo dobry serial obyczajowy, który trzyma w napięciu niczym rasowy thriller sądowy, a jego scenariusz oparty na prawdziwych wydarzeniach, wiernie i w szczegółach przedstawia całą sprawę. „Sceny na tytułowych schodach są naprawdę szokujące” – napisał jeden z widzów. Inni zwracają też uwagę na emocjonalny ciężar opowieści, niecodzienne przedstawienie skomplikowanych relacji rodzinnych, solidną intrygę oraz ciekawe ujęcie amerykańskiego systemu sprawiedliwości.
Czytaj także: Ukryte perełki na Netflixie. Byłam w szoku, że znalazłam tam takie filmy
(Fot. materiały prasowe)
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Część widzów narzeka na m.in. „przekombinowaną” konstrukcję serialu; rozwlekłe tempo, wprowadzanie niepotrzebnego narracyjnego chaosu, dziury logiczne czy niezdarny montaż. Mimo tych zastrzeżeń wielu widzów przyznaje jednak, że to naprawdę wartościowa produkcja, warta każdej minuty spędzonej przed ekranem – intrygująca, rewelacyjnie zagrana i zostająca w pamięci jeszcze długo po seansie.