1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Ich film może zagrozić „Odysei” na Oscarach. 10 lat temu stworzyli jeden z najbardziej osobliwych seriali Netflixa

Ich film może zagrozić „Odysei” na Oscarach. 10 lat temu stworzyli jeden z najbardziej osobliwych seriali Netflixa

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. materiały prasowe Netflixa)
(Fot. materiały prasowe Netflixa)
Przerysowana estetyka, galeria barwnych postaci i chaotyczne dialogi pędzące jak z procy. Tak w skrócie można opisać „Paquitę Salas”, szalony mockument, na którym Javier Ambrossi i Javier Calvo szlifowali swój twórczy warsztat, zanim podbili najważniejsze festiwale filmowe „Czarną kulą”. Na Netflixie zostawili po sobie równie czuły, co bezlitosny wgląd za kulisy hiszpańskiego show-biznesu – oparty także na ich własnych doświadczeniach i zasłyszanych w kuluarach anegdotach.

Niektóre seriale już na etapie zalążka pomysłu typowane są na międzynarodowe hity. Inne powstają przede wszystkim z myślą o lokalnej publiczności. Wówczas ich twórcy sypią jak z rękawa odniesieniami, aluzjami i potocznym językiem, które dla osób nieznających danego kontekstu kulturowego mogą pozostać nieczytelne. Do tej drugiej kategorii należy „Paquita Salas” – streamingowy debiut Los Javis, czyli Javiera Ambrossiego i Javiera Calva, dziś kojarzonych z queerowym dramatem historycznym „Czarna kula”. Film inspirowany niedokończonym dziełem Federico Garcíi Lorki zdobył już Złotą Palmę za najlepszą reżyserię, a teraz szykuje się do oscarowego wyścigu, gdzie stanie w szranki m.in. z „Odyseją” Christophera Nolana.

Sukces „Czarnej kuli” może skłonić widzów do przyjrzenia się wcześniejszym dokonaniom duetu, a wtedy nie sposób nie natknąć się na dostępną w ofercie Netflixa „Paquitę Salas”. W Polsce tytuł z 2016 roku przeszedł niemal bez echa, ale w Hiszpanii było o nim głośno. Czym ten specyficzny portret hiszpańskiego przemysłu rozrywkowego zaskarbił sobie sympatię widzów? I czy w przekładzie zachował przynajmniej część swojego uroku?

„Paquita Salas” na Netflixie. O czym jest hiszpański serial twórców „Czarnej kuli”?

(Fot. materiały prasowe Netflixa) (Fot. materiały prasowe Netflixa)

Kto jest uczulony na motyw „chłop przebiera się za babę”, ten może postawić na serialu krzyżyk już w pierwszej scenie. W tytułową Paquitę, agentkę gwiazd z 25-letnim doświadczeniem w wymagającej branży, wciela się bowiem aktor Brays Efe, a Los Javis podkreślają, że napisali tę rolę specjalnie dla niego. Nawet jeśli taki humor do ciebie zwykle nie przemawia, tym razem warto dać mu szansę. Choć wszystko zaczęło się od spontanicznych żartów w gronie przyjaciół – takich, które z pewnością mogłyby trafić do repertuaru polskiego kabaretu – w miarę pracy nad scenariuszem bohaterka nabierała głębi i wymknęła się ramom prostej komedii.

Paquita jest szalenie pewna siebie i zdeterminowana, a zarazem nieco staroświecka i sentymentalna. Już pilotażowy odcinek pokazuje, że jej agencja talentów ma lata świetności za sobą. Współpracę zrywa z nią mailowo czołowa klientka, Macarena García, znana między innymi z obsypanej nagrodami Goya „Śnieżki”, a kolejni znajomi po fachu dają jej do zrozumienia, że nie nadąża za zmianami i nie jest już mile widziana na świeczniku. Ona jednak nie zamierza składać broni. Razem z asystentką Magüi robią, co mogą, by utrzymać się na powierzchni – między innymi podnajmują część biura szemranej fryzjerce i wieczorami szukają kandydatek na nowe gwiazdy na studenckich przedstawieniach.

Z czasem za mocno absurdalnymi perypetiami odsłania się opowieść o karierze, która przemija, i o uporze, z jakim próbujemy nie wypaść z obiegu.

(Fot. materiały prasowe Netflixa) (Fot. materiały prasowe Netflixa)

Jaki jest więc morał serialu? Głos oddajmy twórcom. – To refleksja nad sukcesem i nad tym, że sukces nie znajduje się na zewnątrz, lecz w nas samych. To historia nieustannego dążenia do sukcesu, cokolwiek miałby on oznaczać – mówił Calva. – Opowiadamy o tym, by nie przywiązywać się do dawnych wyobrażeń, porzucać stare pomysły i zmieniać się w świecie, który sam nieustannie się zmienia. To serial o relacji z przeszłością i elastyczności – dodaje Ambrossi.

Dlaczego „Paquita Salas” podbiła Hiszpanię? Lokalne gwiazdy i kulturowe odniesienia

Hiszpańska publiczność sięgnęła po „Paquitę Salas” nie tylko ze względu na komediową formułę mockumentu, lecz także z nostalgii. W serialu pojawia się wiele rodzimych gwiazd i celebrytów, często grających same siebie. Obok Macareny Garcíi, Úrsuli Corberó z „Domu z papieru” czy Mario Casasa z „Palm na śniegu”, na ekranie można zobaczyć m.in. Lidię San José, dziecięcą gwiazdę lat 90., która na długo zniknęła z ekranów. W komentarzach tamtejszych widzów często przewija się więc tęsknota za produkcjami emitowanymi jeszcze w czasach telewizji kablowej czy wykorzystanymi w ścieżce dźwiękowej dawnymi hitami Rocío Jurado i Cameli. Polskiemu odbiorcy umknie zapewne spora część tych smaczków, ale osoby śledzące hiszpańskie seriale i choć trochę obeznane z tamtejszą popkulturą i tak powinny znaleźć w „Paquicie Salas” sporo powodów do śmiechu.

Serial zdobył także uznanie krytyków, zgarniając w 2017 roku trzy nagrody Feroz, m.in. dla najlepszego serialu komediowego i dla najlepszego aktora. Choć od premiery minęła już dekada, fani wciąż wypytają Braysa Efe o powrót do roli nieokiełznanej łowczyni talentów. I szczerze mówiąc trudno się dziwić: pod warstwą humoru Los Javis ukryli bowiem poruszający obraz ludzi, którzy za wszelką cenę próbują nie dać o sobie zapomnieć. I najwyraźniej sama Paquita też nie zamierza zniknąć z masowej pamięci Hiszpanów.

Wszystkie trzy sezony serialu dostępne są na Netflixie.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE