fbpx

Witajcie w trudnych czasach

fotochannels.com

Kryzys gospodarczy, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Inflacja rośnie, notowania giełdowe spadają na łeb, na szyję. Jak inwestować, żeby nie stracić?

Po pierwsze, nie panikuj i nie wyprzedawaj się pod wpływem złych wiadomości. Strata na papierze staje się stratą w portfelu dopiero wtedy, gdy aktywa sprzedamy. Czasy się zmieniają – raz jest gorzej, innym razem lepiej. Osoba, która posłuchała naszych rad sprzed paru miesięcy i posiada dobrze przygotowany portfel inwestycyjny, nie ma powodów do obaw. Inwestowanie w papiery wartościowe to bowiem długi proces, a cezurą zapewniającą racjonalny poziom bezpieczeństwa jest 20–25 lat.

Po drugie, kupuj, gdy inni sprzedają, sprzedawaj, gdy inni kupują. Okresy załamania, krachy i korekty są znakomitą okazją do inwestowania. Ceny spadają, to, co jeszcze pół roku temu kosztowało krocie, dziś można kupić za połowę ceny lub mniej.

Po trzecie – jeśli nie pękasz i inwestujesz dalej – unikaj spółek z tych dziedzin gospodarki, które są szczególnie narażone na obecny kryzys, a równocześnie wybieraj te, którym kryzys dobrze robi. Do pierwszej grupy należą: sektor finansów i banki, motoryzacja i turystyka. Do grupy preferowanej należeć będą: nieruchomości, ziemia rolna, dobra luksusowe, zaś z papierów wartościowych: edukacja, przetwórstwo żywności i sektor zdrowia (firmy farmaceutyczne, ubezpieczenia, prywatne sieci lekarskie).

Po czwarte, jeśli nie musisz tracić, nie trać. Zapomnij na razie o ambitnych planach, np. dotyczących budowy domu czy kupna wymarzonego modelu samochodu, i nie likwiduj swego konta inwestycyjnego. Poczekaj na lepsze czasy.

Po piąte, ucz się na błędach. A więc zastanów się, w którym miejscu popełniłaś błąd. Czy miałaś złego doradcę, czy może nie posłuchałaś jego rad?

Po szóste, jeśli jednak na gwałt potrzebujesz gotówki, nie czekaj, przełknij stratę i zwróć się do zaufanego doradcy podatkowego, żeby ci pomógł odpisać ją od dochodu do opodatkowania. W czasach kryzysowych, zwłaszcza na ich początku, tak jak obecnie, sięganie dna może trwać nawet i dwa lata.

Po siódme, staraj się o maksymalne zminimalizowanie szkód. I dlatego likwiduj swoje lokaty inwestycyjne w następującej kolejności: najpierw te, które już na siebie zarobiły, na końcu te, które są wyraźnie na minusie. Likwiduj tylko wtedy, gdy musisz.

Po ósme, jeśli nawet straciliśmy zaufanie do doradcy, nie trzeba od razu uciekać z portfelem do innego funduszu. Wystarczy zmienić doradcę lub zająć się inwestycjami samodzielnie. Każda zmiana rodziny funduszy wiąże się z kosztami. Obecny kryzys dotyczy całego rynku, dlatego bardzo niewielu funduszom inwestycyjnym uda się go uniknąć.

Po dziewiąte, obserwuj rynek, żeby nie przegapić końca kryzysu. Nadejściu hossy towarzyszą zwykle: spadek inflacji, redukcja podatków, reforma wydatków publicznych i rosnący optymizm wśród przedsiębiorców.

Po dziesiąte, różnicuj swoje inwestycje pod względem stopnia ryzyka; w papierach wartościowych trzymaj nie więcej niż 30 procent swego kapitału, 40 procent w nieruchomościach, resztę w gotówce. I pamiętaj: cudów nie ma!