1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. "Gdybym mógł cofnąć czas, wszystko, co bym chciał zmienić, dotyczyłoby ciebie"

"Gdybym mógł cofnąć czas, wszystko, co bym chciał zmienić, dotyczyłoby ciebie"

- Nawet gdyby czas dało się cofnąć, dziś obydwoje jesteście innymi ludźmi. Ale choć czasu się cofnąć nie da, to większość z nas żyje w przeszłości albo w przyszłości. A tymczasem jedyne, co prawdziwe i z czym możemy cokolwiek zrobić, jest to, co tu i teraz - radzi Ewa Klepacka-Gryz. (Ilustracja: iStock)

Gdybym się mógł cofnąć chociażby 10 lat, to wszystko, co bym chciał zmienić, naprawić i poprawić, dotyczyłoby ciebie. I to wcale nie chodzi o to, że nie zrobiłbym jakichś głupich czy złych rzeczy, bo takich nie zrobiłem. Chodzi o to, że ty przez ten cały czas byłaś obok mnie, cały czas robiłaś swoje jak to ty ale ja byłem chyba ślepy, nie widząc, że tak się dzieje. Wtedy wydawało się to takie normalne i naturalne. Aż do momentu, kiedy zabrakło mi codziennego widoku, kiedy po pracy zabierałaś się do robienia kolacji albo w weekend robiłaś śniadanie, a ja je jadłem, oczywiście nie dziękując. I zaraz po tym zaczynałaś odkurzać, sprzątać łazienkę, podlewać kwiatki. One zawsze przy tobie rosły. Teraz myślę, że czuły twoją obecność. Potem szłaś do sypialni czytać; nigdy nie zapytałem co. Robiłaś jeszcze dziesiątki rzeczy... I kiedyś przestałaś je robić, bo wyszłaś. A ja dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że nie potrafię funkcjonować bez widoku, jak podlewasz te kwiaty. Nauczyłem się je podlewać sam, choć nie bez drobnych strat, sam sobie prasuję, obsługuję już pralkę, zmywam. Tylko czemu nie robiłem tego, kiedy tu byłaś? Odpowiedź jest prosta: bo jestem idiotą. Kiedy siedzę i to piszę, słysząc chrapanie Yaspra śpiącego obok mnie, to dochodzę do wniosku, że po prostu nie stać mnie było na ciebie. Wydawało mi się, że ogarniam, a nic nie ogarnąłem. I bardzo, bardzo mi z tym źle.
Spóźniony

Ewa Klepacka-Gryz: Drogi Spóźniony, rozumiem twój smutek i cierpienie, ale… mądry Polak po szkodzie. Mam nadzieję, że to stwierdzenie cię nie uraziło, po prostu samo ciśnie mi się na usta i czuję, że jest w nim dużo prawdy. Właściwie twój list nie jest typowym listem, nie zadałeś żadnego pytania, czuję, że bardziej potrzebujesz podzielenia się swoją historią. Może liczysz, że osoba, która była w twoim życiu, a potem nagle z niego wyszła, przeczyta te słowa. A jeśli tak się stanie, to co? Wierzysz, że da się cofnąć czas, że ona wróci, bo dziś już wiesz, co powinieneś zrobić? Wcale nie jesteś, jak sam siebie nazywasz, idiotą. To takie ludzkie: nie doceniać tego, co się ma, a kiedy to zniknie, płakać z żalu... Nawet gdyby czas dało się cofnąć, dziś obydwoje jesteście innymi ludźmi. Ale choć czasu się cofnąć nie da, to większość z nas żyje w przeszłości albo w przyszłości. A tymczasem jedyne, co prawdziwe i z czym możemy cokolwiek zrobić, jest to, co tu i teraz. W twoim liście „tu i teraz” opisuje zdanie: „Kiedy teraz siedzę i to piszę, słysząc chrapanie Yaspra śpiącego obok mnie, to dochodzę do wniosku, że po prostu nie stać mnie było na ciebie”. Co to znaczy? Dlaczego nie stać cię było i na co dokładnie? Odpowiedź na te pytania będzie ważnym krokiem do przodu, choćby po to, żeby w przyszłości nie popełniać podobnych błędów i nie rozpaczać nad rozlanym mlekiem, bo szkoda na to życia. Ten list może być dobrym pożegnaniem osoby, która była dla ciebie tak ważna. Może poczujesz, że masz ochotę dopisać kilka słów dziękujących za wspólny czas? Zrób to, potem włóż list do koperty, może wrzuć do skrzynki (nawet bez podania adresata) albo spal. W ten sposób zamkniesz ten istotny etap. Potem rozejrzyj się dookoła i popatrz na wszystkich ludzi, którzy dziś są obok. To dobry moment, by docenić, jak bardzo są dla ciebie ważni.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze