1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Nie mogę się pozbierać po rozstaniu

- Teraz próbuję się pozbierać. Korzystam z różnych uciech, które oferuje mi życie. Uczestniczę w nim, ale coraz częściej myślę, że cały czas to tylko maskowanie problemu - pisze nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

W styczniu mój narzeczony poinformował mnie, że się „wypalił”... Po siedmiu cudownych latach bycia razem powiedział, że już mnie nie kocha i że dusi się w tym związku. Muszę dodać, że nasz związek był pełen miłości, zrozumienia, akceptacji. Do końca robiliśmy plany na przyszłość. Co miesiąc dostawałam bukiet czerwonych róż na pamiątkę poznania i tak aż to momentu, w którym oświadczył, że to koniec. Moja reakcja była nagła. Spakowałam mu walizki i kazałam się wyprowadzić. Szybko tego pożałowałam. Nalegałam, żeby wrócił, proponowałam rozmowę, terapię. Nie chciał. Obwinił mnie o wszystko. O brak przestrzeni, o niemożność posiadania dziecka (to on był bezpłodny), o brak wolności i ograniczenia. W marcu okazało się, że powodem rozstania była inna kobieta. Spotykał się z nią, niestety, w czasie naszego związku. Zawaliło się mój świat, życie, które kochałam i w którym czułam się bezpieczna, spełniona i doceniana... Teraz próbuję się pozbierać. Korzystam z różnych uciech, które oferuje mi życie. Uczestniczę w nim, ale coraz częściej myślę, że cały czas to tylko maskowanie problemu. Ogarnia mnie smutek i tęsknota, bo chcę, żeby zwrócono mi moje poprzednie życie. Nie wiem, jak żyć w tym nowym, choć od tamtego dnia minęło już osiem miesięcy.
Czytelniczka

Tomasz Srebnicki: Witaj! Siedem lat w relacji z kimś to szmat czasu, szczególnie wtedy gdy jest to relacja dobra. To smutne, że Twój związek się skończył, smutne też są okoliczności, w których doszło do rozwiązania tej relacji. Nie znam skutecznych sposobów na poradzenie sobie ze smutkiem i tęsknotą – myślę po prostu, że to dobrze, że ludzie, w tym Ty, są zdolni do przeżywania także i takich emocji. Osiem miesięcy to niekoniecznie najwyższy czas na to, żeby żyć od nowa czy przeprowadzać życiową rewolucję. Co więcej, trudno ustalić, ile tych miesięcy czy dni jeszcze przed Tobą. Zastanów się, proszę, czego oczekujesz od nowego życia. Może zbyt wiele? Może chcesz zasypać, zaklepać, zamknąć minioną relację i osiągnąć jakiś punkt równowagi, który będzie oznaczał, że jest już lepiej? Przemyśl to: ty-w-związku i ty-w-związku-który-się-zakończył to integralny element Ciebie i pewnie Twojej przyszłości. Może warto pozwolić, aby relację, w której byłaś, z czasem okryła warstwa brązu, patyny i nieuniknionego sentymentu? Bo pewnie trochę tak już będzie, że Twój „były” z Tobą będzie. I to jest całkowicie normalne.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze