1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. REKLAMA

Pięknych snów. Test nocnej linii Sesderma Serenity

(Fot. materiały prasowe Sesderma)
W pielęgnacji twarzy najważniejsze są trzy kroki: filtry przeciwsłoneczne, właściwe oczyszczanie i dobry krem na noc. Dlatego z chęcią przetestowałam nową linię marki Sesderma, która powstała z myślą o wieczornych rytuałach.

Współpraca reklamowa

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego producenci proponują nam inne kremy na dzień i na noc? Czy nie jest to jedynie chwyt marketingowy, żeby sprzedać więcej? Otóż nie.

Nasza skóra rzeczywiście inaczej funkcjonuje w ciągu dnia oraz w nocy, ma zupełnie inne potrzeby.
Zajmuje się tym nauka zwana chronobiologią, która bada cykliczność zmian zachodzących w organizmie i wyznacza optymalne godziny aktywności życiowych, takich jak: sen, jedzenie, sport, rytuały pielęgnacyjne.

W 2017 roku trzech amerykańskich naukowców – Jeffrey C. Hall, Michael Rosbash i Michael W. Young – otrzymało Nagrodę Nobla za badania nad tym, co rządzi naszym rytmem dobowym.
Największą rolę w procesie chronobiologii odgrywają nasze geny, które odmierzają nam czas, nawet jeśli do organizmu nie docierają zewnętrzne czynniki takie jak światło czy temperatura.

Melatonina produkowana przez szyszynkę jest głównym sterownikiem naszego zegara biologicznego. To hormon regulujący sen, uwalniany w nocy w większych ilościach. Poza zastosowaniem w celu poprawy zaburzeń snu melatonina działa również na keratynocyty i fibroblasty, chroniąc je przed uszkodzeniami spowodowanymi przez promieniowanie ultrafioletowe i stres oksydacyjny, dlatego znalazła się w składzie najnowszej linii Serenity.

– Gama Serenity to pierwsza seria produktów Sesderma przeznaczona tylko do pielęgnacji nocnej. To właśnie w nocy w naszej skórze zachodzi szereg procesów regeneracyjnych, odbudowujących i dotleniających komórki. Dlatego też skład produktów Serenity został wyselekcjonowany tak, aby wielopoziomowo wspierać i stymulować te procesy.

Wszystkie preparaty bazują na zawartej w liposomach melatoninie, która wspomaga regulacje rytmu okołodobowego oraz intensyfikuje procesy naprawcze i regeneracyjne. W preparatach Serenity znajdziemy również składniki ujędrniające, spłycające zmarszczki, jak i działające przeciwzapalnie oraz seboregulujaco. Formuła produktów Serenity została skomponowana w taki sposób, aby poza dobroczynnym wpływem na skórę koić również zmysły i sprzyjać wyciszeniu. Za właściwości aromaterapeutyczne preparatów odpowiada łagodna woń kwiatów lotosu, sprzyjająca relaksacji w trakcie snu – mówi Elżbieta Skalska, Global Business Director Sesderma.

Formuły z linii Serenity zawierają również magnez oraz inne składniki aktywne o działaniu przeciwstarzeniowym, nawilżającym i regenerującym, takie jak adenozyna, kwas hialuronowy, wyciąg z wąkrotki azjatyckiej czy kurkuma. Kosmetyki działają nie tylko na skórę, ale również na zmysły, odprężając i ciało, i umysł.

– Nowa linia Serenity powstała z potrzeb wynikających z obecnego stylu życia. Żyjemy szybko, w ciągłym biegu, nie dając organizmowi i skórze czasu na regenerację. Słuchając swoich pacjentów marka Sesderma odpowiedziała na te potrzeby, tworząc produkty, które pomagają w tej regeneracji. – mówi Anna Kwaśnik, Head of Marketing Sesderma

Zdrowy styl życia wpływa na wszystkie aspekty życia. Im ten tryb jest bardziej naturalny, zgodny z cyklem światła, porami roku, otaczającą nas przyrodą, tym jesteśmy zdrowsi, silniejsi i lepiej się czujemy. Każdy się może o tym przekonać, zarywając noc albo, kiedy musi przetrwać jet lag.

Chronobiologia wpływa też na to, jak wyglądamy. Skóra to nasz największy organ, który – podobnie jak cały organizm – pracuje w rytmie zegara biologicznego. Dowiedziono naukowo, że jej komórki wykonują konkretne zadania o określonych porach dnia i nocy: mnożą się, regenerują albo są nastawione na jej ochronę przed szkodnikami z zewnątrz (głównie promieniami UV i zanieczyszczeniami). Dlatego laboratoria kosmetyczne dostosowują formuły swoich kosmetyków do naukowej wiedzy związanej z chronobiologią – stąd wyraźnie różne funkcje i składy produktów przeznaczonych na dzień i na noc.

Około godziny siódmej rano skóra zaczyna dzień. Jej najważniejszym zadaniem na najbliższych kilka godzin jest „nie dać się” niszczycielskiemu działaniu szkodliwych czynników zewnętrznych, takich jak: słońce, smog, wiatr, mróz. Dlatego skóra w ciągu dnia funkcjonuje w trybie ochrony. To powód, dla którego najważniejszymi aspektami dziennej pielęgnacji jest zabezpieczenie jej na dzień przed wysuszeniem oraz pokrycie filtrami UV.

Około godziny 17 skóra zaczyna przestawiać się na rytm nocny, podczas którego zachodzą najważniejsze procesy naprawcze, regenerujące i odmładzające. Żeby proces odnowy i naprawy skóry mógł przebiegać prawidłowo, konieczne jest dokładne oczyszczenie skóry.

Po godzinie 21 skóra rozpoczyna tryb regeneracyjny: zaczyna pracować na maksymalnych obrotach, jej komórki stają się bardzo aktywne. Przysadka mózgowa wydziela hormon wzrostu, który stymuluje podziały komórek w naskórku – dzielą się one dziesięciokrotnie szybciej niż w ciągu dnia. Zaczyna się przegląd strat powstałych w ciągu dnia i próba naprawy szkód. To czas na dostarczenie składników aktywnych, które zostaną wykorzystane podczas nocnej regeneracji.

Seria Serenity składa się z czterech produktów: serum, krem, maska oraz mgiełka, którą wykorzystać można w dwojaki sposób – jako preparat do rozpylania na skórę, ale również np. na pościel, z którą nasza twarz ma kontakt w trakcie snu.

Mój wieczorny rytuał wygląda tak: na oczyszczone twarz i szyję rozpylam przyjemnie pachnącą mgiełkę; pozwalałam małym kropelkom się wchłonąć, a nadmiar delikatnie wklepuję.

Po chwili moja skóra jest gotowa na serum. Jego delikatna formuła przyjemnie rozprowadza się po skórze, tworząc cieniutką warstwę. Na co dzień stosuję krem, raz w tygodniu maskę, która również ma konsystencję kremu-żelu. Normalnie nie przepadam za taką konsystencją, jednak ta nie jest typową zimną i wodnistą żelową konsystencją, jaką znałam z wcześniejszych kosmetyków. To raczej delikatna pierzynka, której cienka warstwa otula skórę, dając natychmiast wrażenie supernawilżenia, odżywienia i okluzji.

Przyjemny „pudrowy zapach” pozwala zasnąć spokojnie i wyciszyć się w trakcie snu. To, jak przyjemnie jest mojej twarzy z tą maską, czuję również na dłoniach, którymi nakładałam kosmetyk.

Stosuję linię Serenity od dwóch tygodni i mimo początkowego sceptycyzmu co do lekkich formuł widzę, że każdego poranka moja cera wygląda i czuje się zdecydowanie lepiej od całej reszty mnie.

I tak Serenity stała się już trzecią linią marki Sesderma, która skradła moje serce.

Z wielkim zaciekawieniem przyglądam się każdej nowości tej marki. Jej założycielem jest światowej sławy dermatolog dr Gabriel Serrano, prekursor leczenia pilingami. Wszystkie nowości marki to wyjątkowe receptury – bazują na naukowej wiedzy wspartej nowymi technologiami, a ponieważ firma produkuje też wyroby medyczne, spełniają one najwyższe wymogi bezpieczeństwa. Kosmetyki Sesdermy są skuteczne przy wielu problemach cer, jak również sprawdzają się w codziennej pielęgnacji, dlatego tak chętnie polecane są przez dermatologów.

Dotychczas największym odkryciem z Sesdermy była dla mnie linia Azelac, która skutecznie rozprawiła się z moimi przebarwieniami.
Na mojej toaletce na stałe jest też miejsce dla liposomowego serum rozjaśniającego z witaminą C – jedynego, na które moja cienka i delikatna skóra nie reaguje zaczerwienieniem. I dołączyła linia Serenity, opracowaną specjalnie z myślą o nocnej pielęgnacji. Znalezienie odpowiedniego kosmetyku na noc to podstawa zdrowej i jędrnej skóry.

Współpraca reklamowa

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze