1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Kosmetyki w zgodzie z naturą

Kosmetyki w zgodzie z naturą

fot. iStock
fot. iStock
W dzisiejszych czasach panuje moda na bycie eko. Nie chodzi tu tylko o zdrowe jedzenie lecz również o to, co na siebie nakładamy z zewnątrz. Należy pamiętać o tym, że kosmetyki wchłaniając się w naszą skórę, również wpływają na kondycję naszego zdrowia. Coraz częściej wchodząc do sklepu patrzymy na tył opakowania i czytamy, co wchodzi w skład danego produktu. Dowiedz się na co zwracać uwagę kupując ekologiczny kosmetyk.

AKTYWNY WĘGIEL

Do tej pory węgiel kojarzył nam się z opałem bądź z rodzinnym grillowaniem. Dziś węgiel nabiera innego znaczenia. Chodzi tutaj o węgiel aktywny dodawany do kosmetyków. Poradzi sobie z zaskórnikami, trądzikiem, zniweluje przetłuszczanie się włosów, a także będzie skuteczny w wybielaniu zębów. Przyciąga toksyny i bakterie nawet z głębszych warstw skóry. Dzięki  temu  oczyszcza organizm i zmniejsza wydzielanie sebum. Na rynku dostępnych jest wiele firm, które tworzą m.in. maseczki do twarzy z węglem aktywnym. Maseczka z węgla świetnie sprawdzi się w celu rozjaśnienia kolorytu cery i oczyszczenia twarzy z trądziku. Oczywiście, aby węgiel mógł prawidłowo zadziałać, maseczkę należy trzymać na twarzy tak długo jak zaleca producent.  Należy systematycznie stosować węgiel ( przynajmniej 2 razy w tygodniu) a efekt będzie widoczny już po miesiącu. Zaleca się obserwację cery, gdyż jeśli będzie wysuszona, należy przerwać kurację, ponieważ może działać negatywnie na kondycję skóry. Jeśli się sprawdzi, można ją stosować częściej.

Jak tanio wybielić zęby? Popularnym produktem na rynku kosmetycznym stała się „czarna pasta do zębów”. To nic innego jak pasta z dodatkiem węgla aktywnego, która działa wybielająco na nasze zęby. Sama w sobie nie jest szkodliwa dla naszych zębów, gdyż nie pochłania minerałów, a więc nie ingeruje w szkliwo i w strukturę zębów.  Jej działanie sprawdzi się, kiedy borykamy się z osadem po kawie, herbacie, barwionych napojach czy po papierosach.  Koszt takiej pasty to od kilku złotych w górę.

SZAMPONY POD LUPĘ

Wchodząc do działu z kosmetykami, w każdym hipermarkecie znajdziemy mnóstwo firm, które produkują szampony do włosów. Jak wybrać ten najlepszy i dlaczego ich ceny się różnią? Przeciętny szampon zawiera w swoim składzie bufory, detergenty, zapachy, które kierują naszym instynktem kupowania produktu,  a także substancje kondycjonujące, nabłyszczające, antystatyczne, emulgujące i zwiększające lepkość oraz „substancje lecznicze”.

„Substancje lecznicze” w gruncie rzeczy posiadają szampony przeciwłupieżowe, w których wykorzystuje się siarczek selenu, który posiada właściwości przeciwgrzybiczne i antybakteryjne. Reszta szamponów, które są na rynku, a nie mają działania przeciwłupieżowego, z reguły wykorzystują to hasło do celów marketingowych i przyciągania uwagi konsumenta.  Należy pamiętać, że żaden kosmetyk nie jest lekiem. Aby  mieć pewność,  że stosujemy właściwy dla nas szampon, należy sprawdzić etykietę i wykluczyć w składzie SLS czy podobnych skrótów takich jak: SLES, ALES, ALS i MLS. To nic innego jak wcześniej wspomniany detergent, który podrażnia skórę, wywołując  świąd, a nawet atopowe zapalenie skóry. Niszczy przy tym naturalny hydrolipidowy płaszcz naskórka i sprawia, że broniące się przed przesuszeniem włosy zaczynają pokrywać się grubszą warstwą łoju, co powoduje szybsze przetłuszczanie się włosów. Dodatkowo  przyczynia się do łamania i wypadania włosów. Należy również unikać szamponów, które zawierają siarczany, fosforany i parabeny. Jeśli szukamy dobrego, organicznego szamponu to sprawdzi się taki, który w swoim składzie ma między innymi:

  • olej cedrowy, arganowy, lniany, olej jojoba czy z kiełków pszenicy,
  • ekstrakt z szałwii,
  • substancje powstałe na bazie roślin z ekologicznych upraw,
  • naturalne proteiny jedwabiu,
  • proteiny owsa,
  • wyciąg z chmielu i brzozy
KREM DO TWARZY

Pielęgnacja twarzy to podstawa dbania o siebie. Dobranie idealnego kremu do twarzy to nieco większy problem. Aby dobrać odpowiedni krem do twarzy należy rozróżnić czy ma być na dzień, na noc, na lato czy na zimę. Ważnym kryterium również jest wiek. Cera dojrzała potrzebuje innych składników niż cera u młodych kobiet. Krem na dzień powinien być lekki, uelastyczniać skórę twarzy a także poprawiać jej koloryt. Należy pamiętać, jaki typ skóry mamy. Jeśli mamy skórę tłustą należy unikać składników zapychających pory, takich jak lanolina, parafina, olej kokosowy, olej z kiełków pszenicy czy olej migdałowy. Naturalne i organiczne kremy do twarzy tworzone są na bazie ekstraktów z roślin. W skład dobrego kremu do twarzy wchodzi między innymi:

  • kwas hialuronowy, który nawilża skórę,
  • koenzym q10,
  • witaminy (głównie A, C, E, które są naturalnymi przeciwutleniaczami),
  • algi,
  • alantoina i D – pantenol, które działają kojąco i świetnie sprawdzą się dla cery suchej i wrażliwej,
  • ekstrakt z jagód goi, który ma działanie przeciwstarzeniowe,
  • masło shea i olej z jojoba spełniają rolę naturalnego filtru przeciw promieniowaniu UV

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Wiosenne rośliny młodości

Od dawna znane są prozdrowotne właściwości wiesiołka, mało która roślina, a w zasadzie olej z jej nasion, tak sprzyja kobiecie. (Fot. iStock)
Od dawna znane są prozdrowotne właściwości wiesiołka, mało która roślina, a w zasadzie olej z jej nasion, tak sprzyja kobiecie. (Fot. iStock)
Nasze prababki stosowały je z pożytkiem, pokolenia babek i matek uwierzyły farmaceutom. My znowu sięgamy do źródeł.

Słonecznik i dynia na pamięć i sprawność mózgu

By pamięć nie szwankowała, potrzebny jest cynk – znajdziemy go w pestkach dyni i nasionach słonecznika. Okazuje się, że lansowany przez wiele lat miłorząb jako „odmładzający” mózg zupełnie nie ma tych właściwości – w badaniach wykazano, że lepsze skutki przynosi nawet placebo. Ale już pestki słonecznika i dyni z rozmachem możemy dorzucać do wiosennych sałatek – nie tylko wzmocnią smak, ale i dobrze odżywią mózg. Na jego sprawność wpływają także inne nasiona i ziarna – niełuskany ryż, kasze i fasole – to węglowodany złożone, które są świetną pożywką dla mózgu, bo oprócz glukozy zawierają także błonnik, witaminy i minerały.

Wiesiołek - eliksir młodości

Od dawna znane są prozdrowotne właściwości wiesiołka, mało która roślina, a w zasadzie olej z jej nasion, tak sprzyja kobiecie – regularnie stosowany usprawnia gospodarkę hormonalną, ale także wygładza „od środka” i na zewnątrz zmarszczki, wpływa na wygląd i zdrowie cery, sprawia, że mamy lepszy nastrój. To zasługa nienasyconych kwasów omega-3 i omega-6, witaminy A i witaminy E, które zbawiennie wpływają na sprężystość i nawilżenie ciała. Ponadto witamina A, czyli retinol, jest silnym antyoksydantem, chroni przed szybkim starzeniem. Olej z wiesiołka najlepiej kupować ekologiczny, w ciemnych buteleczkach.

Rozmaryn i aloes na włosy i cerę

Rozmaryn lekarski także bardzo sprzyja kobiecie – pomaga na bolesne miesiączkowanie, ale wyciąg z jego liści dodany do kąpieli ujędrnia ciało, dobrze wpływa na cerę, a także wzmacnia włosy i przeciwdziała ich wypadaniu. Także aloes ma dobroczynne działanie na skórę głowy i cebulki włosowe – odżywia je, przyspiesza krążenie krwi w naczyniach znajdujących się na skórze dzięki czemu dostarcza im całe bogactwo swoich witamin i minerałów.

Awokado - jak dobry krem

A jednak dużo tańszy… Warto na stałe wpisać go do diety, a czasem nawet zastosować bezpośrednio na skórę. Awokado wpływa na odnowę komórek, zwalcza wolne rodniki, a więc spowalnia starzenie i obniża poziom złego cholesterolu. Pomimo że jest bogaty w tłuszcz, obniża w organizmie poziom innych tłuszczów, tych odpowiedzialnych za powstawanie cukrzycy. Zamiast masła kładź na pełnoziarnisty chleb żytni właśnie awokado. Regeneruje skórę, więc rozgniecione widelcem i położone na kwadrans jako maseczka na twarz wspaniale ją „wyprasuje”, dostarczając witamin i cennych kwasów omega-3.

Wiosna, a więc kiełki!

Kiełki rzodkiewki czy fasoli mung to witaminowy zastrzyk młodości i energii – w kiełkach jest wszystko, co roślina potrzebuje do życia i do wzrostu, oprócz witamin mają też sporo białka, a białko buduje mięśnie, także mięsień serca. Kiełki dodawane codziennie do zup i sałatek podniosą odporność nieco nadwerężoną zimą.

Aby powyższe składniki mogły zadziałać, ważna jest dyscyplina – powinniśmy z bogactw natury korzystać regularnie, stale, najlepiej pamiętając, że to, co możemy zjeść, z reguły równie dobrze odżywi nas od zewnątrz. Unikajmy chemii, bo wcieranie jej czy konsumowanie dzień po dniu kumuluje się i odkłada w postaci toksyn, z którymi organizm sobie nie radzi. Niech już lepiej odkłada nam się tylko to, co naturalne, co nas karmi, odżywia, w efekcie dodaje urody i usuwa toksyny, by dłużej cieszyć się zdrowiem i młodym wyglądem

  1. Moda i uroda

5 wyjątkowych składników roślinnych, dzięki którym Twoja cera odzyska naturalny blask

Nowa seria do pielęgnacji twarzy YOPE
Nowa seria do pielęgnacji twarzy YOPE
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Inspirujący świat niezwykłych roślin stoi otworem. Wystarczy zaczerpnąć z jego naturalnej mocy i…. otworzyć szklany słoiczek. Nowa seria do pielęgnacji twarzy Yope jest źródłem niewyczerpanej przyjemności i siły dzikiej przyrody dla pięknej, zdrowej i świetlistej cery.

Przyjazne dla skóry, botaniczne receptury zawierają 100% składników aktywnych, które zostały pozyskane w łagodny sposób, aby zachować ich najcenniejsze właściwości. Piękne z natury i dzikie z wyboru naturalnie niezwykłe kosmetyki do twarzy Yope oddają skórze to, co mają w sobie najlepszego.

Piękna cera w prostych krokach

Troska o piękną cerę zaczyna się od regularnej pielęgnacji, która podąża za rytmem życia każdej kobiety. Zamiast wierzyć obietnicom, warto każdego dnia nawilżać, dokarmiać i chronić skórę. Oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie to podstawowe kroki codziennej rutyny. Celem wieczornych zabiegów jest oczyszczanie, odnowa i regeneracja. Walizkę kosmetyków doskonale zastąpi uniwersalny w swej prostocie rytuał piękna YOPE. Tworzy go dziewięć kosmetyków o bogatym, zrównoważonym składzie, które wzajemnie się uzupełniają. To kompletna linia, która zawiera wszystko, czego potrzeba zdrowej skórze w każdym wieku: aksamitny żel do mycia twarzy, oczyszczająco-pielęgnujący płyn micelarny, mikrozłuszczający tonik z kwasami, mgiełka − hydrolat, aktywne kremy na dzień, na noc i pod oczy oraz dwa serum − nawilżające z algami i rozświetlające z witaminą C.

5 wyjątkowych składników roślinnych dla cery pełnej blasku

Które z niezwykłych składników najlepiej przysłużą się skórze i sprawią, że odzyska ona energię i zdrowy wygląd? Poznaj botaniczne tajniki naturalnej pielęgnacji YOPE.

1. Olej z maku, pozyskiwany z nasion maku, to niezwykle lekki, idealnie wchłaniający się składnik, który doskonale współgra ze skórą. Zawiera nie tylko komplet witamin: A,D,C i E, ale przede wszystkim kwas linolowy, który odpowiada za nawilżenie naskórka i prawidłowy przebieg procesów regeneracji. Właśnie dlatego olej z maku wchodzi w skład receptury kremu na dzień Immunity Glow Yope, który sprawdza się jako świetna baza pod codzienny makijaż, utrzymuje nawilżenie skóry oraz długotrwale ją chroni.

Yope, krem na dzień Yope, krem na dzień

 

2. Bakuchiol to roślinny zamiennik retinolu. Swoją popularność zawdzięcza wszechstronnemu oddziaływaniu na skórę. Polubi się nawet z tą najbardziej delikatną i wrażliwą. Bakuchiol pobudza odnowę i odmładzanie komórek , bez ryzyka podrażnień. Zastosowany w kremie na noc Moon Spa Yope sprawia, że rano cera jest wypoczęta, świetlista i zregenerowana.

Yope, krem na noc Yope, krem na noc

 

3. Algi to wodne rośliny, które swoją energię czerpią ze słońca i mają niezwykłą zdolność wchłaniania cennych składników, występujących w jeziorach, morzach i oceanach. Ich ekstrakty są prawdziwa skarbnicą dobroczynnych dla skóry mikroelementów i witamin. Skoncentrowany unikalny kompleks alg to baza serum Hydro Shot Yope. W składzie tej głęboko nawilżającej esencji znajdują się : algi z kalifornijskiego wybrzeża, które rozświetlają i wygładzają cerę, niebiesko-zielona alga z amerykańskiego jeziora Klamath, zapewniająca ochronę przed zanieczyszczeniami i światłem niebieskim oraz biofermentowany ekstrakt z czerwonej algi z wybrzeża Atlantyku, wzmacniający skórę i działający pobudzająco na produkcję kolagenu w skórze.

Yope, serum algi morskie Yope, serum algi morskie

 

4. Śliwka kakadu to pochodzące z Australii najcenniejsze źródło witaminy C, której zasługi dla świetlistej i zdrowej skóry są widoczne gołym okiem. Stosowana w kosmetykach w postaci ekstraktu działa silnie antyoksydacyjnie, likwidując wolne rodniki i opóźniając procesy starzenia. Dodatkowo delikatnie złuszcza naskórek, rozjaśniając istniejące przebarwienia i hamując występowanie nowych zmian. Serum C-Kick Yope , dzięki zawartości ekstraktu ze śliwki kakadu, i wzbogacone także bogatymi w witaminę C biofermentami z granatu i aceroli, działa jak multiwitaminowy koktajl dla skóry, który działa rozświetlająco przez całą dobę.

Yope, serum z witaminą C Yope, serum z witaminą C

 

5. Kwasy kwiatowe Aha to naturalne botaniczne substancje o właściwościach złuszczających. Ich źródłem są dobrze znane, dziko rosnące rośliny, takie jak stokrotka, hibiskus czy jaśmin. Ich kwiaty poddane łagodnym procesom ekstrakcji i fermentacji zachowują dobroczynne dla skóry właściwości. Tonik złuszczający Aha! Power Yope jest naturalnym połączeniem kwasów kwiatowych Aha i octów owocowych (woda z czerwonej pomarańczy to aż 50% składu toniku), które dają efekt stopniowego, delikatnego rozświetlenia i wygładzenia cery.

Sprawdź, jak działa siła dzikiej natury w czystej postaci.

www.yope.me

  1. Zdrowie

Nagietek i jego lecznicze właściwości

Korony nagietków przez cały dzień zwracają się w stronę słońca, a po zachodzie zamykają. To dlatego w staropolskich zielnikach nazywane były „oblubienicą słoneczną”. Do zielników trafiły jednak nie dla swej urody, a ze względu na właściwości lecznicze. (Fot. iStock)
Korony nagietków przez cały dzień zwracają się w stronę słońca, a po zachodzie zamykają. To dlatego w staropolskich zielnikach nazywane były „oblubienicą słoneczną”. Do zielników trafiły jednak nie dla swej urody, a ze względu na właściwości lecznicze. (Fot. iStock)
Tak zadomowiony dziś w naszych ogródkach nagietek przywędrował do Polski z okolic Morza Śródziemnego. Znany przede wszystkim jako roślina ozdobna, ma także wiele właściwości prozdrowotnych. I to im zawdzięcza popularność w kosmetologii i ziołolecznictwie.

Od ostatnich dni maja aż do późnej jesieni rabaty mienią się pomarańczowymi i pomarańczowozłotymi płatkami nagietków. Te kwiaty są wielkimi amatorami słońca, korony nagietków przez cały dzień zwracają się w jego stronę, a po zachodzie zamykają aż do następnego poranka. To dlatego w staropolskich zielnikach nazywane były „oblubienicą słoneczną”. Do zielników trafiły jednak nie dla swej urody, a ze względu na właściwości lecznicze, opisywane choćby przez Hildegardę z Bingen, autorkę traktatu o leczniczym i szkodliwym działaniu roślin i minerałów z XII wieku.

Kolorowa apteka

Obserwując energetyzujące odcienie nagietków, nietrudno uwierzyć, że ich kwiaty zawierają naturalne barwniki z grupy karotenoidów (w kolorach: żółtym, pomarańczowym, różowym, czerwonym) – przede wszystkim luteinę. Organicznie luteina obecna jest także w plamce żółtej oka i soczewce, gdzie odpowiada m.in. za przeciwdziałanie zaćmie. Problem w tym, że ludzie nie syntetyzują karotenoidów, więc muszą dostarczać je organizmowi w pożywieniu lub preparatach aptecznych – wśród których nie brak i tych z luteiną pozyskiwaną z „oblubienicy słonecznej”.

Także karotenoidom nagietek zawdzięcza działanie gojące. A to dlatego, że przyspieszają one zabliźnianie się ran i wspomagają regenerację komórek. Nic więc dziwnego, że wyciąg z nagietka jest składnikiem maści gojących stosowanych w różnych uszkodzeniach skóry, a także kosmetycznie używanych kremów oraz maseczek.

W nagietku, oprócz karotenoidów, występują również flawonoidy, olejek lotny, związki żywicowe i śluz. Są to substancje aktywne o właściwościach przeciwzapalnych i antybiotycznych. Napar z kwiatów nagietka jest stosowany do przemywania skóry w przypadku trudno gojących się ran, oparzeń, w owrzodzeniach żylakowatych i zastrzale.

W kwiatowym chruśniaku

Nagietki zaczynają kwitnąć ok. 2 miesięcy po zasianiu, a że nie mają wygórowanych wymagań glebowych, samodzielnie się rosiewają i są lubiane przez pszczoły – mogą zdobić nasz ogród aż do pierwszych mrozów.

Wykorzystywane po ususzeniu do robienia leczniczych i kosmetycznych specyfików kwiaty nagietka najlepiej zbierać (bez łodyżek) w pełnym rozkwicie, w słoneczny dzień. W domowych warunkach koszyczki kwiatów można suszyć w temperaturze otoczenia, a po wysuszeniu – przechowywać je w suchych i przewiewnych miejscach, np. wsypując do płóciennych woreczków.

Sprawdzone receptury

Suszone kwiaty nagietka można wykorzystać do przygotowania maseczki do twarzy o działaniu przeciwzapalnym i kojącym czy olejku do masażu skóry suchej, podrażnionej oraz dotkniętej rozstępami. Olejek warto również wsmarować od czasu do czasu w zniszczone końcówki włosów lub skórę głowy.

Olejek nagietkowy – sposób przygotowania

  • wsyp garść suszonych płatków nagietka do słoika lub butelki, a następnie zalej dowolnym olejem roślinnym
  • wymieszaj lekko całą zawartość naczynia i odstaw w nasłonecznione, ciepłe miejsce
  • mieszaj delikatnie raz dziennie
  • po upływie dwóch tygodni przecedź olej przez gazę.
Maseczka nagietkowo-owsiana (polecana do cery trądzikowej) – sposób przygotowania
  • wymieszaj 4 łyżki płatków owsianych z 4 łyżkami suszonych kwiatów nagietka i zalej niewielką ilością ciepłego mleka
  • gdy płatki zmiękną, dodaj łyżkę oliwy lub innego oleju i pół łyżki miodu (pod warunkiem że skóra nie jest przesuszona)
  • nałóż maseczkę na twarz na ok. 10 min (potem możesz rozmasować ją jak peeling).

  1. Styl Życia

Chemiczne środki czystości trują planetę i nas. Jak dbać o porządek w zgodzie z naturą?

Każdy ma w swojej kuchni składniki czyszczące, którymi z powodzeniem posługiwały się nasze babcie. Są to między innymi ocet spirytusowy, soda oczyszczona, szare mydło oraz kwasek cytrynowy. (Fot. iStock)
Każdy ma w swojej kuchni składniki czyszczące, którymi z powodzeniem posługiwały się nasze babcie. Są to między innymi ocet spirytusowy, soda oczyszczona, szare mydło oraz kwasek cytrynowy. (Fot. iStock)
Bałaganiarze pewnie się ucieszą, a pedanci poczują przyspieszone bicie serca – otóż sprzątanie może wcale nie służyć naszemu zdrowiu. Spokojnie, nie nawołujemy do życia w brudzie, a jedynie do umiaru w stosowaniu chemicznych środków czystości i sięgania po stare metody utrzymania porządku. 

Niedawno świat obiegły wyniki pierwszych badań dotyczących długofalowego wpływu domowych środków czystości na zdrowie. Naukowcy z Uniwersytetu w Bergen przez 20 lat monitorowali zdrowie sześciu tysięcy osób z firm sprzątających, głównie kobiet. Jak wynika z badań, regularny kontakt z chemikaliami zawartymi w środkach czystości, a zwłaszcza ich oparami, szkodzi podobnie jak palenie 20 papierosów dziennie! Na tym nie koniec. Według naukowców z Municipal Institute of Medical Research w Barcelonie już sprzątanie domu raz na tydzień może wywołać astmę.

Niektóre substancje zawarte w detergentach podejrzewane są o właściwości rakotwórcze, zaburzające działanie hormonów, a także o wzrost występowania alergii, zwłaszcza u dzieci. To dlatego że układ immunologiczny rozwija się także poprzez kontakt z bakteriami i drobnoustrojami. Wbrew pozorom jałowe, maksymalnie wydezynfekowane środowisko nikomu z nas nie służy.

Czy to znaczy, że w trosce o własne zdrowie lepiej w ogóle nie sprzątać? Absolutnie nie, w końcu to właśnie poprawa higieny pozwoliła gatunkowi ludzkiemu na wyeliminowanie wielu chorób. Ważne, by mieć świadomość, co zawierają  środki czystości, i stosować je z umiarem.

Niebezpieczne związki

Już same opakowania niektórych domowych środków czystości powinny wzbudzić naszą czujność. Opatrzone ostrzeżeniami o niebezpiecznym wpływie na skórę, oczy czy środowisko naturalne, konieczności chowania ich przed dziećmi, łatwopalności… Jak taki produkt może nie mieć wpływu na nasze zdrowie? – Niestety, na ostrzeżeniach zazwyczaj się kończy, a jako konsumenci nie zawsze mamy szansę zweryfikować, jakie konkretnie substancje wchodzą w skład danego środka czystości – wyjaśnia coach zdrowia Magdalena Szymanowska. – Producenci tłumaczą to niechęcią do ujawniania chronionych patentami receptur. Skutek jest taki, że większość z nas nie ma świadomości, co kryje się w najpopularniejszych domowych środkach i jak szkodliwy wpływ mogą mieć one na nasze zdrowie i samopoczucie – dodaje.

Sytuacji nie ułatwia fakt, że zazwyczaj nie stosujemy jednego uniwersalnego produktu do sprzątania, za to wiele wyspecjalizowanych. Nawet jeśli w każdym z nich toksyczne składniki nie przekraczają norm, to w kumulacji stają się dla nas niesłychanie szkodliwe. – W tradycyjnych detergentach możemy spotkać przede wszystkim takie substancje, jak amoniak, czwartorzędowe sole amoniowe (CSA) czy wodorotlenek sodu – tłumaczy technolog kosmetyczny Ewa Kusiak. – Opary amoniaku mogą podrażniać skórę, oczy, gardło oraz płuca, a sama substancja powodować uszkodzenia nerek i wątroby. Amoniak występuje w sposób naturalny w środowisku, ale stosowanie środków czyszczących zawierających tę substancję naraża nas na przekroczenie bezpiecznych dawek. Czwartorzędowe sole amoniowe podrażniają i uczulają, wywołują alergie skórne, a także mogą mieć niepożądany wpływ na funkcje rozrodcze i genetyczne organizmu. Są to substancje antybakteryjne i ich zastosowanie w środkach dezynfekujących i kosmetykach przyczynia się do mutowania bakterii odpornych na antybiotyki, co z kolei ogranicza możliwości leczenia infekcji mikrobowych. Wodorotlenek sodu, czyli popularna soda kaustyczna, to wysoce żrąca substancja, która może wypalić oczy, skórę i płuca oraz podrażnić cały układ oddechowy. Lista jest o wiele dłuższa – są na niej agresywne środki powierzchniowo czynne, barwniki, konserwanty, związki zapachowe. Nie da się im odmówić skuteczności w czyszczeniu i eliminowaniu zarazków, jednak nie są one obojętne ani dla naszego zdrowia, ani dla środowiska. Przecież ich resztki spływają do kanalizacji, a opary unoszą się w powietrzu – dodaje ekspertka.

Skóra na celowniku

Popularne środki czystości to też bardzo częsta przyczyna alergii skórnych, z którymi pacjenci zgłaszają się do dermatologów. – Wiele środków powoduje tzw. reakcję kontaktową. Zmiany – podrażniona, piekąca, czerwona skóra – dotyczą zwłaszcza grzbietów dłoni. Często przechodzą jednak na przedramiona nawet aż do łokci w charakterystycznej formie zacieków – tak jak spływał po skórze podrażniający środek. Alergia kontaktowa może pojawić się też na twarzy, najczęściej w okolicach oczu. Wszystkiemu winne są opary wydzielające się z produktów domowej chemii, które mają działanie silnie drażniące. Z kolei chlor powszechnie stosowany do dezynfekcji toalet może w konsekwencji spowodować pojawienie się alergii na udach, zwłaszcza jeśli nie spłuczemy go wystarczająco dokładnie – tłumaczy dermatolog dr Ewa Chlebus z kliniki Nova Derm.

Mnogość środków do czyszczenia sprawia, że niejeden z nas mógłby założyć domowe laboratorium. Dlatego często na początku nie jesteśmy w stanie zweryfikować, co nas konkretnie uczuliło i dopiero systematyczna eliminacja kolejnych preparatów połączona z uważną obserwacją pozwala znaleźć winowajcę. – Najgorsze są zdecydowanie dwa konserwanty: methylisothiazolinone (zwany też MI) oraz formaldehyd. Ten drugi ma właściwości rakotwórcze. Nawet pozornie nieszkodliwe produkty, choćby mydło w płynie, mogą mieć fatalny wpływ na zdrowie, zwłaszcza dzieci. Wszystko z powodu wysokiej zawartości wspomnianych już składników konserwujących oraz substancji zapachowych – ostrzega Ewa Daniél, toksykolożka i szefowa europejskiej organizacji Allergy Certified.

Umiar i babcine triki

Czy naprawdę potrzebujesz wszystkich tych wyspecjalizowanych środków czystości? Być może lepiej po nie sięgać rzadziej – i zawsze rozcieńczać wodą! A na co dzień po prostu zamiatać podłogę i ścierać kurze zwilżoną wodą ściereczką.

Ważna jest także profilaktyka. – By nie dopuścić do pojawienia się alergii, warto zakładać rękawiczki i maseczki ochronne. Podrażnienia wokół oczu będą miały mniejsze szanse się pojawić, jeśli będziesz sprzątać w okularach – podpowiada dr Chlebus.

Magdalena Szymanowska przypomina natomiast, żeby dobrze zmywać wodą czyszczone powierzchnie, a pranie dwukrotnie płukać. Pomoże to usunąć z ubrań resztki drażniących i alergizujących substancji, niebezpiecznych dla zdrowia ftalanów i fosforanów, które może zawierać proszek. Przy stosowaniu domowej chemii należy też bardzo dokładnie wietrzyć pomieszczenia.

Na szczęście na rynku jest coraz więcej naturalnych środków czystości, które skutecznie działają i są dla nas bezpieczne – dzięki wyeliminowaniu toksycznych składników. Jak je wybierać? Na przykład kierując się certyfikatami Unii Europejskiej: Eco Label – produkt spełniający wysokie standardy jakościowe i zdrowotne, przyjazny dla środowiska, a także Allergy Certified – środek pozbawiony substancji potencjalnie drażniących, kancerogennych, powodujących alergie czy wpływających na działanie hormonów.

Wreszcie, warto poszukać tradycyjnych, by nie powiedzieć starych, sposobów na domowe porządki. – Tak naprawdę każdy ma w swojej kuchni składniki czyszczące, którymi z powodzeniem posługiwały się nasze babcie. Są to między innymi ocet spirytusowy, soda oczyszczona, szare mydło oraz kwasek cytrynowy – podpowiada Ewa Kusiak.

„Najwięcej nieporządku robią ci, co robią porządek”– napisał George Bernard Shaw. I choć raczej nie miał na myśli szkodliwości współczesnego nadmiaru domowej chemii, to rzeczywiście do sprzątania – jak zresztą do wszystkiego w życiu – warto podchodzić z umiarem.

Zdrowe sposoby na czysty dom

  •  Oliwa plus sok z cytryny (w równych proporcjach) to świetna mieszanka do polerowania drewnianych mebli,
  • Ocet spirytusowy doskonale usuwa tłuszcz, a jego zapach szybko wietrzeje. Niezastąpiony w odkamienianiu czajnika, myciu luster i okien (bez smug!),
  • Soda oczyszczona zastąpi wybielacz do prania, usunie niechciane zapachy (nawet czosnku i cebuli), oczyści każdy kuchenny sprzęt – przypaloną patelnię i brudny zlew,
  • Szare mydło wywabi uporczywe plamy z ubrań. Wyszorujesz nim także podłogę,
  • Proszek do pieczenia nadaje się do czyszczenia fug,
  • Kwasek cytrynowy ma właściwości antybakteryjne, odplamiające i odtłuszczające. Usunie osad po herbacie, oczyści sitko zlewozmywaka, wzmocni działanie proszku do prania,
  • Fusy po kawie świetnie się sprawdzą w roli udrażniacza rur,
  • By pozbyć się śladów po wodzie z aluminiowych kranów, wypoleruj je ręcznikiem frotté.

  1. Zdrowie

Brzoza i jej lecznicze właściwości

Lecznicze właściwości brzozy znane są od wieków. (Fot. iStock)
Lecznicze właściwości brzozy znane są od wieków. (Fot. iStock)
W medycynie ludowej brzoza cieszyła się dużą popularnością. I - jak się okazuje - nasi przodkowie mieli trafną intuicję, bo badania naukowe dowodzą, że pozyskiwane z tego drzewa składniki mają wiele właściwości zdrowotnych. 

Młode liście na choroby układu oddechowego i w przypadku niestrawności, cienkie płatki kory na zaognione rany, nalewka lub płukanka z pączków na porost włosów... - lecznicze przymioty brzozy znane są od wieków.

Jednym z najcenniejszych surowców jest jej kora. Wielokierunkowe badania wykazały wszechstronne działanie pozyskiwanych z niej składników czynnych: betuliny, kwasu betulinowego i lupeolu. Ze względu na brak toksyczności i wszechstronne działanie bez efektów ubocznych, preparaty zawierające wyciąg z kory brzozy można stosować zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Substancje aktywne ekstraktu z kory brzozowej pomogą naszym komórkom w walce z wolnymi rodnikami przyczyniającymi się do rozwoju chorób cywilizacyjnych i przedwczesnego starzenia się organizmu. Sprawdzają się szczególnie przy problemach skórnych pochodzenia bakteryjnego, grzybiczego i wirusowego czy w atopowych zapaleniach skóry. Sam ekstrakt z kory brzozy może być doskonałym kosmetykiem ochronnym do stosowania na co dzień, skutecznym także w walce z przebarwieniami czy zmarszczkami. Krem z wyciągiem z kory brzozy działa również nawilżająco i natłuszczająco.

Regularne podawanie wodnej zawiesiny betuliny i kwasu betulinowego w zalecanych dawkach działa korzystnie na układ immunologiczny, zatem dla lepszego efektu warto połączyć pielęgnację kosmetyczną ze stosowaniem takich preparatów... i z kąpielą, która nie dość, że działa oczyszczająco i kojąco na skórę, to ułatwia wydalenie szkodliwych metabolitów, w szczególności kwasu moczowego, mogącego wywołać bóle stawów i ograniczenia sprawności ruchowej. Wystarczy 400–500 g świeżych lub 150–200 g suszonych liści brzozy zalać 3–4 litrami wrzącej wody i gotować pod przykryciem 3–4 minuty, a potem pozostawić na 30 minut do naciągnięcia. W zależności od preferencji napar można przecedzić lub wlać do wanny razem z liśćmi. Najlepiej kąpać się w temperaturze 38–39°C, przez 15–20 minut.

Poszukiwanie wiosny

Na przełomie zimy i wiosny warto wybrać się na zbiór pączków brzozy. Pamiętajmy jedynie, by zrywać je z drzew przeznaczonych do wycięcia lub ze ściętych gałązek, tak aby nie pozbawiać brzóz możliwości wydania listków. Pączki trzeba suszyć w miejscach przewiewnych, a następnie przechowywać w zamkniętych pojemnikach, ponieważ łatwo chłoną inne zapachy. Z pączków można przygotować herbatkę o właściwościach moczopędnych, nalewkę, która polecana jest do przemywania świeżych ran, czy dodać je do kąpieli.

Działanie ekstraktu z kory brzozy

Związki chemiczne występujące w ekstrakcie z kory brzozowej (betulina, kwas betulinowy i lupeol) są cennymi surowcami kosmetycznymi. Oto kilka ich właściwości: chronią komórki i tkanki przed tzw. stresem oksydacyjnym; betulina działa przeciwwirusowo w przypadku m.in. wirusa opryszczki; kwas betulinowy chroni skórę przed utratą sprężystości oraz stymuluje syntezę kolagenu; ekstrakt brzozowy nie ujawnia właściwości immunotoksycznych i wywołujących alergię oraz powoduje znaczną redukcję zmian skórnych i zmniejszenie objawów świądu; przy stosowaniu preparatu zawierającego ekstrakt z kory brzozy w atopowym zapaleniu skóry oraz łuszczycy można zaobserwować zmniejszenie zmian skórnych, obrzęków oraz objawów świądu.