1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Księżna Diana - jej Wysokość na wysokich obcasach

Księżna Diana - jej Wysokość na wysokich obcasach

Lady Diana w słynnych kreacjach. Od lewej: w sukience projektu Jacques’a Azagury’ego na przyjęciu z okazji 36. urodzin (1997); W „sukni zemsty” od Christiny Stambolian (1994); W Versace, Chicago, (1996);w kreacji Victora Edelsteina (1990). (Fot. Getty Images; BEW)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Księżna Diana powraca na ekrany w czwartym sezonie „The Crown”, a butikowe wieszaki uginają się pod swetrami, sukienkami i marynarkami w jej stylu. Historia i nieprzemijająca elegancja księżniczki wciąż inspirują twórców, projektantów oraz kolejne pokolenia.

Czy sunęła po parkiecie z Johnem Travoltą, czy odprowadzała synów do szkoły – nieważne, co robiła, Diana miała moc przykuwania uwagi świata. Jak żadna inna gwiazda czy członkini rodziny monarszej. „Była śliczna i bardzo miła. Zawsze twierdziłem, że pokazuje ludzką twarz rodziny królewskiej. Pamiętam tę żywiołowość, którą w sobie miała, kiedy jako młoda dziewczyna poznała swojego księcia. Naprawdę wierzyła w tę bajkę” – wspomina fotograf John Minihan, który jako jeden z pierwszych zrobił jej zdjęcie, kiedy jeszcze pracowała w przedszkolu, a świat dopiero dowiedział się o istnieniu nowej dziewczyny księcia Karola. Od tamtej pory miała już regularnie pojawiać się na pierwszych stronach magazynów, stając się najczęściej fotografowaną kobietą świata.

„To zaskakujące, jak niewiele jest nagrań przedstawiających wypowiadającą się księżniczkę, a jednak wszyscy mamy poczucie, że ją znamy, że wiemy, jaka była. Tę wiedzę czerpiemy z nieruchomych fotografii, czytając wysyłane przez nią i poprzez jej ubrania komunikaty” – mówi Eleri Lynn, kuratorka wystawy „Diana: Her Fashion Story”, zorganizowanej w 2017 roku. Każdy jej wybór miał znaczenie, krył w sobie przekaz, który łączył się z tym, co i gdzie robiła. Diana w rzeczywiście imponujący i intuicyjny sposób korzystała z mody i tkanin. Kiedy miała się spotkać z niewidomymi, zakładała miękki i przyjemny w dotyku aksamit. Gdy odwiedzała dzieci, często wybierała swoją ulubioną niebieską sukienkę w kwiaty od Davida Sassoona – najmłodszym bardzo podobał się kolorowy nadruk – i nie nosiła kapeluszy. Trudno byłoby się wtedy do dzieci przytulić. Ta gra zaczęła się już w 1981 roku, podczas przygotowań do najważniejszego wydarzenia współczesnego świata.

W ulubionej sukience od Davida Sassoona, z dziećmi z sierocińca w São Paolo (1991).
(Fot. Getty Images)

Najpilniej strzeżona tajemnica

Jak będzie wyglądała jej suknia ślubna? To pytanie zadawało sobie 750 milionów ludzi na całym świecie, którzy 29 lipca 1981 roku przed telewizorami przyglądali się, jak 20-letnia dziewczyna w ciągniętej przez białe rumaki, pozłacanej karocy podjeżdża przed katedrę Świętego Pawła w Londynie. Każda poszlaka była na wagę złota. Ale niełatwo było ją zdobyć. Zlecenie na uszycie sukni dostał duet londyńskich projektantów, małżeństwo Elizabeth i Davida Emanuelów, którzy projekt do ostatniej chwili trzymali w tajemnicy. By zmylić reporterów, zamawiali tkaniny w dwóch odcieniach – bieli i kości słoniowej. Do przeszukiwanych przez dziennikarzy śmieci wyrzucali fałszywe ścinki, a okna ich pracowni przez cały czas pozostawały zasłonięte. Celem projektantów i samej Diany było stworzenie projektu zachwycającego, dramatycznego i w stylu prawdziwej księżniczki. Jak z bajki Disneya.

Szkic sukni ślubnej zaprojektowanej przez Elizabeth i Davida Emanuelów (1981).

Efektem była zjawiskowa suknia ślubna, uszyta z tafty, koronki i jedwabiu, z ośmiometrowym trenem i elementami dekoracyjnymi z 18-karatowego złota, wysadzanym białymi diamentami. Prawdziwie zatopiona w estetyce lat 80., dziś warta około 250 tysięcy dolarów. Diana miała przecież zostać królową Anglii. Wchodząc po wyłożonych czerwoną tkaniną schodach katedry, lady Spencer wyglądała fenomenalnie.

I choć obraz ten do złudzenia przypominał kadr z filmu o Kopciuszku, szybko okazało się, że prawda niewiele ma wspólnego z bajką. Karol kochał inną kobietę (którą matka, królowa Elżbieta II, zabroniła mu poślubić), Camillę Parker-Bowles, i – jak przyznała młoda księżniczka w książce „Diana. Moja historia”, którą Andrew Morton napisał z nią w ścisłej współpracy – od początku nie szczędził jej uszczypliwych uwag. „Trochę jesteśmy pulchni, czyż nie?”, miał powiedzieć, kiedy przytulał ją do jednego ze zdjęć. W rezultacie w parę miesięcy, jak twierdzą Elizabeth i David Emanuelowie, talia Diany zmniejszyła się z 66 do 58 centymetrów. Między innymi to miało później doprowadzić do bulimii, z którą przez lata zmagała się księżna. Szybko bowiem zdała sobie sprawę, że w jej małżeństwie jest trzecia osoba. „Było trochę tłoczno”, mówiła w słynnym wywiadzie dla BBC w 1995 roku, już po separacji. Ale wcześniej chciała walczyć o miłość, chciała się swojemu mężowi podobać, co też było widać w jej strojach.

1. Diana w sukni Victora Edelsteina, Kanada (1986). 2. W kreacji Catherine Walker i perłach zarzuconych na plecy, Londyn (1985). 3. W sukni Catherine Walker i naszyjniku z pereł i szafiru na ceremonii rozdania nagród Fashion Awards, Nowy Jork (1995). (Fot. Getty Images)

Wpadki czy naturalność?

Od momentu, kiedy stała się księżną Walii i przyszłą królową z dokładnie zaplanowanym kalendarzem, paparazzi nie odstępowali jej na krok. Zaczęła się prawdziwa Di-mania. Cokolwiek zrobiła i jakkolwiek wyglądała, zawsze lądowała na okładkach magazynów, które dzięki niej sprzedawały się w rekordowych nakładach.

Diana była inna, autentyczna, a jej ruchy zdawały się niewystudiowane. To, co dla rodziny królewskiej było wpadką, dla świata stawało się powiewem świeżości. Podczas gdy ona uważała czerń za elegancką, w rodzinie królewskiej na czarno ubierano się jedynie na pogrzeby. Ale Diana była przecież młoda i chciała się modą bawić. I na swój własny sposób interpretowała panujące w niej trendy. Jak na lata 80. przystało, nosiła kolorowe marynarki z mocno zaznaczonymi ramionami, czasem dobierając do nich kapelusze typu bucket hat, czyli rybaka. Na wieczornych galach wyglądała jak gwiazda Hollywoodu, ale i wtedy dodawała do swoich stylizacji nowoczesnego sznytu. Przewiązane perły zarzucała na plecy albo obwiązywała je ciasno wokół szyi, tworząc z nich naszyjnik typu choker, czasem zaczesując przy tym włosy mocno do tyłu. Wkrótce zaczęła się tak nosić ulica, a w telewizji puszczano programy, w których tłumaczono, jak zrobić sobie fryzurę na Lady Di.

„Ilekroć księżniczka rozmawiała ze mną o swoich ubraniach, zawsze się zastanawiała: »Jaki przekaz dam, jeśli to założę?«. Jej ubranie było komunikatem” – wspominał projektant Jasper Conran.

1. Księżna Diana w kurtce bomberce Philadelphia Eagles (1991). 2. W kowbojkach i czapce z daszkiem (1989). (Fot. Getty Images)

Kiedy pokazywała się publicznie w kurtkach bejsbolówkach, strojach sportowych, czapkach z daszkiem, bluzach, a nawet dresach – dawała poczucie, że jest jedną z nas. Potwierdzały to opowieści o tym, jak w wytartych dżinsach i boso wpada do kuchni pałacu Buckingham, choć nikt z członków rodziny tego nie robił. „Wyobrażasz sobie, żeby tak ubierała się przyszła królowa?”, miała usłyszeć od teściowej Diana, gdy na wizytę w Her Majesty’s Theatre ubrała się w czerwone skórzane spodnie i satynową kurtkę bomberkę. Niezadowolenie z Londynu napłynęło również wtedy, gdy podczas wizyty w Australii otrzymaną od Elżbiety II szmaragdowo-diamentową kolię założyła niekonwencjonalnie jako przepaskę na czoło.

„CC” i suknia zemsty

Moda służyła jej także jako symbol walki, buntu, a czasem stawała się jej zbroją. W czasach stygmatyzacji osób chorujących na AIDS, przed tym, jak podawała im dłoń, ostentacyjnie zdejmowała rękawiczki. Długo nie mogła i nie chciała nosić ubrań i akcesoriów z logo Chanel. Splecione dwa „C” symbolizowały przecież związek Charlesa i Camilli – takie wyżłobienie miały też spinki Karola, które nosił nawet podczas ich miesiąca miodowego. Im gorzej w ich związku było, tym wyższe obcasy nosiła – nie chciała już udawać, że jest od niego niższa. W końcu byli tego samego wzrostu.

W 1992 roku ogłoszono separację pary. Dwa lata później Karol przyznał się do romansu z Camillą, kobietą, którą kochał od zawsze. W tym samym dniu Diana na gali dobroczynnej w Serpentine Gallery pokazała się światu w seksowej, odsłaniającej ramiona małej czarnej od Christiny Stambolian. Nie tylko chciała pokazać przyszłemu królowi, co stracił – doskonale wiedziała, że znów przyciągnie całą uwagę świata. I to znowu ona, nie Karol ani nie Camilla, trafiła na pierwsze strony gazet. Kreacja nazwana suknią zemsty (revenge dress) została potem sprzedana na aukcji za bagatela 6 milionów dolarów.

Pełna sprzeczności

Królowa ludzkich serc nie przestaje fascynować. Może dlatego, że tak wiele w jej historii sprzeczności. Była ofiarą monarchii, sprytną manipulatorką czy rebeliantką? A może zwykłą, wrażliwą dziewczyną, która nie radziła sobie za murami pałacu Buckingham? Choć lubimy o niej myśleć jako o Kopciuszku, który spotkał swojego księcia, prawdą jest, że należała do jednej z najbardziej wpływowych arystokratycznych rodzin Wielkiej Brytanii ( matką chrzestną jej brata jest sama Elżbieta II). Wiele pytań budzi też jej tragiczna śmierć w 1997 roku, w wypadku samochodowym w Paryżu – wielu twierdzi, że Lady Di po rozwodzie stała się niewygodna dla brytyjskiej monarchii. Wszystko to składa się na jej legendę, która wciąż inspiruje filmowców i projektantów.

Diana w słynnym swetrze w owce od Muir & Osborne, Windsor (1983); Sweter Rowingblazers 1347 zł. (Fot. Getty Images, materiały prasowe)

Mamy 2021 rok, a w sklepach i na Instagramie znów widzimy wysyp swetrów i pereł w stylu Lady Di. Kolekcję nią inspirowaną, we współpracy z Netflixem, stworzyła między innymi polska marka The Odder Side. Diana jest znów w modzie. A może właściwie nigdy z niej nie wyszła?

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze