Kosmetyczny detoks – daj skórze odetchnąć!

Początki po odstawieniu kosmetyków bywają trudne, ale potem jest tylko lepiej. (Fot. iStock)

Lato to świetny czas na kosmetyczny detoks. Zrezygnuj z mocnego makijażu na rzecz delikatniejszego, ogranicz ilość kosmetyków, szukaj preparatów wielofunkcyjnych i… ciesz się wakacjami!

Kiedy robi się ciepło, mam ochotę bardziej o siebie zadbać i bawić się upiększaniem – podkreślić ciało połyskującym balsamem, pomalować oczy jaskrawym cieniem, zrobić zwariowany manicure. Ale na wakacjach nie chcę się malować czy wozić w walizce tony kosmetyków. Biorę tylko to, co niezbędne i wielofunkcyjne.

Amerykański eksperyment

Przeprowadzony kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych test pokazał wyraźnie, że z kosmetykami lepiej uważać. Kiedy zbadano grupę kobiet kupujących popularne preparaty do pielęgnacji i makijażu, okazało się, że po roku ich systematycznego stosowania w organizmie badanych było aż 2 kg toksycznych związków chemicznych: parabenów, konserwantów i SLS-ów! Takie informacje, chętnie podchwycone przez media, zapoczątkowały modę wśród blogerek i internautek na całym świecie na robienie kosmetycznego detoksu. Dziewczyny przestają się malować i informują, dzień po dniu, jak im idzie taki kolorowy odwyk. Inne wymieniają się przepisami na domowe ekokremy. Jednym słowem kobiety zaczęły się zastanawiać, czy potrzebują aż takiej ilości kosmetyków jak dotychczas, i próbują znaleźć alternatywne rozwiązania.

Początki, jak to przy odwyku bywają trudne, bo cera uwalnia toksyny i wygląda gorzej, ale po pierwszym szoku przyzwyczaja się do mniejszej ilości kosmetyków, i to jej służy. Poza tym wiele preparatów – zwłaszcza tych do ciała, których to skład to istna tablica Mendelejewa – można zastąpić naturalnymi olejami czy masłami. Trochę gorzej jest z makijażem, bo niewiele firm oferuje produkty bardziej naturalne, ale też osobie przyzwyczajonej do codziennego make-upu trudno zaakceptować swoją twarz bez niego. Jednak można to robić stopniowo. Zresztą nie chodzi o to, aby rezygnować w ogóle z make-upu, ale ograniczać ilość preparatów upiększających.

Liczy się jakość, nie ilość

Nikogo nie będę namawiać do całkowitego porzucenia kosmetyków. Sama je lubię i raczej z nich nie zrezygnuję, jednak od wielu lat dbam o to, aby stosować tylko to, co najlepsze, unikam chemii i kontrowersyjnych składników (np. aluminium w dezodorantach). Namawiam jednak do tego, aby dokładnie czytać etykiety na produktach i jeśli uznamy, że kosmetyk ma w sobie zbyt dużo chemii, po prostu go nie kupować. Podobnie jak w przypadku jedzenia warto dbać też o to, aby w kremie do codziennego użytku znalazły się niezbędne dla skóry składniki: antyoksydacyjne polifenole czy witaminy A, E i C, wspomagające procesy naprawcze w skórze. Takich dostarczają zarówno zaawansowane kremy dermatologiczne, jak i te bardziej naturalne.

Nie będę was przekonywać, że na problemy cery (moim są przebarwienia) wystarczy np. maseczka z kurkumy. Owszem, ładnie rozjaśnia cerę, jednak na co dzień zdecydowanie lepsze będzie serum z kwasami i krem z wysokim filtrem SPF, które trudno uznać za preparaty naturalne. Ale już kosmetyki do ciała dobrze wybierać w dziale eko, a niektóre robić w domu. Jak np. peelingi z olejów jadalnych i cukru lub gruboziarnistej soli. Na mojej przesuszonej skórze świetnie sprawdza się olej kokosowy i sezamowy. z drugiej strony czasem łatwiej sięgnąć po gotowy kosmetyk, niż robić go samej, zwłaszcza na wakacjach. Na urlop polecam gotowe preparaty, najlepiej wielofunkcyjne. Szampon do włosów i ciała 2 w 1 oszczędzi miejsce w walizce, które zapełnisz dobrą odżywką do włosów lub serum. Do twarzy świetnie sprawdzi się serum z antyoksydantami i koloryzujący krem z wysokim filtrem SPF. Do ciała polecam balsamy lekko brązujące, które nawilżają, ale też upiększają skórę. Z makijażu nie musisz rezygnować całkowicie, ale ograniczyć ilość kosmetyków – gdy skóra jest wypoczęta, nie potrzebujesz korektora i podkładu. Wystarczy kosmetyk ochronny z koloryzującymi pigmentami lub krem BB z filtrem oraz transparentny puder, które maskują drobne niedoskonałości. chronią i upiększają. Zainwestuj w wodę toaletową lub pachnącą wodę do ciała, która świetnie odświeża w upał. Ja w każde wakacje wybieram inny zapach, który potem przypomina mi beztroskie chwile lata.