Kiedy oboje rodzice są rozchwytywanymi gwiazdami kina, można przypuszczać, że życie rodzinne toczy się głównie na walizkach i w szalonym tempie. Penélope Cruz i Javier Bardem znaleźli jednak sposób, by mimo wiecznych rozjazdów zapewnić swoim dzieciom poczucie stabilności i odpowiednie wartości. Wierzą, że to właśnie one stanowią dla ich latorośli najlepszą tarczę przed zagrożeniami, jakie czyhają na nich w sieci.
Nie zamierzamy nikogo zachęcać do porównywania się z hollywoodzkimi gwiazdami. Bądź co bądź mają one do dyspozycji tabuny niań, szoferów i wszelkiej maści asystentów, którzy w każdej chwili mogą odciążyć je z codziennych obowiązków. Są jednak sprawy wymagające naszej osobistej uwagi – nieważne, czy jesteśmy zwykłymi śmiertelnikami, czy ikonami kina. Jedną z nich jest budowanie silnych więzi z najbliższymi. Wie o tym między innymi Matt Damon, który od ponad dwóch dekad żyje w szczęśliwym małżeństwie z Lucianą Barroso. Jak sam przyznaje, sielankę zawdzięcza jednej bezdyskusyjnej regule, dzięki której nigdy nie zapomina o pielęgnowaniu relacji z rodziną.
Czytaj także: Matt Damon od 20 lat jest w udanym małżeństwie z Lucianą Barroso. Mają jedną „nienegocjowalną” zasadę
Inny przykład zgranej pary z pierwszych stron gazet to Penélope Cruz i Javier Bardem. Hiszpańscy aktorzy są dowodem na to, że wspólna praca na planie filmowym może przerodzić się w trwały i pełen wzajemnego wsparcia związek. Na przestrzeni lat artystyczny i życiowy duet doczekał się dwojga dzieci: 15-letniego Leo i 13-letniej Luny. Od tamtej pory w ich domu również obowiązują niezmienne zasady, mające zapewnić im możliwie jak najbardziej normalne i radosne dorastanie.
Choć ich codzienność z pewnością różni się od życia większości rodzin, część rodzicielskich trosk okazuje się całkowicie uniwersalna. Jednym z tematów, które szczególnie zaprzątają Penélope Cruz głowę jako matce, są media społecznościowe i ich negatywny wpływ na młodych ludzi. Zarówno ona, jak i jej mąż wielokrotnie poruszali ten temat w wywiadach. W najnowszej rozmowie z magazynem „Porter”, udzielonej przy okazji promocji filmu „Zaproszenie” w reżyserii Olivii Wilde, ponownie wróciła do kwestii technologii i internetu.
– Pamiętam, że okres dojrzewania był dla mnie bardzo trudnym czasem. Nie wiem, jak potoczyłoby się moje życie, gdybym wtedy dostała telefon z dostępem do wszystkich okropności mediów społecznościowych – mówi aktorka. – To rodzaj manipulacji, która potrafi zdezorientować nawet dorosłych. W przypadku nastolatków i dzieci jest to jeszcze bardziej niebezpieczna broń. Trzeba o tym mówić wprost.
– Bycie nastolatkiem w dzisiejszych czasach jest niezwykle trudne. Wystarczy spojrzeć na to, czym karmi się chłopców i w co podstępnie każe im się wierzyć.
Czytaj także: Świat mówi o „boy crisis”. Czy chłopcy naprawdę przeżywają dziś kryzys?
Aby przeciwdziałać tym zjawiskom, robi wszystko, by „stworzyć w domu odpowiednią atmosferę”. Inspiracją stali się dla niej jej właśni rodzice, z którymi – jak wspomina – zawsze łączyła ją bardzo bliska więź. – Byli bardzo młodzi, kiedy przyszłam na świat, dlatego dorastałam w przekonaniu, że mogę z nimi rozmawiać o wszystkim. Tego samego chcę w relacji z moimi dziećmi – tłumaczy.
Do rytuałów, które pielęgnuje w swoim domu i do których zachęca syna oraz córkę, należą m.in. pisanie odręczne zamiast robienia elektronicznych notatek, spędzanie czasu na łonie natury oraz kreowanie przestrzeni sprzyjającej wyciszeniu i spokojnym, niczym niezakłócanym rozmowom.
– Chcę zapewnić im bezpieczne środowisko, w którym będą czuli, że mogą zadawać wszystkie pytania i dzielić się ze mną wszystkim, czego potrzebują. A ja będę ich słuchać bez oceniania – podkreśla Cruz.
Prawdą jest, że w macki specjalnie projektowanych na naszą zgubę algorytmów wpadają nawet dorośli. Czasem rodzic może stawać na rzęsach, a i tak presja rówieśnicza i atrakcyjność cyfrowego świata okażą się silniejsze, a dziecko znów przepadnie z nosem w telefonie. Z pewnością jednak warto dawać dobry przykład, próbować być dla dziecka godnym zaufania powiernikiem, oraz organizować wspólny czas tak, by rozmowa i bliskość miały pierwszeństwo przed ekranem.
Z jednej strony nie jest to nic odkrywczego, z drugiej – w zabieganym świecie zdarza nam się zapominać o podstawach. Metody Penélope i Javiera bez wątpienia sprawdzą się więc pod każdym dachem!
Źródło: „Penélope”, net-a-porter.com [dostęp: 26.07.2026]