1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Podwójna randka vege

Podwójna randka vege

Zobacz galerię 5 Zdjęć

Asię Bylinkę znam z warsztatów z Hanką Samson. Asia to przeurocza śmieszka o przewiercającym człowieka na wylot spojrzeniu. Jest trenerką zdrowia – czyli doradza, co jeść, by lepiej żyć, a nawet wyleczyć się z różnych chorób. Sama jest veganką, bo jak mówi, w genach po przodkach „zbieraczach” odziedziczyła wstręt do mięsa. Mimo że należę do „myśliwych”, postanowiłam odkryć tajemnicę bezmięsnego szczęścia i wybrać się z nią do najbardziej znanych warszawskich restauracji wegetariańskich. Przy okazji przeżyłyśmy podwójną randkę, bo towarzyszyli nam chłopak Asi, Kuba, i mój Kuchcik.

Biosfeera (al. Niepodległości 80) Przystawka Nazwę tej restauracji słyszałam już parę razy – głównie wypowiadaną natchnionym szeptem przez przesadnie dbające o linię wylansowane, vegańskie mamy, które umawiają się tam na ploteczki i piją cieniutkie koktajle, podczas gdy ich okrąglutkie latorośle drą się na pobliskim placu zabaw. Asia zapragnęła zjeść ziemniaki z wody. Kelnerka wyjaśniła, że ziemniaki nie mogą być z wody, bo są już z tłuszczem – interpretację tego komunikatu zostawiam Wam... Kasza gryczana nie miała tłuszczu, ale kazała na siebie czekać 40 minut. Widocznie w Biosfeerze naprawdę czas płynie wolniej, bo u mnie w domu kasza gotuje się najdłużej 15 minut. Asia zrezygnowała z zamawiania czegokolwiek i poprosiła o pusty talerz, by wyłożyć na niego przygotowane przez siebie warzywa w ziołach ugotowane na parze. Pozostali uczestnicy spotkania, nie tak restrykcyjnie podchodzący do diety, zamówili kolejno: Trzy smoki (kruche z wierzchu i miękkie w środku lekkie ruloniki z mąki ryżowej nadziewane warzywami, podane z sosem słodko-kwaśnym, który niestety smakował jak słodki, keczupopodobny wyrób – 26 zł), Włoską mafię (chlebek drożdżowy z oliwą z oliwek, ziołami, czosnkiem, zapiekany z chrupiącymi warzywami pod plastrami mozzarelli, tłusty i przyciężkawy – 24 zł) oraz Sekretniki (paszteciki z soczewicą, głównie o smaku surowego ciasta z minimalną ilością farszu – 26 zł). Z posiłku najbardziej zadowolona była Asia, reszta czuła lekkie zażenowanie z powodu wysokich cen przystawek oraz długiego czasu oczekiwania (30 min).

Green Peas eco bar & coffee (ul. Szpitalna 5) Danie główne Lokal w pobliżu ulicy Chmielnej nie jest tak dopieszczony jak poprzednik. Wnętrza chłodne, oczywiście zielone i nieco stołówkowe. Asi udało się wreszcie zjeść coś gotowanego – ryż, który okazał się za słony. Ja, skuszona nazwą potrawy i żądna mięsa, zamówiłam Red Hot Chili Chicken, czyli ogromną tortillę z kurczakiem, pomidorami, papryką, marchewką i sosem chili (14 zł). W smaku przypominała coś, co w wyniku tanich eksperymentów kulinarnych jadałam u koleżanek w akademiku. Ale cena była również studencka, więc do nikogo pretensji nie miałam. Kuchcik wybrał naleśnik po góralsku – z oscypkiem i żurawiną (16 zł), a Kuba – naleśnik po hawajsku (również 16 zł). Kuba trochę narzekał na zbyt intensywny smak wędzonej szynki, która dominuje w spolszczonych „hawajach”.

Vege Miasto (ul. Chmielna 9a) Deser W schowanym na tyłach Chmielnej klubie mogliśmy zapomnieć o cichych i chłodnych wnętrzach poprzednich lokali. Gwarno tu i kolorowo, z zawrotną dawką ewidentnie niekontrolowanego szaleństwa. Ciężkie drewniane krzesła przywodzą na myśl średniowieczne tortury, na ścianach esy-floresy rodem z zajęć ZPT, a na szybach wibrują wzorami kwasowe witrażyki. Jak się dowiedzieliśmy, w weekendy kuchnia pracuje do 18, co tylko potwierdza wspomniane wcześniej szaleństwo… Udało nam się wyprosić lody w wersji vege. Smakowały mi szczególnie jabłkowe z jagodami goji. Podobało mi się też to, że w menu można znaleźć pełną listę składników.

W drodze do kina czułam już melancholię z powodu pełnego i przymulonego węglowodanami żołądka i wyrzuty, które czyniło mi podniebienie. Vegańskich knajp jest w Warszawie jak na lekarstwo – odwiedzone przez nas flagowe i najbardziej znane serwują fair trade’owe, nieodgrzewane w mikrofali i bezglutaminowe jedzenie, ale niestety na miernym poziomie. Nasza wycieczka potwierdziła – jak się okazuje, słuszne – obiegowe opinie o miejscówkach vege w Warszawie: że bez smaku, mulasto i jak na taką jakość, zdecydowanie za drogo. A przecież może być smacznie! Moje, własnoręcznie przyrządzane w domu zielone curry z okrą jest absolutnie genialne! Jeśli ktoś ma ochotę zainwestować w vegańską kuchnię w stolicy – służę przepisem.

fot. Kuba Hajduk

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Risotto z zielonymi szparagami

Fot. iStock
Fot. iStock
Wiosna jest czasem szparagów. To jedne z najzdrowszych warzyw. Mają liczne wartości odżywcze i mało kalorii. Uchodzą za jeden z najlepszych afrodyzjaków. I choć doskonale smakują w najprostszej formie, czyli pieczone w piecu i posypane parmezanem, można przyrządzić z nich rozmaite dania.

Tagliatelle, frittata, risotto, krem ze szparagów – możliwości jest wiele. W Wenecji zdecydowanie królują białe szparagi. Jednak gusta są różne. Większość smakoszy preferuje szparagi zielone, które uchodzą za bardziej aromatyczne. Poza tym nie ma co ukrywać: wygląd też ma znaczenie…

Składniki na 4 porcje:

  • 250 g ryżu arborio lub carnaroli
  • 300 – 400 g zielonych szparagów
  • 60 ml białego wytrawnego wina
  • 1 l solonego wywaru warzywnego (z marchewki, szparagów, cebuli i selera naciowego)
  • 60 – 80 g masła
  • 80 g tartego parmezanu
  • 1 szalotka
  • Sól i pieprz do samku

Szparagi kroimy na 3 części. Twarde, niejadalne końcówki dajemy do posolonego bulionu, razem z marchewką, cebulą i selerem naciowym. Odcięte, lekko posolone łebki szparagów przysmażamy na maśle przez 2 minuty i odkładamy na później. Część środkową siekamy na cienkie plasterki. W niskim rondlu lub na patelni, po dodaniu łyżki masła, podgrzewamy na bardzo małym ogniu drobno pokrojoną szalotkę (nie przyrumieniamy), w razie potrzeby dajemy łyżkę bulionu aż szalotka zrobi się miękka. Wtedy dajemy niewypłukany ryż i drobno krojone szparagi. Grzejemy przez pół minuty na patelni. Następnie zwiększamy ogień i wlewamy białe wino. Gdy wino odparuje dajemy wywar, tak, aby przykrył całość. Gotując ryż stosujemy się do czasu podanego na opakowaniu. Uważamy jednak, żeby ryż prawie do końca był pokryty (w trakcie gotowania) niedużą ilością bulionu. Kiedy ryż jest gotowy, a bulion odparowany, dodajemy smażone końcówki szparagów i wyłączamy risotto. Dajemy 2 łyżki zimnego masła, tarty parmezan oraz pieprz. Mieszamy energicznie i zostawiamy pod przykryciem przez 5 minut. Zaraz potem podajemy.

  1. Kuchnia

Botwinka z jajkiem na mleku kokosowym

(Fot.iStock)
(Fot.iStock)
Wiosenna zupa, którą znamy od dziecka, tym razem w egzotycznej wersji z nutą kokosa. Warto spróbować!

Botwinka z jajkiem na mleku kokosowym

2 pęczki botwinki
1 puszka mleka kokosowego
pęczek dymki
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
1 łyżeczka mielonych nasion kolendry
1 łyżka oliwy
sól i pieprz do smaku

Do podania:
koperek
2 jajka ugotowane na twardo

Pęczki botwiny dokładnie myjemy, odrzucamy żółte liście i kroimy. Tak samo kroimy cebule ze szczypiorem.

Na patelnię wlewamy oliwę, dodajemy kolendrę i czerwoną pastę curry, mieszamy i podgrzewamy. Dodajemy drobno posiekane czosnek i cebulę i razem podsmażamy.
Wlewamy mleko kokosowe i gotujemy na średnim ogniu, aż ilość płynu zredukuje się o 1/3. Dodajemy posiekaną botwinę i zagotowujemy.
Zdejmujemy z ognia, doprawiamy.
Jajka obieramy ze skorupek i kroimy na ćwiartki.
Botwinkę rozlewamy do misek, dodajemy jajka i koper.

  1. Kuchnia

Kuchnie świata – 3 przepisy na dania w wersji keto

Pad thai z krewetkami (fot. Ewelina Podrez-Siama)
Pad thai z krewetkami (fot. Ewelina Podrez-Siama)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Niezależnie od tego, czy interesujesz się kuchnią niskowęglowodanową i wysokotłuszczową z konieczności czy chęci zmian w codziennym odżywianiu, chcę pokazać Ci, że rezygnacja z chleba, makaronów i cukru nie musi oznaczać braku fantazji i próbowania nowych rzeczy. Wręcz przeciwnie! – pisze Ewelina Podrez-Siama w swojej książce „Kuchnie świata w wersji keto”.

Poniżej 3 wybrane z książki przepisy na niskowęglowodanowe posiłki. Książka nie jest przeznaczona tylko dla osób będących na diecie ektogenicznej. Jak zaznacza autorka: Jeśli Twoim celem są wyłącznie doznania smakowe i częściowe ograniczenie węglowodanów, możesz odrobinę obniżyć zawartość tłuszczu poprzez ograniczenie oliwy, oleju czy smalcu w wytrawnych potrawach czy wybór chudszego mięsa.

Na początek azjatyckie smaki.

Pad thai z krewetkami

Pad thai to tajski street food, dzięki któremu polubiłam krewetki. Rzadko jadam owoce morza, dlatego mało ich w moich przepisach, chociaż idealnie wpasowują się w wymogi diety keto. Całe szczęście, dzięki pomocy Przyjaciółek przygotowanie krewetek nie ma już przede mną większych tajemnic i mogę podzielić się z Tobą przepisem, który przeniesie Cię przed uliczne stragany Tajlandii. Zamiast tradycyjnego ryżowego makaronu oczywiście cukinia, która świetnie komponuje się z tajskimi smakami.

Składniki:

  • 500 g cukinii (po usunięciu części niejadalnych)
  • 300 g krewetek (ok. 18 sztuk)
  • 90 g kiełków fasoli mung
  • 3 jajka
  • 4 łyżki oleju roślinnego do smażenia
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka pasty z tamaryndowca lub 2 łyżki soku z limonki
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka sosu sriracha lub płaska łyżeczka płatków chilli
  • 3 płaskie łyżki słodzika, erytrolu lub ksylitolu
  • 40 g orzechów ziemnych niesolonych
  • 1 pęczek szczypioru
Krewetki namocz w zimnej wodzie. Następnie je obierz – oderwij głowę i pancerz. Natnij krewetkę delikatnie z góry i z dołu i usuń przewód pokarmowy. Ogon pozostaw – nada dodatkowego aromatu i ułatwi jedzenie (odgryzanie) krewetki po podaniu. Przepłucz krewetki raz jeszcze po oporządzeniu. Cukinię zetrzyj na makaron (obieraczką lub tarką julienne) i podsmaż na łyżce oleju 2–3 minuty. Przełóż na sitko i odsącz z wody. Czosnek zetrzyj na tarce, szczypior posiekaj, orzechy ziemne rozbij w moździerzu. Pastę z tamaryndowca (lub sok z limonki) wymieszaj z sosem rybnym, słodzikiem i sosem sriracha. Spróbuj i w razie potrzeby dodaj słodkiego lub kwaśnego smaku. Wok ustaw na sporym ogniu. Na trzech łyżkach oleju podsmaż starty czosnek. Następnie dodaj krewetki i smaż razem 3 minuty. Rozbij na patelni jajka i mieszaj całość przez 4 minuty. Następnie dodaj makaron z cukinii i sos. Gotuj wszystko 3 minuty i wyłóż na talerze. Dekoruj szczypiorem i orzechami.

Amerykańskie fajitas z guacamole i naciosami

Fot. Ewelina Podrez-Siama Fot. Ewelina Podrez-Siama

Inspiracja kuchnią meksykańską, czyli pikantny kurczak podawany z sosem guacamole i moją wersją nachos – chipsów, do których przygotowania służy mi mozzarella i mąka migdałowa. Stwórz własny meksykański talerz pełen smaków.

Składniki na 3-4 porcje:

„Nachos”

  • 100 g tartej mozzarelli
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki mąki migdałowej
Guacamole
  • 1 dojrzałe awokado
  • ½ limonki
  • szczypta chilli
  • 1 mały ząbek czosnku
  • garść świeżej kolendry
  • sól do smaku
Fajitas
  • 2 filety z kurczaka
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka wędzonej słodkiej papryki
  • 2 łyżki oliwy
  • ½ limonki
  • ½ łyżeczki soli i chilli do smaku
  • 2 różnokolorowe papryki
  • 1 czerwona cebula
2 filety z kurczaka pokrój na cienkie paski. Dopraw przyprawami: ½ łyżeczki kuminu, ½ łyżeczki wędzonej papryki, sól i chilli do smaku. Dodaj łyżkę oliwy oraz sok z limonki. Wymieszaj i odstaw na przynajmniej pół godziny. Tartą mozzarellę rozpuść w szklanej misce, w kąpieli wodnej. Dodaj sól, drobno mieloną mąkę migdałową i dokładnie wymieszaj. Jeśli „ciasto” zbytnio zastygnie, podgrzej je ponownie w kąpieli wodnej. Wyłóż ciasto na papier do pieczenia, przykryj drugim arkuszem papieru i cieniutko rozwałkuj na grubość ok. 1 mm. Nożem do pizzy wykrawaj trójkąty. Przełóż powstałe nachosy na blachę pokrytą arkuszem papieru do pieczenia. Opcjonalnie możesz je również posypać sezamem czy ziołami. Piecz 10 minut w 180 stopniach, a następnie pozostaw do ostygnięcia. Miąższ awokado zmiksuj z sokiem z limonki, chilli, czosnkiem i świeżą kolendrą. Dopraw solą do smaku i odstaw w miseczce, by smaki mogły się przegryźć. Paprykę i cebulę posiekaj na paski, dopraw pozostałym kuminem, wędzoną papryką, solą, chilli, oliwą. Skrop sokiem z limonki. Na dużej patelni i większym ogniu podsmaż w pierwszej kolejności kurczaka (kilka minut powinno wystarczyć). Zdejmij mięso z patelni i wrzuć paprykę i cebulę, smaż kilka minut, do miękkości. Następnie dodaj do warzyw kurczaka i podgrzewaj jeszcze minutę – dwie. Podawaj fajitas z guacamole i nachosami.

Halibut w szpinaku w greckim stylu

Fot. Ewelina Podrez-Siama Fot. Ewelina Podrez-Siama

W śródziemnomorskiej, greckiej kuchni nie brakuje szpinaku i ryb. W tym przepisie proponuję Ci filet z halibuta zapieczony na szpinaku z fetą, czosnkiem i pomidorami, który z całą pewnością zapewni Ci intensywne i przyjemne doznania smakowe.

Składniki na 2 porcje:

  • 1 filet z halibuta (400 g)
  • 1 opakowanie świeżego szpinaku (250 g)
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek
  • 75 g fety
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i płatki chilli do smaku
  • cytryna
  • 1 pomidor (150 g)
  • świeży tymianek
Piekarnik rozgrzej do 180 stopni (góra–dół). Liście szpinaku umyj i dokładnie osusz. Oderwij dłuższe łodygi, dopraw pieprzem i wymieszaj z łyżeczką oliwy z oliwek oraz pokruszoną fetą. Przełóż szpinak do naczynia żaroodpornego. Filet z halibuta umyj i osusz. Wyłóż rybę na szpinak, posmaruj 1 łyżeczką oliwy lub masłem, skrop sokiem z cytryny, dopraw solą, drobno posiekanym czosnkiem i płatkami chilli. Na wierzch wyłóż plastry pomidora. Piecz w piekarniku 25 minut. Dekoruj świeżym tymiankiem.

  1. Kuchnia

Dieta roślinna. Jak wegańskie potrawy wpłynęły na branżę gastronomiczną?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Badania konsumenckie sprzed kilku lat wskazały, że ponad 3 mln Polaków to wegetarianie lub weganie. Liczby te sukcesywnie rosną, wpływając tym samym na oblicze światowej gastronomii i całej branży spożywczej.

Przyczyny tego trendu są różnorakie - począwszy od kwestii ideologicznych, przez zdrowotne, aż po… chęć ochrony środowiska. Ten ostatni aspekt przypieczętowały badania, wskazujące, że samo przejście na weganizm może uratować nawet 8 milionów ludzi w zaledwie 30 lat [2]. Co więcej – dieta może przyczynić się do uniknięcia szkód klimatycznych w wysokości 1,5 biliona dolarów (dane z raportu, powstałego na potrzeby Oxford Martin School).

Powyższe zalety bezsprzecznie napędzają trend diet roślinnych. Co więcej - alternatywy dla dań mięsnych spotkamy nie tylko we własnej kuchni, ale także w znanych na całym świecie lokalach gastronomicznych, taki jak np. https://burgerking.pl/menu/meals/119/plant-based.

Trend na dietę wegańską

O ile dotychczasowe prognozowanie obejmowało głównie rynek zagraniczny, o tyle coraz częściej w statystykach uwzględnia się także Polskę. W przeprowadzanym przez Ibris badaniu dowiadujemy się, że chęć zmiany nawyków żywieniowych, które sprowadzają się do ograniczenia spożywania mięsa, deklaruje ponad 70% Polaków. Ten wysoki procent dotyczy zwłaszcza mieszkańców dużych miast, którzy wskazują, że głównym powodem dla tej decyzji jest…  szeroka dostępność roślinnych alternatyw.

Co ciekawe - chęć ograniczenia mięsa deklarują zarówno kobiety (ponad 62%), jak i mężczyźni (ponad 52%). Moglibyśmy sądzić, że te deklaracje są czymś “nowym”, ale w rzeczywistości zapowiedzi tych zmian mogliśmy dostrzec już w 2017 roku. To wtedy popyt na bezmięsne produkty wzrósł o 987%, zapowiadając tym samym nową rewolucję żywieniową [1][2].

Według raportu “RoślinnieJemy”[3], powstałego w 2019 roku, dużym zainteresowaniem dla wege produktów wykazuje się zwłaszcza młode pokolenie. Co więcej - prawie co trzeci Polak jest otwarty na to, by spróbować roślinnych alternatyw mięsa [3]. Chęć eksperymentowania dotyczy zarówno osób będących na diecie, jak i osób, które są otwarte na poszukiwanie nowych smaków.

Polacy, którzy szukają roślinnego produktu oczekują, że ten będzie:

  • zdrowy,
  • smakiem lub formą podobny do produktów mięsnych [3],
  • wzbogacony o cenne właściwości odżywcze,
  • łatwy w przygotowaniu i spożyciu,
  • powszechnie dostępny [3],
  • wyróżniał się jakością,
  • powstawał bez udziału zwierząt [3].
Potencjał tych deklaracji wykorzystują więc producenci i cała branża gastronomiczna, która poddaje się trendom i stwarza szereg, nowych perspektyw.

Dieta roślinna a zdrowie

Obecnie przeprowadza się szereg badań, które mają za zadanie zdefiniować wpływ diety roślinnej na nasze zdrowie i samopoczucie. Okazuje się jednak, że dotychczasowe wyniki nadal pozostają niejednoznaczne. Dlaczego? Nie da się ukryć, że ewentualne niedobory witamin lub minerałów to wina niezbilansowanej diety i niewystarczającej wiedzy w zakresie prawidłowego żywienia, a nie bezpośredniego spożywania produktów na bazie roślin.

Uogólniając dotychczasowe wyniki możemy wnioskować, iż stosując dietę wegańską niezbędna będzie dodatkowa suplementacja witamin z grupy B. Jednocześnie to właśnie dieta bogata w roślinne zamienniki dostarcza ogromu witaminy C [4], która między innymi hamuje proces starzenia skóry i wspomaga układ krążenia.

Dodatkowo, wyniki badań z 2015 roku wykazały, że dieta wegańska charakteryzuje się prawidłową strukturą energii z makroskładników, niskim udziałem tłuszczu (w tym nasyconych kwasów tłuszczowych) oraz odpowiednim poziomem błonnika [5].

Co ciekawe - udowodniono, że dieta wegańska korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszych jelit, zmniejszając występujący stan zapalny. Ostatecznie więc związek między dietą a profilem drobnoustrojów jelitowych ma charakter ciągły (co ciekawe weganie wykazują mikrobiotę jelitową najbardziej odmienną od mikrobioty wszystkożernych) i istotny z punktu widzenia leczenia dolegliwości gastrologicznych [6].

Wśród zalet diety wegańskiej wymienia się więc między innymi:

  • zmniejszenie ciśnienia krwi,
  • obniżenie ryzyka występowania cukrzycy typu 2,
  • zmniejszenie ryzyko chorób przewlekłych,
  • wzmocnienie naczyń krwionośnych,
  • obniżenie cholesterolu LDL (tzw. złego),
  • regulacja tzw. lepkości krwi, co doprowadza do lepszego zaopatrzenia tkanek w niezbędny tlen.

Wegańskie produkty w gastronomii

Raporty przeprowadzane od 2014 roku wskazują, że Polacy coraz częściej i chętniej poszukują wegańskich dań w restauracjach. Szacunkowo, nawet 63% z nich jest otwarta na spożywanie wegańskich lub wegetariańskich dań poza domem [3]. Co więcej, 20% regularnie decyduje się na tą opcję, a 18% wskazuje w ankietach, że dania roślinne zamawia “często”. Zdecydowanie najchętniej robią to smakosze w wieku od 24 do 34 lat (jest to prawie dwa razy więcej niż w innych grupach wiekowych) [3] oraz mieszkańcy dużych aglomeracji (ponad 70%).

Nic więc dziwnego, że restauracje i znane marki coraz chętniej proponują roślinne alternatywy - nawet dla znanych i kultowych już dań. Na owe trendy odpowiedział między innymi Burger King, który wprowadził do stałej oferty roślinne menu. Tak oto, w popularnej restauracji, znajdziesz rośliną wersję kultowego Whoppera oraz roślinne nuggetsy, przypominające klasyczną do tej pory wersję. Dokładne informacje, składniki i opis roślinnego menu znajdziesz na oficjalnej stronie Burger King’a.

Bibliografia:

[1] Raport “Plant Based Diet”, 2018

[2] Artykuł “Why the Global Rise in Vegan and Plant-Based Eating Isn’t A Fad (600% Increase in U.S. Vegans + Other Astounding Stats)”, 2018

[3] Raport RoślinnieJemy, 2019

[4] Winiarska-Mieczan, A., & Mazurek, K. (2005). Porownanie wartosci odzywczej diety tradycyjnej, semiwegetarianskiej i weganskiej. Żywienie Człowieka i Metabolizm, 3(32), 203-213.

[5] Myszkowska-Ryciak, J., Hornberger, R., Harton, A., & Gajewska, D. (2015). Ocena spożycia wybranych składników pokarmowych u osób stosujących dietę wegańską. Probl Hig Epidemiol, 96(4), 769-72.

[6] Glick-Bauer, M., & Yeh, M. C. (2014). The health advantage of a vegan diet: exploring the gut microbiota connection. Nutrients, 6(11), 4822-4838.

  1. Kuchnia

Krem z kalafiora z oliwą truflową i migdałami

Zupa, która robi się w try miga. Prosta, a wyjątkowo smaczna. Płatki migdałów i oliwa truflowa przydają jej wyjątkowego smaku.

Krem z kalafiora

1 biała cebula 2 ząbki czosnku 1 duży kalafior 600 ml wywaru warzywnego 200 ml mleka 3,2-proc. oliwa truflowa płatki migdałów

Kalafior kroimy na mniejsze kawałki (ważne, aby były tej samej wielkości).

Cebulę należy poszatkować w piórka, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie i  dodać kalafior. Posolić wszystko.

Zalać mlekiem i wcześniej przygotowanym wywarem warzywnym.

Kalafior gotować do miękkości.

Zmiksować i  ewentualnie przecedzić przez drobne sito.

Doprawić solą do smaku.

Podawać z  płatkami migdałów i  oliwą truflową.