1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Rozgrzewające potrawy na jesień i zimę - przepisy Nigela Slatera

Rozgrzewające potrawy na jesień i zimę - przepisy Nigela Slatera

(Fot. Jonathan Lovekin)
(Fot. Jonathan Lovekin)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Nigel Slater już jako dziecko wiedział, że chce szukać nowych smaków. I o tych smakach opowiadać. Dzieli się nimi w książce "Zielona uczta: jesień, zima", wydaną właśnie przez wydawnictwo Filo. Oto kilka przepisów z tej książki.

Jabłka, cynamon, ciasto francuskie

Rozgrzewające przyprawy. Chrupiące ciasto.

na 12 porcji: 750 g kwaśnych jabłek, 2 łyżeczki przyprawy do szarlotki, 1 łyżeczka mielonego cynamonu, 250 g marcepanu, 325 g ciasta francuskiego, trochę rozkłóconego jajka, syrop imbirowy lub miód.

(Fot. Jonathan Lovekin) (Fot. Jonathan Lovekin)

Piekarnik rozgrzej do 220°C. Wyłóż blachę papierem do pieczenia. Jabłka obierz, usuń gniazda nasienne, połowę pokrój na kawałki i umieść w głębokim rondlu z małą ilością wody. Zagotuj, zmniejsz płomień i duś, aż będą miękkie i da się je rozgnieść widelcem. Zdejmij rondel z ognia. Pozostałe jabłka pokrój w drobną kostkę, wmieszaj do duszonych jabłek i dodaj przyprawy. Dzięki temu konsystencja nadzienia będzie niejednorodna. Ciasto francuskie rozwałkuj na prostokąt o wymiarach 36 × 23 cm i połóż dłuższym brzegiem ku sobie. Pokrój marcepan w drobną kostkę. Rozprowadź jabłka na cieście, zostawiając z lewej i prawej strony po 3 cm pustego marginesu, a następnie posyp jabłka marcepanem. Odsłonięte fragmenty ciasta posmaruj niewielką ilością rozkłóconego jajka. Zwiń roladę z ciasta od prawej do lewej strony i dociskając, sklej posmarowane jajkiem brzegi. Tak powstały rulon pokrój na dwanaście równych plastrów. Ułóż plastry płasko na wyłożonej papierem blasze. Piecz piętnaście minut, następnie wyjmij blachę z pieca i posmaruj ciastka syropem imbirowym lub miodem.

Kalafior, cebula, wawrzyn

Goździki, dymki i laur. Smaki dla ukojenia. na 4 porcje: kalafior (około 1 kg), 6 łyżek oliwy, 2 duże białe cebule, 75 g masła, 500 ml mleka, 3 liście laurowe, 3 goździki, 8 ziaren czarnego pieprzu, 4 dymki ze szczypiorem.

(Fot. Jonathan Lovekin) (Fot. Jonathan Lovekin)

Piekarnik rozgrzej do 200°C. Kalafior przytnij, usuwając uszkodzone lub twarde liście, a zostawiając młode i nieduże. Połóż go na blasze głąbem do dołu, polej pięcioma łyżkami oliwy i dopraw solą morską oraz mielonym czarnym pieprzem. Piecz pięćdziesiąt minut do godziny, aż różyczki kalafiora mocno się zrumienią. Sprawdź metalowym szpikulcem, czy jest miękki – szpikulec powinien dać się swobodnie wbić w najgrubszym miejscu. W czasie, gdy kalafior się piecze, przygotuj sos. Cebule obierz i grubo posiekaj. Na głębokiej patelni na małym ogniu rozgrzej pozostałą oliwę z masłem. Dodaj cebulę i smaż pod przykryciem, aż będzie miękka i szklista. To potrwa dobre dwadzieścia pięć minut, więc cierpliwie i często mieszaj, by cebula się nie przypaliła. Zalej cebulę mlekiem, dodaj liście laurowe, goździki oraz ziarna pieprzu i zagotuj. Zdejmij patelnię z ognia, przykryj i odstaw na czterdzieści minut, by mleko przeszło aromatem przypraw. Usuń liście laurowe, ziarna pieprzu oraz goździki i zmiksuj ręcznym blenderem na gładki, kremowy sos (albo jeszcze lepiej – przelej mleko z cebulą do blendera kielichowego). Dopraw z rozwagą i drobno posiekaj dymki. Przelej sos z powrotem na patelnię i dodaj dymki. Podgrzej na średnim ogniu, mieszając prawie bez przerwy, aż będzie gorący. Kalafior przełóż na półmisek, polej sosem cebulowym i podaj.

Dynia, kuskus, syrop daktylowy

Słodki, ciągnący miąższ. Cierpki, orzeźwiający dressing. na 4 porcje: dynia (1 kg – waga ze skórą), 60 ml oliwy, 1 łyżka za’ataru, 1 łyżeczka suszonych płatków chili, 65 g kuskusu, 20 g natki kolendry, 10 g liści natki pietruszki. Dressing: 1 ząbek czosnku, 4 łyżeczki syropu daktylowego, 5 łyżek oliwy, sok z połowy cytryny, 1 łyżeczka ziarnistej musztardy.

(Fot. Jonathan Lovekin) (Fot. Jonathan Lovekin)

Piekarnik rozgrzej do 200°C. Dynię obierz, wyrzuć włókna oraz pestki, a miąższ pokrój na plastry grubości 2 cm. Rozłóż je na blasze do pieczenia. Wymieszaj 60 ml oliwy z za’atarem oraz płatkami chili i polej dynię. Piecz trzydzieści pięć do czterdziestu minut, aż dynia będzie miękka i szklista. Zagotuj wodę w czajniku. Kuskus wsyp do żaroodpornej miski, zalej taką ilością wrzątku, by przykryć kuskus, odstaw miskę na bok. Zrób dressing: zmiażdżony ząbek czosnku wymieszaj z syropem daktylowym, oliwą, sokiem z cytryny oraz musztardą. Posiekaj kolendrę i natkę pietruszki. Gdy kuskus wchłonie wodę, porozdzielaj ziarna widelcem. Następnie wmieszaj natkę i kolendrę, dopraw solą i pieprzem. Kuskus nałóż na półmisek, rozłóż na nim kawałki dyni i dopraw dressingiem.

Zamiast dyni jesiennej można użyć dyni piżmowej, która jest dostępna przez okrągły rok. Krócej się piecze, bo ma mniej zbity miąższ. Należy ją piec do chwili, aż złocista dynia zrobi się szklista i łatwo ją rozgnieść wypukłą stroną łyżki.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Spotkania

Maria Czubaszek i Wojciech Karolak – kompletnie niepospolita miłość

Dla Marii Wojciech Karolak był „Zającem”, sama więc została „Zajęczycą”. (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)
Dla Marii Wojciech Karolak był „Zającem”, sama więc została „Zajęczycą”. (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)
Gdy 23 czerwca zmarł Wojciech Karolak, wybitny muzyk jazzowy, kompozytor i wirtuoz organów Hommonda, obok smutku, tęsknoty i wspomnień, pojawiła się mała iskierka radości. Dołączył bowiem do Marii Czubaszek, bez której przecież nie umiał żyć.

Poznali się na imieninowej prywatce u wspólnych znajomych. Ona – w trakcie rozwodu, on – żonaty. Przyznała, że zrobił na niej piorunujące wrażenie – pukle włosów do ramion, dżinsowy garnitur, cholernie przystojny. Słyszała o nim już dużo wcześniej – Andrzej Jarecki, jej kolega z radia, opowiadał, że ma wybitnie uzdolnionego muzycznie kolegę. Jednak wtedy, podczas ich pierwszej rozmowy w oknie warszawskiego mieszkania, nie wiedziała, że rozmawia właśnie z nim – Wojciechem Karolakiem. „[…] ja bardzo lubię utalentowanych ludzi. I rzeczywiście, kiedy już się poznaliśmy z Karolakiem, to fajnie się rozmawiało. Ale żebym przeżyła jakiś szał uniesień; co to, to nie. Zresztą, zachwycić to ja się mogę, na przykład, kiedy zobaczę jakiegoś małego szczeniaka. No, wtedy po prostu dostaję bzika. Człowiek jeszcze nigdy nie wywołał u mnie takich reakcji. Nawet Karolak” - pisała w książce „Nienachalna z urody” (Wyd. Prószyński i S-ka).

Z kolei jego pierwszym wrażeniem o Marii Czubaszek był zachwyt jej… nogami. A do tego niezwykłym intelektem i poczuciem humoru. Po latach Karolak wspominał, że od razu przekonał się, że „to kompletnie niepospolita dziewczyna”. Niedługo po ich poznaniu on wyjechał do Szwajcarii, ich kontakt się urwał. Jednak po powrocie do kraju szybko się do niej odezwał, umówili się na spotkanie, które skończyło się kłótnią.

„Nie wychowujemy się nawzajem, nie wchodzimy sobie na głowę”

Wzięli ślub w 1976 roku. Początki w małżeństwie nie były łatwe. Oboje mieli wybuchowe charaktery, często się kłócili, a Maria dodatkowo była o niego nadzwyczaj zazdrosna. Podczas jednej z awantur ze złością kopnęła Karolaka i złamała mu dwa żebra. On twierdził, że czuł się wtedy wzruszony, bo zrobiła to z zazdrości o niego. Dla Marii Wojciech Karolak był „Zającem”, sama więc została „Zajęczycą”. Po imieniu wołała go tylko wtedy, gdy była na niego zła.

Po ślubie stali się niemal nierozłączni i zdali sobie sprawę z tego, że nie wyobrażają sobie życia z kimś innym. Oprócz ogromnej miłości łączyło ich przede wszystkim poczucie humoru i dystans do siebie i do świata. „Nas połączyło bardzo dużo wspólnych upodobań. Miłość do zwierząt. […] Cały światopogląd, stosunek do życia. To, że nigdy nie musieliśmy uzgadniać, kto jest w czym najważniejszy i jak to w ogóle będzie” – mówił Wojciech Karolak w rozmowie z Krystyną Pytlakowską w książce „Małżeństwo doskonałe. Czy ty wiesz, że ja cię kocham” (Wyd. Prószyński i S-ka). Oboje nie lubili podróżować, nie jeździli więc na wakacje, najchętniej w ogóle nie wyjeżdżaliby z domu. Byli również zgodni w kwestii dzieci – nie chcieli ich mieć i uzgodnili to już na początku związku.

„Marysia miała duży seksapil – kiedy wchodziła do pokoju, erotyzm otaczał ją jak niewidzialny welon. I to na mnie od razu działało. Bo to była ona”. Seks nigdy jednak nie stanowił dla niego pierwszorzędnej sprawy. I w tym także się zgadzali, bo Maria Czubaszek wielokrotnie przyznawała, że seks jest według niej przereklamowany – dużo bardziej pociąga ją rozmowa. „Kiedy mnie pytają, jak to się stało, że jesteśmy już tak długo z Karolakiem, to wyjaśniam, że między innymi dlatego, że nie wychowujemy się nawzajem, nie wchodzimy sobie na głowę. Po prostu staramy się zostawiać sobie maksymalnie dużo przestrzeni. Nie chodzę na jego koncerty, on nie czyta moich tekstów. Dzięki temu nie zawracamy sobie głowy, nie zamęczamy się wzajemnie. No i nie śpimy razem” – mówiła.

„Nigdy więcej, bo stracę moją Marysię”

Gdy się poznali, Wojciech był w okresie abstynencji. W czasach, gdy w artystycznym środowisku każdą, poważną bądź nie, rozmowę przeprowadzało się przy wódce, niepijący mężczyzna był ewenementem. Marię to niepokoiło, bo sama lubiła pogawędki przy alkoholu, jednak on od początku uczciwie mówił, że nie pije, bo jest alkoholikiem.

Niedługo po ich ślubie Karolak wrócił do swoich zwyczajów. Jego nałóg nasilał się, wraz z nim w ich związku pojawiały się coraz poważniejsze kryzysy. W jednym z wywiadów Maria stwierdziła, że picie Wojciecha było jednym z najgorszych okresów jej życia. Ciągłe kłótnie, pretensje, kolejne odwyki. I choć nigdy nie błagała go o to, by przestał pić, dopiero groźba rozwodu przyniosła pożądany skutek. „Decyzję podjąłem w ciągu kilku sekund. Miałem ze sobą wódkę, która dla mnie była artykułem pierwszej potrzeby − można nie mieć chleba, ale jeśli się pije wódkę, trzeba ją mieć. Nie wylałem jej do zlewu, tak jak to się pokazuje w filmach, tylko dopiłem to, co było w butelce, i postanowiłem, że to jest koniec picia. Nie wstanę z łóżka, dopóki zupełnie nie wytrzeźwieję. Męczyłem się przez dziesięć dni i wstałem już trzeźwy. Przyrzekłem sobie wtedy, że już nigdy więcej, bo stracę moją Marysię. I będę za to w całości odpowiedzialny” – mówił Wojciech Karolak w książce „Małżeństwo doskonałe. Czy ty wiesz, że ja cię kocham”.

„Między nimi nic nie było na pokaz”

Byli świadomi swoich talentów, choć nigdy się z tym nie obnosili. „Wielokrotnie dawałem jej do zrozumienia, że pisze genialne teksty, zwłaszcza te dla radia. Wiedziałem też, że jest przeświadczona o moim geniuszu muzycznym. Bardzo mnie to cieszyło” – mówił Karolak. Jednocześnie nigdy nie informowali się nawzajem o tym, nad czym aktualnie pracują. Dawali sobie przestrzeń, bo oboje bardzo jej potrzebowali. I być może właśnie to najbardziej umacniało ich miłość.

Nieczęsto mówili sobie, że się kochają, choć w jednym z wywiadów Karolak przyznał, że pod koniec życia Maria potrafiła stanąć w drzwiach do jego pokoju, patrzeć na niego, jak siedzi przed komputerem i zapytać: „Czy ty wiesz, że ja cię kocham?”. On nie wiedział wówczas, co powinien odpowiedzieć, „ja ciebie też” wydawało mu się banalne, bo przecież całe ich życie świadczyło o tym, że się kochają. Świadczyły o tym również drobne, codzienne gesty. Na przykład takie, że gdy Maria wyjeżdżała, zostawiała Wojciechowi jedzenie w paczuszkach w lodówce, z dokładnymi wskazówkami, jak powinien je przyrządzić. – Było w tym dużo czułości, ale nie takiej na pokaz. Między nimi nic nie było na pokaz. Nie było czegoś takiego, że ona przyjdzie i pogłaszcze Wojtka po głowie, i pocałuje go w czółko, żeby mu pokazać, jak ona bardzo go kocha. Miała opory przed fizycznym kontaktem – mówił Artur Andrus, wieloletni przyjaciel Marii.

„Strasznie mi jej brakuje”

„Kto się zajmie Karolakiem?” – pytała z troską, gdy wiedziała, że jej organizm jest już bardzo słaby. Maria Czubaszek odeszła 12 maja 2016 roku. „Z jednej strony dziękuję opatrzności, że była łaskawa, bo obdarzyła mnie kimś tak wspaniałym, jak Marysia, ale z drugiej strony czuję, że żal za tym pięknem, które się skończyło, bywa silniejszy niż przyjemność wspominania. Wiem, że tak nie powinno być, że w ten sposób marnuję coś cennego, ale przychodzą chwile, kiedy nie potrafię sobie z tym dać rady. Po prostu strasznie mi jej brakuje” – mówił Wojciech Karolak.

Przyznał też, że po jej śmierci najbardziej brakuje mu ich rozmów. „Zauważyłem, że bez Marysi głupieję. Przede wszystkim dlatego, że nie mam z kim rozmawiać, bo skończyły się w tym domu rozmowy o niczym, które były najpiękniejsze. W ogóle skończyły się rozmowy” – mówił w wywiadzie dla magazynu „VIVA!”. On zmarł 5 lat później. Od tego dnia ich rozmowy mogą trwać bez końca.

Korzystałam z książek: Maria Czubaszek „Nienachalna z urody” (Wyd. Prószyński i S-ka), Krystyna Pytlakowska „Małżeństwo doskonałe. Czy Ty wiesz, że ja Cię kocham” (Wyd. Prószyński i S-ka), Violetta Ozminkowski „Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć” (Wyd. Prószyński i S-ka).

  1. Kultura

Komiksy dla kobiet. Poleca szefowa działu kultury „Zwierciadła”

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Komiksy są dla mężczyzn? Bzdura. Oto komiksy dla każdej z nas i o nas. Ciekawe, przydatne, przełomowe.

Ciąg dalszy nastąpił

Propozycja i dla wiernych czytelniczek prozy Margaret Atwood, i dla wszystkich jeszcze nieprzekonanych, próbujących zrozumieć, o co w całym tym szaleństwie wokół „Opowieści Podręcznej” chodzi. Gilead, miasto niby z nieokreślonej przyszłości, a dziwnie znajome, wygląda tu spokojnie i malowniczo. Uczymy się, co oznaczają tu kolory sukien kobiet. Kobiet, którym odebrano tożsamość, a je same zredukowano do kilku podstawowych ról. Rozpoznajemy Marty, czyli pomoce domowe po chirurgicznej zieleni. Wyniosłe, wiekowe żony komendantów – po błękitach. Podręczne – po krwistej czerwieni. Dzięki niej już z daleka widać wszystkie „służebnice Pana”, którym wyznaczono jedyny cel i powinność: rodzić dzieci bezpłodnej kaście rządzącej. Nieistotne, czy wolicie książkę autorstwa słynnej kanadyjskiej pisarki, czy serial, który książkę wyniósł na wyżyny sławy, czy też dopiero zaczynacie swoją przygodę z „Opowieścią Podręcznej”. Powieść graficzna Renée Nault nie powinna was rozczarować. Nault, rodaczka Atwood, stworzyła komiks bardzo wierny oryginałowi, ale pomysłowy, świetnie narysowany, w żadnym razie nie wtórny.

Ukobiecanie

„Twarz, brzuch, głowa”, Kultura Gniewu.„Twarz, brzuch, głowa”, Kultura Gniewu.

Jedna z pierwszych scen „Twarzy, brzucha, głowy”: główna bohaterka Wanda siedzi w fotelu w salonie fryzjerskim. Z głośników sączy się muzyka, jest miło, ale za moment nie będzie już tak miło. Kolorystka dobiera odcień „intensywny imbir” i zagaja rozmowę. Od słowa do słowa, w końcu z jej ust pada TO pytanie: „Czy ma pani już wnuki?”. U Wandy zaczyna się gonitwa myśli. „Wnuki?! A więc widzi mnie jako babcię. Starszą kobietę”. Jaki zatem środek zaradczy w obliczu tego dowodu na przemijanie wybiera Wanda, świadoma siebie feministka? Najpierw botoks, potem wampirzy lifting. Tak jak w swojej poprzedniej powieści graficznej Wanda Hagedorn jest z czytelniczkami do bólu szczera. Jej debiutancką bardzo osobistą „Totalnie nie nostalgię” uznano za jeden z najlepszych polskich komiksów obyczajowych minionej dekady. Najnowsza „Twarz, brzuch, głowa” także robi duże wrażenie. Hagedorn przytacza myślicielki, eseistki, ikony feminizmu i konfrontuje ich postulaty z własnym doświadczeniem. Kobiece rozterki, poczucie winy, to, jak zostałyśmy wychowane (jest tu ukuty specjalnie na potrzeby komiksu termin „ukobiecanie”) i czego się od nas oczekuje, opisuje w punkt. A graficzka Ola Szmida świetnie zamysł Hagedorn oddaje w obrazku.

Kilkanaście wspaniałych

„Tupeciary 2”, Bęc zmiana„Tupeciary 2”, Bęc zmiana

Zbiór biografii fantastycznych kobiet, które miały tupet, żeby postawić na swoim. Mimo szyderstw, konwenansów, prób zamknięcia im ust. Nie sprzyjały im (lub nadal nie sprzyjają, bo poznajemy i bohaterki nam współczesne, i postaci historyczne) czasy, szerokość geograficzna, w której przyszło im żyć, a jednak nie poddały się, postanowiły walczyć o swoje. Pierwotnie cykl stworzony przez Francuzkę Pénélope Bagieu ukazywał się w odcinkach w dzienniku „Le Monde” – co tydzień publikowano w nim kolejną sylwetkę kobiety z inspirującym życiorysem. Tom pierwszy „Tupeciar” z miejsca stał się bestsellerem, drugi jest jeszcze lepszy. Tym razem poznajemy losy m.in. afgańskiej raperki Sonity, indyjskiej wojowniczki Phoolan Devi znanej jako „Królowa Bandytów”, kolekcjonerki sztuki Peggy Guggenheim czy Hedy Lamarr, aktorki i wynalazczyni, która szczęśliwie dożyła czasów, kiedy wreszcie zaczęto o niej mówić i pisać już nie jak o ofierze Złotej Ery Hollywood, ale o geniuszce, dzięki której możliwy był postęp technologiczny. Autorka komiksu Francuzka Pénélope Bagieu biografie mocno fabularyzuje i ma do tego talent. Z tą samą łatwością potrafi u czytającego wywołać śmiech, co łzy wzruszenia.

Z własnego doświadczenia

„Dziewięć miesięcy czułego chaosu”, Marginesy„Dziewięć miesięcy czułego chaosu”, Marginesy

Poradniki o ciąży rzadko kiedy dostarczają czytelnikom rozrywki. W odróżnieniu od komiksu Lucy Kisley. Znajdziecie tu solidną porcję wiedzy nie tylko na temat tytułowych „Dziewięciu miesięcy czułego chaosu” – amerykańska rysowniczka robi przebieżkę po historii ginekologii i wraca do czasów, kiedy sama nie chciała mieć dzieci i testowała różne metody antykoncepcji. Po czym, kiedy już zdecydowała się na dziecko, okazało się, że w jej przypadku nie jest to wcale takie proste. Kisley (rocznik 1985) nie ucieka od takich tematów, jak problemy z płodnością, poronienia, ciężki długi poród. Opisuje wpadki świeżo upieczonych rodziców, realia życia pod jednym dachem z noworodkiem. Jest szczera, rzeczowa, a jednocześnie równoważy nawet najbardziej drastyczne sceny humorem. I to połączenie świetnie się sprawdza.

O czym się nie mówi

„Nieznajomy”, Kultura Gniewu„Nieznajomy”, Kultura Gniewu

Kreska szwajcarskiej autorki Anny Sommer jest oszczędna, słów tu niewiele, a jednak komiksowe kadry są bardzo wymowne. Helena prowadzi butik i któregoś dnia znajduje w przebieralni… noworodka. Idzie nawet na policję, a jednak tego nie zgłasza. Na zapleczu urządza dziecięcy pokoik, w domu nie wspomina o tym ani słowa. Tylko jak długo coś takiego można trzymać w tajemnicy? Mąż Heleny nie chce mieć dzieci, ma za to potajemny romans z dziewczyną dużo młodszą od siebie. To nie jedyni bohaterowie tej powieści graficznej, pozornie niezwiązane ze sobą wątki coś ze sobą jednak łączy. Co? Przekonamy się bliżej finału. O strategiach, jakie stosuje się w związku, o kompromisach, niedojrzałości. Ale przede wszystkim o tym, jak często rezygnujemy z siebie, ze swoich pragnień. Albo inaczej: jak często same nie jesteśmy ich świadome. Rzecz warta uwagi.

  1. Kultura

Książki miesiąca [czerwiec]

Spośród wielu nowości książkowych, wybraliśmy 4 tytuły warte uwagi. (Fot. iStock)
Spośród wielu nowości książkowych, wybraliśmy 4 tytuły warte uwagi. (Fot. iStock)
Sezon urlopowy właśnie się zaczyna, a wakacje bez dobrej książki się nie liczą! Spośród wielu nowości, wybraliśmy te warte uwagi. Dobrej lektury!

W imieniu niewidzialnych

Bernardine Evaristo, „Dziewczyna, kobieta, inna”, Wydawnictwo Poznańskie. (Fot. materiały prasowe)Bernardine Evaristo, „Dziewczyna, kobieta, inna”, Wydawnictwo Poznańskie. (Fot. materiały prasowe)

Na naszym rynku wydawniczym to z pewnością jedna z najważniejszych premier tego roku. Dwa lata temu Brytyjka Bernardine Evaristo otrzymała Bookera. Może ją kojarzycie: stała na zdjęciu obok Margaret Atwood, która zwyciężyła ex aequo i na której skupiała się uwaga mediów. Evaristo jest pierwszą wyróżnioną Bookerem czarnoskórą pisarką. A wątek nieobecności eksploruje w swoim doskonałym zbiorze opowiadań o outsiderkach, kobietach niewidzialnych ze względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną, a nierzadko z tych trzech powodów naraz. To także książka o tęsknocie, czasem tak głęboko ukrytej, że poza świadomością. I o uciszaniu własnych potrzeb, bo jakoś nie pasują do wyobrażeń na swój temat. Jedna z bohaterek, czarnoskóra lesbijka Amma, twórczyni niszowego teatru, pragnie dziecka. Tylko czy to nie jest antyfeministyczne?! Evaristo pisze błyskotliwie i dowcipnie, nieco się podśmiewa z zacietrzewienia, podziałów i mód, a jednocześnie świetnie rozumie rozterki swoich bardzo różnych bohaterów. Arcydzieło.

Szlaki (nie)znane

Elżbieta Dzikowska „Polska znana i mniej znana VI”, wyd. Bernardinum. (Fot. materiały prasowe)Elżbieta Dzikowska „Polska znana i mniej znana VI”, wyd. Bernardinum. (Fot. materiały prasowe)

Elżbieta Dzikowska, historyczka sztuki, sinolożka, podróżniczka, snuje fascynujące gawędy. To już szósty tom cyklu, w którym przeciera ojczyste szlaki, przyglądając się kościołom (te polichromatyczne ambony, barokowe ołtarze!), zamkom, pałacom, badając każdy niemal kamień. Na trasie mijamy mniejsze miejscowości, jak: Zgierz, Konin, Warta czy Gryfino, a większym przyglądamy się z mniej opatrzonej strony. To także wyprawa w poszukiwaniu pochowanych skarbów sztuki. Zachwycająca ta Polska.

Pożytki z dialogu

Gabriel García Márquez, Mario Vargas Llosa „Dwie samotności”, wyd. Muza. (Fot. materiały prasowe)Gabriel García Márquez, Mario Vargas Llosa „Dwie samotności”, wyd. Muza. (Fot. materiały prasowe)

Autorów przedstawiać nie trzeba. Mniej osób pewnie wie, że Márquez i Llosa poróżnili się i nie rozmawiali przez 30 lat (poszło o kobietę). Zanim to nastąpiło, przyjaźnili się, a książka jest zapisem ich rozmowy z lat 60., gdy proza Ameryki Łacińskiej trafiła pod strzechy. Twórcy pasjonująco dyskutują o literaturze i krytycznie podchodzą do własnych dzieł. Są tu różne smaczki, a nawet swego rodzaju „aktualność”: kiedy Mario Vargas przyznaje się Gabrielowi Garcíi, że ma obsesję na punkcie „Dziennika roku zarazy” Defoe.

Zawsze przy tobie

Kazuo Ishiguro „Klara i słońce”, wyd. Albatros. (Fot. materiały prasowe)Kazuo Ishiguro „Klara i słońce”, wyd. Albatros. (Fot. materiały prasowe)

To pierwsza książka, którą Kazuo Ishiguro wydał już jako laureat Nobla. Autor spełnia w niej marzenie z dzieciństwa wielu z nas – o posiadaniu na własność przyjaciela, który byłby zawsze obecny, wyrozumiały i kochałby nas bezwarunkowo. W powieści taką więź zapewnia ludziom… sztuczna inteligencja. A konkretnie SP, czyli Sztuczni Przyjaciele, uważni, empatyczni, wspierający. Taka jest też Klara, wypatrzona w sklepowej witrynie przez dziewczynkę imieniem Josie. Ładna wizja, w której maszyny mogłyby więcej nauczyć nas, ludzi, niż my je.

  1. Kuchnia

Pasty warzywne do kanapek i nie tylko. Ciekawe pomysły na wykorzystanie naturalnych past w kuchni

Pasty warzywne uwielbiają nie tylko wegetarianie. Odpowiednio skomponowane i starannie przyprawione warzywa stanowią prawdziwe bogactwo smaków i aromatów. Pysznie smakują same w sobie i na kromce świeżego pieczywa. Jednak pasty warzywne to o wiele więcej, niż tylko dodatek do kanapki. Wzbogacają smak każdej potrawy, stanowią doskonałe wykończenie dań mięsnych i wegetariańskich. Dodatkowo, zamknięte w słoiczkach, są wygodne i zawsze gotowe do eksperymentowania w kuchni lub po prostu do zjedzenia.

Z jakich warzyw przygotowywać pasty warzywne

Pasty warzywne najlepiej przygotowywać z warzyw sezonowych. Cukinia, bakłażan, papryka, buraki czy też dynia to idealne warzywa do past, ale tak naprawdę możecie sięgać po wszystko, na co macie ochotę. Ważnym składnikiem past warzywnych są rośliny strączkowe, na przykład ciecierzyca lub soczewica, dzięki którym pasty stanowią nie tylko dodatek do potraw, ale również sycącą i pełnowartościową przekąskę.

Aby wydobyć niezwykły smak i aromat większości warzyw, warto je upiec lub grillować, dodać do nich aromatyczne suszone pomidory, suszone owoce, różnego rodzaju nasiona, orzechy, prażoną cebulkę. Przygotowując pastę warto też pamiętać o ziołach i przyprawach, które podbijają smak warzyw, a w rezultacie smak i aromat potraw przygotowanych na bazie past lub z ich dodatkiem.

Jak przygotować pastę warzywną?Jak przygotować pastę warzywną?

Pasty warzywne – przygotować samodzielnie czy sięgnąć po gotowe

Przygotowanie past warzywnych zazwyczaj jest czasochłonne. Wymaga nieraz całej serii eksperymentów, by w końcu otrzymać pastę gotową nie tylko do zjedzenia na kanapce, ale do wszelkich kulinarnych zadań specjalnych. Jeśli nie macie czasu lub ochoty na samodzielne przygotowywanie past, sięgnijcie po Wawrzyńca. Pasty Wawrzyniec to oryginalna kompozycja warzyw i starannie dobranych przypraw, podkreślających ich wyjątkowy smak i aromat. Są w 100% naturalne, takie, jak byście przygotowywali je we własnych kuchniach. Wygodne i proste w użyciu – wystarczy sięgnąć po słoik z pastą, by odmienić każdy posiłek od śniadania, poprzez lunch, aż po kolację. Pasty warzywne Wawrzyniec doskonale nadają się do dań na ciepło i na zimno, w domu, w podróży, w pracy, plenerze, czy też do grilla.

Jeśli raz spróbujecie past Wawrzyniec, będziecie po nie sięgać już zawsze. I to nie tylko do kanapek. Sprawdźcie sami, eksperymentujcie w swoich kuchniach, jedzcie pasty prosto ze słoiczka, wzbogacajcie smak najprostszych i tych najbardziej wyrafinowanych dań. Smacznego!

Papryka faszerowana z grilla z pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem, serem feta i czarnymi oliwkami

Wybieracie się na grilla? Nie zapomnijcie zabrać ze sobą Wawrzyńca. Zamiast zwykłego ketchupu sięgnijcie po pastę Wawrzyniec z suszonymi pomidorami i żurawiną, która wzbogaci smak kiełbasek, karkówki, skrzydełek i innych mięsnych potraw z grilla. Na ruszcie koniecznie zróbcie miejsce także dla faszerowanych papryczek, pysznie doprawionych pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem z dodatkiem aromatycznych suszonych pomidorów i bazylii.

Składniki:

  • 10 papryk czereśniowych lub 4 zwykłe
  • Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem
  • 100 g sera feta
  • 100 g serka koziego (roladka)
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 ml gęstej śmietanki kremówki
  • 2 łyżki oliwy
  • Szczypta czarnego pieprzu
  • garść rukoli

Przygotowanie:

Papryki myjemy, kroimy wzdłuż na pół, usuwamy gniazda nasienne.

W miseczce rozgniatamy ser feta, dodajemy ser kozi, pastę Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, szczyptę czarnego pieprzu i śmietankę kremówkę. Mieszamy do połączenia składników.

Napełniamy farszem połówki papryki, układamy na skropionej oliwą tacce aluminiowej, grillujemy ok. 20 minut.

Grillowane papryki skrapiamy oliwą i dekorujemy listkami rukoli.

Tortilla z kurczakiem, sałatą, pomidorem, ogórkiem i pastą Wawrzyniec

z grillowanym bakłażanem

Do pracy lub szkoły tradycyjnie można zabrać ze sobą kanapki albo… pyszną tortillę, której smak wzbogacicie starannie przyprawionymi warzywami, zamkniętymi w słoiczku z Wawrzyńcem. Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem, Wawrzyniec ze słodką cebulką i suszonymi pomidorami, a może Wawrzyniec z marchewką, dynią i curry? Nie musicie wybierać – za każdym razem możecie doprawiać swoje tortille inną pastą, eksperymentować z różnymi smakami i cieszyć się nimi w pracy, szkole czy też w plenerze.

Składniki:

  • 6 placków tortilli z mąki pszennej
  • 40 dag piersi kurczaka
  • Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem
  • 8 liści sałaty lodowej
  • 2 pomidory
  • nieduży ogórek
  • 3 łyżki oliwy
  • przyprawy: łyżeczka słodkiej papryki, spora szczypta pieprzu cayenne, szczypta kuminu, łyżeczka oregano, łyżeczka suszonego czosnku, szczypta soli

Sos czosnkowy:

  • małe opakowanie jogurtu naturalnego typu greckiego
  • łyżka majonezu
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Pierś z kurczaka kroimy w paski. Przekładamy do miski, dodajemy 3 łyżki oliwy i przyprawy. Mieszamy. Odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę.

Jogurt łączymy z majonezem, dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, sól i pieprz oraz sok z cytryny. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki.

Podsmażamy mięso na złoty kolor, od czasu do czasu mieszając

Sałatę rwiemy na mniejsze kawałki. Pomidory i ogórka kroimy w kosteczkę.

Placki tortilli podgrzewamy na patelni.

Każdy placek smarujemy pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem, dodajemy kurczaka, przygotowane wcześniej warzywa, polewamy sosem czosnkowym, zwijamy. Tortille na wynos dodatkowo zawijamy w folię aluminiową.

Makaron penne z hummusem z pestkami dyni i słonecznika z oliwkami i kaparami

Hummus doskonale smakuje z pieczywem, ale to nie znaczy, że trzeba się ograniczać tylko do kanapek! Wawrzyniec hummus z pestkami dyni i słonecznika może być podany jako dip do gotowanych warzyw, grillowanych potraw, takich jak szaszłyki czy kiełbaski, paluszków grissini i nachosów, ale można z niego przygotować także doskonały sos do makaronu. Makaron penne z humusem z pestkami dyni i słonecznika podany z oliwkami i kaparami to doskonałe, sycące danie, które przygotujecie w kilkanaście minut. I już macie pomysł na szybki obiad.

Składniki:

  • makaron penne 200 g
  • Wawrzyniec hummus z pestkami dyni i słonecznika
  • 2 łyżki marynowanych kaparów
  • Mały słoiczek drylowanych czarnych oliwek
  • 2 ząbki czosnku
  • Sok z połówki cytryny
  • Mała cebula
  • Łyżka oliwy
  • Świeżo posiekana natka pietruszki do dekoracji

Przygotowanie:

Makaron gotujemy al dente w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy, pozostawiając szklankę wody z gotowania makaronu.

W rondlu lekko rozgrzewamy oliwę, dodajemy drobno posiekaną cebulę, szklimy.

Do zeszklonej cebuli dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, chwilę smażymy, aż uwolni swój aromat.

Do rondla dodajemy hummus, stopniowo podlewamy wodą z gotowania makaronu, aż otrzymamy konsystencję sosu.

Kapary odcedzamy, dodajemy do hummusu razem z pokrojonymi w krążki oliwkami. Dodajemy makaron, mieszamy. Na talerzach dekorujemy posiekaną natką pietruszki.

Roladki z kurczaka z pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką i koperkiem z zielonymi szparagami i parmezanem

Pomysłów na potrawy ze szparagami jest tak wiele, że w krótkim sezonie na świeże, polskie szparagi, nie uda się wypróbować nawet połowy z nich. Doprawiajcie szparagi pastami warzywnymi Wawrzyniec, by w tym krótkim czasie czerpać z nich jak najwięcej kulinarnej przyjemności. Jeśli szukacie pomysłu na wyjątkowe danie, koniecznie przygotujcie roladki z kurczaka z pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką i koperkiem z zielonymi szparagami i parmezanem pod beszamelem. To idealne danie na niedzielny obiad lub kolację we dwoje.

Składniki:

  • dwie nieduże piersi z kurczaka
  • pęczek zielonych szparagów
  • 8 plasterków szynki parmeńskiej
  • Wawrzyniec z groszkiem, natką i koperkiem
  • 50 g parmezanu w płatkach
  • oliwa z oliwek

Sos beszamelowy:

  • 30 g masła
  • 40 g mąki
  • 0,5 l mleka
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C.

Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końce.

Piersi z kurczaka dzielimy na 2 części, każdą część delikatnie rozbijamy tłuczkiem na około 1 cm sznycle. Oprószamy solą i pieprzem.

Smarujemy sznycle pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką i koperkiem, na każdym układamy 3-4 szparagi, posypujemy płatkami parmezanu, zwijamy w ciasne roladki, które owijamy plasterkiem szynki parmeńskiej.

Przygotowujemy beszamel – podgrzewamy mleko. Masło roztapiamy w rondlu, dodajemy do masła mąkę, mieszając, aż powstanie masa bez grudek. Do masy, nie przerywając mieszania wlewamy mleko. Doprawiamy sos colą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Roladki przekładamy do naczynia żaroodpornego wysmarowanego oliwą, polewamy sosem beszamelowym. Główki szparagów skrapiamy oliwą. Całość posypujemy parmezanem,

Naczynie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C piekarnika. Zapiekamy 25 minut.

Sprawdź też sposób na kurczaka z zielonym curry z pastą z cukinii

Grzanki z grilla z kozim serkiem, pastą Wawrzyniec ze słodką cebulką i suszonymi pomidorami, rukolą, pomidorkami koktajlowymi i czerwoną cebulą

Nawet zwykły grill w środku zapracowanego tygodnia może mieć niecodzienny charakter. Wystarczy, że obok tradycyjnych potraw mięsnych w grillowym menu pojawią się grzanki z kozim serkiem, pastą Wawrzyniec ze słodką cebulką i suszonymi pomidorami, a spotkanie przy grillu zamieni się w prawdziwą kulinarną ucztę.

Składniki

  • bagietka francuska
  • Wawrzyniec ze słodką cebulką i suszonymi pomidorami
  • ser kozi miękki, do smarowania
  • garść pomidorków koktajlowych
  • garść rukoli
  • mała czerwona cebula
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek

Przygotowanie

Pomidorki kroimy na połówki, cebulę w piórka.

Bagietkę kroimy pod skosem na kromki, smarujemy pastą Wawrzyniec ze słodką cebulką i suszonymi pomidorami, a następnie serkiem kozim. Układamy na kromkach połówki pomidorków koktajlowych i piórka czerwonej cebuli.

Tak przygotowane kromki układamy na lekko rozgrzanym grillu, grillujemy do zezłocenia grzanek.

Grzanki podajemy skropione oliwą i udekorowane listkami rukoli.

Kebab w bułce pita z kurczakiem, warzywami i hummusem z pestkami dyni i słonecznika

Orientalny street food we własnej kuchni? Dlaczego nie! Kebab w bułce pita z hummusem zabierze Cię w kulinarną podróż w najdalsze zakątki świata. Wykorzystaj do jego przygotowania starannie przyprawiony Wawrzyniec hummus z pestkami dyni i słonecznika i ruszaj w drogę!

Składniki:

Chlebek pita:

  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki suchych drożdży (7g)
  • 1 ¼ szklanki letniej wody
  • 2 łyżki oliwy z oliwek + oliwa do smarowania chlebków pita
  • łyżka cukru
  • łyżeczka soli

Kebab:

  • 20 dag mięsa drobiowego lub cielęcego
  • Wawrzyniec hummus z pestkami dyni i słonecznika
  • ćwierć główki kapusty pekińskiej
  • ćwierć główki małej kapusty modrej
  • pomidor
  • ogórek
  • czerwona cebula
  • opcjonalnie: odrobina octu jabłkowego

Marynata do mięsa:

  • 1 łyżka słodkiej papryki wędzonej
  • 1 łyżka papryki słodkiej
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku
  • szczypta chili
  • szczypta soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Sos czosnkowy:

  • kubek jogurtu naturalnego
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka majonezu
  • sól i pieprz do smaku
  • łyżeczka soku z cytryny

Sos pikantny:

  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżki ketchupu pikantnego
  • szczypta pieprzu
  • szczypta chili

Przygotowanie:

Chlebki pita
Połowę letniej wodę wlewamy do kubka, dodajemy drożdże, łyżeczkę mąki i cukru. Odstawiamy na kilka minut.

Kiedy drożdże ruszą, przesiewamy mąkę do miski, dodajemy oliwę, sól, cukier i resztę letniej wody. Wyrabiamy miękkie, elastyczne ciasto. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, minimum na godzinę, aż ciasto podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 równych części, każdą formujemy w kulę, następnie rozwałkowujemy na kształt koła. Przekładamy chlebki na blat wyłożony papierem do pieczenia, ponownie odstawiamy do wyrośnięcia, tym razem na 30 minut.

W tym czasie w piekarniku rozgrzanym do 250 st. C nagrzewamy blachę. Wyrośnięte chlebki, smarujemy oliwą z oliwek, przekładamy razem z papierem do pieczenia na rozgrzaną blachę. Pieczemy 9-10 minut, aż wyrosną i nabiorą złoty kolor.

Kebab
Mięso kroimy w cienkie plasterki, przekładamy do miski, dodajemy oliwę i przyprawy. Mieszamy, odstawiamy na co najmniej godzinę. Plastry mięsa nadziewamy na szpadki do kebaba, układamy w naczyniu żaroodpornym tak, aby szpadka z dwóch stron opierała się o brzeg naczynia.

Nagrzewamy piekarnik do 230 st. C lub ustawiamy funkcję grilla. Naczynie z mięsem wkładamy do piekarnika, pieczemy ok. 40 minut, od czasu do czasu odwracając mięso na drugą stroną, by równomiernie się podpiekało.

Sos czosnkowy i pikantny

Składniki na wybrany sos łączymy, odstawiamy do lodówki na godzinę, do połączenia smaków i aromatów.

Kebab w bułce pita

Kapustę pekińską i modrą kroimy w cienkie paseczki, skrapiamy odrobiną octu jabłkowego. Cebulę kroimy w piórka, pozostałe warzywa w kostkę.

Upieczone chlebki pita kroimy w górnej części tak, by otrzymać kieszonki, następnie od wewnątrz smarujemy hummusem, dodajemy warzywa i skrojone ze szpadek kawałki mięsa. Dodajemy sos czosnkowy lub pikantny.

Naleśniki zapiekane ze szpinakiem, ricottą i pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem

Pasty warzywne idealnie podkreślają smak farszu do różnego rodzaju naleśników serwowanych w wersji wytrawnej. Niezależnie od tego, czy wybierzecie farsz wegetariański czy mięsny, z pastami warzywnymi Wawrzyniec zawsze będzie pysznie doprawiony. Macie ochotę na naleśniki zapiekane ze szpinakiem i ricottą? Łagodny farsz warto doprawić pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem, by w porze lunchu w pracy lub obiadu w domu zasiąść do treściowego posiłku, który zaspokoi głód i potrzebę zjedzenia czegoś naprawdę pysznego.

Składniki:

Ciasto naleśnikowe:

  • 130 g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 330 ml mleka
  • 100 ml śmietany kremówki
  • szczypta soli
  • olej lub masło klarowane do smażenia

Farsz ze szpinakiem i ricottą:

  • 500 g świeżego szpinaku baby
  • Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem
  • 200g sera ricotta
  • 2 ząbki czosnku
  • mała cebula
  • łyżka oliwy
  • po szczypcie soli i gałki muszkatołowej


Sos beszamelowy:

  • 30 g masła
  • 40 g mąki
  • 0,5 l mleka
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz

Dodatkowo:

  • 100 g sera tartego Grana Padano

Przygotowanie:

Ze składników na ciasto naleśnikowe przygotowujemy ciasto, miksując wszystkie składniki na średnich obrotach miksera, aż do uzyskania masy bez grudek. Odstawiamy masę do lodówki na 1,5 godziny. Na oleju lub maśle klarowanym smażymy naleśniki.

Cebulę kroimy w kostkę, szklimy na łyżce oliwy. Do zeszklonej cebulki dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, chwilę smażymy do uwolnienia jego aromatu. Dodajemy szpinak i szczyptę soli, dusimy, aż listki zwiędną. Zestawiamy patelnię z kuchenki, dodajemy pastę Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem, ser ricotta, szczyptę gałki muszkatołowej, całość mieszamy.

Ze składników na sos przygotowujemy beszamel – roztapiamy w rondlu masło, dodajemy mąkę, starannie mieszając, aż powstanie masa bez grudek. Do masy, nie przerywając mieszania wlewamy ciepłe mleko. Doprawiamy sos solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Farsz nakładamy na naleśniki, które następnie zwijamy w rulony i układamy w naczyniu żaroodpornym, polewamy sosem beszamelowym i posypujemy serem Grana Padano. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i zapiekamy 30 minut.

Sprawdź też sposób na naleśniki z pastą warzywną z grillowanego bakłażana

Grissinni z pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem i szynką parmeńską podane na rukoli z oliwkami i parmezanem

W imprezowym menu główną rolę odgrywają przekąski. Jak najbardziej mogą to być apetyczne kanapki z bagietki francuskiej z pastami warzywnymi i różnymi dodatkami, ale dlaczego nie podać past warzywnych z zupełnie innym rodzajem pieczywa? Grissini, włoskie paluszki chlebowe, aż się proszą o otulenie ich szynką parmeńską z pastą Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem. Podane na rukoli z oliwkami i parmezanem… hmmm… palce lizać!


Składniki:

  • opakowanie paluszków chlebowych grissini
  • Wawrzyniec z grillowanym bakłażanem
  • szynka parmeńska
  • pół opakowania rukoli
  • 50 g czarnych oliwek
  • 50 g parmezanu w płatkach
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Plasterki szynki delikatnie smarujemy pastą z grillowanym bakłażanem, kroimy wzdłuż na 2 paski. Grissini zawijamy w paski szynki.

Rukolę wysypujemy na talerz. Grissini układamy na rukoli, całość skrapiamy oliwą z oliwek i dekorujemy czarnymi oliwkami i parmezanem.

Zupa krem z cukinii z mascarpone, pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką pietruszki i koperkiem i grzankami

Zwykłe kanapki do pracy vs. zupa krem z cukinii z mascarpone, apetycznie przyprawiona pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką pietruszki i koperkiem i podana z chrupiącymi grzankami? My już mamy swojego faworyta. Zupy, zwłaszcza podane w postaci kremów, wyszły z domów i towarzyszą nam w pracy lub w czasie wolnym w plenerze, gdzie zabieramy je w kubkach termicznych lub termosach. Nic dziwnego, bo dają szerokie pole do kulinarnych popisów, stanowią ciepły i smaczny posiłek, zwłaszcza kiedy wyjątkowego smaku i aromatu dodają im idealnie skomponowane i przyprawione pasty warzywne Wawrzyniec. Te z zielonych warzyw pysznie smakują doprawione pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką pietruszki i koperkiem lub grillowaną cukinią i curry, z pomarańczowych – z marchewką, dynią i curry, a z czerwonych – ze słodką cebulką i suszonymi pomidorami.

Składniki:

  • cukinia średniej wielkości lub dwie małe
  • Wawrzyniec z groszkiem, natką pietruszki i koperkiem
  • 0,7 – 1l bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 150 g mascarpone
  • cebula
  • z ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • grzanki

Przygotowanie:

Cebulę kroimy w kostkę, podduszamy na oliwie. Dodajemy przeciśnięte przez praskę lub posiekane ząbki czosnku, jeszcze chwilę dusimy, aż czosnek uwolni swój aromat.

Dodajemy pokrojoną w kostkę cukinię, podlewamy bulionem i gotujemy 10 minut.

Zupę miksujemy na gładki krem z mascarpone i pastą Wawrzyniec z groszkiem, natką pietruszki i koperkiem. Podajemy z grzankami.

<<Sprawdź inny sposób na zupę krem>>

Ptysie z faszerowane pieczarkami z pastą Wawrzyniec z grillowaną cukinią i curry

Jeśli ptysie kojarzą się Wam jedynie z cukiernią, czas poeksperymentować z wytrawnymi farszami. Ciasto zaparzane, z którego przygotowuje się ptysie i groszek ptysiowy, wbrew pozorom nie sprawia większych trudności i świetnie smakuje nie tylko z farszem na słodko. Ptysie z farszem pieczarkowym z pastą Wawrzyniec z grillowaną cukinią i curry to świetna przekąska w imprezowym menu, ale też pożywne śniadanie lub apetyczny dodatek do kremowej zupy w porze obiadowej. Sami zdecydujcie, kiedy jest na nie najlepsza pora.

Składniki:

Ciasto ptysiowe:

  • szklanka mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 4 duże jajka
  • szklanka wody
  • łyżeczka soli

Farsz:

  • 250 g pieczarek
  • Wawrzyniec z grillowaną cukinią i curry
  • 50 g tartego sera cheddar
  • cebula
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, szklimy na niewielkiej ilości oleju. Pieczarki oczyszczamy, kroimy w cienkie paseczki lub ścieramy na tarce. Dodajemy do cebuli, smażymy kilka minut, aż woda z pieczarek odparuje i grzyby zaczną się rumienić.

Do zrumienionych pieczarek dodajemy pastę Wawrzyniec z grillowaną cukinią i curry oraz cheddar. Mieszamy.

Do garnka przekładamy masło, dodajemy wodę i łyżeczkę soli. Zagotowujemy, mieszając do całkowitego rozpuszczenia masła. Dodajemy mąkę i energicznie mieszamy. Po 1-2 minutach zestawiamy garnek z kuchenki.

Kiedy ciasto wystygnie, dodajemy po jednym jajku, miksując do połączenia składników.

Nagrzewamy piekarnik do 180 st. C. Szprycą lub łyżką zanurzaną w wodzie nakładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia porcje ciasta wielkości orzecha włoskiego. Pieczemy do zrumienienia około 15-20 minut.

Upieczone ptysie kroimy i napełniamy przygotowanym farszem. Do faszerowania możemy też wykorzystać szprycę.

Ptysie możemy upiec dzień wcześniej. Wówczas faszerujemy je przed podaniem. Można też nafaszerowane ptysie lekko podgrzać w piekarniku.

Pasty warzywne – niezliczone możliwości

Choć pasty warzywne pysznie smakują na kanapkach, wiemy, że warto je wykorzystywać na jeszcze tysiąc innych sposobów. Drugi tysiąc przepisów z pewnością jesteście w stanie stworzyć sami. Ogranicza Was tylko kulinarna wyobraźnia. Chociaż jesteśmy pewni, że dzięki naturalnym i idealnie skomponowanym pastom warzywnym Wawrzyniec w kuchni nie ma już żadnych ograniczeń.

  1. Kultura

Znamy 20 tytułów nominowanych do Nagrody Literackiej Nike

Finał tegorocznej edycji konkursu o Nagrodę Literacką Nike odbędzie się 3. października. (Ilustracja: FB @Nagroda Literacka Nike)
Finał tegorocznej edycji konkursu o Nagrodę Literacką Nike odbędzie się 3. października. (Ilustracja: FB @Nagroda Literacka Nike)
Ogłoszono listę 20 nominowanych książek do Nagrody Literackiej Nike 2021. Jakie tytuły w tym roku mają szansę zdobyć polski odpowiednik literackiego Nobla?

Nagroda Literacka Nike to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego, a jej pierwszym laureatem był Wiesław Myśliwski. Celem nagrody jest promocja literatury polskiej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść, choć w konkursie startować mogą wszystkie gatunki literackie (w tym autobiografie, eseje, pamiętniki) i humanistyka o wybitnych wartościach literackich.

Podstawowym warunkiem udziału w konkursie jest samodzielne autorstwo książki oraz wydanie książki w roku minionym. Zwycięzca otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tys. złotych i statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę. Wśród laureatów poprzednich edycji byli między innymi: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Jerzy Pilch, Dorota Masłowska, Olga Tokarczuk i Mariusz Szczygieł. Natomiast w zeszłym roku, wyborem jury, laureatem nagrody został Radek Rak za książkę „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”, a Nagrodę Nike Czytelników dostała Joanna Gierak-Onoszko, za reportaż „27 śmierci Toby'ego Obeda”.

Nagroda Literacka Nike 2021 - nominacje

W czwartek, 10 czerwca, na łamach tradycyjnego i cyfrowego wydania "Gazeta Wyborcza" przedstawiła nominacje do Literackiej Nagrody Nike 2021. W jubileuszowej, 25. edycji konkursu, o nagrodę powalczą książki:

  • „Panny z Wesela” Monika Śliwińska
  • „Kajś” Zbigniew Rokita
  • Zastrzał albo trochę” Robert Pucek
  • Podwójne wahadło” Jacek Podsiadło
  • „Najlepsze miasto świata” Grzegorz Piątek
  • Sztuka bycia niepotrzebnym” Edward Pasewicz
  • Bezmatek” Mira Marcinów
  • Książka o śmieciach” Stanisław Łubieński
  • Bestiariusz nowohucki” Elżbieta Łapczyńska
  • Lajla znaczy noc” Aleksandra Lipczak
  • Ludowa historia Polski” Adam Leszczyński
  • Tab_s” Justyna Kulikowska
  • Długie spacery nad Olzą” Jerzy Kronhold
  • Odmieńcza rewolucja” Joanna Krakowska
  • Skrywane” Michał Komar
  • Strażnicy fatum” Bożena Keff
  • Halny” Igor Jarek
  • „Zaświaty” Krzysztof Fedorowicz
  • Pomarli” Waldemar Bawołek
  • „Fuerte” Kasper Bajon

Wyboru dokonało jury, w którym w tym roku zasiedli: Teresa Bogucka, Przemysław Czapliński, Maryla Hopfinger, Inga Iwasiów, Dariusz Kosiński, Iwona Kurz, Tadeusz Nyczek, Magdalena Piekara i Szymon Rudnicki.

Finał tegorocznej edycji konkursu odbędzie się 3. października, natomiast listę siedmiu finalistów poznamy na początku września. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej ogłoszenia i wręczenia. Jej fundatorami są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory.