1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Tanatofobia: paniczny lęk przed śmiercią. Jak się objawia i jak sobie z nim radzić? 

(Fot. Alla Tsyganova/ Getty Images)
(Fot. Alla Tsyganova/ Getty Images)
Śmierci boimy się wszyscy. Jest nieunikniona i demokratyczna, trudna do oswojenia i nieodwracalna. Lęk przed nią jest uzasadniony i nie do końca można się go pozbyć. Problem pojawia się wtedy, gdy jego nasilenie zaczyna utrudniać, a nawet dezorganizować nam życie. Tanatofobia, czyli fobia śmierci, to zaburzenie, nad którym nie sposób przejść do porządku dziennego. Można i trzeba ją leczyć.

Dlaczego boimy się śmierci? Temat tabu

„Wszystkie filozofie, religie, poglądy, mity bankrutują na progu śmierci” – napisał Jalu Kurek, poeta i prozaik związany z Awangardą Krakowską. Nieustająco jednak, nawet skazany na porażkę, człowiek próbuje lęk przed odejściem oswoić, a samej śmierci nadać głębszy sens – także po to, by przestać się jej bać. Choć unikanie śmierci to doświadczenie na wskroś ludzkie i egzystencjalne, większość z nas nie wypełnia nim swojej codziennej egzystencji, nie ma wpływu na funkcjonowanie, po części dlatego, że śmierć i towarzyszący jej strach są tematami tabu. Dyskusje wokół nieuchronnego końca życia zarezerwowane są przede wszystkim dla filozofów, etyków, teologów i naukowców. O śmierci nie rozmawia się przy stole, nie bywa tematem small talków w windzie, bo temat to i niewdzięczny, i przerażający, a więc instynktownie omijany.

Współczesny człowiek, wyznający raczej kult życia, nie chce wcale brać udziału w „dance macabre”, jak czyniono w średniowieczu. Alegoria tańca śmierci, który zapraszał do upiornego korowodu przedstawicieli wszystkich stanów, pokazując równość ludzi w obliczu tego ostatecznego doświadczenia, miał jednak tę zaletę, że z tematem umierania pozwalał się oswoić. Autorzy popularnych wówczas podręczników „ars bene moriendi”, czyli „sztuki dobrego umierania”, zawierali w nich nawet zupełnie praktyczne porady dla umierającego. Dziś brzmi to dla nas jak absurd. Psychoterapeutka Anna Dodziuk w książce „Nie bać się śmierci” pisze: „Śmierć to temat, który niemal wszystkich fascynuje, ale znacznie bardziej przeraża. Boimy się i dlatego niezbyt często zajmujemy się tą problematyką, a psychologia nam w tym nie pomaga. W porównaniu z zalewem poradników dotyczących miłości czy związków międzyludzkich liczba popularnych lektur o śmierci jest śmiesznie mała – prawie żadna”. Wytrenowani od wczesnego dzieciństwa w omijaniu tematu nie tylko nie dopuszczamy do siebie związanych z nim emocji, ale – paradoksalnie – boimy się jeszcze bardziej, bo przecież lęk przed zjawiskiem stabuizowanym może tylko przybierać na sile.

Przyczyny tanatofobii

Koncepcji na temat tego, dlaczego tak bardzo boimy się śmierci, w kulturze, filozofii i psychologii jest zatrzęsienie. Zygmunt Freud dowodził, że istnieją dwa zasadnicze źródła lęku tanatycznego. Pierwszym jest konflikt pomiędzy instynktem śmierci i życia. Między tymi dwoma popędami, czyli między Erosem i Thanatosem, toczy się nieustanna walka, która popycha człowieka w przeciwstawnych kierunkach. Konflikt ten powoduje poczucie winy, ono zaś staje się źródłem lęku przed odejściem. Druga przyczyna to Trennungsangst, czyli lęk oddzielenia, który jest istotą szerszego pojęcia - lęku kastracyjnego, a więc obawy przed stratą jakiegoś obiektu. Oddzielenie od pierwotnego przedmiotu miłości (matki) jest w koncepcji Freuda pierwowzorem lękowych reakcji wiążących się ze śmiercią. Ojciec psychoanalizy utożsamia zatem lęk kastracyjny z samym lękiem przed śmiercią. Jego zdaniem człowiek nie jest zdolny do wyobrażenia sobie własnej śmierci, nie może się więc jej bać. Objawy lęku przed śmiercią są tylko symptomami nierozwiązanych konfliktów z dzieciństwa.

Dla Ericha Fromma lęk przed śmiercią był związany z przyjmowaniem określonej postawy wobec życia. Wybieramy pomiędzy „być” i „mieć”. Postawa „mieć” polega na ucieczce w potocznie rozumiany materializm, w którym posiadanie dóbr staje się jedynym celem i sensem życia człowieka. W opozycji w postawie „być” celem nie jest posiadanie bogactwa, lecz bogactwo bycia. Autor „Ucieczki od wolności” był przekonany, że ludzie prezentujący postawę „mieć” bardziej boją się śmierci, bo boją się straty tego, co posiadają. Zmiana postawy z „mieć” na „być”, w której dominuje zachwyt nad światem i poczucie jedności z nim oraz miłość do drugiego człowieka, może zminimalizować uczucie lęku przed śmiercią.

Dla egzystencjalistów śmierć to „możliwość niemożliwości istnienia”. W teorii Martina Heideggera bycie-w-świecie jest zawsze byciem-ku-śmierci. Śmierć oznacza tymczasowość ludzkiego życia i właśnie uświadomienie sobie tej tymczasowości jest źródłem ontologicznego niepokoju. Wobec tymczasowości życia usiłujemy nadać mu znaczenie, co z kolei rodzi lęk egzystencjalny przed utratą czegoś, co ma dla nas wartość. W tym ujęciu strach przed śmiercią nie odnosi się już tylko do wydarzenia, ale do nieuchronnej tymczasowości istnienia w ogóle. Obawa przed śmiercią i nicością powodują, że człowiek może szukać oparcia w wierze, w Bogu. Wtedy jednak, zdaniem francuskiego egzystencjalisty ateistycznego J.P. Sartre’a – rezygnuje on z własnej podmiotowości i godności.

Charakterystyka leku

Wbrew pozorom nie wszystkie teorie tanatyczne zakładają, że śmierci boimy się dlatego, że lęk wzbudza wszystko to, co nieznane. Prof. Józef Binnebesel z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który zajmuje się m.in. percepcją lęku przed śmiercią, jest twórcą nurtu zwanego tanatopedagogiką. Według niego lęk przed śmiercią to nie jest lęk przed nieznanym. W swoich pracach tłumaczy, że boimy się nie śmierci, a życia. Lęk przed śmiercią w tej optyce to lęk związany z przeżywaniem codzienności. Boimy się tego, co już znamy, lecz często wypieramy, bo lęk przed śmiercią to nieprzepracowane lęki życia.

Do do takich wniosków doprowadziły prof. Binnebesela badania przeprowadzone w latach 2009–2014 w Czechach, Polsce, na Ukrainie i we Włoszech, w których wzięły udział 792 osoby reprezentujące zawody pomocowe. Celem badań było poznanie percepcji lęku przed śmiercią. Podczas warsztatów uczestnicy mieli odpowiedzieć na pytanie, czego boją się najbardziej, myśląc o swojej śmierci. 67% badanych odpowiedziało, że myśląc o swojej śmierci boi się bólu, 45% - opuszczenia przez bliskich, 42% - samotności, zaś 36% tego, co będzie potem. Wszystkie te lęki zdaniem autora badań odpowiadają temu, co w badanych wzbudza strach w codziennym życiu. Dowiodło tego zresztą kolejne zadanie postawione przed uczestnikami badania. Mieli spróbować uzasadnić, dlaczego boją się akurat tej konkretnej rzeczy. Osoby, które bały się tego, co będzie po śmierci, często zgłaszały swoje wątpliwości w obszarze wiary. Ci, którzy bali się osamotnienia, doświadczali go w życiu, podobnie jak osoby obawiające się bólu miały w życiu doświadczenia z nim związane. Celem terapii obniżającej lęk przed śmiercią mogłoby być więc w tym ujęciu naprowadzanie osoby go doświadczającej na szukanie rozwiązań, które pozwoliłyby skonfrontować się z rzeczywistymi lękami, które odczuwa w codziennym życiu.

Tanatofobia co to?

Choć lęk przed śmiercią jest wpisany w bycie człowiekiem, uzasadniony i naturalny, niekiedy przybiera formę lęku, który może być na tyle silny, że uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Skrajny lęk przed śmiercią określany jest tanatofobią. Termin wywodzi się z greki, gdzie thanato oznacza śmierć, a phobos odnosi się do strachu lub lęku. To już nie jest po prostu refleksja nad przemijaniem i oswajanie tematu nieuniknionego - to zaburzenie, w którym lęk przed śmiercią przybiera charakter obsesyjny i prowadzi do zaburzeń równowagi psychicznej i emocjonalnej.

Tanatofobia dotyka około 4% społeczeństwa. Istotą zaburzenia w postaci fobii jest zbyt wielki lęk o różnym natężeniu – aż po lęk paniczny, odczuwany podczas bezpośredniego obcowania z określonymi obiektami lub sytuacjami, w tym wypadku związanymi z umieraniem. W dziesiątej edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10) z 1992 r. zaburzenia lękowe o charakterze fobii oznaczane są kodem F40 w rozdziale „Zaburzenia nerwicowe, związane ze stresem i występujące pod postacią somatyczną”. Amerykańska klasyfikacja DSM, począwszy od trzeciej edycji pochodzącej z 1980 r., zespoły psychopatologiczne z objawami fobii zalicza do zaburzeń lękowych.

Jakie są objawy tanatofobii?

Osoby cierpiące na tanatofobię nie tylko rozmyślają o śmierci częściej niż przeciętny człowiek, często unikają też miejsc, z którymi wiąże się koniec życia, takich jak domy pogrzebowe czy cmentarze, a nawet szpitale. Lęk może w nich uruchamiać nawet widok przedmiotu kojarzonego ze śmiercią, jak znicz czy wieniec pogrzebowy. Mogą reagować nadmiernie emocjonalnie także w sytuacji, gdy sceny związane ze śmiercią czy pogrzebem oglądają jedynie w filmie. Fobia na punkcie śmierci może z czasem doprowadzić do sytuacji, w której z powodu lęku niemożliwe jest wykonywanie codziennych obowiązków – ktoś, kto obsesyjnie boi się latać czy jeździć samochodem w obawie przed wypadkiem lub katastrofą, nie będzie mógł np. odbywać podróży służbowych.

Przeżywając ogrom trudnych emocji wokół tematu śmierci, osoby z tanatofobią niechętnie przy tym podejmują jakiekolwiek rozmowy o umieraniu, skrywając własne uczucia. Bywa, że każdy objaw pogorszenia zdrowia traktują jako symptom nadchodzącej śmierci. Mają w związku z tym tendencję do ciągłego poszukiwania zapewnień, że nie umierają. Nie bez powodu tanatofobia to bliska znajoma hipochondrii i nozofobii – irracjonalnego lęku przed zachorowaniem. Osoba cierpiąca na tanatofobię może wykonywać szereg badań mających zapewnić ją o dobrym stanie zdrowia, choć nie zaleca jej tego żaden lekarz, szukać objawów chorób w Internecie i tropić je u siebie, odwiedzać kolejnych specjalistów bez wyraźnej potrzeby. Z drugiej strony może zaś nadmiernie dbać o zdrowie, stosując np. bardzo restrykcyjną dietę. Tanatofobia może objawiać się także na poziomie czysto fizycznym, podobnie jak nerwica. Przyspieszone tętno, duszności, nadmierna potliwość, drętwienia kończyn, bóle i zawroty głowy, szybszy i płytszy oddech, przyspieszone bicie serca i silny, paniczny niepokój – wszystkie te objawy typowo nerwicowe mogą towarzyszyć osobie zmagającej się z tanatofobią.

Powodów, dla których u konkretnej osoby rozwija się chorobliwy lęk przed śmiercią, może być bardzo wiele. Zaburzenie może się rozwinąć jako skutek traumatycznego doświadczenia związanego z umieraniem, np. bycia świadkiem czyjejś śmierci, odejścia bliskiej osoby w dzieciństwie, które nie zostało przepracowane, czy sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, jak wypadek samochodowy czy pożar. Wówczas tanatofobia może towarzyszyć PTSD – zespołowi stresu pourazowego.

Rozwojowi zaburzeń na tle lękowym, w tym tanatofobii, sprzyja też niski poziom satysfakcji z życia i brak wiary we własną sprawczość i skuteczność w działaniu. Co ciekawe, może być także odwrotnie – nadmierna wiara we własną moc sprawowania kontroli nad wszystkim, co wydarza się w życiu, perfekcjonizm, też mogą zaowocować fobią. Osoby, które mają potrzebę w codziennym życiu sprawować nad wszystkim kontrolę, u których każda decyzja jest starannie przemyślana, zaplanowana i świadoma, w konfrontacji z tematem umierania stają się bezbronne. Śmierć jako wielka niewiadoma, wymykająca się kontroli, na którą nie sposób się przygotować, a tym bardziej przewidzieć jej i zgodnie z nawykiem zaplanować, może budzić skrajny lęk.

Wbrew pozorom wcale nie jest tak, że na rozwój tanatofobii bardziej narażone są osoby starsze, w przypadku których teoretycznie lęk ten z racji wieku i zbliżającego się nieuchronnie końca życia mógłby być bardziej uzasadniony. Dane pokazują, że ludzie starsi, po 60. roku życia, wykazują mniejszy poziom niepokoju o własne życie niż osoby młodsze.

Skąd się bierze tanatofobia?

W badaniach nad przyczynami tanatofobii wzięto pod uwagę także kwestię wiary. Mogłoby się wydawać, że osoby wierzące, zakładające istnienie życia po śmierci, dla których koniec życia doczesnego nie oznacza końca życia w ogóle, powinny bać się mniej. Niekoniecznie jednak tak jest.

Ludzie wierzący mogą niestety w większym stopniu cierpieć na lęk przed odejściem, bo według religii katolickiej życie wieczne jest ściśle związane z życiem doczesnym. Wizja sądu ostatecznego, podczas którego nastąpi rozliczenie z przestrzegania dekalogu i ocena uczynków za życia, może – choć oczywiście nie musi - nasilać lęk, przede wszystkim przed potencjalnie możliwym wiecznym potępieniem.

Funkcjonowanie z tanatofobią

Tanatofobia nie musi oznaczać silnego lęku przed samą śmiercią, ale i przed przeżyciami jej towarzyszącymi – cierpieniem, bólem, przewlekłą i wyniszczającą chorobą. Rozwój medycyny zniósł wyraźną granicę pomiędzy życiem a śmiercią, doprowadził w pewnym sensie do instytucjonalizacji śmierci, a to zupełnie zmieniło sposób jej postrzegania. Reakcje ludzi na "nienaturalną śmierć” są paradoksalnie o wiele bardzie naturalne, niż na śmierć wskutek choroby, która przecież dotknie znacznej większości ludzi. Elisabeth Kübler-Ross, amerykańska lekarka, założycielka ruchu hospicyjnego, zainicjowanego w latach 60. ubiegłego wieku, którego misją było wspieranie ludzi terminalnie chorych w godnym umieraniu, powiedziała: „im większe postępy robimy w nauce, tym bardziej zdajemy się lękać śmierci, zaprzeczać jej istnieniu”. Do dziś podstawą psychologii paliatywnej, która pomaga przystosować się do procesu umierania i zmniejszyć obawę przed śmiercią, jest opracowana przez nią klasyfikacja faz umierania. Wyróżnionych zostało w niej pięć różnych etapów, przez które przechodzi osoba chora u schyłku życia: zaprzeczanie, że śmierć jest czymś wyjątkowym, złość, że inni przeżyją, targowanie się, jak sobie poradzić ze śmiercią, depresja w momencie uznania nieuchronności śmierci i wreszcie - akceptacja.

Rozpoznanie tanatofobii

Tanatofobia jest zaburzeniem psychicznym, z którym bardzo trudno poradzić sobie bez profesjonalnego wsparcia. Obniżeniu lęku sprzyjają oczywiście wszelkie techniki relaksacyjne, narzędzia do radzenia sobie ze stresem czy medytacja mindfulness, ale podstawą leczenia powinna być przede wszystkim odpowiednio ukierunkowana psychoterapia.

Diagnoza i leczenie

W leczeniu tanatofobii, stosuje się przede wszystkim terapię poznawczo-behawioralną. Odpowiednio prowadzony proces terapeutyczny pozwala dotrzeć do przyczyn lęku, rozpoznać emocje towarzyszące rozmyślaniu o śmierci, identyfikować i zmieniać negatywne myśli i przekonania związane z tematem śmierci. Celem terapii jest leczenie lęku, jego redukcja poprzez wypracowanie umiejętności radzenia sobie w sytuacjach wywołujących lęk. Dobre efekty przynosi także udział w terapii grupowej. Praca w grupie wsparcia pozwala osobom dotkniętym tanatofobią przełamać lęk przed rozmową o śmierci, a możliwość dzielenia się swoimi obawami z innymi ludźmi w podobnej sytuacji zwiększa poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza izolację przez poczucie przynależności do grupy. W części przypadków konieczne jest dodatkowo włączenie farmakoterapii – leków przeciwlękowych i/lub antydepresyjnych pod opieką psychiatry.

Najważniejsze jest to, by po tę dostępną pomoc sięgnąć i nie czekać, aż obsesja na punkcie śmierci sama minie. Strach przed ostatecznością jest poważnym zaburzeniem, które po prostu okrada nas z życia. Psychiatra Antoni Kępiński, powołując się na rozważania Romana Ingardena, napisał w książce „Lęk”: Gdy mamy odwagę przebić się w ciemność przyszłości i rozjaśnić ją własnym planem aktywności, wówczas czas jest konstruktywny, modelujemy przyszłość, jesteśmy jej twórcami, czas taki nas cieszy, a nie przeraża, nie jest naszym wrogiem, ale przyjacielem. Natomiast gdy stajemy bezradni wobec mroku nieznanego, gdy czas przyszły nas przeraża, gdy chcemy przed nim uciec, gdy z jego ciemności wyłaniają się potwory śmierci i katastrofy, wówczas jest on czasem wrogim, destrukcyjnym, który nas bezlitośnie pożera i niszczy.

Sięgnięcie po fachową pomoc w sytuacji panicznego lęku przed śmiercią wymaga odwagi, ale jest pierwszym, niezbędnym krokiem do wyjścia dusznego pokoju obsesji, w którym z każdym dniem jest coraz mniej przestrzeni. Ten krok zawsze warto wykonać.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze