1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Jak pomóc dziecku przetrwać rozwód rodziców? 3 ważne wskazówki, jak z nim rozmawiać na każdym z etapów rozstania

Jak pomóc dziecku przetrwać rozwód rodziców? 3 ważne wskazówki, jak z nim rozmawiać na każdym z etapów rozstania

(Fot. Steven Meert/Getty Images)
(Fot. Steven Meert/Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Izabela Nowakowska-Teofilak - Jak pomóc dziecku przetrwać rozwód rodziców? 3 ważne wskazówki, jak z nim rozmawiać na każdym z etapów rozstania

00:00
15s
0,5 x
15s
Wydaje się, że rozstanie rodziców to dla dzieci koniec świata... Hiszpańscy terapeuci Rocio López de la Chica oraz Miguel Ángel Corrales przekonują jednak, że rozstania są częścią życia. Jak zadbać o to, by katastroficzne podejście nie stało się samospełniającą przepowiednią?

Spis treści:

  1. Jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie: informacja o rozstaniu
  2. Jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie: dzień wyprowadzki rodzica
  3. Jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie: wsparcie w rzeczywistości po rozwodzie

  • Rozwód rodziców nie musi być traumą dla dzieci, jeśli zostanie przeprowadzony świadomie i z uwzględnieniem ich emocji.
  • Kluczowe jest emocjonalne towarzyszenie dzieciom, szczere rozmowy, informowanie o zmianach i akceptacja uczuć dziecka.
  • Ważnym momentem jest dzień wyprowadzki jednego z rodziców – należy przygotować dziecko, zadbać o bezpieczeństwo emocjonalne i uniknąć przypisywania mu roli opiekuna dorosłych.
  • Stworzenie rytuałów, kalendarza wizyt i jasnych zasad pomaga dzieciom adaptować się do nowej rzeczywistości rodzinnej.
  • Rodzice powinni odsunąć własne konflikty na bok, szanować się nawzajem i skupić na tym, by dzieci czuły stabilność, wsparcie i akceptację w obu domach.

Artykuł pochodzi z magazynu „Sens” 02/2025.

Jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie: informacja o rozstaniu

William Szekspir ustami Hamleta powiedział: „Rzeczy nie są dobre czy złe same w sobie. Są takie, jakimi nam się wydają”. A terapeutce Rocio López de la Chica rozwód wydawał się klęską – kobiety, partnerki, ale przede wszystkim jako matki. Była pewna, że decydując się na ten krok, urządzi swoim dzieciom piekło, dlatego aż cztery lata tkwiła w niesatysfakcjonującym związku. Tyle czasu zajęło jej przepracowanie i pozbycie się ograniczających przekonań i lęków.

„Najbardziej pomogło mi zrozumienie, skąd pochodzą te myśli. Nasze społeczeństwo bardzo mocno przywiązane jest do tradycji judeochrześcijańskiej. Bez względu na to, czy wyznajemy katolicyzm, czy nie, ciężar jego dogmatów jest silnie zakorzeniony w zbiorowej nieświadomości. Z tej tradycji bierze się model rodziny złożonej z matki, ojca i dzieci, a wszystko to, co wykracza poza ten wzorzec, było (i jest nadal) nie tylko źle widziane, ale uznawane nawet za złe” – pisze w książce „Jak przeprowadzić dzieci i siebie przez proces rozstania”. Tymczasem rozstanie wcale nie musi być złe, natomiast złe i niszczące dla całej rodziny może być jego niewłaściwe przeprowadzenie. Jak więc chronić dzieci przed bólem i cierpieniem?

„Zrozumiałe, że jako matka odruchowo chcesz za wszelką cenę oszczędzić dzieciom bólu i dręczy cię myśl, że mogłyby cierpieć. Jednak uniknięcie tego nie jest możliwe, ból jest nieodłącznym elementem życia. Gdy będziesz starać się go oszczędzić dzieciom za wszelką cenę, sama możesz się narazić na ogromny stres i udrękę.

I to właśnie będziesz im przekazywać, choćbyś nie chciała tego robić. Dzieci mają najczulszy na świecie radar rodzicielskich emocji. A zatem nie w tym rzecz, by za wszelką cenę oszczędzać im bólu i nieprzyjemności, ale by być przy nich, gdy je przezwyciężają. Sposób, w jaki towarzyszysz emocjonalnie dzieciom, ułatwi im adaptację do etapu, który razem rozpoczynacie” – przekonują terapeuci i zwracają uwagę na kluczowe z perspektywy dzieci cztery fazy rozstania. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Rozmowa z dziećmi o rozstaniu to dla rodziców ogromny stres, ponieważ mają oni świadomość, że będą mówić o czymś, co prawdopodobnie bardzo zaboli. Nie ma czarodziejskiego zaklęcia, które można wypowiedzieć w tej sytuacji, ale są ramiona, które mogą przytulić, i jest miłość.

„Każda chwila, w której możesz towarzyszyć dzieciom w bólu, to czas łączności emocjonalnej i doskonała okazja do umocnienia waszej więzi” – przypomina Rocio López de la Chica.

I zapewnia, że bez względu na to, jak bardzo rodzice przejmują się tą rozmową, jest ona tylko jednym, konkretnym momentem w życiu ich dzieci, który wcale nie będzie rozstrzygający. Najważniejsze jest zadbanie o cały proces adaptowania się do przemiany rodziny. I nietrzymanie dzieci w niepewności, które bardzo często wyczuwają więcej, niż nam się wydaje. A nie ma nic gorszego niż wiedzieć, nie wiedząc, bo to dodaje skrzydeł wyobrażeniom, które mogą być o wiele gorsze od rzeczywistości. Na przykład dzieci, które znajdują się jeszcze w egocentrycznej fazie rozwoju, trwającej mniej więcej do szóstego roku życia, w swoich fantazjach mogą się obarczać odpowiedzialnością za rozstanie rodziców.

Słowa zawsze uspokajają, wyjaśniają i leczą, grunt to dostosować język do wieku dziecka i nie wdawać się w szczegóły, które mogą być dla niego zbyt trudne. Najważniejsze jest zapewnienie, że choć nie jesteście już parą, zawsze będziecie ojcem i matką.

Terapeutka zachęca, by w przekazywaniu tego komunikatu brali udział oboje rodzice. Odradza rozmowy podczas posiłku, ponieważ może to wywoływać negatywne skojarzenia w przyszłości. Nie najlepszym momentem jest także wieczór, ponieważ dziecko zaraz kładzie się spać i podczas przyswajania tej informacji zostanie samo, a niezwykle ważne jest, by obserwować jego reakcje z gotowością do przyjęcia wszystkich emocji, które będzie chciało wyrazić.

Dzieci najczęściej płaczą, wpadają w złość, milkną, ale też mogą sprawiać wrażenie, jakby rozstanie rodziców wcale ich nie obeszło.

Jeśli ten ostatni stan utrzymuje się dłużej, nie należy go bagatelizować, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem zagrożenie brakiem stabilności sprawiło, że dziecko postanowiło stać się czynnikiem równowagi w dzielącej się rodzinie, wchodząc w rolę dorosłego i podejmując obowiązek dbania o członków rodziny. Takie dzieci, widząc smutek matki lub ojca, próbują zająć miejsce drugiej osoby w związku albo stać się rodzicem rodzica. Dochodzi więc do parentyfikacji emocjonalnej, która może być źródłem poważnych problemów w dorosłym życiu. „Aby tak się nie stało, dzieci rozchodzącej się pary muszą wiedzieć, że ich mama i tata, a przynajmniej jedno z nich, nadal odpowiedzialnie wypełnia obowiązki osoby dorosłej i że jest przestrzeń do autentycznego i szczerego wyrażania emocji” – przekonuje współautorka, ale może się okazać niełatwe, szczególnie wtedy, kiedy ich emocje znajdują oddźwięk w tobie.

„Rozstanie zwykle sprawia, że nawiązujesz kontakt ze swoimi ranami z dzieciństwa i innymi z całego życia, mającymi niewielki albo żaden związek z relacją partnerską. Jeśli o to nie zadbasz, będziesz działała z poziomu wewnętrznego dziecka, które nie jest niczym innym jak dziewczynką, którą niegdyś byłaś. Wówczas będzie ci trudniej towarzyszyć emocjonalnie tym, którzy teraz najbardziej tego potrzebują: twoim dzieciom.

A one potrzebują cię we właściwej tobie roli osoby dorosłej, którą jesteś w głębi swojego »ja« i tylko z tego miejsca możesz ofiarować im niezbędną troskę i miłość. Dlatego, w miarę jak to dla ciebie możliwe, zaakceptuj sytuację, którą przeżywasz, nie walcz z nią, przyjmij to. Nie chodzi o to, by na pstryknięcie palcami odzyskać spokój, jakby nic nie zaszło, ale by nie tkwić w poczuciu winy i/lub bycia o arą” – czytamy w książce.

Jej autorzy radzą, żeby szanować ekspartnera jako ojca swoich dzieci, niezależnie od tego, co do niego czujesz, ponieważ w życiu dzieci jest on równie ważny jak ty. „Każde z nich jest w pięćdziesięciu procentach z mamy i w pięćdziesięciu procentach z taty. Kiedy więc rodzice się wzajemnie nie akceptują, dzieci też mogą poczuć się nie w pełni akceptowane”.

Jeśli masz problem z przyjęciem tej nowej dla was wszystkich sytuacji, poszukaj pomocy. Ty możesz korzystać ze wsparcia bliskich, przyjaciół, terapeutów, a dzieci przede wszystkim potrzebują oparcia w tobie.

Jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie: dzień wyprowadzki rodzica

Poza przekazaniem wiadomości o rozstaniu najtrudniejsza jest chwila, gdy jedno z rodziców wyprowadza się z domu. Często to dopiero w tym momencie dziecko zdaje sobie sprawę z tego, jakie radykalne zmiany w jego życiu przyniesie rozstanie mamy i taty.

Rocio López de la Chica i Miguel Ángel Corrales sugerują, by pożegnanie nie było za bardzo pospieszne, by było dość czasu na słowa pociechy, a nie tylko zwykłe „do zobaczenia”. Można też dziecko wcześniej na tę chwilę przygotowywać, na przykład włączając je w poszukiwanie lub urządzanie nowego mieszkania. Świadomość, gdzie rodzic zamieszka, złagodzi nieco lęk.

„Ważne, by osoba, która się wyprowadza, nie odgrywała roli ofiary, ponieważ takie zachowanie stwarza niebezpieczeństwo, że dziecko zmieni się w opiekuna-pocieszyciela, podczas kiedy to właśnie ono powinno czuć się otoczone opieką i troską. Dzieci nie mogą dźwigać odpowiedzialności, która do nich nie należy” – podkreślają autorzy „ Jak przeprowadzić dzieci i siebie przez proces rozstania”.

Natomiast rolą rodzica, który pozostaje na miejscu, jest towarzyszenie dzieciom, pocieszanie ich i pozwalanie im na swobodne przeżywanie emocji. Kojąco na najmłodszych wpływa przedstawienie im planu nowego życia, tak by wiedzieli, gdzie będą mieszkali i kiedy będą widywali oboje rodziców. Hiszpańscy terapeuci proponują więc, by wspólne z dzieckiem stworzyć kalendarz miesięczny lub tygodniowy, w którym dni z tatą i dni z mamą będą wyraźnie zaznaczone. Może to być też rytuałem przejścia z jednego etapu do drugiego. Dzieci lepiej rozumieją taki język symboli niż komunikację werbalną, szczególnie jeśli są całkiem małe.

Jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie: wsparcie w rzeczywistości po rozwodzie

Kiedy dwa osobne mieszkania stały się faktem, a na co dzień dzieci spędzają czas albo z tatą, albo z mamą, to – zanim się do tego zaadaptują – może być trudno. Pożegnanie z jednym z rodziców to przykry moment, w którym u dziecka pojawia się poczucie winy. Z jednej strony cieszy się bowiem, że spotka niewidzianego od kilku dni tatę, a z drugiej – jest smutne, że musi się rozstać z mamą. Miejcie na uwadze ten konflikt emocji i pomóżcie dziecku ubrać w słowa to, co czuje. „Nieodzowne jest, żebyś ustawiła się w pozycji matki i nie wchodziła z pozycji lęku w rywalizację, kogo dzieci bardziej kochają. To może wywołać u nich konflikt lojalności” – czytamy.

Eksperci odradzają też mówienie: „będę za tobą tęsknić”, do dziecka, które właśnie przeprowadza się na kilka dni do drugiego rodzica, ponieważ to obciąża je nadmierną odpowiedzialnością za samopoczucie pozostawianego dorosłego. Słysząc takie zdanie, malec może uznać, że kiedy go z tobą nie ma, jest ci źle, czujesz się samotna i nieszczęśliwa. Zdecydowanie lepiej dać mu do zrozumienia słowami i całą postawą, że wszystko jest w porządku i cieszysz się, że będzie się dobrze bawić. I zamiast deklarować tęsknotę podczas pożegnania, można powiedzieć na powitanie: „Tak się cieszę, że cię widzę!”. Afirmacja wyzwala i zbliża, natomiast negacja przytłacza i ciąży, poprzez poczucie winy.

Jeśli natomiast mimo wszystko dziecko bardzo tęskni za jednym z rodziców, często pomaga jakiś przedmiot przechodni. Możne to być na przykład chusteczka spryskana perfumami. Zawsze będzie mógł ją powąchać i pomyśleć, że niedługo cię zobaczy.

Pomaga to szczególnie maluchom, które żyją czasem teraźniejszym i mogą rozpaczać z powodu rozstania, bo nie mają pewności, czy jeszcze cię zobaczą. „Moje dzieci bardzo lubiły, kiedy całowałam je w rączkę i zostawiałam ślad szminki” – wspomina Rocio López de la Chica.

Aby oszczędzić dziecku zmiany środowiska, niektóre pary po rozstaniu decydują się na gniazdowanie, czyli model, w którym to rodzice mają dwa domy, a dzieci pozostają w tym, w którym dorastały. Autorzy proponują, by w takiej sytuacji spisać to, co zostało uzgodnione, i podpisać się pod tym, ponieważ taka sytuacja może rodzić wiele konfliktów, jak stawianie dzieciom granic czy porządku.

„Dlatego, jeśli zmiana następuje w piątki, można ustalić, że w każdy piątek rano dom jest wysprzątany, zmienione są ręczniki i pościel, a lodówka zapełniona. Wszystko to zapewnia osoba, która tam przebywała przez tydzień lub ktoś wynajęty” – wskazują, podkreślając z mocą, że kiedy rodzice podejmują decyzję o rozstaniu, najważniejsze w tym wszystkim są dzieci i to na nich, a nie na zbędnych konfliktach, powinna się skupić cała uwaga.

Zamiast toczyć przepychanki o metody wychowawcze, przyjmij zasadę, że skupisz się tylko na tym, na co masz wpływ. Nawet kiedy mieszka się razem, pojawiają się rozbieżności w regułach wychowania, teraz nie będzie inaczej, trzeba więc, jak wcześniej, razem coś ustalić, a jeśli to niemożliwe, pozostaje odpuścić i przyznać, że możesz odpowiadać tylko za to, co sama jesteś w stanie zrobić.

Najważniejsze, aby rodzice potrafili odsunąć na bok swoje „wojny małżeńskie”, a w centrum zainteresowania postawili najbardziej kruche i podatne na zranienie osoby, czyli dzieci. Bo – jak zauważają Rocio i Miguel Ángel – kiedy związek dwojga ludzi się kończy, rodzina się nie rozpada, ale po prostu zmienia swój kształt.

Polecamy książkę „Jak przeprowadzić siebie i dzieci przez proces rozstania”, Rocio Lopez De La Chica, Miguel Ángel Corrales, tłum. Joanna Kuhn, wyd. Muza.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE