Bert Hellinger: Ustawienia rodzinne

fot. iStock

Przestrzeń, która mówi

Aneta pracuje od sześciu lat w SPA jako masażystka ze specjalnością refleksologii. Gdy skończyła 30 lat, postanowiła zająć się swoją traumatyczną przeszłością. Była zadowolona ze swojego życia, ale od wielu lat nie uprawiała seksu i nigdy nie była w związku, nie była również pewna, czy chciałaby zakochać się w kobiecie czy mężczyźnie. Czasami budziła się w nocy sparaliżowana lękiem. Próbowała warsztatów ogólnorozwojowych, jogi, treningu interpersonalnego, a w końcu psychoterapii psychodynamicznej. Jednak za każdym razem kończyła zajęcia z poczuciem niezrozumienia.

Podczas trzeciego weekendu w szkole ustawień odważyła się wyjść na środek. Prowadzący poprosił, żeby opowiedziała o problemie, zapytał ją o samopoczucie i ważne wydarzenia z przeszłości, takie jak śmierć bliskich osób, związki i rozstania, poronienia i aborcje albo wyrzucenie kogoś z rodziny. Następnie Aneta wybrała reprezentantów swojej rodziny: mamę, tatę i brata oraz nieżyjących babcię i dziadka. (Wybór powinien być dokonany intuicyjnie, dana osoba nie musi być podobna fizycznie do przedstawiciela rodziny). Potem ustawiła całą rodzinę w zgodzie ze swoimi emocjami, odwracając dziadka tyłem do pozostałych. Usiadła, a poszczególne osoby zaczęły wchodzić między sobą w bezsłowną interakcję. Zaczęło działać pole.

Wiedzące pole oznacza tak naprawdę przestrzeń, w której człowiek, postawiony symbolicznie w miejscu członka rodziny, będzie miał takie same odczucia i myśli jak osoba, którą reprezentuje. To podejście spójne z psychodramą Jacoba Moreno, który uważał, że w psychoterapii lecząca może być przestrzeń. Teoria wiedzącego pola czerpie również z technik Virginii Satir, autorki metody rzeźby rodziny, za pomocą której można przedstawić odległość, napięcie, emocje i hierarchię panującą w określonym systemie bliskich sobie ludzi.

Wybaczyć – tak, ale…

Głównym celem ustawień jest pojednanie, wybaczenie, zrozumienie i akceptacja wszystkich stron pozostających ze sobą w relacji – również tych, którzy umarli. Hellinger powtarza, że wiele konfliktów powstaje dlatego, że po jednej stronie stają sprawcy, a po drugiej ofiary. Dlatego zachęca, by stanąć pomiędzy dwoma frontami.

W trakcie ustawień Anety reprezentująca ją dziewczyna prawie cały czas ignorowała mężczyznę reprezentującego dziadka, aż pod sam koniec podeszła do niego, gdy ten klęczał, i położyła mu ręce na czole, a później przytuliła. W tym momencie Aneta wybuchła płaczem i zaczęła krzyczeć, że to nie jest prawda, że tak nie można. Zrozumiała, że przez całe życie patrzyła na dziadka wyłącznie przez pryzmat gwałtów, których na niej dokonał. Jednak w trakcie ustawień zobaczyła, że istnieje też inna możliwość – poznanie i zrozumienie motywów, którymi kierował się zbrodniarz, kiedy wszedł na swoją drogę. Mimo to Aneta nie wybaczyła dziadkowi i wbrew zachętom terapeuty, nie sądzi, by kiedykolwiek do tego doszło. Nie uważa również, że wybaczenie jest jej niezbędne do osiągnięcia spokoju i miłości w życiu.

Uwikłanie i pokuta

Zgodnie z koncepcją Hellingera, czynnikiem patogennym sprowadzającym na ludzi cierpienie jest uwikłanie – nieświadome przejęcie roli czy też losu innego członka rodziny. Na przykład bycie mamą swojej mamy. Osoba uwikłana nie żyje w pełni własnym życiem, dokonuje wyborów, wikła się w związki, a nawet choroby, które nigdy nie były jej przeznaczone. Innym patogenem jest pokuta, czyli próba wyrównania swojej lub cudzej, często nieuświadomionej winy poprzez chorobę, cierpienie, wypadek, a czasami nawet samobójstwo. Można się czuć winnym za krzywdy wyrządzone innym, ale również za prezenty otrzymane od losu. Tak jak kobieta, która spędziła całe życie w poczuciu winy, że siostra, której nigdy nie poznała, umarła.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »