fbpx

Jak poradzić sobie z narcyzem, czyli co na temat narcystycznych osobowości mówi Katarzyna Miller

Jak poradzić sobie z narcyzem, czyli co na temat narcystycznych osobowości mówi Katarzyna Miller
Czy można wychować do narcyzmu? Tak, jeśli się nie wymaga, nie stawia granic, nie uczy odpowiedzialności, zachwyca dzieckiem bez powodu. (fot. iStock)

Jest taki dowcip. Na randce dziewczyna mówi do faceta: „Wiesz co, od dwóch godzin rozmawiamy i ty wciąż mówisz o sobie. Może dla odmiany pomówimy o mnie”. Na co on: „Oczywiście. Powiedz mi, czy ci się podobam”. On oddaje specyfikę związku z narcyzem.

A jednak kobiety, które nie są przyzwyczajone do tego, że mogą być ważne, często są narcyzem zachwycone. Taki mężczyzna ma prezencję, kasę, pozycję i najczęściej pracuje w show-biznesie, jest więc uwielbiany. Wiele obiecuje, ale nic nie daje. Przed narcyzem należy uciekać. Jednak dużo młodych dziewczyn, które nudzą się tym, że ktoś jest dla nich dobry, pociąga to, że nigdy nie można narcyza zdobyć.

Narcyzm to zaburzenie osobowości, a współczesna kultura, niestety, w dużym stopniu tworzy je i lansuje. Dzięki postępowi psychoterapii i psychologii doceniliśmy indywidualizm. Nawołujemy do rozwoju, asertywności, skupienia na sobie, mamy wręcz obowiązek zająć się sobą. Niestety, część ludzi sprowadza to do jednego nakazu – myśl tylko o sobie. To strywializowanie, wręcz wypaczenie tego przekazu. Nie uświadczysz już pracy nad sobą, bo ma być fajnie. Narcyzm potęguje również powszechny kult urody. Kiedyś wiadomo było, że ona przeminie, a zastąpi ją dojrzałość, doświadczenie. Dziś robimy wszystko, żeby uroda trwała, mało tego, staramy się, by ci, którym jej brakuje, stali się urodziwi. Masz być nie coraz mądrzejsza, tylko coraz młodsza i ładniejsza. To, że ktoś jest udany fizycznie, często zwalnia z wielu obowiązków, a swój udział mają w tym media. Uważa się, że każda piękna osoba powinna być pokazywana tak, jakby uroda sprawiała, że jest kimś szczególnym. Pozór staje się najważniejszy.

W latach 90. furorę zrobiła genialna książka Karen Horney „Neurotyczna osobowość naszych czasów”, niemal wszystkich podejrzewano o neurotyzm. Dziś panuje narcystyczna osobowość naszych czasów. A przy narcyzie neurotyk to jest prawie całkiem zdrowa i społeczna jednostka. Neurotyk się strasznie przejmuje. Zastanawia się czy spełnia oczekiwania innych, ale przede wszystkim, czy jest wystarczająco kochany. Ważni są dla niego ludzie i relacje, np. czy jest dla kogoś wystarczająco ważny. Charakteryzuje go rodzaj nadwrażliwości i przynależność do społeczności. To podstawowa różnica między nim a narcyzem, bo ten ostatni społeczności nie widzi, nie czuje, ludzie są dla niego nieważni, a ich oceny istotne o tyle, o ile jest z nimi związany jakiś zysk. Inni mają narcyzowi służyć lub się do niego dostosować. Osoba narcystyczna chce być najważniejsza, podziwiana, wręcz ma poczucie, że taka jest, a jednocześnie brakuje jej empatii. Dla narcyza inni to są cienie, nie potrafi przyjąć ich perspektywy. Wymaga specjalnych praw: „Ja mogę, ale inni nie”. Często krytykuje zachowania, które sam przejawia. Można by pomyśleć, że to nieszczęśliwa, samotna osoba, podczas gdy on czasem zakłada rodzinę. Piękny dom z piękną żoną lub mężem może być częścią wizji, która potwierdza jego wartość. Choć w tym związku nie będzie więzi i bliskości.

Czy można wychować do narcyzmu? Tak, jeśli się nie wymaga, nie stawia granic, nie uczy odpowiedzialności, zachwyca dzieckiem bez powodu. Gdy mamusia uwielbiała, a jednocześnie najchętniej by zżarła, dziecko musi się przed nią bronić. Na ogół ucieka, czyli w konsekwencji w dorosłym życiu ucieka przed związkiem, przed ludźmi, bliskością, wymaganiami. Można tu mówić o „kulcie dziecka”. Niebezpieczne jest zresztą zarówno nadmierne chwalenie, jak i poniżanie, podkreślanie niedostatków lub wymaganie doskonałości. Właściwie wychowane dziecko potrafi przekroczyć fazę zainteresowania sobą samym, zauważyć swą odrębność i obecność innych. Dziecko nadmiernie zadufane w sobie lub nadmiernie poniżane, cierpiące nie widzi innych, zostaje tylko przy sobie.

Wielka sława i wielkie pieniądze, które przychodzą na osobę nieukształtowaną, muszą ją zniszczyć i pchnąć w stronę narcyzmu, ponieważ zaczyna wierzyć, że jest wyjątkowa, że jej się z tego tytułu wszystko należy, jak ktoś nie daje, to won. Taka osoba ma dwór, a więc nie ma bliskich, tworzą go ludzie, którzy chcą coś zyskać. Bez wstydu powiedzą każde pochlebstwo, a narcyz właśnie się tym karmi.

Jeżeli ktoś jest przeżarty narcyzmem, trudno go zmienić, bo dla takiej osoby nie ma sankcji. Dla neurotyka tą sankcją jest odrzucenie, ponieważ on się boi, że ktoś go nie zechce, że się wyda, jaki on jest niefajny, że ludzie się odwrócą. Narcyz się tym nie przejmie, powie: „To ty jesteś do dupy”, choć to wcale nie znaczy że on się szczególnie ceni. Bo narcyz nie tylko nie szanuje innych, ale także siebie. Charakteryzuje go rozmazane poczucie tożsamości. Żyje fantazjami na swój temat, tworzy mity w rodzaju „my przeciwko światu” albo „tylko my jesteśmy wyjątkowi”. Jeśli ktoś nie podziela tego przekonania, to znaczy, ze nie jest wyjątkowy, bo przecież narcyza mogą zrozumieć tylko wyjątkowe osoby.

Więcej na temat dojrzałości, samotności, wolności i tego, jak poradzić sobie ze zdradą znajdziecie w książce „Życie od A do Z” Katarzyny Miller i Dariusza Janiszewskiego, Wydawnictwo Zwierciadło.

Życie od A do Z
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze