fbpx

Rozmowa z filozofem zamiast z psychoterapeutą? Nowy trend na zachodzie!

Rozmowa z filozofem zamiast z psychoterapeutą? Nowy trend na zachodzie!
fot.123rf

Zamiast wizyty u psychoterapeuty czy coacha, coraz więcej osób w Stanach Zjednoczonych i zachodniej Europie wybiera… rozmowę z filozofem. W jakich problemach może pomóc taka konsultacja, pytamy dr Justynę Smoleń-Starowiejską.

Niemoc twórcza, utrata pracy, odrzucenie to problemy, z którymi warto zwrócić się do filozofa – sugeruje The National Philosophical Counseling Association. Co według ciebie powinno kierować nasze kroki do doradcy filozoficznego?

Zacznę od tego, że funkcjonujące w Polsce określenie „doradztwo filozoficzne” jest nieco wprowadzające w błąd, bo jako filozof nie doradzam w tym znaczeniu, że komuś mówię, co jest etyczne, a co nie, co należy zrobić, a czego nie wolno. Moje zadanie polega na takim poprowadzeniu rozmowy i zadawaniu pytań, żeby rozmówca był w stanie spojrzeć na dany problem z innej perspektywy niż poprzez utarte przekonania, które mu utrudniają lub blokują właściwe rozpoznanie sytuacji i konstruktywne działanie. W takim sensie z doradcą filozoficznym możemy rozmawiać o każdym problemie.

Z każdym, kto się zgłosi?

Z każdym, kto wykazuje chęć racjonalnego rozważenia problemu oraz jest do tego w tym momencie zdolny. Weźmy na przykład lęk przed chorobą. Jeśli przychodzi do mnie ktoś, kto mówi, że boi się np. badania znamion i po raz kolejny odsuwa wizytę u lekarza, na początku zadałabym pytania, które pozwolą zorientować się, jaki to rodzaj lęku. Czy jest to lęk egzystencjalny związany z pytaniami o sens życia czy nerwicowy lub wręcz psychotyczny, który uniemożliwia codzienne funkcjonowanie? Jeśli to ostatnie, taką osobę poproszę o skierowanie się do psychoterapeuty czy psychiatry.

A jeśli to lęk racjonalny, bo związany z możliwością poważnej czy nawet śmiertelnej choroby?

Będę prowadziła rozmowę w taki sposób, żeby najpierw poznać jego istotę. Może się okazać, że lęk nie dotyczy samej diagnozy, tylko jest związany z funkcjonowaniem w rodzinie, społeczeństwie, że to lęk przed tym, iż zostawi mnie małżonek, zwolnią mnie z pracy, nie poradzę sobie finansowo, nie będzie kto się miał zająć starymi rodzicami, zostawię małe dzieci. Chodzi o to, żeby w procesie pytań i odpowiedzi osoba, która rozmawia z doradcą filozoficznym, dochodziła do własnych wniosków, odkrywała prawdę o sobie, o swojej sytuacji, a dzięki temu umiała znaleźć najbardziej adekwatne odniesienie i rozwiązanie.

Czasami nie ma dobrych rozwiązań, kiedy stoimy przed dylematem: ratować chwiejący się związek czy poświęcać czas chorej na raka matce.

To może stanowić ciężki dylemat moralny, nie tylko problem emocjonalny, kiedy chcesz pomóc, a – z racji własnej trudnej sytuacji osobistej – nie jesteś w stanie zamieszkać z rodzicem ani wziąć go do siebie. Ktoś podsuwa ci myśl, żeby znaleźć ośrodek opieki, ale ty z różnych względów masz opory wobec takiego rozwiązania, mimo że nie czujesz głębokiej więzi z tym rodzicem, bo są w tobie wciąż żywe niedobre doświadczenia z dzieciństwa. W takiej sytuacji spotkanie z filozofem może być bardziej pomocne niż z psychoterapeutą czy coachem, bo filozof umożliwi ci rozpoznanie i uporządkowanie wartości.

Czym to się różni od coachingu?

Podczas sesji coachingowych klient wyznacza cel, a coach, stosując różne narzędzia, pomaga ten określony przez klienta, często czysto pragmatyczny, cel osiągnąć. Filozof stawia pytania, niekoniecznie podążając za tym, co byłoby komfortowe dla rozmówcy. Zmusza do sięgania głębiej, do wyjścia z tzw. strefy komfortu, co czasem prowadzi do zredefiniowania celu, z którym do filozofa się przyszło. Nie narzucając swoich przekonań, prowokuje do myślenia. Zdarza się, że ktoś prosi mnie o przedstawienie różnych filozoficznych poglądów na temat tego, czym jest szczęście, prawda, samotność. Robię to tylko na prośbę i o ile taki element mentoringu prowadzi do pożądanego efektu. Może to się przydawać, gdy ktoś potrzebuje najpierw poznania innych stanowisk, by na ich tle zobaczyć własne położenie, np. w momencie, gdy ma rozterkę, czy wybrać drogę błyskotliwej kariery, ale z ryzykiem uszczerbku dla relacji z bliskimi, czy raczej pielęgnować relacje kosztem wolniejszego i nie tak szumnego rozwoju zawodowego. Zdarza się też, że moi rozmówcy, którzy chcą poznać szerszą perspektywę filozoficzną, są zdumieni, na jak wiele sposobów można realizować szczęście, i zmieniają swoje nastawienie.

Na jakich szkołach filozoficznych opierasz się w swojej pracy?

W doradztwie filozoficznym dobrze sprawdzają się nurty stoickie, bo to sposób widzenia świata, który pozwala wyćwiczyć w sobie mądrość praktyczną, choćby w sytuacjach trudnych. Filozofia stoicka prowadzi do harmonii i przeżywania np. żałoby czy choroby tak, żeby z pełną świadomością faktów przyjąć uczucia, które czujemy, ale bez popadania w rozpacz czy przerażenie, które nas blokują. Oczywiście nie każdemu to musi odpowiadać. Nie narzucam zmiany światopoglądu, tylko staram się pomóc rozmówcy w rozwiązaniu jego dylematów w zgodzie z tym, co dla niego jest w danej sytuacji najlepsze.

A metoda? Czy tak jak Sokrates irytujesz rozmówcę dociekliwymi pytaniami i drążeniem problemu?

Sokratejska metoda majeutyczna, czyli dialog, którego celem jest dotarcie do istoty rzeczy, to podstawa. To może być trudne i zawsze uprzedzam, że jeśli stanie się to zbyt niekomfortowe, rozmówca może przerwać. Odwołuję się też do metody fenomenologicznej, którą lubię najbardziej i którą zajmowałam się przez wiele lat naukowo. Chodzi o to, żeby skupić się na czystym oglądzie i opisie, wziąć w nawias naszą wiedzę czy uprzedzenia i stereotypy. Zadanie komuś tego ćwiczenia pozwala mu spojrzeć na sytuację świeżym okiem. Trochę jak dziecko, które po raz pierwszy musi opisać coś dla niego dotąd nieznanego.

DLA ZAINTERESOWANYCH: W Polsce kierunek „doradztwo filozoficzne” znajdziesz w programie uniwersyteckim m.in. na Uniwersytecie Śląskim i Opolskim. W Warszawie działa Centrum Praktyki Stoickiej i Filozoficzna Akademia Rozwoju Osobistego Ego Nimi; w Krakowie – Gabinet Filozoficzny.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze