fbpx

Zwolnienie z pracy – co robić?

Zwolnienie z pracy – co robić?
fot.123rf

Strata pracy zawsze łączy się z lękiem przed nieznanym. Co zrobić, by z optymizmem spojrzeć w przyszłość? Trzymać się zasady siedmiu kroków, opracowanej przez coach Małgorzatę Kniaź.
Krok pierwszy: odżałowanie straconej pracy

Utrata pracy kojarzy mi się z żałobą – mówi Małgorzata Kniaź, trener biznesu i coach. – Coś miałam i tego nie mam. Straciłam poczucie bezpieczeństwa, które dawała mi praca. Straciłam też kontakt z ludźmi, z którymi już się nie będę tak często spotykać. Może straciłam też insygnia władzy. Jeżeli praca budowała moją pewność siebie, poczucie wartości, to również zostało zachwiane. Jest to na pewno duża strata, którą trzeba się zająć.

Dlatego w momencie utraty pracy najpierw trzeba zaakceptować lęk i pozwolić sobie na przeżycie żałoby. Dać sobie prawo do smutku, obaw, żalu, nie walczyć z nimi. Konieczna jest akceptacja tego, co się właśnie stało poprzez kontakt z bolesnymi uczuciami. Potrzebny jest czas, żeby pożegnać się z jakimś etapem, który wiązał się z tą pracą. Zgodzić się, że życie się zmienia, i to jest dobre. Lepiej też porzucić pretensje do byłego szefa, firmy, losu czy sytuacji gospodarczej, bo to blokuje naszą energię. Żeby myśleć o tym, co jest tu i teraz oraz o przyszłości, trzeba odciąć się od tego, co było. Dopóki będziesz tkwić w przeszłości, nie znajdziesz w sobie siły, żeby efektywnie zająć się szukaniem nowej pracy.

Krok drugi: uwolnienie lęku

Nie jesteś w stanie skutecznie działać, jeśli znajdujesz się pod wpływem paraliżującego lęku, którego możesz doświadczać przy stracie pracy. – Często w takich sytuacjach w procesie coachingu pozwalam klientowi przejść przez czarny scenariusz – mówi Małgorzata Kniaź. – Wspólnie zastanawiamy się, co się stanie, jeśli nie znajdzie on nowej pracy przez dłuższy czas. Odpowiadamy na pytania, kto mu może pomóc, z czego może teraz zrezygnować, jaki ma plan B. Czy na przykład jest możliwa renegocjacja spłaty kredytu z bankiem. Gdy dotkniemy dna, łatwiej wtedy skoncentrować się na szukaniu nowych rozwiązań. Warto jest taki scenariusz przepracować, bo uwalnia on nas od stałego blokującego myślenia: „Boże, co będzie, jeśli nie znajdę pracy?!”. Jeśli już to wiesz, nie musisz się tym więcej zajmować.

Krok trzeci: przywitanie zmiany

Możesz konstruktywnie zastanowić się, co dalej, i pokusić się o głębszą refleksję. Po co tak naprawdę straciłam pracę? Jaka zmiana ma zajść w moim życiu? Jest ona przecież jedynym jego stałym elementem i jeśli tak zdecydujesz, może być powodem do radości. – Ze straty pracy może naprawdę wyniknąć coś dobrego – uważa Małgorzata Kniaź. – Na co dzień zwykle brakuje nam czasu, żeby zastanowić się, czy idziemy w tym kierunku, w którym chcielibyśmy iść.

Przerwa w pracy może stać się wielką szansą, żeby zrobić mały „stop” i pomyśleć, w jaki sposób chcemy się rozwijać. Bo może straconą pracę wykonywałaś trochę siłą rozpędu, ale od dawna nie byłaś już w niej sercem. Być może w skrytości marzysz, żeby zrobić jakiś kurs, spróbować sił w nowej sferze. Może potrzebujesz zadbać o siebie na głębszym poziomie. – W procesie coachingu jedno z trudniejszych pytań brzmi: „Co chciałabyś robić?” – mówi Małgorzata Kniaź. – Jeśli nie masz o tym pojęcia, warto zadać sobie pytania pomocnicze: „Co robiłabym, gdybym nie miała obowiązków, gdybym nie musiała od razu zarabiać pieniędzy, gdyby wszystko było możliwe?”. Wtedy łatwiej jest dotrzeć do pasji, która może być drogowskazem, w jakim kierunku dalej rozwijać karierę. Idealnie jest łączyć pracę z pasją. Dobrze, kiedy nie jest jedynie trudem zarabiania na chleb, tylko nadaje sens życiu i byciu. Zazwyczaj, kiedy władzę nad nami ma lęk, w panice szukamy zajęcia, które szybko przyniesie nam określoną sumę na koncie. Tymczasem można sięgnąć po pasję, która też przyniesie nam pieniądze.

Krok czwarty: inwentaryzacja zasobów

Głębsze refleksje na temat tego, co chciałabyś w życiu robić, powinny być równoległe z bardziej przyziemnymi zabiegami. Lęku o przetrwanie nie pozbędziesz się tak zupełnie, materia rządzi się swoimi prawami. Dlatego w momencie straty pracy zadbaj o zawartość konta, zastanów się, na jaką pomoc możesz liczyć. Może będziesz musiała na jakiś czas zrezygnować z dotychczasowego standardu życia, zredukować wydatki, zmienić przyzwyczajenia. Zamiast chodzić do kina, oglądać telewizję? Zamiast jeść na mieście, stołować się w domu? Kiedy dokładnie zaplanujesz sobie swoje finanse, uzyskasz wewnętrzny spokój, który da ci siłę, żeby działać.

Krok piąty: poinformowanie świata o szukaniu pracy

Działanie to podstawa – mówi Małgorzata Kniaź. – Wiadomością o tym, że szukasz pracy, podziel się ze wszystkimi możliwymi znajomymi i poproś, żeby oni przekazali ją dalej. Siej ziarna. Nie wiadomo, które z nich upadnie na żyzną glebę. Pracodawcy poszukiwanie pracownika najczęściej zaczynają od rozpytywania wśród znajomych, czy ktoś może polecić zaufaną, sprawdzoną osobę. Najchętniej przyjmowani do pracy są ludzie właśnie z polecenia. Dlatego sieć kontaktów jest tak cenna w momencie utraty pracy. Ta droga może nam przynieść zupełnie niespodziewane propozycje. A jest dość mała szansa, że bierne odpowiadanie na ogłoszenia przyniesie oczekiwane efekty.

Krok szósty: plan B

Kiedy czas poszukiwania pracy przedłuża się, odnajdź w sobie pokłady elastyczności. – Z moich kontaktów z coachami z Australii czy zachodniej Europy wynika, że tamtejsi ludzie nie boją się tak bardzo jak my różnych kierunków działania – mówi Małgorzata Kniaź. – Tam inżynier czy finansista, jeśli nie może znaleźć pracy w swoim zawodzie, staje się na jakiś czas kierowcą taksówki, kurierem lub oprowadza wycieczki po zabytkach. Żadna praca nie hańbi. Każde wyjście na zewnątrz to kolejne doświadczenia i kontakty, które mogą doprowadzić nas do pracy marzeń. Warto zgodzić się na tymczasowe rozwiązanie, nie rezygnując ze swojej wizji. Gdy nie możesz znaleźć stałego zatrudnienia, pomyśl na przykład o założeniu własnej działalności. Przy pewnej dozie przedsiębiorczości i samodyscypliny możesz liczyć na sukces. W obecnych czasach jest to dobry kierunek rozwoju. Jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej usługowym i można uruchomić jakiś rodzaj usługi naprawdę za niewielkie pieniądze. Chociażby lepić pierogi i założyć firmę cateringową czy wstawiać na Allegro robione na drutach poszewki na poduszki. A może właśnie tym sposobem uda się połączyć pasję z pracą?

Krok siódmy: skuteczne działanie

Odnośnie do działań – trzymaj się planów, najlepiej dziennych i tygodniowych. Dokładnie planuj, jakie ruchy w danym dniu wykonasz – do kogo zadzwonisz, z kim się spotkasz, gdzie złożysz swoje CV. Przeszukuj Internet, nawiąż kontakt z head hunterami – warto uruchomić wszystkie kanały dotarcia. Bywaj na konferencjach branżowych, forach networkingowych, zwróć się o pomoc do różnych stowarzyszeń czy organizacji. I nie trać kontaktu z firmą, z której zostałaś zwolniona, palenie za sobą mostów nie jest korzystne. Może teraz jest tam właśnie restrukturyzacja i cięcie kosztów, ale niewykluczone, że za jakiś czas firma będzie potrzebowała pracowników. Wtedy osoba już znana i doświadczona ma większe szanse, żeby otrzymać posadę. Koncentruj się na mniejszych krokach i trenuj uważność – to uspokaja.

– Ścisły plan szukania pracy może być bardzo przydatny dla osób, które długo pracowały w jakiejś strukturze dającej oparcie w postaci codziennej rutyny – mówi Małgorzata Kniaź. – Tę strukturę w kryzysowej sytuacji trzeba zastąpić inną. Potrzebna jest tu praca z konkretnymi celami. Niektórzy nie są przyzwyczajeni do dużej ilości wolnego czasu i odpoczynek może ich męczyć. Potrzebujemy pewnej dozy stresorów, żeby być wydajnymi. Musimy mieć bodźce, żeby wstać, zadbać o siebie i wziąć się do działania. Dużym zagrożeniem dla osób dłużej pozostających bez pracy jest apatia prowadząca do depresji.

Ekspert: Małgorzata Kniaź, certyfikowany trener biznesu i coach, specjalistka w dziedzinie zarządzania, menedżer.

Tekst pochodzi z wydania specjalnego SENS w Pracy

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>