Uwierz w siebie – zobacz, jakie czynności ci w tym pomogą!

Co daje stan flow? Spokój wewnętrzny, poczucie kompetencji i panowania nad sytuacją oraz jasność co do sposobu działania, a to kieruje nas z powrotem ku pojęciu wiary w siebie. (fot. iStock)

Masz wiele marzeń, a jednak wciąż jesteś daleki od ich ziszczenia? Chcesz żyć pełną piersią, ale coś cię przed tym powstrzymuje? Prawdopodobnie brak ci wiary w siebie. Choć brzmi jak dar niebios, to jest umiejętnością jak wiele innych, i możesz ją w sobie wykształcić. Oto, co ci w tym pomoże.

Wygłoszone w Waszyngtonie w 1963 roku przemówienie Martina Luthera Kinga przeszło do historii pod tytułem „I have a dream”. Lider walki o prawa człowieka i równouprawnienie rasowe mówił w nim o swoich marzeniach życia w kraju, w którym obywatele „nie będą osądzani po kolorze ich skóry, ale po istocie ich osobowości”. Rok później King otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla i choć niedługo potem zginął z ręki przeciwników politycznych jego wizje zmieniły świat.

Wszyscy mamy marzenia, choć najczęściej mniej spektakularne niż Martin Luther King. Jak wskazują badania przeprowadzone w 2018 roku na zlecenie Banku Ochrony Środowiska, do największych pragnień Polaków należą: bycie zdrowym, wygrana pieniężna, własne mieszkanie, dobre relacje i podróżowanie. Co staje na przeszkodzie w ich realizacji? W blisko 40 % – brak odwagi i wiary w siebie.

I choć samo słowo „wiara” niesie metafizyczne skojarzenia, to opiera się na twardych podstawach. Wymaga wiedzy, zaangażowania, niezależności i planu. Piszą o tym autorzy książki ‚Jak rozwiną kluczowe cechy osobowości. Abyś był spełniony w życiu zawodowym i osobistym” Jak osiągnąć te wszystkie elementy?

Zdobywanie wiedzy

„Brak wiedzy to duże niebezpieczeństwo. Człowiek jej pozbawiony czuje się niepewnie. Jest podatny na manipulacje i w wielu sytuacjach bezradny” – czytamy w przywołanej książce. Wiedzy nie można jednak utożsamiać z formalną edukacją. I problem nie leży tylko w tym, że dostęp do edukacji jest nierówny, a poziom szkół bardzo zróżnicowany, ale wynika i z tego, że przyswajamy wiedzę w bardzo różny sposób.

Amerykański psycholog kognitywista Howard Gardner łączy to z tzw. inteligencją wieloraką. Naukowiec wyróżnia kilka rodzajów inteligencji: logiczno-matematyczną, językową, przyrodniczą, intrapersonalną, interpersonalną (dwie ostatnie czasem łączone są w jedną kategorię), muzyczną, kinestetyczną i wizualno-przestrzenną. Ważne, by rozpoznać własny dominujący typ inteligencji (bezpłatne testy możesz znaleźć w Internecie), ponieważ to ułatwia znalezienie najbardziej efektywnej metody zdobywania wiedzy. I tak np. logicy będą się najlepiej uczyć m.in. przez gry i aktywności wymagające reguł i analizowania różnych zdarzeń, a kinestetycy m.in. przy eksperymentach i w ruchu.

Choć teoria Gardnera ma wielu krytyków, którzy upatrują w niej usprawiedliwienie dla ludzi „inteligentnych inaczej”, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że różnimy się stylem przyswajania nowych informacji i przetwarzania ich w wiedzę. A co do ścieżki edukacyjnej, to warto przypomnieć choćby przykład prof. Stefana Banacha, współzałożyciela lwowskiej szkoły matematycznej, który uzyskał stopień doktora… z pominięciem tytułu magistra.

Bycie zaangażowanym

Początek badań nad zaangażowaniem zawdzięczamy emerytowanemu dziś profesorowi Uniwersytetu Chicagowskiego, węgierskiego pochodzenia, Mihalyowi Csikszentmihalyiaemu. Po latach testów i przeprowadzeniu tysięcy wywiadów z ludźmi na całym świecie, opisał tzw. stan flow, który opisuje w swojej książce „Przepływ. Psychologia optymalnego doświadczenia” definiuje jako „stan, kiedy człowiek jest tak pogrążony w swoim zajęciu, że nic innego nie ma znaczenia”. Oznacza to zlanie się z daną czynnością do tego stopnia, że przestaje mieć znaczenie czas, który upływa, a nawet potencjalne niebezpieczeństwo.

Co jeszcze daje stan flow? Spokój wewnętrzny, poczucie kompetencji i panowania nad sytuacją oraz jasność co do sposobu działania, a to kieruje nas z powrotem ku pojęciu wiary w siebie, które przecież opiera się na realistycznym podejściu do swoich możliwości.

Niezależność myślenia

W 1938 roku naukowcy z Uniwersytetu Harvarda rozpoczęli badanie, którym objęli ponad 700 młodych mężczyzn. Projekt nosi nazwę „The Harvard Study of Adult Development” i jest zupełnie wyjątkowy ze względu na swój zasięg (kilkanaście lat temu dołączyły do niego kobiety) oraz okres trwania – jest kontynuowany przez ponad 75 lat. W 2015 roku jego aktualny szef, dr Robert J. Waldinger, podczas konferencji TED przedstawił podsumowanie wyników. Otóż okazuje się, że za nasze szczęście i dobre samopoczucie odpowiadają zdrowe relacje. Zdrowe, czyli oparte na wolnym i świadomym wyborze. Warunku tego nie spełniają relacje oparte na uzależnieniu.

Jak wszelkie deficyty, podatność na uzależnienia bierze się z wczesnego dzieciństwa i dopasowywania się do ograniczeń narzuconych przez rodziców i opiekunów. Dla naszego bezpieczeństwa, oczywiście, ale i z powodu ich lęków. Autorzy książki „Jak rozwinąć kluczowe cechy osobowości” opisują ten proces następująco: „Chcielibyśmy w ten sposób pokazać, że kochamy swoich rodziców, szanujemy nauczycieli. Chcieliśmy też uniknąć kary. Czym się to przejawiało? Posłuszeństwem, przynajmniej w pierwszym okresie życia. Niestety, często to posłuszeństwo przechodzi wraz z nami w dorosłość i zmienia się w uległość. Wyuczony model zachowania przenosimy na współpracowników, szefów, kolegów i przyjaciół. Za bardzo zwracamy uwagę na innych… i tracimy samodzielność myślenia oraz działania. Może potrafilibyśmy pofrunąć na skrzydłach marzeń, ale mamy wrażenie, że inni trzymają nas na niewidzialnych nitkach”.

Jednak deficyty wyniesione z dzieciństwa to nie wyrok. Jako dorosły i bardziej świadomy (dzięki pogłębianej wiedzy) człowiek wiesz, że przekonania innych ludzi nie mogą warunkować twojego życia. Wprost przeciwnie, postęp dokonuje się dzięki ludziom, którzy buntują się przeciwko opiniom innych. Czy Abraham Lincoln, przed pomnikiem którego padły słowa „I have a dream”, ogłosiłby swoją „Proklamację emancypacji”, gdyby nie był niezależny w myśleniu? Oczywiście niezależność myślenia oznacza wystawienie się na ataki innych, więc przed byciem niezależnym często powstrzymuje lęk przed odrzuceniem, krytyką, a nawet agresją. Z tym wszystkim pomaga uporać się poczucie własnej wartości – wtedy możesz stanąć za sobą, nawet jeśli przynosi to trudne doświadczenia i emocje.

W przywoływanej książce o kluczowych cechach osobowości znajdziesz następujące ćwiczenie na wzmacniania poczucia wartości:

Dokończ poniższe zdana. Staraj się je tak formułować, by w żadnym nie użyć przeczenia. Następnie przepisz zdania na małą kartkę i przyczep przy biurku lub noś w portfelu i czytaj je w trudnych dla ciebie chwilach.

-Cenię następujące moje cechy…

-Najlepiej sobie radzę z…

-Cieszę się, że umiem…

-Innym ludziom mogę pomóc w…

Planowanie

Wiemy już, że wiara w siebie nie bierze się z objawienia, ale z realnej oceny sytuacji. Pomaga w tym refleksja na temat przeszłości. Przeszłością nie warto żyć, ale trzeba wyciągać wnioski z sukcesów (Co pozwoliło mi osiągnąć wtedy cel? Jak mogę wykorzystać tamte narzędzia do realizacji obecnych celów?) i z porażek (Gdzie popełniłam błąd? Co zrobię, jeśli podobna przeszkoda znów pojawi się na mojej drodze?).

Ta wiedza (znowu wracamy do pierwszego filaru wiary w siebie) przyda się, żeby przygotować plan. Niektórym wydaje się, że planowanie zabija marzenia, ale nic bardziej błędnego. To właśnie planowanie zwiększa szansę na ich realizację. Podobnie jak pesymizm…

Sarah Knight, autorka słynnej „Magii olewania”, w kolejnej książce „Rób swoje” pisze „Bycie pesymistką oznacza, że zawsze spodziewam się najgorszego, czy to podczas imprezy, czy na wakacjach. To się nigdy nie zmieni (we mnie), zatem mogę przynajmniej próbować ograniczyć potencjalne złe rezultaty”. I dodaje, że to właśnie pesymiści dopuszczają, iż pogoda może pokrzyżować ich plany, więc wolą postawić w ogrodzie namiot niż organizować weselną imprezę pod gołym niebem, a przed wyjazdem na popularny festiwal organizowany w środku wakacji – rezerwują miejsce z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. W biznesie nazywa się to zarządzeniem ryzykiem, ale ryzyko dotyczy wszystkich obszarów życia. I właśnie żeby je ograniczyć, warto przygotować plan.

Jest wiele metod planowania, ale w gruncie rzeczy najważniejsza jest motywacja, która stoi za celami. Taką motywację daje osadzenie w wartościach. Nie jesteś przekonany? Zrób następujące ćwiczenie (także pochodzące z książki „Jak rozwinąć kluczowe cechy osobowości”):

Wyobraź sobie, że masz stuprocentową gwarancję powodzenia i odpowiedz na poniższe pytania.

  • Kim chcesz być w dalszym życiu? Opisz to w kilku zdaniach.
  • Dlaczego wybrałeś taką rolę?
  • Które z umiejętności możesz wykorzystać, żeby urzeczywistnić własną wizję?
  • Czego będziesz chciał się dowiedzieć lub jakie umiejętności będziesz chciał zdobyć?
  • Kto będzie mógł cię wesprzeć?
  • Jakie widzisz przeszkody?
  • Jakie trzy pierwsze działania będziesz chciał podjąć?