fbpx

„Zapobiegaj zamiast żałować” – jak przeciwdziałać samobójstwom dzieci i nastolatków?

„Zapobiegaj zamiast żałować” – jak przeciwdziałać samobójstwom dzieci i nastolatków?
- Poczucie własnej wartości jest dla każdego trampoliną do działania. - podkreśla Michał Zawadka, ekspert relacji z młodzieżą. (fot. iStock)

10 września obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Jest to coraz bardziej palący problem, również w Polsce. Warto zwrócić na niego uwagę szczególnie pod kątem dzieci, które częściej niż kiedyś targną się na swoje życie. Wykluczanie, piętnowanie, hejtowanie – to mechanizmy, które zwykle przyczyniają się do tragedii.

Samoocena polskich nastolatków jest bardzo niska. Coraz więcej z nich cierpi na brak wiary w siebie, w swoje możliwości. Żyją z poczuciem, że są nikomu niepotrzebni. Depresyjne stany trwające miesiącami, a nawet latami w połączeniu z wyzwalaczem, jakim jest szkalowanie ze strony rówieśników (często poprzez media elektroniczne) – prowadzą do porywania się na własne życie.

W statystykach policji z ostatnich lat można znaleźć przerażające dane. Co 47 minut młody człowiek próbuje targnąć się na swoje życie, a 16% dzieciaków, w wieku między 11 a 17 rokiem życia, samookalecza się…

Znam te wszystkie dane. Czytam o nich regularnie. Regularnie też przypominają mi o tym młodzi. Spotykam się z nimi intensywnie od wielu lat, słucham, czytam tysiące wiadomości, poznaję historie pełne krzyku i życiowego bólu i… to nie jest problem! Obecna sytuacja młodego pokolenia to nie jest problem! Musimy sobie zdać sprawę, że to są konsekwencje – tłumaczy ekspert relacji z młodzieżą Michał Zawadka – Uznając to za problem, zajmujemy się objawami, szukając rozwiązania w zmianie zachowań nastolatków. Natomiast kiedy obecną sytuację potraktujemy jako konsekwencje, będziemy mieli szansę spojrzeć na nią z szerszej perspektywy. Przeanalizujemy co do niej doprowadziło i doprowadza, czego zabrakło, czego było za dużo, co było nieodpowiednie, co zmienić. To jedyna droga do pracy z młodzieżą – zmiana świata, często naszego dorosłego, który wpływa na młodych ludzi. To co musimy zmienić to „społeczne bodźce” zewnętrzne.

Odkąd zacząłem pracować z dziećmi i pisać dla nich książki, praktycznie w każdym tygodniu czytam słowa wyciskające łzy. Nie zawsze są to listy samobójcze, jednak jest ich zatrważająco dużo… Wśród ponad dwóch tysięcy wiadomości 60 do 70 procent to krzyk o uważność. Dlaczego ja o tym czytam, a rodzice nie wiedzą? Ponieważ ja ich słucham, a rodzice w pędzie za pozornym szczęściem swoich dzieci często żyją wyobrażeniami na temat swoich dzieci, a nie wiedzą o nich.

Brak dobrych relacji ze swoim dzieckiem i nieumiejętność ich budowania to temat wielu organizowanych współcześnie konferencji i szkoleń. Dotarliśmy do czasów, w których gonimy wciąż za dobrobytem materialnym i nie starcza nam czasu na załatwienie codziennych spraw. Relacje międzyludzkie i rodzinne stały się tu najsłabszym ogniwem. Chcemy dostosować się do innych i ulegamy społecznej presji. Dzieci też to czują. Odbierają sobie więc prawo do popełniania błędów, do bycia nieidealnym. Żyją w poczuciu winy. Nie znając ich trosk, wyzwań, emocji, przeżyć i marzeń – tracimy je. Jak podkreśla Michał Zawadka: Nie, nie chcę z nich robić delikatnego pokolenia. Wręcz przeciwnie, oddajmy im możliwość doświadczania porażek, uczmy samodzielności zamiast ich wyręczać, a przede wszystkim zauważajmy ich, a nie wyniki. Słuchajmy ich, a nie własnych teorii na ich temat.

Pamiętajmy, dzieci nie wymagają od nas nie wiadomo ile czasu. Za to wymagają naszego stuprocentowego zaangażowania w tym czasie, bycia w danej sytuacji tylko dla nich. Od prezentów lepsza będzie rozmowa od serca, spacer po parku, wspólne kibicowanie ulubionej drużynie, realizowanie się we wspólnej pasji. To te chwile będą szły z naszymi podopiecznymi w dorosłe życie i będą dla nich opoką w kryzysowych momentach.

Uważność rodziców to komunikat dla dzieci, że są dla nich ważne. Na tym przekonaniu, o byciu ważnym, buduje się poczucie własnej wartości, które zdaniem Michała Zawadki jest nieocenione:

Kiedy młody człowiek będzie miał adekwatną samoocenę i akceptację w rodzinie to będzie wiedział:

  • że wartość jest w nim, a nie w opiniach o nim,
  • że nie musi nikogo pytać czy może marzyć,
  • że błąd, czy słaby stopień nie mówi o nim, a o zastosowanej strategii i jest powodem do wyciągnięcia lekcji i rozwoju,
  • że nie musi się wstydzić, że czegoś (jeszcze) nie umie, że czegoś nie ma, że wygląda „jakoś”,
  • że nie musi niczego udowadniać, żeby go akceptowano w grupie, bo nie każdy musi go lubić i to jest ok,
  • że może mieć swoje słabości,
  • że może otwarcie mówić o swoich potrzebach i wyrażać swoje zdanie.

Jedną z rzeczy, która pomoże rodzicom i nauczycielom wspierać i budować adekwatną samoocenę jest „mała – wielka” zmiana myślenia z oceniania na docenianie. Dzięki niej dostrzeżemy wewnętrzne wartości, dobre intencje, pomimo popełnianych błędów i przede wszystkim młodego człowieka, zamiast wynik testu…

Co popycha młodych ludzi do drastycznych rozwiązań?

Zwykliśmy uważać, że próby samobójcze to wynik depresji lub innych chorób psychicznych. Nie jest to jednak prawda. Do prób samobójczych popychają traumatyczne zdarzenia (utrata bliskiej osoby, kalectwo, gwałt, ciążka choroba), a także niski status socjoekonomiczny, albo zażycie substancji psychoaktywnych. Wśród czynników wymienia się też poczucie osamotnienia i brak wsparcia ze strony rodziny. Gdy u wrażliwego, zakompleksionego nastolatka, który czuje się opuszczony, pojawią się dodatkowe problemy, takie jak trudności w kontaktach z rówieśnikami, przemoc z ich strony, czy nawet kłopoty w nauce – może skończyć się różnie. W ostatnich latach kluczową rolę odgrywa tu wirtualna rzeczywistość, która młodym ludziom wymyka się spod kontroli. Pełne nienawiści komentarze zamieszczane w Internecie trafiają w czułe punkty odbiorców. Dzieci, czy młodzież, często nie mają świadomości jakie konsekwencje może wywołać agresja słowna, do jakich dramatów może doprowadzić. Dlatego uczmy nasze dzieci, że słowo może uleczyć lub zabić i należy je wybierać i dobierać mądrze (nie tylko w Internecie)!

Jeśli ktoś zwierza się nam, że myśli o samobójstwie lub sami widzimy sygnały ostrzegawcze płynące z jego zachowania – NIE BÓJMY SIĘ POMAGAĆ. Nie obawiajmy się rozmawiać, pytać i okazywać zainteresowanie problemami. Poświęćmy swój czas i okażmy wsparcie. Słuchajmy bez oceniania, z pełną akceptacją emocji drugiej strony. Poszukajmy też pomocy u osób kompetentnych, takich jak psycholog lub psychiatra oraz w instytucjach pomocowych. Pomagajmy – na szali jest życie drugiego człowieka.

Tekst powstał na podstawie materiałów prasowych, przygotowanych we współpracy z Michałem Zawadką – ekspertem relacji z młodzieżą i autorem bestsellerowych książek z zakresu rozwoju osobistego i społecznego dzieci oraz młodzieży, takich jak „Chcę być kimś” i „Uśmiechologia. Pozytywna strona myślenia”.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze