fbpx

Asertywność: daj sobie prawo żyć, tak jak chcesz

Asertywność: daj sobie prawo żyć, tak jak chcesz
fot.123rf

Często robisz coś, na co nie masz ochoty? A może marzysz o czymś, ale brak ci odwagi, by zrealizować swoje zamiary? Uwierz, że masz wpływ na własne życie i zacznij żyć tak jak chcesz…
Koleżanka opowiedziała mi ostatnio historię wyjazdu na roczne stypendium do Hiszpanii. Jeszcze przed wyjazdem cieszyła się na myśl o absolutnej przemianie: z układnej i spełniającej oczekiwania otoczenia studentki miała przeistoczyć się w szaloną, otwartą na nowe wyzwania i pewną własnej wartości kobietę.

Zofia postanowiła, że wreszcie „będzie sobą”: będzie chodzić na imprezy, spać w niedzielę do południa, nigdy więcej nie obierać kartofli i kupować kolorowe ubrania. Nie wiem, czy ta cudowna przemiana miała dokonać się po wejściu na pokład samolotu czy też zaraz po wylądowaniu.

Żaden przełom jednak nie nastąpił. Mimo nadziei Zofia żadnej z tych rzeczy nie zrobiła. Dlaczego?

To wszystko, co wydawało się, że ją ogranicza: opinia rodziców, wykładowców i znajomych zostało w Warszawie. Ale ograniczenia, które mieszkały w jej głowie, udały się w podróż razem z nią.

Rzadko kto uświadamia sobie, że podstawowym prawem człowieka jest prawo do bycia sobą. Psychologowie rozumieją przez to prawo do dysponowania swoją energią, czasem, rzeczami i kierowania sprawami osobistymi w zgodzie z własną wolą. To właśnie określa się jako psychologiczne terytorium: wszystko, co należy bezpośrednio do człowieka i co od niego zależy (myśli, czyny, potrzeby, postawy, prawa i sposób dysponowania własnymi rzeczami). Każdy z nas ma prawo nie tylko posiadać własne psychologiczne terytorium, ale także bronić go, gdy zajdzie taka potrzeba.

Danie sobie prawa do czegoś nie jest jednak ani łatwe, ani oczywiste. Dotyczy to każdej rzeczy: od chodzenia w pomarańczowych butach po prawo do popełniania błędów.

Czemu nie dajemy sobie prawa do bycia sobą?

Po pierwsze nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że mamy jakieś prawa. Przez okres dzieciństwa (a czasem dużo dłużej) słyszymy od rodziców raczej co musimy i czego nie powinniśmy, niż to, że możemy wybrać.

Powinniśmy odwiedzić chorą ciocię, której szczerze nie cierpimy albo grzecznie bawić się z innymi dziećmi, choć zupełnie nie mamy na to ochoty. Mądrzy rodzice w takich sytuacjach pozwalają dzieciom odczuwać złość, smutek i inne przykre emocje, ale duża grupa stara się dzieci jedynie „spacyfikować”, zaprzeczając ich odczuciom i narzucając swoją wolę.

Jako dorośli możemy jednak podjąć decyzję i spróbować zmienić sposób patrzenia na świat. Te dorosłe wybory łączą się z wzięciem pełnej odpowiedzialności za siebie i dlatego nie są wcale łatwe. Duża grupa ludzi woli powiedzieć: „nie powinnam”, „muszę” niż „nie chcę” lub „wybieram”.

Tymczasem przyznanie sobie prawa do niejedzenia groszku, czytania Harlequinów, grania na akordeonie czy spędzania wakacji na chodzeniu po bagnach zależy tylko od nas samych. To my dajemy lub odbieramy sobie to prawo.

Część z praw nie dotyczy jednak tylko naszej osoby, ale wkracza w obszar relacji międzyludzkich. Możemy nie lubić, gdy znajomi wpadają do nas bez zapowiedzi lub dzwonią o 8 rano w niedzielę. Tak samo przyjaciele mogą z zasady nie pożyczać pieniędzy czy płyt, choć my chętnie to robimy. Ludzie różnią się między sobą pod wieloma względami.

Każdy ma jednak prawo, by swoje relacje z innymi kształtować według własnych wartości i potrzeb. Jeśli ktoś odmawia sobie prawa do samodzielnego określenia swoich granic (np. mówi, by nie dzwonić przed 11 w niedzielę), inni zrobią to za niego. W ten sposób rezygnuje on po części z bycia sobą.

Jasne, uczciwe wyrażanie siebie (swoich postaw, potrzeb i wartości) w stosunku do siebie samego i innych jest nazywane asertywnością. Jest to postawa pełna szacunku, opierająca się na założeniu o godności człowieka. Nie tylko drugiego człowieka, ale także nas samych.

Umiejętności stanowienia własnych praw i ich obrony nie wykłada się w szkole. Jest to jednak jedna z podstawowych życiowych zdolności, którą warto nabyć i w sobie pielęgnować. Jak każdej umiejętności, można się jej nauczyć. Dosyć często zdarza się, że osoba potrafi wyrazić swoje uczucia, oczekiwania i domagać się poszanowania swojego prawa w jakiejś sytuacji, podczas gdy w relacji z inną osobą – staje się zupełnie bezbronna i braknie jej szacunku dla samej siebie.

Dlaczego robimy coś, na co nie mamy ochoty?

Zofia często spotykała się ze swoją dawną koleżanką z liceum. Obie studiowały na tej samej uczelni. Chodziły razem na basen albo do kina. Zdarzało się też, że Anna prosiła Zofię o oddanie książek do biblioteki, bo trzymała je dłużej i nie chciała narażać się na kąśliwe uwagi bibliotekarza.

Zofia nie cierpiała chodzić do tej biblioteki, a jeszcze bardziej nie znosiła złośliwego bibliotekarza. Nie miała jednak odwagi powiedzieć, że nie chce oddawać książek za koleżankę, bo nie chciała robić Ance przykrości. Stopniowo zaczęła więc unikać spotkań, choć do tej pory lubiła spędzać czas w jej towarzystwie. Anna czuła, że Zofia się od niej oddala, a przyczyn tego upatrywała w czymś zupełnie innym, niż oddawanie książek do biblioteki.

Często ludzie robią coś, czego robić nie chcą. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że odmawianie wywołuje w nich przykre uczucia – takie jak złość czy smutek. Boją się też, że ich odmowa może spowodować wybuch lub pretensje. Konsekwencją może też być obwinianie się, uczucie krzywdy i poczucie stałego naruszania psychologicznego terytorium.

Dla niektórych samo słowo „nie” wiąże się z tak silnym uczuciem niepokoju, że zrobią wszystko, aby uniknąć tego dyskomfortu.

Tymczasem na dłuższą metę zgadzanie się na robienie czegoś, co nam nie odpowiada, skutkuje niechęcią i wrogością wobec osoby, która nas do czegoś nakłania czy prosi. W rezultacie prowadzi to do pogorszenia relacji, którego powodem jest także brak prawdziwego porozumiewania się, bo opiera się na ujawnianiu fałszywych informacji o sobie. Nie mówimy szczerze, w jaki sposób chcemy być traktowani przez innych.

Asertywna postawa opiera się na szacunku do samego siebie i drugiego człowieka. Wyraża się ona w jasnym, uczciwym i otwartym sposobie komunikowania własnych potrzeb, uczuć i wartości. Ten sposób komunikacji zakłada wzięcie odpowiedzialności za siebie i pełne poszanowanie granic terytorium innych.

Ta postawa wiąże się z przekonaniem, że jest to możliwe do wykonania i zależy od nas samych.

Jak asertywnie odmówić?

Załóżmy, że Zofia miała okazję uczestniczyć w warsztacie asertywności i dała sobie prawo do tego, by nie odnosić książek do biblioteki za koleżankę. Postanowiła powiedzieć o tym Annie.

Osoby odmawiające często mają poczucie bycia „nie w porządku”, bo nie dają sobie prawa do tego, by zachować się asertywnie. To często prowadzi do wygłaszania nieasertywnej odmowy, na przykład niewystarczająco stanowczej. Zosia mogłaby przecież powiedzieć: „nie, nie odniosę tych książek, chyba naprawdę nie dam rady…”.

To mogłoby zachęcić Annę do dalszego namawiania.

Zofia mogłaby też skupić się na argumentowaniu:

„Nie lubię tego bibliotekarza, w ogóle nie cierpię chodzić do biblioteki. Zresztą tak dużo mam dziś rzeczy ze sobą, że nie mam siły brać jeszcze tych książek”.

To także mogłoby spowodować, że Anna kontynuowałaby namawianie. Na co z kolei koleżanka mogłaby zareagować ostrzej:

„To nie jest normalne, żeby nie odnosić książek w terminie. Jakoś wszyscy ludzie oddają książki i nie muszą się narażać na złośliwość faceta w bibliotece. Tylko ty zawsze zawalasz, a ja muszę się za ciebie tłumaczyć”.

W ten sposób Zofia starałaby się dowieść Annie, że to ona jest „nie w porządku”.

Pamiętając o tym, że ma prawo wyrażać swoje potrzeby i uczucia w sposób nie naruszający godności drugiej osoby, na pytanie czy może odnieść za koleżankę książki, przy najbliższej okazji powinna odpowiedzieć:

„Nie, nie odniosę twoich książek do biblioteki”.

Jeśli zależy jej na utrzymaniu dobrego kontaktu z Anną, to mogłaby dodać wyjaśnienie:

„Nie lubię tego robić”. (jeśli to prawda)

A dla podtrzymania relacji może jeszcze powiedzieć:

„Ale mogę pójść z tobą, żeby było ci raźniej”.

Asertywna odmowa zawiera bowiem komunikat „nie” oraz informację o tym, jak zamierzamy postąpić. Jeśli zależy nam na drugiej osobie, dobrze jest dodać do tego wyjaśnienie swojego postępowania i komunikat podtrzymujący relację. W ten sposób zwiększamy szansę, że druga osoba zrozumie nasze zachowanie i nie odbierze go jako brak sympatii czy niechęć.

Jeśli dla Zofii oczekiwanie na okazję do odmówienia może owocować silnym napięciem, że w końcu mogłaby zareagować zbyt gwałtownie, np. wykrzykując:

„Nienawidzę tego twojego zwalania na innych!”.

W sytuacji odczuwania napięcia Zofia może zastosować formę odmowy uprzedzającej i powiedzieć Ance w sposób stanowczy i spokojny:

„Chcę cię uprzedzić, że postanowiłam więcej nie oddawać twoich książek do biblioteki”.

Komunikat asertywny nie zawiera prób usprawiedliwiania czy obwiniania drugiej strony. Jest wypowiedziany w sposób stanowczy, otwarty i uczciwy. Stanowi jasne odwołanie do siebie samego – swoich potrzeb, emocji, wartości i preferencji. Dzięki takiemu sposobowi komunikacji możemy być bliżej siebie i jednocześnie budować trwałe i głębokie relacje z innymi ludźmi. Warto dać sobie do tego prawo.

PRAWA WG HERBERTA FENSTERHEIMA – twórcy pojęcia asertywności

  • Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć – tak długo, dopóki nie ranisz innych.
  • Masz prawo do wyrażenia siebie – nawet jeśli rani to kogoś innego – dopóki twoje intencje nie są agresywne.
  • Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb – dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić.
  • Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.
  • Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

Warto przeczytać: Maria Król-Fijewska „Stanowczo, łagodnie, bez lęku”, W.A.B. 2007

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze