Trudne sytuacje – jak sobie radzić z emocjami?

Jak sobie radzić z emocjami w trudnych sytuacjach
123rf.com

Najtrudniejsze są sytuacje, które destabilizują emocjonalnie. Gdy puszczają nerwy, rozsądek schodzi na dalszy plan. Jak odzyskać kontakt z własnymi potrzebami, by nie ulegać emocjom?
Sprawy rzeczywiście się piętrzyły. Klimatyzacja szwankowała i odwołano urlopy na najbliższy tydzień. Jednak pełna emocji reakcja Karoliny na uwagę: „Stan magazynu nie zgadza się z bazą danych, zrób z tym porządek do czwartku” – była zdaniem większości nieadekwatna do sytuacji. Karolina rzuciła segregator na ziemię i krzyczała, że ma dość oskarżania jej o wszystkie błędy w firmie. Ona tu pracuje najwięcej, tkwi w weekendy i po godzinach, zarabia tyle co szofer, a jak tylko coś nie działa, to jej wina! Z magazynem nie można się dogadać – nie liczą się z pracownikami biura. Tak dłużej się nie da. Jeżeli Danuta chce ją zwolnić, niech to po prostu zrobi, a nie doprowadza ją do ostateczności i tego, żeby zwolniła się sama!

Danuta – i reszta uczestników zdarzenia (dwie koleżanki z pokoju Karoliny i kurier, który czekał na podpis) osłupieli ze zdumienia. Kurier może trochę mniej, bo nie wiedział, że Karolina nie jest klasyczną złośnicą, ale koleżanki, które zobaczyły ją w takiej akcji po raz pierwszy, odkąd wspólnie pracowały, były naprawdę pod wrażeniem. Karolina skończyła krzyczeć, zaczęła płakać i wybiegła do łazienki.

Uczyć się refleksji

Kiedy po tygodniu od zdarzenia przyglądała się opisanej sytuacji, przyznała, że energia która nią „miotała” w tamtej chwili, wzięła się nie wiadomo skąd – jakby z kosmosu, a jej natężenie także było ogromne. I targała nią od początkowej niszczycielskiej agresji po końcową całkowitą bezradność i słabość. Karolina chciałaby wiedzieć, czy można coś z tym zrobić i jak, żeby taka „jazda” nie powtórzyła się w przyszłości.

Trudne sytuacje są trudne właśnie dlatego, że destabilizują nas emocjonalnie – czyli puszczają nam nerwy, „coś” zaczyna nami zarządzać i tym „czymś” nie jest raczej rozsądek. Coraz bardziej powszechna jest dziś wiedza na temat tzw. niskiej i wysokiej drogi reagowania, które charakteryzują się tym, że pierwsza z nich polega na działaniu według wzorca bodziec–reakcja, druga zaś zawiera pomiędzy bodźcem i reakcją na ten bodziec element refleksji, umożliwiający dokonanie wyboru, jak chcemy zareagować. Intuicyjnie potrafią to rozpoznać nawet przedszkolaki: kiedy nie jest się zdenerwowanym, podejmuje się rozsądniejsze decyzje – takie, które lepiej służą naszemu otoczeniu i nam samym. Jednak „wiedzieć, że”, a „wiedzieć, jak”, to zdecydowanie nie to samo. Na szczęście tego „jak” można się nauczyć.