fbpx

Jak przyjmować komplementy?

Jak przyjmować komplementy?
123rf.com

Czasami łatwiej jest myśleć, że to inni ponoszą odpowiedzialność za nasze problemy, że nie mamy udanego związku, ponieważ nie trafiliśmy dotąd na właściwego partnera, że czujemy się samotni, ponieważ ludzie są egoistami zajętymi sobą itp. Czy to jest właściwy sposób myślenia? Według mnie nie.
Oto mój ulubiony cytat, który świetnie tłumaczy istotę naszych relacji ze światem: „Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości, to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie ty sam. Nie mówiąc ani słowa, sam nieświadomie pokazujesz innym, jak traktujesz siebie. Ponieważ ty jesteś swoim pierwszym opiekunem, inni spoglądają na ciebie, poszukując wskazówek, dotyczących tego, ile miłości wymagasz. Dajesz im te wskazówki. To, jak ludzie mówią do ciebie, jak cię traktują, co myślą i czego oczekują od ciebie, odbywa się pod twoje dyktando. Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, sam tworzysz wzorzec, według którego inni nawiązują z tobą kontakt”.*

Kiedy wiele lat temu przeczytałam te słowa, uderzyła mnie ich prawdziwość i bezkompromisowość. Zaczęłam też patrzeć na relacje pod takim właśnie kontem – czy to prawda, że sami uczymy innych, jak mają nas traktować? Okazało się, że zdecydowanie tak.

Czy potrafisz przyjmować komplementy?

Weźmy na przykład coś tak oczywistego jak komplementy. Zdawałoby się kilka miłych słów, a jaki bywa z nimi problem. Oto sytuacja, której byłam świadkiem. W kawiarni do stolika, przy którym siedzą dwie (na oko czterdziestoletnie) kobiety, podchodzi mężczyzna. W jednej z nich rozpoznał szkolną koleżankę. Wita się i mówi z uśmiechem:„Wspaniale wyglądasz, nic, a nic się nie zmieniłaś, zresztą od razu Cię poznałem”. Na twarzy kobiety zamiast radości maluje się konsternacja. „Coś ty!” – wykrzykuje i dodaje: Przecież mam dorosłą córkę i zaczynam siwieć!”. Teraz z kolei mężczyzna wydaje się zmieszany. Chyba liczył na inną reakcję. Jak myślicie, co oznaczało zachowanie kobiety, jak można je odczytać? Według mnie jest to komunikat:„Nie wierzę, że jestem atrakcyjna!”. W dodatku to wcale nie była prawda. Miała dobrą figurę, wyglądała młodo. A jednak z jakiegoś powodu wolała zdewaluować siebie.

Problem z komplementami

Co sprawia, że nie umiemy cieszyć się z miłych słów?
Ktoś mówi: „Fajna sukienka”. Stara jak świat” – odpowiadasz.
„Świetnie wyglądasz” – słyszysz. Nie żartuj, okropnie przytyłam” – ripostujesz.

Problem z przyjmowaniem komplementów świadczy o tym, że nasza samoocena jest zaniżona. Kiedy myślimy o sobie w kategoriach – mało atrakcyjny, przeciętny, nic szczególnego – przeczące temu słowa wydają się nam nieprawdą, manipulacją i czujemy się w obowiązku zaprotestować. W ten sposób oznajmiamy całemu światu – nie mówcie mi miłych rzeczy! Ja i tak w to nie wierzę!

Jak nauczyć się przyjmować komplementy?

Jeśli przyjmowanie komplementów stanowi dla ciebie wyzwanie, prawdopodobnie z innymi „prezentami” jest jeszcze gorzej: z otwieraniem się na przyjaźń, miłość itp. Czy naprawdę warto je odrzucać?

1. Zacznij od diagnozy

Aby nauczyć się przyjmować mniejsze i większe dobrodziejstwa, najpierw warto zrozumieć, co do tej pory nam przeszkadzało. Co sprawia, że źle się czujesz, kiedy ktoś mówi ci coś miłego czy okazuje zainteresowanie twoją osobą? Gdy to się zdarzy, nie reaguj automatycznie. Weź kilka głębokich oddechów i znajdź odpowiedź na pytanie, co czujesz. Możesz także usiąść wygodnie i oddychając głęboko przywołać jakąś zapamiętaną sytuację, w której poczułeś dyskomfort i potrzebę odrzucenia czyichś miłych słów lub gestu. Zapewne odnajdziesz w sobie jakąś emocję. Może niepewność, wstyd, konsternację? Pozwól niech ta emocja się zamanifestuje. Jeśli masz na to warunki (nie jest to sytuacja towarzyska, która się właśnie dzieje), obdarz te emocję głosem i wypowiedz jej przekaz na głos. Kiedy rozmawiałam na te temat z moimi klientami mówili np.
-„Nie wierzę w te słowa. To tylko takie pochlebstwo”.
Och, ten ktoś tylko tak mówi, będę naiwna, gdy w to uwierzę”.
-„Pewnie czegoś ode mnie chce”.
-„Wcale nie jestem ładna”.

2. Zweryfikuj swoje przekonania

Pomyśl teraz, co sam/sama o sobie myślisz. Czy naprawdę masz się za kogoś, kto nie zasługuje na pochwały, uznanie, gesty, miłe słowa i inne prezenty?
Jeśli tak, uświadom sobie, że to ty sam/sama je odrzucasz.

3. Wprowadź plan naprawczy

Poprawa samooceny wymaga zmiany sposobu myślenia. Jeśli więc do tej pory nie myślałaś o sobie, najwyższa pora to zmienić. Weź kartę papieru i długopis, a następnie napisz odpowiedzi na pytania:
– Co w sobie lubię?
– Co w sobie cenię?
– Co w sobie podziwiam?
– Co mi się w sobie podoba?
– W czym jestem naprawdę dobra/dobry?
– Za co siebie szanuję?
– Co w sobie kocham?
Choć zmiana może wymagać nieco czasu, warto zdobyć się na cierpliwość i konsekwentnie zauważać swoje przymioty. Dlatego codziennie zapisuj również wszelkie sytuacje, w których byłeś z siebie zadowolony i zacznij siebie komplementować Powstrzymaj się także przed bagatelizowaniem pozytywnych opinii od innych osób. Gdy zaczniesz swobodnie przyjmować komplementy, pojawi się także przestrzeń na inne przyjemności.

I tego wszystkim życzę!
Joanna Godecka

*Carter-Scott Cherie – Jeśli miłość jest grą. 10 zasad budowania związków

Artykuł powstał w ramach akcji „Dla każdego coś miłego”. Dołącz do akcji >> sprawdź szczegóły.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>