1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania

Katarzyna Nosowska świętuje dziś urodziny. Tak zmieniała na się na przestrzeni lat

Katarzyna Nosowska świętuje dziś 51. urodziny. (Fot. Łukasz Dejnarowicz/Forum)
Kasia Nosowska nieustannie zaskakuje i zachwyca. Jej po prostu nie da się nie kochać. Z okazji urodzin jednej z naszych ulubionych polskich artystek pokazujemy jak zmieniała się na przestrzeni lat.

Jest jedną z najważniejszych polskich artystek ostatniego 30-lecia – piosenkarką, autorką tekstów, kompozytorką, felietonistką, pisarką, osobowością medialną oraz ikony kultury, której aktywność znacząco wyrasta ponad przeciętność. Przez lata swojej kariery podróżowała przez różne muzyczne style i wcielenia, pozostając przy tym niesamowicie autentyczną, szczerą i bezkompromisową. W swojej twórczości raz jest liryczna i czuła, a innym razem autoironiczna i niezwykle zabawna. Doskonale obserwuje rzeczywistość. Mimo sławy i spektakularnej kariery jest niezwykle skromna. I ma to, czego brakuje teraz wszystkim – dystans do samej siebie. W polskiej kulturze i zbiorowej wyobraźni Katarzyna Nosowska to postać wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, która nigdy nikogo nie udaje. Jak zmieniała się na przestrzeni lat? Zobaczcie sami.

Katarzyna Nosowska – jak zmieniała się na przestrzeni lat?

Jest 30 sierpnia 1971 roku. W Szczecinie na świat przychodzi Kasia, przyszła gwiazda polskiej sceny muzycznej. Najwcześniejsze zdjęcia artystki z czasów dzieciństwa i wczesnej młodości – zobaczyć możemy na jej oficjalnym profilu na Instagramie, gdzie chętnie dzieli się z fanami fotografiami z przeszłości. Pod jednym z postów napisała: „Robię porządki. Ile ja się dziś dowiedziałam o sobie z przeszłości… Byłam osobą ponurą, snującą się po ruinach, szczerzącą przy liczydle, czytającą »Kobietę i Życie«, a także odkrywającą ramiona. Niczego nie przyniosłam do TERAZ”.

Przygodę z piosenką zaczęła wcześnie – w podstawówce należała do szkolnego chóru, później śpiewała również w chórze Politechniki Szczecińskiej. Do występów scenicznych w wieku nastoletnim zachęcił ją kolega z Ochotniczego Hufca Pracy, a pierwszym zespołem, w którym profesjonalnie śpiewała, były Szklane Pomarańcze. Przełomem okazał się jednak występ z kapelą Włochaty w szczecińskim klubie „Pinokio” w 1989 roku – wtedy jej charakterystycznym rockowym wokalem zainteresowali się znane polskie zespoły: Pidżama Porno i Alians, dla których nagrywała chórki, a od 1990 roku występowała również gościnnie w piosenkach m.in. Świetlików, Dezertera, Voo Voo czy Piotra Banacha, późniejszego założyciela zespołu HEY. Fotografię z tego okresu również można znaleźć na instagramowym profilu artystki. „Patrzcie na to. Zdjęcie wyraźnie wskazuje na rockowe i szalenie alternatywne zacięcie. A naburmuszone to to…” – napisała żartobliwie wokalistka.

Rok 1992 to czas narodzin nie tylko zespołu HEY, czyli niekwestionowanej legendy polskiego rocka, ale też Nosowskiej jako zawodowej wokalistki i liderki grupy. Po występie na słynnym festiwalu w Jarocinie, na którym kapela zdobyła nagrodę dziennikarzy, pojawiła się propozycja nagrania albumu studyjnego. I tak w lutym 1993 roku HEY zaprezentował słuchaczom swój debiutancki album zatytułowany „Fire”. Krążek odniósł sukces pod względem sprzedaży, a utwory takie jak „Moja i Twoja nadzieja”, „Zazdrość”, „Teksański” czy „Fate” błyskawicznie stały się przebojami, które nuciła cała Polska. Artystka związana była z zespołem przez 25 lat swojej kariery, aż do 2017 roku.

Pierwsza sesja Kasi Nosowskiej dla prasy, 1993 roku (Fot. Darek Majewski/Forum)

Pierwszy skład zespołu HEY, od lewej: Robert Ligiewicz, Kasia Nosowska, Piotr Banach, Marcin Żabiełowicz i Jacek Chrzanowski. Zdjęcie wykonane zostało w marcu 1994 roku podczas imprezy Brum Top w radiowej Trójce na Myśliwieckiej (Fot. Darek Majewski/Forum)

W połowie lat 90. polską sceną muzyczną rządziły charakterne wokalistki o niebanalnych głosach i wyrazistym wizerunku. Kasia Nosowska idealnie wpisywała się w ten trend, więc dekada ta okazała się złotym czasem w jej karierze. Zespół HEY bił wówczas rekordy popularności, występował na największych festiwalach w Polsce i za granicą, a ich piosenki grały największe rozgłośnie radiowe w kraju. O popularności Nosowskiej w tym okresie świadczy też m.in. pamiętny występ podczas pierwszej w historii gali Fryderyków w marcu 1995 roku, kiedy to na scenie artystka pojawiła się w towarzystwie dwóch innych dam polskiej sceny muzycznej ostatniej dekady XX wieku – Kasi Kowalskiej i Edyty Bartosiewicz. Podczas wspólnego występu wokalistki zaśpiewały klimatyczny medley złożony ze swoich najpopularniejszych utworów. Wśród nich znalazły się aż trzy piosenki zespołu HEY: „Moja i Twoja nadzieja”, „Teksański” i „Ja sowa”. Jesienią tego samego roku ukazał się natomiast trzeci album grupy zatytułowany „?”, a wraz z nim takie przeboje, jak „List”, „Anioł”, „Heledore Babe” czy „Dorosłość jak początek umierania”.

Trzy największe damy polskiej sceny muzycznej lat 90. – Kasia Kowalska, Edyta Bartosiewicz i Kasia Nosowska – podczas występu na pierwszej w historii uroczystości wręczenia Fryderyków, marzec 1995 roku (Fot. (Fot. Radosław Nawrocki/Forum)

Koncert zespołu Hey, 1997 rok (Fot. Darek Majewski/Forum)

Kasia Nosowska często eksperymentowała z wizerunkiem. Na zdjęciu: podczas koncertu z okazji 25-lecia zespołu Maanam, 2000 rok (Fot. Studio 69/Forum)

Kasia Nosowska wielokrotne odświeżała swój muzyczny styl i odważnie wchodziła na nowe ścieżki, otwierając nowe przestrzenie dla siebie i innych oraz pozostawiając drogowskazy dla młodszej generacji artystek. Poza 11 albumami wydanymi z zespołem HEY Nosowska ma też na koncie 7 znakomitych wydawnictw solowych, na których bezkompromisowo bawiła się różnymi gatunkami i testowała nowe rozwiązania. Eksperymentowała jednak nie tylko muzycznie, ale też wizerunkowo. Do tej pory mogliśmy ją podziwiać we wszelkich możliwych wydaniach: włosy krótkie, długie, blond, rude, ciemne, czerwone, głowa ogolona na łyso, dredy, afro… W zasadzie każdy album lub etap w karierze oznacza inny styl.

Skład zespołu Hey z 2001 roku. Od lewej: Marcin Żabiełowicz, Jacek Chrzanowski, Paweł Krawczyk, Kasia Nosowska i Robert Ligiewicz. Z gitarzystą grupy Pawłem Kawczykiem artystka związana jest od 2001 roku. W listopadzie 2018 roku para wzięła ślub. Na zdjęciu: impreza z okazji 10-lecia magazynu „Tylko Rock” w warszawskim Hotelu Wiktoria (Fot. Studio 69/Forum)

Ważnym przystankiem w karierze Kasi Nosowskiej i grupy HEY był projekt o nazwie MTV Unplugged, czyli słynny koncert „bez prądu”, podczas którego zespół wraz z gośćmi – m.in. zmarłym ostatnio Jackiem „Budyniem” Szymkiewiczem oraz Agnieszką Chylińską – zaprezentowali akustyczne wersje swoich największych przebojów, w tym m.in. „[sic!]”, „Luli Lali” i „W imieniu dam”. W sumie kapela zagrała 17 utworów w nowych, zaskakujących aranżacjach. Specyficzny klimat bez wątpienia stworzyły egzotyczne instrumenty i dobrze znane smyczki. Entuzjastyczny aplauz publiczności po każdym utworze był nieunikniony. Występ w warszawskim Teatrze Roma miał odbyć się tylko jeden raz. W planach było oczywiście pokazanie go w telewizji MTV, a następnie wydanie jako dwupłytowy album CD i DVD, jednak popularność przedsięwzięcia zaskoczyła zarówno muzyków, jak i organizatorów. Wydawnictwo zyskało status potrójnej platyny, dlatego postanowiono ruszyć w akustyczną trasę koncertową po całym kraju.

Podczas koncertu MTV Unplugged w warszawskim Teatrze Roma, wrzesień 2007 roku (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)

Kasia Nosowska w programie śniadaniowym, 2007 rok (Fot. Wojciech Kurczewski/Forum)

Kasia Nosowska jest również niekwestionowaną królową Fryderyków. W swojej 30-letniej karierze zdobyła aż 27 statuetek, w tym 11 z zespołem HEY. Na zdjęciu: z nagrodą na gali w 2008 roku (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)

Festiwal Top Trendy, 2009 rok (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)

Festiwal Top Trendy, 2010 rok (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)

Polsat SuperHit Festiwal, 2015 rok (Fot. Łukasz Dejnarowicz/Forum)

W 2017 roku Nosowska zadebiutowała jako autorka literacka. Jej debiutancka książka „A ja żem jej powiedziała…” to pełna ciepła, doświadczenia i życiowej mądrości opowieść o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Nieoczywista, głęboka, błyskotliwa, świetnie napisana i bawiąca do łez. „Zadałam sobie pytanie, co w tym zajęciu sprawia mi autentyczną przyjemność, na którym etapie działalności jestem najbardziej sobą, w sobie, czuję się bezpiecznie, a w okolicy serca wzrasta temperatura. Najszczersza z najszczerszych odpowiedzi brzmi: pisanie. Ten samotny moment, kiedy z chmary słów wyłapuję te, które najlepiej opowiedzą emocje” – wyznała i zaczęła pisać. O druzgocącym wpływie portali społecznościowych na nasze życie, o dylematach partnerstwa, problemach w okiełznaniu nastolatków, o miłości do jedzenia i terrorze rynku reklamowego. O tym, jak kochać i nie kochać. O tym, że czarny nie wyszczupla, a seks tantryczny nie polega tylko na faszerowaniu. Za książkę artystka otrzymała szereg prestiżowych nagród literackich, w tym statuetkę Bestsellerów Empiku 2018.

Katarzyna Nosowska ze statuetką Bestsellerów Empiku 2018 za książkę „A ja żem jej powiedziała…” (Fot. Radosław Nawrocki/Forum)

Nosowska ma za sobą również przygodę z kinem. W 2018 roku artystka wystąpiła w epizodycznej, aczkolwiek zapadającej w pamięć roli w filmie „Pitbull. Ostatni pies” Władysława Pasikowskiego. Zagrała w nim kobietę, która na policyjnej komendzie zgłasza nietypowy problem z małżonkiem, który zabezpiecza się przed wpływem pola magnetycznego i żył wodnych, okrywając się do snu… żeliwną wanną. Absurdalna scena stała się hitem sieci i podbiła serca widzów, a sama Nosowska pokazała, że ma talent nie tylko do śpiewu i pisania, ale również… rozśmieszania publiczności.

Katarzyna Nosowska podczas premiery filmu „Pitbull. Ostatni pies” w marcu 2018 roku (Fot. Radosław Nawrocki/Forum)

Trudne wydarzenia w życiu zmusiły artystkę do rewolucyjnych przewartościowań. Jej siódmy solowy album – „Basta” z 2018 roku – oddziela grubą kreską to, co było, od tego, co jest. Nosowska bez sentymentów i lęku otrząsa się na nim ze wszelkich naleciałości, łatek i wyobrażeń, które przylgnęły do niej przez wszystkie lata spędzone na scenie. „Przyszedł taki czas. Zadałam sobie pytanie – co lubię, a czego nie, czego chcę, a czego nie. »Basta« jest szczerą na nie odpowiedzią – bez oglądania się na wszystko i wszystkich” – mówiła, promując wydawnictwo. W warstwie tekstowej artystka nie owija w bawełnę – jest wprost, jest ostro. W warstwie muzycznej – też rewolucja. Słowa wystąpią w duecie z innymi niż dotąd dźwiękami. Album doceniono trzema statuetkami podczas jubileuszowej gali Fryderyków w marcu 2019 roku.

W marcu 2017 roku Katarzyna Nosowska odbiera trzy Fryderyki za album „Basta”. Zwycięża w kategoriach: alternatywny album roku, teledysk roku i autor roku. (Fot. Łukasz Gagulski/Forum)

Rok 2020 okazał się dla Nosowskiej wyjątkowo udany. Jesienią ukazała się bowiem kolejna książka jej autorstwa – humorystyczna, ale i skłaniająca do myślenia publikacja o przewrotnym tytule „Powrót z Bambuko”, w której artystka po raz kolejny ujawnia dystans do samej siebie i pokazuje, że wyraźnie nie przejmuje się tym, jak widzą ją inni ludzie. Co więcej, innym radzi to samo. Wskazuje przy tym na prostą prawdę – ludzie zawsze będą gadać, ale tylko tyle, by nasycić swoją potrzebę plotkowania. „Powrót z Bambuko” opowiada również o tym, co dzieje się, gdy świat, który cię otacza, staje na głowie. Dodaje otuchy i rozpala swoiste światełko nadziei. O pracy nad książką artystka opowiedziała w obszernym okładkowym wywiadzie dla miesięcznika „Zwierciadło”.

Katarzyna Nosowska na gali Fryderyków 2020 (Fot. Radosław Nawrocki/Forum)

Ostatnio Katarzyna Nosowska pojawiła się na sopockiej scenie festiwalu Top of The Top. Był to występ wyjątkowy – artystka zaśpiewała bowiem ze swoim synem, 26-letnim Mikołajem Krajewskim. „Za każdym razem, gdy stoimy obok siebie, czuję szczęście i wdzięczność. Wiem, że jako matka mimo starań popełniałam błędy (sama nieporadna i zagubiona w świecie), ale chyba nie było najgorzej, skoro chłopak mnie nie unika” – napisała na swoim profilu na Instagramie. Nosowska często podkreśla, że jej relacje z synem są niesamowicie udane. „22.05.1996 – opuścił kawalerkę pod sercem. Rodziłam w mieszkaniu nad komisariatem. Tego dnia Legia przegrała z Widzewem. Jeannette Kalyta – cudowna położna, powiedziała, że będzie bolało, ale to nie o mnie chodzi, to ten mały chłopiec przychodzi na świat, to jego moment. Byłam cicha i tak bardzo się starałam, by jemu było jak najlżej. Dziś kończy 26 lat. Jestem tak wdzięczna, że jest” – pisała w sentymentalnym poście z okazji urodzin syna. Dziś jednak to my jesteśmy wdzięczni, że Kasia Nosowska jest wśród nas, i składamy jej jak najlepsze życzenia. Niech jak najdłużej inspiruje nas swoją postawą, zachwyca mądrym słowem, doskonałą muzyką i pięknym wnętrzem.

Z synem Mikołajem Krajewskim na sopockiej scenie festiwalu Top of the Top, sierpień 2022 roku (Fot. Łukasz Dejnarowicz/Forum)
Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze