1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wideo
  4. >
  5. Jak być zadbaną na wielu poziomach, a nie „zrobioną”? Katarzyna Nozderko o tym, co naprawdę przyspiesza starzenie | „Ukryte piękno” odc. 34

Jak być zadbaną na wielu poziomach, a nie „zrobioną”? Katarzyna Nozderko o tym, co naprawdę przyspiesza starzenie | „Ukryte piękno” odc. 34

„Stres i przestymulowanie na wielu poziomach, także duchowym, powoduje, że się starzejemy” – mówi Katarzyna Nozderko, kosmetolożka i założycielka marki estGen. Dziś coraz częściej okazuje się, że o tym, jak wyglądamy, decyduje nie tylko metryka i geny. Sen, stres, dieta, ruch, kondycja jelit, a nawet sposób, w jaki funkcjonujemy na co dzień, mogą przyspieszać albo spowalniać procesy starzenia. Czy zatem najlepsze strategie anti-aging zaczynają się nie w gabinecie medycyny estetycznej, lecz… w naszym stylu życia? Sponsorem podcastu jest polska marka kosmetyczna estGen.

Nie starzeje cię metryka. Starzeje cię styl życia?

„Diagnostyka zaczyna się od podania dłoni i obserwacji, jak ta osoba patrzy i podaje rękę” – mówi Katarzyna Nozderko. W gabinecie dobry kosmetolog nie zaczyna więc od pytania, jaki zabieg klientka chciałaby wykonać. Najpierw patrzy na człowieka. Na jego skórę, ale też na sposób funkcjonowania, napięcie, kondycję i codzienne nawyki. Twarz może bowiem opowiedzieć znacznie więcej niż tylko historię kolejnych urodzin.

W najnowszym odcinku podcastu „Ukryte piękno” Magdalena Kuszewska rozmawia z Katarzyną Nozderko o tym, co naprawdę przyspiesza starzenie skóry. Punktem wyjścia jest pozornie proste pytanie: dlaczego niektórzy wyglądają na swój wiek, inni młodziej, a jeszcze inni – zdecydowanie starzej? Odpowiedź nie mieści się wyłącznie w genach ani w łazienkowej kosmetyczce.

Wiek to nie wszystko

Metryka oczywiście ma znaczenie. Skóra z czasem zmienia swoją strukturę, spada produkcja kolagenu i elastyny, zmienia się jej zdolność do regeneracji. Proces starzenia jest naturalny i nie da się go zatrzymać. Można jednak wpływać na to, jak szybko i w jaki sposób będzie się ujawniał.

Nozderko zwraca uwagę, że wiek biologiczny i metrykalny nie zawsze idą ze sobą w parze. Dużo zależy od środowiska, w którym funkcjonujemy, oraz od tego, co przez lata robimy ze swoim organizmem. Genetyka daje nam pewien punkt wyjścia, ale nie jest gwarancją.

Jak podkreśla kosmetolożka, nawet korzystne predyspozycje mogą zostać osłabione przez brak aktywności, niewłaściwą dietę czy styl życia, który przez lata wystawia organizm na przeciążenie. „Geny się nie wybronią, a organizm będzie się starzał znacznie szybciej” – mówi.

Brzmi jak zła wiadomość? W pewnym sensie przeciwnie. Jeśli styl życia może przyspieszać niekorzystne zmiany, oznacza to również, że część czynników pozostaje pod naszą kontrolą.

Twarz pamięta stres

Jednym z największych przeciwników zdrowej skóry okazuje się coś, czego nie da się zamknąć w słoiczku: przewlekłe napięcie.

Stres nie jest wyłącznie stanem psychicznym. Długotrwałe funkcjonowanie w trybie mobilizacji wpływa na cały organizm, a skóra – jako jego największy organ – również reaguje na przeciążenie. Gorsza regeneracja, zaburzona bariera hydrolipidowa, większa reaktywność czy ziemisty, zmęczony wygląd mogą być częścią tej historii.

Zdaniem Nozderko największym problemem współczesności jest stres i przestymulowanie na wielu poziomach. Nie chodzi przy tym wyłącznie o tempo życia. Przebodźcowanie może dotyczyć również samej pielęgnacji i medycyny estetycznej.

W świecie, w którym łatwo wpaść w spiralę poprawiania kolejnych elementów twarzy, granica między dbaniem o siebie a nieustannym poszukiwaniem defektów staje się coraz mniej wyraźna.

Kiedy pielęgnacja zaczyna szkodzić?

Jeszcze kilka lat temu im bardziej rozbudowana była rutyna pielęgnacyjna, tym większe wrażenie robiła. Kilkanaście kosmetyków, kwasy, retinoidy, peelingi, urządzenia do domowych zabiegów – pielęgnacja mogła przypominać małe laboratorium.

Dziś coraz częściej wracamy do pytania, czy skóra rzeczywiście potrzebuje aż tak wiele.

Nadmiar nie zawsze oznacza lepszy efekt. Bariera skórna może zostać przeciążona, a agresywne łączenie składników i częste procedury zamiast poprawiać wygląd, prowadzić do podrażnień i zaburzenia równowagi skóry. W efekcie pojawia się paradoks: im intensywniej próbujemy ją „naprawiać”, tym gorzej wygląda.

Podobny mechanizm może dotyczyć medycyny estetycznej. Nozderko opowiada o lekarce medycyny estetycznej, która dużą część swojej pracy poświęca dziś rozpuszczaniu substancji wcześniej podanych pacjentkom. Niektóre osoby przez lata dokładają kolejne procedury, zamiast zatrzymać się i zastanowić, czego właściwie próbują nimi dokonać.

„Medycyna estetyczna staje się kompulsją, która przykrywa problemy natury psychicznej” – zauważa kosmetolożka. To mocne zdanie, ale trafia w coraz ważniejszą dyskusję: gdzie kończy się świadoma troska o wygląd, a zaczyna presja, by nieustannie eliminować oznaki upływającego czasu?

Zadbana, nie „zrobiona”

W estetyce pojawia się dziś wyraźny zwrot. Coraz więcej osób nie chce już wyglądać młodziej za wszelką cenę. Chce wyglądać zdrowo, świeżo i adekwatnie do siebie.

Zmiana jest subtelna, ale znacząca. Zamiast pytania „co zrobić, żeby nie było widać mojego wieku?”, pojawia się inne: „co zrobić, żeby moja skóra była w dobrej kondycji?”. To przesunięcie akcentu z walki z metryką na dbanie o organizm.

Naturalność nie musi oznaczać rezygnacji z kosmetologii czy medycyny estetycznej. Chodzi raczej o proporcje i intencję. Zabieg może być elementem świadomej pielęgnacji, ale nie powinien stawać się odpowiedzią na każdy gorszy dzień, każdą zmarszczkę czy każdą chwilę zwątpienia we własny wygląd.

W tym podejściu kosmetolog przestaje być osobą, która po prostu dobiera procedurę. Staje się kimś, kto pomaga zrozumieć, dlaczego skóra zachowuje się właśnie tak, a nie inaczej.

Odmładzanie zaczyna się wcześniej niż w gabinecie

Jeśli potraktować skórę jako część większego systemu, pytanie o krem przeciwzmarszczkowy przestaje być najważniejsze. Równie istotne stają się sen, ruch, sposób odżywiania, regeneracja i stres.

Nie oznacza to oczywiście, że odpowiednia pielęgnacja jest niepotrzebna. Dobre kosmetyki mogą wspierać barierę skórną, chronić ją i poprawiać jej wygląd. Jednak nawet najlepszy produkt nie zrekompensuje chronicznego niewyspania, braku aktywności czy ciągłego funkcjonowania na wysokich obrotach.

Właśnie dlatego idea #OdmładzaniePoprzezStylŻycia nie powinna być rozumiana jako kolejny sposób na walkę z czasem. Bardziej chodzi o zmianę perspektywy. Nie o to, żeby zatrzymać zegar, ale żeby stworzyć organizmowi warunki, w których może jak najdłużej działać dobrze.

A pierwsza zmiana wcale nie musi być spektakularna. Zamiast rewolucji lepiej zacząć od jednego nawyku, który rzeczywiście jesteśmy w stanie utrzymać. Regularnego snu. Większej ilości ruchu. Lepszego jedzenia. Ograniczenia używek. Mniejszej liczby bodźców. Albo po prostu od zatrzymania się i sprawdzenia, czego właściwie potrzebujemy.

Skóra jako lustro organizmu

Współczesna kosmetologia coraz częściej patrzy na skórę szerzej. Nie jako izolowaną powierzchnię, którą trzeba odpowiednim preparatem „naprawić”, lecz jako element całego organizmu.

Stąd rosnące zainteresowanie osią jelita–skóra, wpływem stresu, snem, stanem zapalnym czy aktywnością fizyczną. Pojawia się także epigenetyka, która pozwala inaczej spojrzeć na relację między naszymi genami a środowiskiem i stylem życia.

Wokół tych tematów narosło jednak wiele marketingowych obietnic. Dlatego szczególnie ważne staje się odróżnienie tego, co rzeczywiście ma podstawy naukowe, od kolejnej modnej historii o „włączaniu” młodości na poziomie komórkowym.

Najciekawsza zmiana dokonuje się być może gdzie indziej: w odejściu od myślenia, że młodość jest jedynym właściwym kierunkiem. Zdrowa skóra nie musi być skórą pozbawioną każdej zmarszczki. Dobra pielęgnacja nie musi oznaczać permanentnej korekty. A dbanie o siebie nie powinno zaczynać się od wojny z własnym odbiciem w lustrze.

Bo jeśli rzeczywiście chcemy wyglądać dobrze jak najdłużej, warto zacząć od pytania nie o to, co usunąć z twarzy, ale co zmienić w swoim życiu.

O tym, jak stres, sen, dieta, ruch, kondycja jelit i codzienne nawyki wpływają na skórę, a także dlaczego można ją „przebodźcować” pielęgnacją i zabiegami, Magdalena Kuszewska rozmawia z Katarzyną Nozderko w najnowszym odcinku podcastu „Ukryte piękno”.

Sponsorem podcastu jest polska marka kosmetyczna estGen.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email