Okazuje się, że niektóre małe przyjemności mają też całkiem pozytywne efekty uboczne. Nowe, rozległe badanie sugeruje, że umiarkowana kawa i herbata — ale tylko z kofeiną — mogą wiązać się z niższym ryzykiem demencji.
Kawa i herbata mają reputację napojów, które „stawiają na nogi” – i wygląda na to, że ich korzyści są także długofalowe. Nowe badanie obserwacyjne opublikowane w czasopiśmie „JAMA”, przeprowadzone przez naukowców z Mass General Brigham, Harvard T.H. Chan School of Public Health oraz Broad Institute of MIT and Harvard, sugeruje, że najkorzystniej wypada umiarkowana ilość: dwie–trzy filiżanki kawy dziennie albo jedna–dwie filiżanki herbaty dziennie. Jest tylko jeden ważny warunek: dotyczy to wersji z kofeiną – bezkofeinowe nie wykazywały podobnej zależności.
W analizie śledzono 131 821 osób nawet przez 43 lata. W tym czasie 11 033 uczestników zachorowało na demencję (na podstawie diagnoz lekarskich lub informacji z aktów zgonu). Imponująca jest nie tylko skala, ale i metodyka projektu: dane o diecie, zdrowiu i stylu życia zbierano wielokrotnie w trakcie obserwacji, a nie jednorazowo na starcie, jak w wielu wcześniejszych badaniach.
Kawa i herbata z kofeiną wyglądają na sprzymierzeńców mózgu, ale tylko w konkretnych dawkach
W porównaniu z osobami pijącymi praktycznie zero kofeiny osoby sięgające po od jednej do pięciu (ośmiouncjowych) filiżanek kawy kofeinowej miały około 20% niższe ryzyko demencji. Przy herbacie efekt był nieco słabszy, ale wciąż zauważalny: co najmniej jedna filiżanka herbaty kofeinowej dziennie wiązała się z około 15% niższym ryzykiem.
Badanie uwzględniało (statystycznie) sporo zmiennych: choroby współistniejące, leki, dietę, edukację, status społeczno-ekonomiczny, historię rodzinną demencji, BMI, palenie, a nawet problemy psychiczne. Co ciekawe, zależność utrzymywała się także niezależnie od tego, czy ktoś miał genetyczne czynniki ryzyka choroby Alzheimera i innych demencji. Jednocześnie autorzy nie rozróżniali typów demencji, więc nie da się powiedzieć, że „chroni” bardziej przed jedną niż drugą.
Jest też druga strona medalu: po ok. dwóch i pół filiżanki kawy dziennie korzyść przestawała rosnąć (czyli więcej nie znaczyło lepiej). Główny autor badania Daniel Wang sugerował, że może chodzić o biologiczne „nasycenie” – organizm nie metabolizuje w nieskończoność kolejnych porcji związków bioaktywnych.
Jak kofeina może wpływać na zdrowie mózgu?
Badacze patrzyli też na tzw. subiektywny spadek funkcji poznawczych – czyli moment, kiedy czujesz, że pamięć i myślenie „siadają”, co bywa wczesnym sygnałem na ścieżce do demencji. Osoby spożywające więcej kofeiny rzadziej raportowały takie objawy. W dodatkowej grupie ok. 17 tysięcy kobiet po 70. roku życia, które przechodziły okresowe testy poznawcze, wyższe spożycie kofeiny wiązało się z nieco lepszymi wynikami „jak na wiek” – autorzy przekładają to obrazowo na spowolnienie spadku o ok. siedem miesięcy.
Co miałoby stać za tym efektem? Hipotezy są różne: związki zawarte w kawie i herbacie mogą redukować neurozapalnie, wspierać funkcje naczyniowe, poprawiać wrażliwość na insulinę (a cukrzyca jest czynnikiem ryzyka demencji). To jednak nadal tylko teorie, które nie zostały jeszcze potwierdzone.
I jeszcze ważna uwaga praktyczna: eksperci przypominają, że nadmiar kofeiny może rozjechać sen albo nasilić lęk – a to akurat byłaby fatalna zamiana (kiepski sen jest realnie powiązany z gorszym zdrowiem mózgu). W innym badaniu z 2025 r., dotyczącym śmiertelności, zespół badaczki cytowanej w tekście zauważył też, że powyżej trzech filiżanek nie widać dodatkowych zysków, a duże ilości mleka i cukru mogą „wyzerować” część korzyści (w tym badaniu demencyjnym dodatków nie śledzono).
Co z tego wynika? Jeśli chętnie pijesz kawę lub herbatę z kofeiną – masz powód do radości, o ile nie przekraczasz 400 mg kofeiny dziennie. Jeśli nie pijesz, ale interesują cię ich dobroczynne efekty na mózg, możesz spróbować małych dawek i zobaczyć, jak reaguje organizm. Ale jeśli liczysz na „hack” w postaci bezkofeinowej – zamiast napoju sięgnij po inne udowodnione metody obniżania ryzyka demencji.