Oliver ma swoje sekrety, Ciara również nie jest wzorem szczerości. Nie dziwi więc, że zakochują się w sobie na zabój, a potem zostają zamieszani w brutalne morderstwo. Serial „56 dni” na podstawie międzynarodowego bestsellera właśnie trafił do streamingu. Dlaczego ten kryminalny thriller z Dove Cameron i Avanem Jogią to pozycja obowiązkowa dla fanów binge-watchingu, kryminalnych zagadek i gorących ekranowych romansów? Zostań z nami, aby się dowiedzieć.
Jest ekscytujący, seksowny i absolutnie uzależniający. „56 dni” to nowy 8-odcinkowy miniserial pełen charyzmatycznych postaci, dramatycznych wątków, intrygujących zagadek i seksapilu. Nie da się zaprzeczyć, że ten erotyczny thriller spełnia swoje zadanie – trzyma w napięciu i zapewnia dreszczyk emocji. Chemia między głównymi bohaterami jest znakomita, a zwrotów akcji, których się nie spodziewasz – mnóstwo. Co więcej, to tytuł idealny do obejrzenia za jednym razem. Dlaczego warto to zrobić?
Czytaj także: Jeśli randka przed ekranem, to tylko z tym filmem. „Towarzysz” wgniecie was w fotel i nie pozwoli o sobie zapomnieć
Historia zaczyna się niewinnie. Ciara (Dove Cameron) i Oliver (Avan Jogia) wpadają na siebie w supermarkecie i szybko się w sobie zakochują, a niedługo potem widzimy ich na randce. Miłość od pierwszego wejrzenia? Być może, ale szybko staje się jasne, że kochankowie skazani są na dramat. Już podczas spotkania pojawiają się bowiem pierwsze sygnały, pod wpływem których Ciara powinna uciekać, gdzie pieprz rośnie. Co dzieje się potem? 56 dni później śledczy z wydziału zabójstw pojawiają się w mieszkaniu Olivera, gdzie znajdują brutalnie zamordowane i celowo pozostawione do rozkładu ciało. Do akcji wkracza więc dwójka detektywów, którzy krok po kroku próbują odtworzyć ostatnie dni burzliwego, śmiertelnie niebezpiecznego i pełnego mrocznych tajemnic romansu pary.
Kadr z serialu „56 dni” (Fot. materiały prasowe Prime Video)
„56 dni” to udany kryminał erotyczny mimo kilku wpadek
Czy to on ją zabił? A może to ona zabiła jego? Przeplatając intensywny dzień śledztwa z mroczną historią relacji głównych bohaterów, „56 dni” staje się jednocześnie unikalną opowieścią kryminalną oraz wciągającym thrillerem psychologicznym. Co więcej, w serialu dostajemy też gorący romans, co automatycznie wkłada tytuł także do gatunkowej szufladki z erotykami. I chociaż zabieg fabularny polegający na przeskakiwaniu między teraźniejszością a przeszłością może wydawać się nieco tandetny, mylący i wykolejający cały serial, trzeba przyznać, że jest dobrze wykonany, pozwala zobaczyć całą pokręconą historię z wielu perspektyw i dodaje dramatyzmu kryminalnej zagadce, która sama w sobie również jest nieźle skonstruowana, aczkolwiek finału można domyślić się już w połowie przedostatniego odcinka. Ten niewygodny fakt wynagradzają nam jednak świetnie budowane napięcie i zaskakujące zwroty akcji.
Kadr z serialu „56 dni” (Fot. materiały prasowe Prime Video)
Czytaj także: Po tym thrillerze erotycznym z Nicole Kidman w roli uległej kochanki zrobi wam się naprawdę gorąco. Recenzja filmu „Babygirl”
Nie znaczy to jednak, że serial jest bezbłędny, choć w dużej mierze wynika to z materiału źródłowego (dla przypomnienia: scenariusz oparto na bestsellerowej powieści autorstwa Catherine Ryan Howard). Jest w nim bowiem wątek poboczny dotyczący osobistego dramatu detektywów, który – choć ostatecznie wiąże się z główną historią – nie jest ani potrzebny, ani pociągający. Z pierwszych recenzji, które możemy przeczytać w sieci, wynika jednak, że „56 dni” to satysfakcjonująca produkcja i taka, przy której widzowie z zapałem naciskają „odtwórz następny odcinek”. Co więcej, swoją strukturą przypomina najlepsze kryminały Netflixa, które są zaprojektowane tak, aby oglądać „na raz” – a to chyba najlepszy komplement. Jeśli więc regularnie oglądasz thrillery streamingowego giganta, zapewniamy, że ten serial to pozycja nie tylko warta uwagi, ale wręcz obowiązkowa.
„56 dni” obejrzeć można na platformie Prime Video.