Nie chodzi o picie filiżanki mocnej kawy ani o wysokocukrowe śniadania (chociaż te także nam nie służą). Czego najbardziej nie lubi nasze serce o poranku? Przeglądania newsów na telefonie. Kardiolodzy przekonują, że ta niepozorna aktywność może sprowokować zawał, a ryzyko rośnie już po 50. urodzinach.
W Polsce „przeciętny” wiek pierwszego zawału serca to okres między 55. a 65. rokiem życia. To właśnie wtedy powinniśmy zwracać większą uwagę na nasze codzienne nawyki. Chociaż oczywiście zdrowa dieta, regularny ruch czy relacje z ludźmi to podstawa, to okazuje się, że do tej listy należy dołożyć unikanie scrollowania spod kołdry.
- Poranek to wyjątkowy czas, w którym najłatwiej o atak sercowy - mówi w rozmowie z portalem Parade.com amerykańska kardiolożka dr Karishma Patwa. - Jeśli rozpoczniemy dzień łagodnie, to mamy szansę utrzymać ten stan przez resztę dnia. Podniesione zaś w pierwszych minutach ciśnienie potrafi utrzymać się aż do wieczora.
Oczywiście, jeśli nasza praca wymaga, abyśmy byli na bieżąco z wiadomościami, musimy trzymać rękę na pulsie. Możemy jednak nie sprawdzać telefonu natychmiast po otwarciu oczu.
- Stres spowodowany oglądaniem naszpikowanych emocjami newsów aktywuje współczulny układ nerwowy oraz oś podwzgórze–przysadka–nadnercza. W efekcie dochodzi do przyspieszenia akcji serca, podwyższenia ciśnienia krwi oraz wzrostu poziomu kortyzolu. Innymi słowy, wprowadzasz swój układ sercowo-naczyniowy w tryb „walcz albo uciekaj”, zanim dzień na dobre się zacznie - tłumaczy dr Cheng-Han Chen z amerykańskiego instytutu kardiologicznego Saddleback Medical Center. - Ten stan jest niebezpieczny dla serca i wprowadzamy się w niego zupełnie bez potrzeby.
Czytaj także: Zespół takotsubo, czyli jak boli złamane serce
Spokojnie, ta porada nie oznacza to, że aby zachować zdrowe serce należy pozbyć się telefonu i zamieszkać w jaskini. Kardiolodzy twierdzą, że wystarczy unikać go przez pierwsze pół godziny od pobudki. Co robić zamiast tego? Cóż, najlepiej wejść w dzień powoli - delikatnie się przeciągnąć, napić wody, pogłaskać psa...
Nie wyeliminujemy stresu z naszego życia. Możemy jednak kontrolować to, w jakim momencie dotrą do nas treści, które nas stresują. Nasze serce prosi tylko: byle nie tak z samego rana.
Czytaj także: Jak troszczyć się o serce? Pytamy kardiologa Piotra Nikodema Rudzińskiego