fbpx

Orina Krajewska: „Przerzucam punkt ciężkości do środka”

Orina Krajewska: "Przerzucam punkt ciężkości do środka"
Orina Krajewska

O tym, jak dbać o siebie, swoje zdrowie i ogólny dobrostan, rozmawiamy z Oriną Krajewską, prezeska Fundacji Małgosi Braunek „Bądź”.

Od ponad roku na łamach SENS-u pytasz rozmaitych ekspertów o różne ich sposoby na zdrowie. Które z nich wydają ci się teraz szczególnie aktualne?
Najbliższe jest mi oczywiście podejście holistyczne i kompleksowe, czyli łączące wiele dziedzin i metod. Dlatego trudno jest mi wybrać jedną rozmowę czy jeden nurt. Pracuję teraz nad drugą częścią książki co jeszcze bardziej poszerza moje horyzonty.
Skoro jednak pytasz, to powiedziałabym, że najważniejsze jest, by zadbać o kilka aspektów. Pierwszy to wewnętrzny komfort i spokój. I tu dla mnie nieoceniona jest myśl świętej Hildegardy z Bingen, o której rozmawiałam z siostrą Ancillą-Marią Ruf z Zakonu Sióstr Krzyżowych Hildegardy.

To była jedna z najbardziej filozoficznych rozmów, jakie przeprowadziłam w ramach mojej rubryki. Święta Hildegarda zawsze mówiła, by żyć w zgodzie z naturą i w poszanowaniu dla niej. Myślę, że to najlepszy czas, by na najgłębszym poziomie zweryfikować to, co możemy zrobić dla naszej planety, bo to nam się zwróci właśnie na poziomie spokoju wewnętrznego.

Drugi aspekt to właściwe funkcjonowanie naszego ciała. Bardzo wiele dowiedziałam się o nim z rozmowy z dr Suhasem Kshirsagarem na temat chronobiologii, czyli rytmu dobowego.

Codzienne rytuały są bardzo ważne, bo wzmacniają nas na poziomie ciała i umysłu, a teraz, kiedy siedzimy w domu i zniknęły rozpraszacze, które mogłyby ten rytm dobowy nam zakłócić – mamy ogromną szansę, by wprowadzić zdrowe, nowe nawyki. Czyli wcześnie kłaść się spać, wcześnie wstawać, regularnie się odżywiać, nie pracować przed snem na komputerze i nie oglądać filmów na komórce, by nie rozpraszać się niebieskim światłem.

Trzeci to zadbanie o odporność – mam tu na myśli zwłaszcza rytmiczny przeponowy oddech przez nos, o którym rozmawiałam z dr Elą Dudzińską. Jak się okazuje, jest on niezwykle ważny i działa prewencyjnie w okresie wzmożonego ryzyka zarażenia wirusami.

Ostatni element to zadbanie o swoje otoczenie. Przypomniałam sobie niedawno wywiad, jaki przeprowadziłam z Asią Jakubowicz na temat kolorów, jakimi się otaczamy. Siedzimy teraz pośród swoich czterech ścian i z tego, co obserwuję na kontach na Instagramie moich znajomych, wiosenne porządki przybrały na sile. Można je wykorzystać dodatkowo do tego, by pomóc sobie w zbudowaniu pozytywnego stanu psychicznego.

Filozofia pięciu energii mądrości, czyli kolorów do tego jest bardzo sympatyczna, nieobciążająca i może dać nam wiele inspiracji a także w konsekwencji – być bardzo terapeutyczna. Wiedząc, jak sobie pomóc kolorami, może wyciągniemy z szafy stare żółte zasłony albo nawet pomalujemy ścianę na kolor, który nas inspiruje i wspiera.

Chcesz powiedzieć, że rutyna, w której teraz utknęliśmy, może być dobra dla naszego organizmu?
Są naukowe dowody na to, że wprowadzenie rutyny zgodnej z rytmem dobowym jest bardzo wspierające dla naszego zdrowia. Dlatego warto nie myśleć o tym jako o reżimie, tylko jako o wprowadzaniu porządku.

No i to jest to, na co mamy realny wpływ.
Ja w ogóle przerzuciłabym punkt ciężkości z zewnątrz do środka. To jest czas, kiedy możemy odzyskać wpływ nad swoim życiem i nad swoim organizmem. Oczywiście trzymając się zasad bezpieczeństwa i procedur prewencyjnych, teraz jak nigdy dotąd mamy przestrzeń, czas i energię na wprowadzenie prozdrowotnych nawyków i trzymanie się ich.

Myślę, że wiele osób robi sobie też teraz różne postanowienia, co zmieni w swoim życiu po pandemii. Na przykład wobec planety.
Żyjemy w wielkim oderwaniu od natury, w bardzo syntetycznym środowisku. Hildegarda bardzo pięknie określała rolę człowieka w ekosystemie. Zawsze apelowała o solidarność wobec natury. Jesteśmy jej częścią, nieprawdopodobne jest to że jakoś na przestrzeni czasu uwierzyliśmy że jesteśmy od niej oddzieleni i że możemy ją bezkarnie wykorzystywać.

A co ty robisz na co dzień dla wsparcia organizmu? Jakie masz teraz rytuały?
Mam to szczęście, że dzięki szkole teatralnej nauczyłam się już dość wcześnie właściwie, czyli przeponowo oddychać. Od kilku lat trenuję też regularnie jogę i korzystam z oddechu ujjayi – bardzo spowolnionego. Bardzo mnie uspokaja i doenergetyzowuje. Każdy dzień zaczynam od praktyki jogi i tego oddechu – czuję się wtedy w lepszym kontakcie ze sobą. Mieszkam w centrum miasta, nie mam więc za bardzo przestrzeni na spacery na łonie natury, dlatego staram się jak najwięcej ćwiczyć w domu. Jeśli wieczorem mam ochotę, to robię sobie drugą uspokajającą praktykę jogi. Gotuję i staram się trzymać stałego rytmu posiłków. Nigdy nie gotowałam z jakąś wielką pasją, ale teraz zaczęło mi to sprawiać frajdę. Bardzo dużo czytam i słucham rozmaitych podcastów i oglądam dokumenty. Staram się ten czas wykorzystać, ładować wspierającymi treściami, być jak najdalej od tych nakręcających panikę. Czuję, że teraz jest czas na to, na co wcześniej go nie miałam. Dlatego uważnie się karmię, zarówno cieleśnie, jak i duchowo. I wreszcie zabrałam się za porządki, co prawda idą powoli, ale postępują.

Orina Krajewska, aktorka, instruktorka teatralna, prezeska Fundacji Małgosi Braunek „Bądź”, autorka książki „Holistyczne ścieżki zdrowia”. W rubryce Sensowne Ścieżki Zdrowia w magazynie SENS pyta specjalistów różnych dziedzin o ich przepis na zdrowie.

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>