Droga do szczupłej sylwetki cz. 1

123rf.com

Jeśli masz problem z nadwagą, prawdopodobnie próbowałaś już wielu sposobów, żeby jej się pozbyć. Efekty utrzymywały się przez jakiś czas, ale prędzej czy później dopadał cię efekt jo-jo. Może masz wrażenie, że twoja nadwaga wymaga indywidualnej metody, a te dostępne na rynku na ciebie po prostu nie działają? Rozpoczynamy cykl artykułów Ewy Klepackiej – Gryz, twórczyni autorskiej metody świadomego odżywiania.
W sprawie swojego ciała jesteś najlepszym ekspertem. Nie schudniesz raz na zawsze, dopóki nie przestaniesz ze sobą walczyć, nie przestaniesz traktować swojego ciała jak najgorszego wroga, nie odkryjesz co tak naprawdę ukrywasz pod zbędnymi kilogramami. Świadomy proces odchudzania wymaga zmiany całego życia.

Tu nie chodzi o dodatkowe kilogramy

Otyłość to jedna z groźniejszych chorób cywilizacyjnych, a także coraz częstsza bezpośrednia przyczyna przedwczesnej śmierci. Moda na: diety – cud, poradniki na temat skutecznych metod zrzucania zbędnych kilogramów czy suplementy wspomagające proces odchudzania, to bagatelizowanie problemu. Recepta na szczupłą sylwetkę wbrew pozorom jest bardzo prosta. Nie wymaga skomplikowanej diety, intensywnych ćwiczeń fizycznych czy rygorystycznych ograniczeń żywieniowych. Wystarczy umiejętność rozpoznawania własnych emocji, zarządzania nimi, a w konsekwencji skutecznego radzenia sobie ze stresem czyli: świadomego życia. W kolejnych odcinkach przedstawimy program jak skutecznie, raz na zawsze poradzić sobie z nadwagą.

Kiedy 6 lat temu trafiła do mnie pierwsza pacjentka z problemem nadwagi, poczułam że problem jest bardziej złożony niż jedynie dodatkowe kilogramy. Była młodą, niezależną, ambitną kobietą sukcesu i tylko jeden problem spędzał jej sen z powiek – od dzieciństwa walczyła z nadwagą. Swój dzień zaczynała od kawy, na śniadanie zwykle brakowało jej czasu. W pracy kolejna kawa, napój energetyczny, batonik, żeby ,,oszukać głód”. Zwykle była tak zajęta, że zapominała o obiedzie. Kiedy późnym wieczorem wracała do domu zjadała: obiad, kolację, jakąś przekąskę przed telewizorem, a jeśli musiała siedzieć nad ważnymi dokumentami do późna w nocy, walczyła z sennością przy pomocy czegoś słodkiego. Jedna czekoladka, druga, trzecia, w międzyczasie ,,kurs do lodówki” i… rano, z wyrzutami sumienia patrzyła na talerze stojące obok komputera i puste opakowanie po ptasim mleczku. Wtedy obiecywała sobie, że od poniedziałku przejdzie na kolejną dietę. Jej życie od wielu lat koncentrowało się na jedzeniu: była w trakcie, tuż po, albo tuż przed kolejną dietą, przeczytała wszystko na temat zdrowego odżywiania, godzinami dyskutowała o dietach i odchudzaniu, ubraniem tuszowała nadwagę i czuła się coraz bardziej bezradna. A cały świat powtarzał jej, że wystarczy odrobina silnej woli.

Silna wola odchodzi do lamusa

Twój apetyt nie zależy od woli (ani słabej, ani silnej). Jest regulowany poziomem energii w organizmie. Gdy brakuje ci energii – jesteś głodna i jesz, a kiedy poziom energii wzrośnie – jesteś syta i przestajesz jeść. Twój organizm wysyła sygnał do sięgnięcia po coś do zjedzenia. Jeśli zbyt często upomina się o dostawę pokarmu, oznacza to, że mechanizm głodu, a właściwie apetytu jest rozregulowany. Dlaczego tak się dzieje? Od lat wiadomo, że osoby z nadwagą ,,zajadają” emocje. Istnieją medyczne dowody na to, że stres = depresja = nadwaga. Ale co z tego wynika? Wiadomo, że żyjemy w coraz bardziej stresującym świecie. I choć potrafimy sobie skutecznie radzić z problemami codziennego życia, bo coraz szybciej podejmujemy decyzję, nie boimy się ryzyka, jednak po dłuższym okresie frustracji nasze wewnętrzne pogotowie stresowe nie daje rady. A zajadanie emocji jest krótkotrwałym sposobem rozładowania zbyt dużego napięcia. Głód to naturalna potrzeba twojego organizmu – jesz, by dostarczyć mu energii, jesz po to, żeby żyć, a nie odwrotnie. Kiedy sięgasz po jedzenie, gdy tak naprawdę nie jesteś głodna, bo w twojej tkance tłuszczowej zmagazynowane są zapasy – rządzi tobą apetyt. A apetyt to domena twojego mózgu.Achim Peters, autor książki ,,Samolubny mózg” (Wydawnictwo Naukowe PWN, premiera 14 lutego 2012 roku) twierdzi, że to nasz mózg, który zajmując szczególne miejsce w hierarchii metabolizmu, działa jak egoistyczny despota, woła: ,,jeść!”, mimo, że sygnały z pozostałych części ciała informują o sytości.

Nasza zwierzęca natura

Mimo rozwoju cywilizacyjnego, nasz wewnętrzny układ stresowy, uruchamiający reakcję – walcz, albo uciekaj, działa identycznie jak w czasach prehistorycznych. Gdy groziły nam okresy głodu i niebezpieczeństwa ze świata zewnętrznego, nasze mózgi musiały działać na najwyższych obrotach. Mózg jako podstawowe centrum zarządzania energii, w sytuacjach stresowych powoduje odcięcie reszty ciała od dostaw energii, a także decyduje, kiedy potrzebujesz kolejnej porcji pożywienia i w jakiej ilości. Ów mechanizm działa do dzisiaj. Jeśli funkcjonuje bez zarzutu – jesz, kiedy organizm wykorzysta wewnętrzne zasoby energetyczne i potrzebuje kolejnej dostawy z zewnątrz i… nie tyjesz. Gdy zaczyna szwankować, powoduje, że twój mózg domaga się kolejnej, niepotrzebnej porcji pożywienia.

Z badań, które przytacza Achim Peters, na metabolizm mózgu i organizmu duży wpływ ma indywidualny sposób radzenia sobie z emocjami i postępowania w obliczu stresu. W sytuacji zagrożenia wzrasta twoja zdolność reakcji. Wydzielany jest hormon stresu – adrenalina, podnosi się poziom cukru we krwi, serce bije szybciej, wyostrza się koncentracja i szybkość myślenia. Te procesy potrzebują mnóstwa energii, a najwięcej twój mózg. Z moich doświadczeń wynika, że organizm osób cierpiących z powodu nadwagi znajduje się w ciągłym pogotowiu stresowym. Wiele z nich już w dzieciństwie miało traumatyczne doświadczenia związane z odżywianiem, na przykład niewykształcony odruch ssania, alergie pokarmowe czy manipulowanie karmieniem stosowane przez rodziców czy opiekunów. Często są to osoby perfekcyjne, zależne w relacjach, nadwrażliwe, nieumiejące radzić sobie w sytuacjach stresowych. Napady wilczego apetytu, kompulsje, obsesyjne myślenie krążące wokół jedzenia, diet to wyraz permanentnego kryzysu energetycznego mózgu, który bezustannie odbiera komunikat, że organizm ciągle jest w sytuacji stresowej.

Żeby przestać jeść, musisz zacząć czuć

Osoby z nadwagą trafiające do mojego gabinetu zwykle są doskonale wyedukowane. Znają zawartość kaloryczną każdego produktu, przetestowały setki diet, przeczytały wszystkie poradniki na temat odchudzania, cytują wyniki najnowszych badań w dziedzinie zdrowego odżywiania się, ale… niewiele wiedzą na temat samych siebie. Chociażby sposobu reagowania na stres czy wzorców napięć mięśniowych, powstających w ich ciele pod wpływem stresu. Metoda odkrycia emocji, które zajadasz, to właściwy trop, pod warunkiem, że trafnie rozpoznasz owe emocje. Achim Peters słusznie zauważył, że otyłość powstaje wówczas, gdy zaburzona jest równowaga pomiędzy homeostazą energii w mózgu a homeostazą emocjonalną. Jeśli potrafisz w naturalny sposób przywracać ową równowagę, szczupła sylwetka jest tu niejako efektem ubocznym. Dotychczasowe metody ,,walki” z nadwagą koncentrują się głównie na sposobach zastępowania ,,zajadania” emocji innymi metodami, choćby ćwiczeniami fizycznymi, antydepresantami (które, o ironio, pobudzają apetyt), terapią uzależnień mającą na celu powstrzymanie kompulsji (głównie z intelektu), czy treningiem asertywności. Aby nauczyć się radzić z emocjami w inny sposób niż poprzez ,,zajadanie”, najpierw musisz zacząć czuć. Z moich doświadczeń wynika, że większość z nas (nie tylko osoby z nadwagą) niewiele czuje. O emocjach mówmy głównie z ,,intelektu”, odreagowujemy je na przykład poprzez zachowania (stosowanie diet, czy drakońskie ćwiczenia fizyczne), albo rozmowę (osoby z nadwagą są ekspertami w sprawie kalorii, diet itd.), zamiast je przeżywać, czyli czuć to, co naprawdę czujemy. Uczucia powstają w ciele. Jeśli chcesz przestać zajadać, najpierw musisz czuć. Pierwszy krok na drodze do świadomego odżywiania, to powstrzymanie kompulsji – co zrobić, żeby przestać się objadać. Powstrzymanie kompulsji, to nic innego jak wyciszenie wewnętrznego układu stresowego (przywrócenie go do stanu spoczynku), kiedy stresor przestanie działać. I to jest właśnie pierwszy krok na drodze świadomego odżywiania.

Ewa Klepacka – Gryz, psycholog, terapeuta, twórczyni autorskiej metody świadomego odżywiania, współtwórczyni Ośrodka Świadomego Życia, (www.terapiavia.com).