fbpx

Artur Górski „Zdrada Kopernika”

Artur Górski „Zdrada Kopernika”
Materiały prasowe

Nie należę do wielbicieli literatury sensacyjnej, zwłaszcza spod znaku „śmiercionośnych ksiąg”. Ale też nie mogę udawać, że rozrywka tego typu nie istnieje oraz że nie znajduje amatorów. Ci z pewnością sięgną po „Zdradę Kopernika” i się nią nie rozczarują. Mnie dała ona sporo przyjemności, niewynikającej jednak ze śledzenia intrygi, ale z tego, jak autor zaznacza swój dystans do schematu.

Otóż, co wiadomo od początku, żadnej księgi nie ma, cała rzecz jest mistyfikacją pewnej austriackiej dziennikarki. By ją uwiarygodnić przed gangsterami, którzy są gotowi wyłożyć miliony za rzekomy autograf Mikołaja Kopernika (zapisek, w jakim wypiera się on wywrotowych poglądów), Anna Schiegl wciąga w sprawę dwóch Polaków, autorów książki o astronomie. Bandyci nie są jednak w ciemię bici, więc trójka aferzystów będzie musiała stoczyć walkę na śmierć i życie. Nie wszyscy ocalą głowy. Lecz ja ocalę w pamięci urokliwe opisy miejsc związanych z Kopernikiem oraz przeświadczenie, jak wiele intrygujących zagadek kryje się w naszej historii.

Erica, Warszawa 2010, s. 272