fbpx

Michael Chabon „Związek żydowskich policjantów”

Michael Chabon „Związek żydowskich policjantów”
Materiały prasowe

W hotelu Zamenhof, gdzie po rozwodzie rezyduje śledczy Landsman, znalezione zostają zwłoki niejakiego Emanuela Laskera. Choć był narkomanem, szybko okazuje się, że ktoś mu pomógł w udaniu się na tamten świat. Landsman odkrywa prawdziwą tożsamość zamordowanego i wyznacza krąg podejrzanych, lecz ktoś bardzo utrudnia dochodzenie.

Michael Chabon prowadzi kryminalną intrygę, trzymając się reguł gatunku, ale wydaje się ona tylko pretekstem do zwariowanej i tyleż prześmiewczej, co prześmiesznej gry wyobraźni. Akcja powieści rozgrywa się bowiem na Alasce, w zamieszkanej przez miliony Żydów kolonii, która, rzecz jasna, nigdy nie istniała. Cała historia jest więc fantazją na temat, „co by było, gdyby” Alaska stała się ziemią obiecaną. Ale przede wszystkim jest to utrzymana w satyrycznym duchu próba zmierzenia się autora z mentalnością pobratymców. Gdyby Chabon sam nie był Żydem, można by go posądzić wręcz o antysemityzm. W takim układzie jednak za antysemitę trzeba by uznać również Woody’ego Allena.

przełożyła Barbara Kopeć-Umiastowska, W.A.B., Warszawa 2009, s. 452