1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Gracz i jego Anna

Gracz i jego Anna

Gdyby Anna Snitkin nie była żoną Dostojewskiego, nikt by o niej  nie usłyszał. Nie była szczególnie mądra ani ładna, wiedziała jednak,  co to miłość, oddanie i odpowiedzialność. Zostawiła genialne  świadectwo tego związku – dziennik, który pisała tak, jakby filmowała ukrytą kamerą. Udało jej się uwolnić genialnego męża od niszczącego  nałogu gry w ruletkę. Za jej czasów powstały: „Idiota”, „Biesy”  i „Bracia Karamazow”.

Matka Fiodora Dostojewskiego była kobietą łagodną. Zachowały się jej poruszające listy do męża, w których nieszczęsna gorączkowo tłumaczy się, że jest niewinna – mąż nieustannie podejrzewa ją o zdradę. Ojciec Fiodora był lekarzem, podczas wojny z Napoleonem w 1812 roku dokonał setek amputacji. Człowiek wybuchowy i bezwzględny nie tylko dla najbliższych – kiedy stał się właścicielem wsi, wtedy pańszczyźnianej, bardzo źle traktował chłopów. Wrażliwy chłopiec patrzył na to szeroko otwartymi oczami. I ten okrutny krajobraz pokaleczy go na całe życie
.
Niemal wszyscy, nawet ci szczególnie krzywdzeni, po latach idealizują swoje dzieciństwo, dlatego Dostojewski mawiał: „dzieciństwo miałem szczęśliwe”. Ale napisał też: „Są dzieci przeżywające od dzieciństwa rozterki z powodu rodziny, od dzie-ciństwa pokrzywdzone niegodnym zachowaniem swoich ojców, ich i swego otoczenia, a co najważniejsze – od dzieciństwa już poczynające rozumieć brak ładu i przypadkowość, na których zbudowane jest ich życie, brak ustalonych form i tradycji rodu”.

Stenografka

Jest rok 1866. Słynny już pisarz ma lat 45. Publikuje właśnie w odcinkach „Zbrodnię i karę”, do końca powieści brakuje jeszcze kilku rozdziałów. Cierpi na epilepsję. Tkwi w szponach hazardu, jest nieustannie w tarapatach finansowych, długi dręczyć go będą niemal do końca życia. Śmierć ukochanego brata Michała pogłębia finansowy dramat, gdyż szlachetnie bierze na siebie jego długi.
 
Pisarz musi spłacić 3 tys. rubli, jeśli tego nie zrobi, grozi mu więzienie. Nieuczciwy wydawca wie o jego kłopotach i krąży nad nim jak sęp. Proponuje 3 tys. rubli za prawa autorskie do wydanych książek. W umowie jest jeszcze cyrograf – Dostojewski ma w krótkim terminie napisać dla niego nową powieść. Jeśli nie wywiąże się z umowy, straci na zawsze prawa do wszystkich swoich dzieł.
 
Czas ucieka, już tylko miesiąc do oddania powieści, strapieni  przyjaciele proponują, że w kilka osób napiszą kolejne roz-działy. Dostojewski odmawia. Wtedy ktoś wpada na pomysł, by zaczął dyktować tekst stenografce. Taki prosty pomysł, a zmieni jego życie.
 
Anna Snitkin ma 20 lat. Nie wiedziała, co ze sobą zrobić, więc postanowiła uczyć się stenografii. Robiła postępy, dlatego po-lecono ją Dostojewskiemu. Anna wie, że to wielki pisarz, czytała jego książki, może nawet się w nim podkochuje, nic więc dziw-nego, że z drżącym sercem idzie na spotkanie. Myśli: jak on wygląda? Ponad 20 lat wcześniej ktoś tak go sportretował: „Wystarczyło raz spojrzeć na Dostojewskiego, by zrozumieć, że ten młody człowiek jest straszliwie nerwowy i wrażliwy. Był szczuplutki, jasnowłosy, o niezdrowej cerze. Nieduże szare oczy z jakimś niepokojem przebiegały z jednego przedmiotu na drugi, a blade wargi drgały mu nerwowo. Początkowo był bardzo nieśmiały i nie przyłączał się do ogólnej rozmowy”.

W XIX wieku uważano, że 45-letni mężczyzna stoi na progu starości. Na pierwszym spotkaniu Anna odkrywa, że ten starszy pan nie jest nieśmiały, ale znerwicowany. Napisze: „Był wyraźnie rozdrażniony i nie mógł zebrać myśli. Pytał o moje imię i na-tychmiast je zapominał, to znowu zaczynał chodzić po pokoju, a chodził długo, jakby nie zauważał w ogóle mojej obecności”. Oraz: „Wychodziłam od Dostojewskiego bardzo przygnębiona. Nie spodobał mi się, zrobił na mnie nieprzyjemne wrażenie (…)”.

Ale to się szybko zmieni. Przy następnych spotkaniach ujmie ją jego szczerość. Jest bardzo samotny, zwierza się Annie. Opowie jej o najbardziej wstrząsającym epizodzie swego życia. Za udział w tzw. spisku pietraszewców (to kółka młodzieży i intelektualistów, zwolenników republiki i utopijnego socjalizmu) Dostojewski został osadzony z innymi podejrzanymi w Twierdzy Pietropawłowskiej. Dostał wyrok śmierci. Z listu do brata znamy te kilka minut, które wstrząsnęły jego światem.
 
„Dzisiaj, 22 grudnia, zawieziono nas na plac Siemionowski. Tam wszystkim nam odczytano wyrok śmierci, dano krzyż do ucałowania, złamano nad głowami szpady i ubrano nas w śmiertelne stroje [białe koszule]. Następnie trzech z nas postawiono pod słupami na rusztowaniu. Wywoływano po trzech, byłem więc w następnej kolejce i życia miałem przed sobą nie więcej niż minutę.

Pomyślałem o Tobie, bracie, o Twoich bliskich. W tej ostatniej chwili życia myślałem wyłącznie o Tobie, tylko Ty stałeś mi przed oczyma i dopiero wtedy uświadomiłem sobie, jak Cię bardzo kocham, bracie mój najmilszy! Zdążyłem też uścisnąć Pleszczejewa, Durowa, którzy znajdowali się obok, i pożegnać się z nimi. Wreszcie uderzono w werble, tych, którzy byli przywiązani do słupów, przyprowadzono z powrotem, i odczytano nam, że Jego Cesarska Mość darowuje nam życie. Następnie odczytano właściwe wyroki”.

Miał 25 lat, gdy zakuty w ciężkie kajdany jechał na czteroletnią katorgę saniami przez śnieżną Rosję, do Omska na Syberii. Tam poznał swoją żonę Marię, kobietę o trudnym charakterze, która umarła na suchoty trzy lata przed spotkaniem pisarza z Anną.

Straszne lata katorgi opisał w wielkim literackim reportażu – powieści „Wspomnienia z domu umarłych”. Wielkie nieszczę-ście da mu genialny materiał do książek i zmieni jego światopogląd: w drugiej połowie życia pisarz stał się konserwatywny i religijny.

Zastawiony posag

Podczas wspólnej pracy Anna i Fiodor coraz bardziej się do siebie zbliżają. Anna wie już, czemu z mieszkania czasami znikają przedmioty, np. chi ska waza czy sztućce – pisarz zastawia je w lombardzie. Zastawia także futro i marznie w zimie. Zwierza się jej, że ma już wszystkiego dosyć, w desperacji zamierza uciec do Jerozolimy albo ożenić się po raz drugi! Nie chce mądrej żony, chce dobrej, która będzie mu współczuła i go kochała.
 
Dzięki Annie pisarzowi udaje się, nie do wiary, w trzy tygodnie skończyć powieść. Tak powstał „Gracz”. Dostojewski za-chował się znowu jak hazardzista, ale tym razem wygrał. Powieść jest niezwykła, czasami okrutna, ale też zabawna, arcydzieło o nałogu hazardu i o nałogu miłości, o dwóch wielkich namiętnościach.
 
Kiedy Dostojewski się jej oświadcza, Anna bez wahania mówi tak. Już pierwsze tygodnie wspólnego życia są dla niej okropne. Z pisarzem mieszka rozległa rodzina, którą utrzymuje, wszyscy siedzą mu na karku i nie znoszą Anny, traktują ją jak konku-rencję. A ona się dziwi: jak to możliwe, że taki genialny znawca ludzkich dusz niczego nie widzi?

Dostojewski chce uciec przed wierzycielami za granicę. Anna wpada na pomysł, jak zdobyć na to fundusze – zastawia cały swój posag. Już nigdy nie odzyska mebli i sukien… Mąż przegra wszystko w ruletkę.

 

W 1867 roku Anna i Fiodor wyjeżdżają do Niemiec. Ich życie poznajemy dzień po dniu, bo Anna opisała je w dzienniku. Na początku nie czuje się pewnie, ma wątpliwości, czy Fiedia ją kocha, ale jest wdzięczna, że taki wielki człowiek w ogóle chce z nią być. Dostojewski miał szczęście: nie jest piękna ani specjalnie mądra, ale jest dobra i praktyczna, podczas gdy on jest naiwny jak dziecko. Bardzo niewiele kobiet wytrzymałoby z Fiedią.
 
Mało jest tak pedantycznych zapisów czyjegoś nałogu jak dziennik Anny. Ona jest jego „skarbnikiem”, więc scenariusz wygląda tak: on bierze od niej trochę pieniędzy, idzie grać, przegrywa, wraca po pieniądze, coś wygrywa, zaraz potem przegrywa, znowu idzie do Anny.

Anna notuje: „Parę razy zaczynałam płakać, odchodziłam od zmysłów, ale kiedy wrócił, zapytałam go z zimną krwią: przegrałeś? »Tak, przegrałem«. Powiedział to rozpaczliwie i znów zaczął siebie obwiniać, mówił wzruszonym głosem, że ma sobie za złe swoją słabość do gry, że mnie kocha, że jestem wspaniałą żoną i że nie jest mnie godny. Potem poprosił o jeszcze trochę pieniędzy”.
 
Wtedy zwykle mu odmawia, a on krzyczy, że jeśli mu nie da pieniędzy, to zwariuje. I tak w kółko dzień po dniu. Od koła ruletki nie umie nigdy w porę odejść, co wygra, to przegra. Cytuję z „Gracza”: „Powinienem był wówczas odejść od stołu, ale zrodziło się we mnie jakieś dziwne uczucie, pragnąłem wyzwać los, chciałem dać mu prztyczka w nos, pokazać mu język”. A więc to też igranie z losem. Ma jakieś swoje genialne systemy gry. Marzy o wielkiej sumie, która wyciągnie go z długów i zapewni dostatnie życie. Zaczyna się gehenna zastawiania rzeczy w lombardach; oddaje w zastaw swoje ubrania, potem ubrania Anny, nawet obrączki ślubne. Nieraz płacze i mówi: „Okradłem cię z ostatnich rzeczy. Zabrałem je i przegrałem”. Ona zaczyna go pocieszać, ale nazajutrz jest to samo. Anna zapisuje: „W końcu przyszedł Fiedia. Wszedł bardzo blady i ukląkł przede mną. Powiedział, że wszystko skończone, że przegrał wszystko. (...) Sytuacja nasza jest potworna, nie mamy pieniędzy i zupełnie nie wiadomo, skąd je wziąć”.

„Fiedię trzeba koniecznie bronić, nie tylko przed innymi, ale również przed nim samym, ponieważ nie ma woli, aby zapano-wać nad sobą”. „Biedny Fiedia”. Zwrot „biedny Fiedia” powtarza się nieustannie.

Wierna i naiwna kronikarka

Graczowi zawsze coś przeszkadza, „jakaś rosyjska dama, która cały czas trajkotała”. Anna pisze: „Przegrał, a to wszystko dlatego, że z tyłu za nim stał bogaty Polak z jakimś drugim Polakiem. Ten drugi Polak stawiał trochę talarów, ale mówił tak dużo, jakby stawiał stosy złotych talarów. (…) To tak rozzłościło Fiedię, że grał bardzo nieostrożnie i przegrał”. (Polaków pisarz nie znosił). Dziennik pełen jest też różnych uwag składających się na intymny opis pisarza. Czasami Anna podgląda, jak Fiedia gra w ruletkę: „Wyglądał strasznie, miał czerwone oczy, cały był purpurowy. Sprawiał wrażenie pijanego”. Albo: „Był bardzo pochmurny. Przy kolacji powiedział, że stół przesunęłam na pewno jemu na złość”. Albo: „Podano nam kawę, ale było za mało cukru i Fiedia musiał poprosić o dodatkową porcję, za którą zapłacił tyle, co za całą filiżankę”.

Dostojewski ma coraz częściej ataki epilepsji. Dla obojga to koszmar. Potem przez kilka dni jest rozstrojony psychicznie, wtedy dochodzi do kłopotliwych sytuacji: „Przy wejściu jak zwykle oglądnął się na nas jakiś Niemiec (oni są strasznie ciekawscy), ale Fiedia przypisał to naszej rozmowie i powiedział, że jeśli Niemiec oglądnie się jeszcze raz, to go uderzy”.

Jako kobieta z patriarchalnej Rusi Anna nie spodziewa się zbyt wiele po mężczyźnie, cieszy się małym. Fiedia „bardzo lubi się krzątać, parzy herbatę i nawet, jak widać, robi to z przyjemnością. Jest to bardzo, bardzo miły człowiek ten mój mąż, miły i prosty, a ja jestem taka szczęśliwa”. Anna traktuje Dostojewskiego jak ojca, a czasem jak dziecko. Trudno się dziwić – jest genialny, dojrzały, a kiedy indziej dziecinny i pozbawiony charakteru. Może te skrajności pozwoliły mu być tak znakomitym obserwatorem ludzkiej psychiki, z jej najbardziej mrocznymi zakamarkami.

Bywa ogromnie ciekawy, co Anna zapisuje w swoim dzienniku, ona jednak wszystko stenografuje. Mówi jej: „na pewno mnie obsmarowujesz”. A przecież chyba żaden pisarz nie miał tak wiernego i naiwnego kronikarza jak Anna. Powód, dla którego zaczęła sporządzać swoje zapiski, jest natury praktyczno technicznej: chcąc doskonalić swoje umiejętności stenograficzne, wolała opisywać szczegóły minionego dnia, niż przepisywać jakieś teksty. Z czasem dokładne relacjonowanie codzienności weszło jej w nawyk. Pisane po dziennikach pamiętniki są już bardziej dojrzałe, w końcu pisze je starsza pani, ale na szczęście nadal pełne szczerych obserwacji.

Zdumiewające, jak często powtarzamy przywary swoich rodziców. Pisarz, podobnie jak jego ojciec o żonę, jest o Annę chorobliwie zazdrosny, choć zupełnie nie ma powodu. Aby nie narażać się na awantury, Anna czesze się i ubiera niemodnie, z mężczyznami zawsze rozmawia chłodno.
 
Opisy niektórych scen zazdrości są przezabawne. Na publicznych spotkaniach Fiedia zawsze najpierw w panice szuka oczy-ma, gdzie siedzi żona. Ona, by ją szybko dostrzegł, ociera czoło chusteczką, wtedy pisarz oddycha z ulgą. Nie przypadkiem, umierając, przysięga, że nigdy jej nie zdradził. Widać, jak odtrącony w dzieciństwie panicznie boi się ponownego odrzucenia. Jednak przy wszystkich swoich słabościach okazywał żonie i dzieciom czułość i miłość. Los nie oszczędził mu tragedii także w ojcostwie: Dostojewscy stracili dwoje dzieci.
 
Po czterech pierwszych latach małżeństwa naznaczonych szarpaniną nałogu Anna z podziwu godną intuicją doprowadza do całkowitego zerwania „biednego Fiedii” z ruletką. Dostojewski przekazuje żonie pieczę nad sprawami finansowymi. Dziesięć ostatnich lat życia spędził dzięki niej w wyjątkowym komforcie psychicznym, poświęcając się pracy pisarskiej i publicystycznej.

Gdy patrzy się z lotu ptaka na życie Dostojewskiego, trudno się dziwić, że biografowie tak interesują się partnerkami i żonami twórców (jak i mężami artystek). W pełnym niepokoju świecie pisarza Anna była oazą spokoju i normalności. Syberyjska katorga, szaleństwa ruletki, dramaty finansowe przeszkadzały Dostojewskiemu tworzyć, ale też wzbogacały go i dostarczały mu tematów. Przyszedł jednak czas, gdy życie i własne słabości, wszystko jakby się zawzięło, by zniszczyć Dostojewskiego. Wtedy spotkał Annę. Czy zainteresowałby się nią w innej sytuacji? Pewnie nie. Najpierw pomogła mu napisać „Gracza”, a potem nie przegrać swego losu.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Jak zadbać o czystość powietrza w domu i biurze?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Poziom zanieczyszczenia powietrza w większości polskich miejscowości jest zatrważająco wysoki. Lokalizacje, w których normy czystości powietrza są spełnione, należą do rzadkości. Niestety, często nie uświadamiamy sobie, że zanieczyszczonym powietrzem oddychamy nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz pomieszczeń.

O ile na stan powietrza na ulicy mamy wpływ ograniczony, o tyle w łatwy i niedrogi sposób możemy z powodzeniem zadbać o jego jakość w naszym domu czy biurze. Wystarczy zaopatrzyć się w funkcjonalny oczyszczacz powietrza, np. w jeden z modeli oferowanych przez markę Xiaomi

Oczyszczacz powietrza – dlaczego jest niezbędny w większości domów i mieszkań?

Przyczyna, dla której warto nabyć oczyszczacz powietrza, jest oczywista. Mowa tu o zanieczyszczonym powietrzu, które urządzenie doprowadza do właściwego stanu. Warto jednak przyjrzeć się problemowi nieco bardziej wnikliwie. Zanieczyszczone powietrze to nie tylko niebezpieczne dla zdrowia pyły zawieszone (PM2,5), ale również szereg innych składników w nim obecnych.

Oczywiście na czystym powietrzu najbardziej zależy z pewnością alergikom, ponieważ to właśnie oni odczuwają bezpośrednio i stale negatywną obecność kurzu, pleśni czy formaldehydów we wdychanej mieszaninie gazów. Nie oznacza to, że wspomniane substancje są bezpieczne dla niealergików. Przeciwnie, odznaczają się taką samą szkodliwością, jedynie nie powodują reakcji alergicznych organizmu.

Z tego powodu, oczyszczacz powietrza powinien być obecny w zasadzie w każdym mieszkaniu, domu czy biurze oraz zapewniać w szczególności ochronę przed:

  • pyłami zawieszonymi,
  • cząsteczkami pleśni i grzybów,
  • lotnymi związkami organicznymi.

Każdy oczyszczacz powietrza Xiaomi spełnia te wymagania, a przy tym odznacza się niewgórowaną ceną, dlatego warto wybrać i nabyć odpowiadający naszym wymaganiom model urządzenia.

Ważny element oczyszczacza powietrza – filtr

Oczszczacz powietrza Xiaomi, niezależnie od modelu, wyposażony jest w wymienialne filtry, które składają się z trzech warstw. Każda z warstw pełni inne zadanie:

  • filtr główny zatrzymuje kurz, włosy i inne drobne cząsteczki, w tym włókna bawełniane,
  • filtr True HEPA zatrzymuje 99,97% cząstek o średnicy równej 0,3 µm lub większej. Stanowi skuteczną ochronę przed pyłami zawieszonymi, pyłkami roślin, a także niektórymi bakteriami i wirusami.
  • filtr węglowy zatrzymuje lotne związki organiczne, formaldehydy, toulen, a także chroni przed biernym paleniem.

Wymiana zużytego filtra jest bardzo prosta – wystarczy zdemontować górną część obudowy, wyciągnąć stary filtr i włożyć w to miejsce nowy.

Oczyszczacz powietrza Xiaomi – czy warto?

Marka Xiaomi znana jest przede wszystkim ze smartfonów, które cieszą się dużą popularnością ze względu na korzystny stosunek jakości do ceny. Xiaomi to jednak również wysokiej klasy sprzęt ułatwiający codzienne funkcjonowanie w domu i w pracy. Jedną z grup oferowanych przez markę urządzeń są oczyszczacze powietrza, które skutecznie chronią nas samych i naszych współmieszkańców lub współpracowników przed niekorzystnym wpływem otaczającego nas, zanieczyszczonego powietrza.

Oczyszczacze Xiaomi odznaczają się wysoką skutecznością usuwania szkodliwych pyłów, ale także wielu wirusów i bakterii oraz innych cząsteczek unoszących się w powietrzu. Są wydajne, skuteczne, niskoenergetyczne i ciche. Każde z oferowanych przez Xiaomi urządzeń do oczyszczania powietrza można ustawić w sypialni czy pokoju dziecka.

Jaki oczyszczacz powietrza Xiaomi będzie dla mnie najlepszy?

W ofercie producenta znajdują się obecnie 4 oczyszczacze powietrza Xiaomi:

  • Mi Air Purifier Pro H o wydajności 200 m2/h, który poradzi sobie z oczyszczeniem powietrza w całym domu czy mieszkaniu,
  • Mi Air Purifier Pro o wydajności 166 m2/h, doskonały do otwartego salonu połączonego z jadalnią i kuchnią lub mieszkania,
  • Mi 3H o wydajności 126 m2/h, idealny do pokoju dziecka czy sypialni, ewentualnie do niewielkiej kawalerki,
  • Mi 3C o wydajności 106 m2/h, do oczyszczania powietrza w gabinecie, pokoju do pracy czy niewielkiej sypialni.

Oczyszczacze powietrza Xiaomi są w stanie przefiltrować zatrzymując szkodliwe pyły zawieszone od 320 do aż 600 m3 powietrza na godz.

  1. Styl Życia

Styl Glamour we wnętrzach

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Lustrzane przedmioty, miękkie tkaniny, bogato zdobione dodatki oraz ciekawa sztukateria. Wchodząc do wnętrza w stylu glamour czuje się przepych oraz niepowtarzalną atmosferę. Co jeszcze wyróżnia ten wyjątkowy rodzaj wystroju?

Co oznacza styl glamour? Przede wszystkim kojarzony jest z elegancją, luksusem i blaskiem. Na samym początku zadebiutował on w modzie, kiedy na premierach filmowych i bankietach aktorki zaczęły pojawiać się w szykownych kreacjach. Stroje przykuwały wzrok wszystkich ze względu na błysk diamentów i luksusowe materiały. Niemalże w tym samym czasie styl glamour przeniósł się do wnętrz domów, które zaczęły przypominać szkatułki wypełnione błyskotkami. Z czasem tego rodzaju meble przestały w tak wysokim stopniu epatować bogactwem, lecz w dalszym ciągu przywodzą na myśl splendor, elegancję oraz piękno. Dziś mieszkanie w stylu glamour może mieć każdy. Popularne są zarówno wszystkie elementy wnętrza w tym rodzaju, jak i pojedyncze meble, które dodadzą szyku oraz luksusu.

Czym charakteryzuje się styl glamour?

Meble glamour łączą w sobie przepych oraz bogactwo z charakterystycznymi cechami minionych epok, przede wszystkim baroku. Wskazują na to poszczególne detale oraz formy i kształty elementów wyposażenia. Obecnie meble w tym stylu łączy się z dodatkami, które są bardziej nowoczesne, tak aby uniknąć przesadnej elegancji. Takie przeplatanie się mebli o różnym wyglądzie niezwykle ożywia wnętrze i sprawia, że nie jest przytłaczające. Jednym z najważniejszych aspektów stylu glamour są surowce i tkaniny, które powinny być wysokiej jakości, ewentualnie ich zamienniki doskonale je imitujące. Dobre gatunkowo drewno, kryształy, atłas oraz welur - to tylko niektóre z materiałów, po które należy sięgać, kiedy wykańcza się mieszkanie w stylu glamour.

Jakie kolory są wykorzystywane we wnętrzach glamour?

Podczas planowania wystroju wnętrza jednym z najważniejszych aspektów jest wybór palety kolorystycznej. W stylu glamour zdecydowanie dominują jasne kolory - biel, szarość oraz subtelne odcienie beżu. Dzięki takim barwom nawet mniejsze metrażowo mieszkania staną się optycznie większe i przytulniejsze. Dodatkowo jasna paleta kolorów świetnie współgra ze szlachetniejszymi odcieniami, takimi jak fiolety, zielenie oraz granat. W wymienionych kolorach bardzo dobrze wyglądają różnego rodzaju dodatki - poduszki, zasłony oraz wazony. W takiej ilości te barwy nie będą przytłaczające, ale ciekawie urozmaicą wnętrze. Nie można również zapomnieć o blasku, który zapewniają srebrne oraz złote akcenty. To one sprawiają, że mieszkanie w stylu glamour przypomina szkatułkę pełną błyskotek - nie należy jednak przesadzać z ilością tego typu dodatków, ponieważ celem nie jest kicz, ale wytworna elegancja.

Meble glamour

Meble glamour są jedyne w swoim rodzaju: miękkie sofy i fotele o dużych gabarytach, aksamitne, pikowane poduszki oraz lustrzane stoły i stoliki kawowe. Jednym z najważniejszych aspektów jest spójność wszystkich elementów - w tego rodzaju wnętrzach nie ma miejsca na nieprzemyślane decyzje. Nie ma potrzeby wypełniać całego mieszkania zabytkowymi antykami - doskonale wpasują się w nie również bardziej nowoczesne sprzęty. Takie połączenie wpłynie pozytywnie na przestrzeń, ponieważ doda lekkości oraz pozwoli uniknąć wrażenia przepychu. Bardzo duży wybór świetnej jakości mebli oraz dodatków można znaleźć w luksusowych butikach, na przykład w Primavera Home. Oferta sklepu jest szeroka: znajdują się w niej między innymi sofy, fotele, wyjątkowe żyrandole oraz klimatyczne dywany. Obsługa butiku z pewnością pomoże w wybraniu idealnie współgrających ze sobą elementów wystroju.

Akcent na dodatki

Dodatki sprawiają, że wnętrze w stylu glamour zyskuje na wyjątkowości oraz wpływają na niepowtarzalny klimat mieszkania. Warto zwrócić uwagę na materiały, z których wykonane są poduszki, sofy, zagłówki łóżka oraz zasłony. Dodatkowy blask można uzyskać dzięki użyciu satyny lub atłasu, które podkreślą luksusowy charakter wnętrza. Kolejnym istotnym aspektem są wszelkiego rodzaju detale: klamki, uchwyty, szklane świeczniki oraz efektowne wazony. Najlepiej, aby były one w starym stylu, ale przełamane innowacyjnym rozwiązaniem, na przykład odbijającymi światło kryształami. Bardzo ważnym elementem w stylu glamour są również lustra. To one optycznie powiększają przestrzeń i dodają jej lekkości, która w połączeniu z meblami o dużym gabarycie idealnie się komponuje.

Elegancja i blask

Na elegancję mają wpływ nie tylko meble glamour, ale również wszystkie dodatki, które tworzą klimat całej przestrzeni. Każdy, nawet najmniejszy detal musi zostać dokładnie przemyślany. Dlatego takie elementy jak nogi stołów oraz kanap mają efektowne kształty, są lustrzane lub srebrne i zwracają na siebie uwagę, jednocześnie nie przytłaczając domowników oraz gości. Jednym z najważniejszych dodatków we wnętrzu glamour są kryształowe żyrandole, które doskonale odbijają promienie słoneczne, tworząc w mieszkaniu niepowtarzalny, magiczny klimat.

Mieszkanie glamour - balans we wnętrzu

Według niektórych osób w stylu glamour łatwo zahaczyć o kicz, dlatego jeśli chcesz wykończyć swoje mieszkanie w ten sposób, musisz zachować pewien balans. Celem jest wydobycie luksusu oraz elegancji z mebli, ale nie w sposób przytłaczający. Nie jest to łatwe zadanie, dlatego warto skorzystać z usług profesjonalnych firm, które oferują elementy wyposażenia w tym stylu. Projektanci z pewnością pomogą i wskażą odpowiedni kierunek, który połączy Twoją estetykę ze stylem glamour.

  1. Psychologia

Odkryj swoje wewnętrzne piękno – 6 kroków do samoakceptacji

– Pracując z kobietami nad ich rozwojem, widzę jak pięknieją, gdy odrzucają role, które odgrywają bez wewnętrznej zgody, gdy zaczynają tworzyć swoją nową tożsamość – mówi trenerka Beata Markowska. (Fot. iStock)
– Pracując z kobietami nad ich rozwojem, widzę jak pięknieją, gdy odrzucają role, które odgrywają bez wewnętrznej zgody, gdy zaczynają tworzyć swoją nową tożsamość – mówi trenerka Beata Markowska. (Fot. iStock)
Znów jakiś głos w twojej głowie mówi ci, że jesteś za gruba, za stara, niedoskonała? Naucz się z niego śmiać, ignorować go, a czasem konstruktywnie z nim rozmawiać.

Co przeszkadza nam ujrzeć naszą prawdziwą twarz, rozwinąć skrzydła kobiecości? – Brak odwagi, by spotkać się ze swoimi zranieniami. Żeby zrobić miejsce na nową kobietę, trzeba wyrzucić stare ograniczenia – odpowiada Beata Markowska, trenerka rozwoju osobistego.

Jeśli myślisz o sobie: „mam małe oczy, wąskie usta, wydatny nos, cofnięty i w dodatku podwójny podbródek…” – to taka informacja dociera do nieświadomej części ciebie samej i staje się źródłem kompleksów i zahamowań. Oczywiście, nie robisz tego świadomie. Taki komunikat już dawno usłyszałaś od swojej matki, ciotki, przyjaciółki. Przyzwyczaiłaś się myśleć w ten sposób i nawet nie wiesz, że opinia innych stała się twoją własną. Podpowiada ci ją twój wewnętrzny krytyk. Dopóki nie rozprawisz się z jego poglądami, twój nadajnik będzie emitować fałszywy sygnał. Będziesz czuła się źle ze światem, a świat z tobą.

– Pracując z kobietami nad ich rozwojem, widzę jak pięknieją, gdy odrzucają role, które odgrywają bez wewnętrznej zgody, gdy zaczynają tworzyć swoją nową tożsamość – mówi trenerka.

Każdy nosi w sobie – mniej lub bardziej świadomie – jakiś ideał samego siebie. Przez całe życie próbujemy sprostać swoim wyobrażeniom. Być takie, jak to sobie wymyśliłyśmy. Dlatego przez długie lata nie zmieniamy naszego stylu ubierania się czy sposobu, w jaki się malujemy. Zamiast trwonić energię na kogoś, kim nie jesteśmy, poświęćmy trochę czasu na to, aby lepiej poznać siebie.

Kim jest ta osoba, którą codziennie widzę w lustrze? O czym myśli, jakie są jej marzenia, potrzeby? Co jest dla niej ważne, co lubi, a czego nie? Tak rzadko dajemy sobie szansę, by się poznać. A przecież w tym wypieranym aspekcie naszej kobiecości tkwi prawdziwy skarb. Nasionko, z którego rozwinie się kwiat.

– Wewnętrzne piękno to samoakceptacja, zgoda na siebie taką, jaką jestem, na sukces taki, jakim go rozumiem, poczucie spełnienia – uważa Beata Markowska. – To siła, która bierze się ze zgody na słabość, świadomość własnych ograniczeń i umiejętność życia z tą wiedzą. Radość, optymizm i szczypta pewności, a może właśnie niepewności siebie.

Ćwiczenia - 6 kroków do samoakceptacji

1. Twarzą w twarz z wrogiem

Przypomnij sobie sytuację, w której źle o sobie myślałaś. Naprzeciwko krzesła, które zajmujesz, postaw drugie. Wyobraź sobie, że siedzisz tam ty sama, chwilę po jakimś zdarzeniu, w którym „nie popisałaś się”. Przyjrzyj się sobie. Jaka jest twoja postawa ciała, gestykulacja, mimika? Powiedz do niewidzialnej siebie, co o niej myślisz. (Możesz położyć na krześle lalkę albo misia, jeśli miałoby ci to ułatwić dalszą część pracy). Powiedz jej, jaka jest beznadziejna. Użyj określeń, którymi zwykle siebie łajasz.

Zaobserwuj, w jaki sposób mówisz, gestykulujesz. Skieruj uwagę na ton głosu i pojawiające się emocje. Zastanów się, kim jest twój wewnętrzny krytyk? Kto traktował cię w taki sposób? Zmień miejsce. Teraz spójrz na swojego krytyka. Co masz mu do powiedzenia? Co chciałabyś zrobić? Czy jest coś, co cię przed tym powstrzymuje?

2. Wyśmiej go!

Bardzo dokładnie wyobraź sobie swojego wewnętrznego krytyka. A teraz zacznij proces nadawania mu niechcianych cech. Najpierw wyciągnij go z jego nory. Jeśli zadomowił się w twojej głowie, wyjmij go stamtąd i przenieś tam, gdzie masz ochotę: na stół, pod krzesło, do kubka po kawie... Bądź kreatywna. Następnie zmień jego głos. Jeśli do tej pory mówił cicho, niech zacznie głośno, a kobiecy sopran zamieni się w męski bas. Może nawet kwiczeć jak świnia, kwakać jak kaczor Donald, piszczeć jak mysz. Możesz jego głos odtworzyć na taśmie, na przyspieszonych lub zwolnionych obrotach. Dobrze także dać krytykowi trochę helu z balonu.

A teraz chwila dla oczu. Zabaw się ze swoim krytykiem w przebieranki. Jeśli to mężczyzna, pewnie niezbyt dobrze będzie się czuł w reformach i wałkach na głowie. Może zrobisz mu trwałą…?

Czas na ubranie. Legginsy czy może raczej baletki? Eksperymentuj, baw się, popuść wodze swojej fantazji. Masz nieograniczone możliwości. Możesz zmieniać do woli całą jego postać. Warunek jest jeden – twój wewnętrzny krytyk ma być śmieszny.

Jak się czujesz po tej krótkiej terapii? Rozbawiona? Dobrze. Następnym razem, gdy twój wróg pojawi się na horyzoncie, przypomnij sobie jego najśmieszniejsze wydanie. Obdarz go najzabawniejszym z głosów i powiedz, żeby powtórzył to, co usłyszałaś przed chwilą. Kiedy przestaniesz się śmiać, zrób to, co chciałaś zrobić.

3. Lubię, nie lubię

Wpisz co najmniej 15 zakończeń następujących zdań: „Lubię siebie za…”, „Nie lubię siebie, bo…”. – Musimy wybaczyć sobie niepowodzenia i unikać wyolbrzymiania swoich wad. Umieć zażartować z nich, a przede wszystkim nie starać się na siłę ich pozbyć – mówi Beata Markowska. – Im bardziej przed czymś uciekamy, tym bardziej to coś nas goni i w efekcie dopada. To brzmi jak absurd, ale jeśli nie damy sobie zgody na bycie nadmiernie obfitą, ze zbyt małym biustem, za to za dużą pupą, nie mamy szans na to, że kiedyś w odbiciu w lustrze zobaczymy atrakcyjną kobietę.

4. Co myślą inni

Przystąp do konfrontacji swoich lęków i ocen z tym, jak jesteś postrzegana przez innych. Wypisz 10 swoich atutów, z czego 5 niech dotyczy ciała, pozostałe intelektu. Według podobnego wzorca wypisz 10 swoich wad. Następnie poproś kilka zaprzyjaźnionych osób, żeby sporządziły podobną listę na twój temat. Sprawdź, w których punktach się rozminęliście i jak bardzo.

5. Pożyczona umiejętność

Poszukaj cechy, której najbardziej ci brak. Może to być coś, czego w sobie nie akceptujesz, a jest ci potrzebne. Znajdziesz ją w osobie, której najbardziej nie lubisz. Wynotuj sobie na kartce: „Nie znoszę jej, bo jest wyniosła, przemądrzała, wyzywająca, bezmyślna, kapryśna…”.

Nie chodzi o to, byś epatowała tą cechą, ale żeby wzbogacić siebie o coś nowego. Na przykład: od zapatrzonej w siebie koleżanki wziąć więcej wiary w siebie, od butnego szefa – umiejętność stawiania granic, od narcystycznej bratowej – więcej dbałości o ciało i troski o wygląd zewnętrzny.

– Może się okazać, że teraz bogatsza o jakąś cechę, nagle zupełnie inaczej spojrzysz na swoje odbicie w lustrze. Dręczy cię fałdka na brzuchu? Jeśli przestaniesz się na niej koncentrować, zwrócisz energię do wnętrza, okażesz sobie zainteresowanie, to pewnego dnia zniknie nie tylko z twojej głowy, ale i z twojego brzucha – tłumaczy trenerka.

6. Wywiad z ciałem

Rozluźnij się... Zapytaj swoje ciało, czy jest zadowolone z właściciela. Czy czuje się dobrze traktowane, zadbane, lubiane. Zagadnij je o potrzeby, pragnienia, oczekiwania. Sprawiaj sobie przyjemności, obdarowuj się prezentami – mogą to być nawet drobiazgi, które sprawią ci radość. Tak przecież postępujesz w stosunku do osób, które cenisz i lubisz. Potraktuj to jako nagrodę za każdy, nawet najmniejszy sukces, jaki cię w życiu spotka.

  1. Styl Życia

Pierwsza sesja zdjęciowa dziecka. Zobacz, o czym warto pamiętać!

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Przyjście na świat dziecka to prawdziwa rewolucja w życiu całej rodziny. Młodzi rodzice muszą na nowo poukładać codzienny „plan działania”, a obserwacja, jak maluch zmienia się z tygodnia na tydzień (a czasem z dnia na dzień) dostarcza wielu wzruszeń. Te ważne momenty warto uwiecznić na zdjęciach. Jak powinna wyglądać pierwsza sesja fotograficzna dziecka? Podpowiadamy!

Pierwsza sesja zdjęciowa dziecka: samodzielnie czy u fotografa?

Wykonanie pierwszej sesji zdjęciowej przez fotografa jest coraz popularniejszym rozwiązaniem. Nie ma się czemu dziwić. Specjalista:

  • dysponuje odpowiednim sprzętem, dzięki któremu może uchwycić w kadrze idealny balans kolorów czy kompozycję,
  • zazwyczaj ma zestaw akcesoriów dekoracyjnych, które można wykorzystać jako ciekawe rekwizyty w trakcie sesji,
  • wie, w jaki sposób fotografować maluchy i ich rodziców, aby „złapać” najpiękniejsze momenty, pełne emocji.

Trzeba jednak pamiętać, że takie rozwiązanie ma też wady. Przede wszystkim, kiedy zdjęcia robi obca osoba, trudno o stworzenie intymnej atmosfery, albo… wzajemne oswajanie się młodej rodziny z fotografem trwa dłuższy czas. Po drugie, niełatwo jest przewidzieć nastrój dziecka podczas sesji – jeśli zostanie ona zaplanowana na „zły dzień”, rodzicom może być trudno uspokoić maluszka, tak aby na zdjęciach nie wyglądał na zapłakanego i pochmurnego.

A co daje sesja wykonana samodzielnie? Przede wszystkim wspomniane wcześniej poczucie intymności oraz brak limitu czasowego. Wyjątkowe zdjęcie pociechy możesz uchwycić w dowolnym momencie – czasami wystarczy do tego zwykły smartfon. Może być Ci jednak trudno wykonać ładny portret rodzinny, który później – wydrukowany na dużym formacie – trafi na ścianę salonu czy sypialni. Ograniczeniem może być też brak odpowiedniego sprzętu fotograficznego.

Dlatego warto pomyśleć o połączeniu obu tych kierunków działania. Z jednej strony rób swojemu maluchowi zdjęcia, kiedy tylko wyczujesz odpowiedni moment. Z drugiej – możesz pomyśleć o profesjonalnej, rodzinnej sesji. Zarówno jedne, jak i drugie fotografie uzyskasz w formie cyfrowej. To Ty zadecydujesz o tym, które z nich wywołasz i w jakiej formie!

Jak przygotować się do pierwszej sesji dziecka u fotografa?

Chcesz się umówić na pierwszą sesję rodzinną z maluszkiem? Mamy dla Ciebie kilka wskazówek, które sprawią, że fotograf uchwyci w kadrze to, co najpiękniejsze!

  • Wybierz odpowiednią porę dnia. To oczywiście kwestia indywidualna i jako rodzic najlepiej wiesz, kiedy maluszek jest najbardziej wyciszony. W przypadku niemowlaków idealne są godziny dopołudniowe bądź wczesne popołudnie.
  • Pomyśl o tym, jaka sesja będzie najlepsza. W studio fotograficznym można wygodnie ustawić światło o dowolnej porze dnia. W plenerze – niekoniecznie. Na sesję na ukwieconej łące, plaży czy w parku warto zaplanować czas po południu. Dlatego to dobre rozwiązanie przy fotografowaniu już nieco starszego maluszka.
  • Zaplanuj dużo czasu na sesję – uzgodnij to z fotografem, ponieważ praca pod presją, kiedy pociecha nie chce „współpracować”, może się zakończyć rozczarowaniem.
  • Zabierz kilka kompletów ubranek – tak, aby można było wykonać różnorodne fotografie. Zadbaj o to, aby ubrania były czyste i wyprasowane, a buciki niezabrudzone.
  • Jeśli na zdjęciach mają się pojawić zarówno rodzice, jak i dziecko, warto zadbać, aby Wasze stroje pasowały do siebie. Możecie założyć np. ubrania w podobnych kolorach.
  • Nie zapomnij o ulubionych zabawkach maluszka – pomogą uspokoić go bądź odwrócić uwagę w „sytuacji awaryjnej”.
  • Postaraj się, aby dziecko na sesji było dobrze wypoczęte – senny maluch może kaprysić.

Przed wizytą u fotografa omów z nim dokładnie, jak będzie wyglądać sesja oraz zdjęć w jakim klimacie oczekujesz.

Co zrobić ze zdjęciami z pierwszej sesji dziecka?

Takie fotografie są zbyt cenne, aby schować je w pamięci telefonu czy pozostawić w chmurze! Najlepiej, jeśli wydrukujesz najciekawsze zdjęcia i uczynisz z nich piękną dekorację. Pomyśl na przykład o:

  • wydrukowaniu standardowych odbitek, np. 10x15, wstawieniu ich w ramki i wręczeniu jako prezent dziadkom i chrzestnym malucha. Sprawdzą się również ustawione na biurku w pracy,
  • przygotowaniu fotokalendarza ozdobionego zestawem fotek z takiej sesji – również sprawdzi się jako upominek albo element dekoracji sypialni malucha,
  • wydrukowaniu na dużym formacie, np. na płótnie, rodzinnego portretu, który powstanie podczas sesji – to dekoracja, którą można z dumą zaprezentować w salonie!
  • Zamówieniu tzw. Instapacka pakietu zdjęć w kwadratowym formacie wraz ze sznureczkiem i klamerkami, dzięki którym łatwo powiesisz je na ścianie. Doskonale będą prezentować w pokoju malucha.

Jeśli chcesz mieć pewność, że fotografie z sesji dziecka zostaną wydrukowane z zachowaniem najlepszej jakości, powierz ich wywołanie ekspertom. Na foto.fujifilm.pl zamówisz online odbitki, które wykonane zostaną w labolatoriach z wieloletnim doświadczeniem.

  1. Kuchnia

Koktajle, które nawadniają organizm – przepisy

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Podczas upałów nasz organizm traci dużo wody i minerałów. Stan odwodnienia jest bardzo niebezpieczny i początkowo trudny do rozpoznania - niełatwo prowadzić bilans wodny, podczas którego ocenialibyśmy ilość strat wody w stosunku do przyjmowanej ilości. Dlatego należy dostarczać organizmowi jak najwięcej płynów, które zawierają również różne mirko - i makroelementy.

Poznajcie przepisy na letnie nawilżenie - koktajle według Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr.

Koktajl truskawkowo-arbuzowy

Składniki:

  • garść truskawek (ok. 70 g)
  • plaster arbuza (ok. 7 cm)
  • 5 listków mięty
  • 1/4 cytryny
  • 6 kostek lodu

Truskawki, arbuz oraz miętę blendujemy z lodem. Koktajl podajemy przybrany listkami mięty.

Fot. iStockFot. iStock

Szkarłatna wyspa

Składniki:

  • 1 czerwony grejpfrut
  • 1 limonka
  • 1 szklanka truskawek (mogą być mrożone)
  • 1 szklanka wody gazowanej lub 10 kostek lodu
  • kilka kropli olejku waniliowego

Grejpfrut, limonkę i truskawki miksujemy z lodem (lub dodajemy wodę gazowaną). Można doprawić olejkiem waniliowym.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Borówkowa lemoniada

Składniki:

  • 1/2 szklanki borówki amerykańskiej
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • kilka listków mięty
  • 1 szklanka wody gazowanej

Borówki rozgniatamy widelcem i wrzucamy do szklanki. Dodajemy limonkę, cukier, miętę i wodę gazowaną. Mieszamy.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Mrożona kawa

Składniki:

  • filiżanka espresso
  • 1 szklanka mleka roślinnego
  • 1 gałka ulubionych lodów
  • kilka kostek lodu
  • 1 łyżeczka oleju z nasion ogórecznika

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Smoothie bananowo-pomarańczowe

Składniki:

  • 1 banan
  • 1 pomarańcza
  • 1 szklanka truskawek (mogą być mrożone)
  • kilka kostek lodu
  • kilka listków mięty

Banana, pomarańczę i truskawki miksujemy z lodem i miętą.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Orzeźwiający ananas

Składniki:

  • 1 ananas
  • kilka gałązek mięty
  • 1 szklanka wody gazowanej
  • opcjonalnie brązowy cukier

Ananasa miksujemy z miętą i dolewamy wodę gazowaną. Jeżeli owoc nie był słodki, koktajl można odrobinę dosłodzić.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Ogórkowe nawilżenie

Składniki:

  • 1 ogórek
  • 1 cytryna
  • 1/2 pomarańczy
  • 6 listków mięty
  • 1 szklanka wody

Ogórek, cytrynę, pomarańczę i miętę wyciskamy w wyciskarce do soków lub sokowirówce. Dodajemy wodę i dokładnie mieszamy.

Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”Fot. z książki „Koktajle dla zdrowia i urody”

Więcej przepisów w książce „Jak zamieszać w swoim życiu, czyli koktajle dla zdrowia i urody” Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr, Wydawnictwo Zwierciadło.