1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Zdrowe, orzeźwiające wody smakowe, które podnoszą poziom energii – nie tylko na piknik

Zdrowe, orzeźwiające wody smakowe, które podnoszą poziom energii – nie tylko na piknik

5 przepisów na wiosenne wody smakowe (fot. z książki
5 przepisów na wiosenne wody smakowe (fot. z książki "Zdrowe wody")
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Pysznie i energetycznie to dwa słowa, którymi z powodzeniem można opisać każdą z moich wiosennych wód. Od ciebie zależy, którą wybierzesz, a i tak każdy wybór będzie właściwy.

Składniki:

  • grejpfrut (1 sztuka mała - 220g)
  • cynamon (laska)
  • rozmaryn (2 gałązki)
  • woda (2 szklanki - 500 ml)

Sposób przygotowania: Grejpfruta nie obieramy, jedynie szorujemy porządnie szczoteczką pod bieżącą wodą. Pokrojonego w plastry wrzucamy do dzbanka. Dodajemy gałązki rozmarynu i laskę cynamonu. Całość zalewamy wodą średniozmineralizowaną. Pozgniatamy wszystkie składniki drewnianą łyżką i dokładnie mieszamy. Po dziesięciu minutach woda smakowa jest już gotowa.

5 przepisów na wiosenne wody smakowe (fot. z książki 'Zdrowe wody')5 przepisów na wiosenne wody smakowe (fot. z książki "Zdrowe wody")

Składniki:

  • cytryna (1 sztuka duża - 130g)
  • mięta cytrynowa (11 świeżych listków)
  • pokrzywa (11 świeżych listków)
  • woda (2 szklanki - 500 ml)

Sposób przygotowania: Cytryna chociaż wcale nie jest liderem wśród cytrusów pod względem zawartości witaminy C, to bogata jest w witaminy z grupy B, potas, wapń, o czym nie każdy wie. Oczywiście dzięki zawartej w niej witaminie C moja orzeźwiająca woda smakowa ma moc energetyzującą, natomiast dzięki witaminom z grupy B, takim jak B3, czyli niacynie i witaminie B6, czyli pirydoksynie, usprawnia pracę układu nerwowego i wzmacnia układ immunologiczny. Zalecam celebrowanie święta cytryny nie tylko pod koniec zimy w miasteczku Mentona, ale dużo, dużo częściej.

Składniki:

  • kawa (2 łyżeczki mielonych ziaren)
  • grejpfrut (1/3 sztuki - 90g)
  • limonka (1 sztuka - 100g)
  • mięta cytrynowa (10 świeżych listków)
  • woda (2 szklanki - 500 ml)

Sposób przygotowania: Kawa znalazła się w mojej wodzie smakowej nie tylko ze względu na zawartość kofeiny. Oczywiście jej właściwości pobudzające są najbardziej znane, co nie oznacza, że kawa nie może się też pochwalić innymi. Pozwólcie, że wymienię niektóre jeszcze przed wypiciem mojej wody smakowej: poprawia perystaltykę jelit, wzmacnia pamięć, przyspiesza metabolizm. Nie wymieniając dodatkowo zalet grejpfruta, limonki i mięty, czyli reszty składników mojej mieszanki, zapewniam, że jest to woda smakowa bardzo zdrowa.

Składniki:

  • zielona herbata (2 łyżeczki suszu)
  • pomarańcza (1/2 małej sztuki - 100g)
  • mięta cytrynowa (10 świeżych listków)
  • woda (2 szklanki - 500 ml)

Sposób przygotowania: Do dzbanka wsypujemy zieloną herbatę i zalewamy średniozmineralizowaną wodą o temperaturze 80 stopni. Czekamy, aż napar wystygnie i dodajemy listki mięty i plastry pomarańczy. Mieszamy całość drewnianą łyżką, rozgniatając plastry pomarańczy, a po chwili woda smakowa jest już gotowa.

Składniki:

  • czarny bez (2 łyżki soku z owoców)
  • ogórek gruntowy (3 sztuki - 90g)
  • mięta zwyczajna (6 świeżych listków)
  • woda (2 szklanki - 500 ml)

Sposób przygotowania: Ogórki myjemy pod bieżącą wodą i kroimy je w plastry, nie obierając ze skórki. Pokrojone warzywa wrzucamy do dzbanka i wlewamy dwie łyżki stołowe bezcukrowego, ekologicznego soku z czarnego bzu. Dodajemy listki mięty i całość zalewamy wodą średniozmineralizowaną. Mieszamy składniki drewnianą łyżką. Woda smakowa jest gotowa po 10 minutach od zamieszania.

Zdjęcia z książki „Zdrowe wody. Pyszne wody smakowe i izotoniki” Anety Łańcuchowskiej-Jeziorowskiej. Więcej przepisów na wody na każdą porę roku znajdziecie w książce dostępnej w naszym sklepie internetowym.

Zdrowe wody Aneta Łańcuchowska-Jeziorowska Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Ciepłe napoje, które poprawiają nastrój – 3 przepisy

Przyprawy, imbir, gotu kola (która wspomaga pamięć, koncentrację i uspokaja nerwy) – mają wiele cennych właściwości, nie tylko dla naszego zdrowia fizycznego, ale również psychicznego (fot. iStock)
Przyprawy, imbir, gotu kola (która wspomaga pamięć, koncentrację i uspokaja nerwy) – mają wiele cennych właściwości, nie tylko dla naszego zdrowia fizycznego, ale również psychicznego (fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Czy można poczuć się lepiej nie wypijając gorącej czekolady? – A jednak! Karolina i Maciej Szaciłło, autorzy książki „Depresja. Jedzenie, które leczy” podają ajurwedyjskie przepisy na ziołowe i owocowe napary, które korzystnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie.

Herbatka z gotu kolą, melisą i płatkami róży

Proponowana herbatka pomaga uspokoić rozszalały umysł i sprowadzić go do chwili obecnej. Możesz ją popijać przez cały rok.

Pochodząca z Azji gotu kola (znana również pod nazwą brahmi) jest jednym z najważniejszych ajurwedyjskich ziół. Działa praktycznie na wszystkie tkanki naszego ciała. Odmładza, podnosi poziom energii, poprawia funkcjonowanie mózgu. Pozytywnie działa na układ trawienny, nerwowy i krążenia. W medycynie ajurwedyjskiej jest podstawowym lekiem wzmacniającym komórki nerwowe i komórki mózgu.

Składniki:

  • 400 ml wody
  • 1 łyżka gotu koli (dostępna w sklepach ze zdrową żywnością)
  • 1 łyżka suszonych płatków róży (dostępne w sklepach ze zdrową żywnością i zielarskich)
  • 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • 1 łyżeczka suszonej melisy
  • naturalny miód do smaku (do przestudzonej herbatki)
Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło

Wodę doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i wsypujemy wszystkie składniki (za wyjątkiem miodu). Przykrywamy i zostawiamy do zaparzenia przez 10 minut. Przestudzoną herbatkę podajemy z naturalnym miodem.

Rozgrzewająca woda ziołowa

- Takimi wodami raczył nas kucharz w ośrodku ajurwedyjskim w Kerali. Oboje się w nich zakochaliśmy. Nasza woda ziołowa ma na celu przede wszystkim rozgrzanie i poprawienie trawienia – podkreślają autorzy.

Składniki:

  • ½ laski cynamonu cejlońskiego
  • 6 ziarenek zielonego kardamonu
  • 3 goździki
  • 3 plasterki imbiru
  • ¼ łyżeczki kminu rzymskiego
  • ½ l wody
  • ciepła woda do podania (opcjonalnie)
Fot. iStock Fot. iStock

Wodę z przyprawami gotujemy około 15 minut na małym ogniu. Podajemy w takiej formie lub rozcieńczone ciepłą wodą.

Ajurwedyjskie kardake

Kwiaty hibiskusa, choć oczyszczają krew i serce, mają działanie ochładzające – można je jednak wyrównać dodając miód, imbir, czy cynamon.

Składniki:

  • 3 łyżki suszonego hibiskusa
  • ½ laski cynamonu cejlońskiego
  • 4 plasterki imbiru
  • 500 ml wody
  • sok z 1 pomarańczy
  • 1 łyżka naturalnego miodu
Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło

Hibiskus, cynamon, imbir i wodę doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z gazu. Napar odstawiamy pod przykryciem na około 10 minut. Dodajemy sok z pomarańczy. Przelewamy do szklanek i słodzimy miodem, kiedy przestygnie.

  1. Styl Życia

Co jeść zimą? Spróbuj diety rozgrzewającej

Zimą surowe warzywa zastąp gotowanymi, pieczonymi lub blanszowanymi. (Fot. iStock)
Zimą surowe warzywa zastąp gotowanymi, pieczonymi lub blanszowanymi. (Fot. iStock)
Zimą zapomnij o jogurtach i cytrusach. Postaw na ciepłe i lekkie śniadania, przyprawy oraz gotowane warzywa.

Gdy na zewnątrz robi się zimno, potrzebujesz więcej energii, by utrzymać ciało w odpowiedniej ciepłocie. Dlatego, pokonując pieszo drogę do pracy w mroźną pogodę, spalasz więcej kalorii niż latem przy takim samym wysiłku. Wydawałoby się zatem, że zimą powinnaś chudnąć. Dlaczego tak się nie dzieje? Przyczyną jest sposób odżywiania: – Zimą dużo chętniej sięgamy po produkty ciężkie: tłuste mięso czy kaloryczne sery i często zapominamy o jedzeniu warzyw w odpowiedniej ilości. Poszukując przyjemności w mroźne dni, chodzimy na pitną czekoladę z bitą śmietaną, gorące ciasta i słodkiego grzańca, a to wszystko tuczy – mówi dietetyk Magdalena Makarowska.

O tej porze roku łatwiej też znaleźć wymówkę, by nie uprawiać sportu. Ziąb i wiatr na zewnątrz zniechęcają do joggingu czy nawet szybszych spacerów, nie mówiąc już o pójściu na basen – wyjście na mróz po kąpieli grozi bowiem przeziębieniem.

Co zrobić, by temu przeciwdziałać? Spróbuj typowe jesienno-zimowe ciężkie potrawy zastąpić dobrze skomponowaną dietą rozgrzewającą.

W zgodzie z porą roku

Zasada jest prosta i bardzo stara, bo w medycynie chińskiej czy ajurwedyjskiej znana od tysięcy lat. Gdy na dworze jest sucho i ciepło, powinno się jeść produkty neutralne i wychładzające, kiedy zaś za oknem pojawia się deszcz czy śnieg, a temperatura na zewnątrz jest niższa niż w domu, wskazane są produkty neutralne i rozgrzewające. – Podobny związek można zauważyć między samopoczuciem a termiką produktów. Tak zwanym zmarzluchom nie będą służyły potrawy wychładzające – mówi dietetyk. – Posiłki mają różne właściwości energetyczne, i nie ma to nic wspólnego z ilością kalorii.

Jak wyjaśnia Magdalena Makarowska, produkty spożywcze można podzielić na gorące (rozgrzewają organizm), ciepłe (działają lekko rozgrzewająco), neutralne (wzmacniają energię), chłodne (ochładzają, ale pełnią ważną rolę w powstawaniu krwi i płynów odżywczych ciała) i w końcu zimne (wychładzające). Cytrusy wychładzają, co jest przydatne w klimacie tropikalnym, z którego wywodzą się też jogurty. Te ostatnie pierwotnie spożywano w Azji tylko w kompozycji z mocno rozgrzewającą baraniną. Z kolei zboża są neutralne – dlatego powinny stanowić podstawę naszego żywienia, natomiast większość przypraw ma działanie rozgrzewające i poprawiające trawienie oraz rozpad tłuszczu – można się o tym przekonać, pijąc choćby herbatę z imbirem czy jedząc danie z papryczką chilli.

Co jeść zimą? Praktyczny przewodnik

Dzień rozpocznij od ciepłego napoju. Rozgrzej żołądek herbatą z imbirem lub ciepłą wodą z sokiem z cytryny i miodem.

Zjedz ciepłe śniadanie.
Świetnie sprawdzi się owsianka gotowana na wodzie lub chudym mleku z bakaliami, orzechami i owocami, kasza jaglana z daktylami czy gotowanymi jabłkami lub jajecznica z szynką. Poranny ciepły posiłek nie tylko rozgrzewa, ale też syci o wiele bardziej niż sucha kanapka. Jeśli będziesz miała ochotę na pieczywo – opiecz je w tosterze lub piekarniku.

Do potraw dodawaj rozgrzewające przyprawy:
świeży imbir, kardamon, cynamon, goździki, tymianek, bazylię, kurkumę, rozmaryn. Goździki w herbacie rozgrzewają i pobudzają zmysły, odrobina cynamonu zaś podnosi temperaturę ciała i wzbogaca smak dań zarówno słodkich, jak i ostrych.

Włącz w dietę czosnek i cebulę
– nie tylko rozgrzewają, ale też pełnią rolę naturalnych antybiotyków.

Wychładzające pomidory zostaw na upały.
Surowe warzywa zastąp gotowanymi, pieczonymi lub blanszowanymi. Staraj się je jeść przynajmniej dwa razy dziennie. Nie zapominaj o warzywach strączkowych: czerwonej, zielonej i brązowej soczewicy, cieciorce, fasolce zwykłej, adzuki i mung oraz o grochu.

Wprowadź pełne ziarna zbóż:
ryż naturalny krótko- i długoziarnisty, kaszę jaglaną, orkisz, jęczmień, owies bezłuskowy, kaszę gryczaną i amarantus.

Jedz pieczone lub gotowane owoce,
na przykład jako kompot (niesłodzony!). Owoce są też świetnym dodatkiem do porannej owsianki lub kaszy jaglanej.

Zamień mąkę białą na razową,
jedz pełnoziarniste płatki, makaron i pieczywo.

Unikaj nabiału
– zwłaszcza jogurtów i twarogu, które działają wychładzająco i silnie nawilżająco – a to sprzyja infekcji!

Zadbaj o obecność kwasów wielonienasyconych w swojej diecie.
Znajdują się w olejach roślinnych: sezamowym, słonecznikowym, sojowym, kukurydzianym czy lnianym, a także w rybach morskich oraz orzechach.

Jako przekąski czy desery jedz suszone owoce
(jabłka, gruszki, śliwki, morele, rodzynki, daktyle), owoce na ciepło, różne pestki (dyni, słonecznika, sezam, siemię lniane), migdały i orzechy. Zawierają bardzo dużo makro- i mikroelementów, a także witamin.

  1. Kuchnia

Sycące zupy na zimne dni

Zimą warto postawić na pożywne i rozgrzewające dania. (fot. iStock)
Zimą warto postawić na pożywne i rozgrzewające dania. (fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Marcin Molik - szef kuchni i autor książki „Jak smakuje rok” zdradza przepisy na cztery wyśmienite zupy - smaczne, rozgrzewające i dodające energii. 

Zima to sezon warzyw korzeniowych, które są niezwykle wartościowe, a do tego odżywcze. Mają w sobie sporo węglowodanów złożonych i błonnika, w związku z czym powoli się trawią i stopniowo uwalniają do naszej krwi, dzięki czemu odczuwamy sytość.

Krem pietruszkowy z wanilią i chilli

Krem pietruszkowy z wanilią i chilli (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło) Krem pietruszkowy z wanilią i chilli (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło)

Składniki:

  • kilogram pietruszki
  • papryczka chilli
  • laska wanilii
  • litr mleka
  • 100 g masła
  • kilka ząbków czosnku
  • pół pora
  • cebula
  • olej do smażenia
  • sól, cukier do smaku
Pietruszkę, cebulę obieramy. Kroimy w kostkę, przesmażamy na maśle razem z pokrojonym porem i czosnkiem. Zalewamy mlekiem. Solimy, słodzimy. Gotujemy około 15 minut, aż warzywa zmiękną. Wydrążamy wanilię, dodajemy do kremu. Wszystko razem miksujemy, dodając stopniowo zimne masło. Dekorujemy pokrojoną chilli, ewentualnie łyżką oliwy i kiełkami.

Krem z pora ze śliwką i wędzonym serem

Krem z pora ze śliwką. (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło) Krem z pora ze śliwką. (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło)

Składniki:

  • 1 i 1⁄2 – 2 kg pora
  • cebula
  • 100 g masła
  • litr mleka
  • sól
  • cukier
  • ocet jabłkowy do smaku
  • 10 suszonych śliwek
  • 200 ml białego wina
  • 3 gałązki tymianku
  • wędzony ser, np. Bursztyn (opcjonalnie)
Zielonej części pora nie wyrzucamy, odkładamy na bok. Por i cebulę kroimy w kostkę, przesmażamy na odrobinie masła. Zalewamy winem i redukujemy przez kilka minut. Dolewamy gorące mleko. Dodajemy tymianek, całość gotujemy przez 10 minut. Blendujemy. Podczas blendowania dodajemy posiekane zielone części pora i zimne masło. Podajemy ze startym serem i posiekaną śliwką.

Krem z pasternaku i  pieczonych jabłek

Krem z pasternaku i pieczonych jabłek (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło) Krem z pasternaku i pieczonych jabłek (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło)

Składniki:

  • kilogram pasternaku
  • 10 kwaśnych jabłek
  • 2 litry mleka
  • sól do smaku
  • szczypta białego pieprzu
  • 5 ząbków czosnku
  • 4 łyżki stołowe octu winnego
  • 200 g masła
  • papryka mielona do posypania(opcjonalnie)
  • suszone jabłka (opcjonalnie)
Na łyżeczce masła zesmażamy pokrojony pasternak i czosnek. Jabłka pieczemy w piecu rozgrzanym do 180oC około 20 minut. Po upieczeniu studzimy, wyjmujemy gniazda nasienne i wrzucamy do garnka. Dodajemy smażony pasternak i czosnek, zalewamy mlekiem. Gotujemy przez 30 minut. Miksujemy, dolewając stopniowo ocet, a następnie dodając masło. Doprawiamy solą i białym pieprzem. Całość możemy udekorować suszonymi jabłkami i papryką.

Krem z pieczonych ziemniaków z jarmużem i olejem grzybowym

Krem z pieczonych ziemniaków z jarmużem i olejem grzybowym (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło) Krem z pieczonych ziemniaków z jarmużem i olejem grzybowym (Fot. Monika Szałek/Wydawnictwo Zwierciadło)

Składniki:

  • kilogram ziemniaków
  • 5 główek czosnku
  • 3 cebule
  • 2 litry mleka
  • kilka gałązek jarmużu
  • olej do smażenia
  • pół szklanki oleju rzepakowego
  • garść suszonych grzybów
  • 8 plastrów wędzonego parzonego boczku
  • mała łyżeczka zmiksowanej czarnuszki
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól do smaku
  • tarty ser Szafi
Ziemniaki myjemy i pieczemy z czosnkiem (w całości) w 180oC przez niecałą godzinę, aż będą miękkie (sprawdzamy to, wbijając wykałaczkę). Czosnek wyjmujemy z piekarnika po niespełna pół godzinie, studzimy i wyciskamy. Ziemniaki studzimy, przekrawamy na pół i wydrążamy. Cebulę kroimy w kostkę. Wszystko razem z wydrążonym miąższem ziemniaczanym zesmażamy na oleju około 10 minut. Zalewamy mlekiem, solimy i dodajemy szczyptę gałki muszkatołowej, gotujemy do miękkości. Miksujemy na jednolity krem. Olej rzepakowy miksujemy z suszonymi grzybami, rozgrzewamy w rondelku. Smażymy na nim przez kilka sekund porwany jarmuż. Wędzony boczek kroimy w drobną kostkę, zasmażamy. Na gotowym kremie układamy przesmażony jarmuż i boczek polewamy olejem, posypujemy tartym serem i czarnuszką.

  1. Zdrowie

Wybieramy wodę mineralną – na co zwrócić uwagę?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Półki sklepowe uginają się pod ciężarem różnych wód – mineralna, źródlana, niskosodowa, gazowana, niegazowana… Czy za ostatecznym wyborem powinny stać jedynie nasze preferencje smakowe? Wbrew pozorom nie wszystkie wody jednakowo wpływają na organizm człowieka, dlatego warto wziąć pod lupę jej różne rodzaje i sięgnąć po tę, która najlepiej wpisze się w nasze potrzeby.

Mineralna czy źródlana?

Istnieje jedna podstawowa różnica pomiędzy wodą mineralną a źródlaną – to zawartość składników mineralnych. Wody źródlane wydobywane są z płytszych warstw wodonośnych i zawierają mniejszą ilość mikro- i makroelementów. Poddawane są naturalnej filtracji i doskonale sprawdzają się np. do parzenia kawy czy herbaty. Są neutralne dla zdrowia, dlatego mogą być spożywane przez kobiety w ciąży, dzieci oraz osoby z nadciśnieniem tętniczym. Wody mineralne zawierają większą ilość składników mineralnych m.in. magnez, wapń, żelazo i cynk, które mają korzystny wpływ na funkcjonowanie organizmu. Jednak którą wodę mineralną warto wybrać?

Jaki poziom mineralizacji jest najlepszy dla zdrowia?

Wyróżniamy nisko, średnio i wysokozmineralizowane wody. Te pierwsze zawierają poniżej 500 mg/l składników mineralnych, drugie w przedziale 500-1500 mg/l, natomiast wysokozmineralizowane – powyżej 1500 mg/l. Mogłoby się wydawać, że najlepsze są wody o największej zawartości minerałów, jednak nie jest to prawdą. Przede wszystkim nie są polecane do codziennego spożywania ich ze względu na kumulację biopierwiastków w organizmie człowieka. Ponadto charakteryzuje je duża zawartość sodu. Szukając w tym aspekcie złotego środka, warto zwrócić uwagę na wody średniozmineralizowane, takie jak np. Nałęczowianka o zawartości minerałów na poziomie 650mg/l. Ta woda mineralna łagodny smak, dobrze zaspokaja pragnienie oraz zawiera kompozycję 7 niezbędnych dla zdrowia minerałów. Co więcej, ze względu na niską zawartość sodu, może być spożywana codziennie, nawet przez osoby z nadciśnieniem tętniczym. Wody średniozmineralizowane powinniśmy pić w ilości ok. 1,5-2 l, niezależnie od pory roku.

Smak i wygoda

Każdy z nas ma inne preferencje smakowe. Możemy wybierać wodę niegazowaną lub gazowaną, czystą lub smakową. Mogłoby się wydawać, że zawartość gazu, czyli dwutlenku węgla w wodzie, nie ma dużego wpływu na organizm człowieka. Woda gazowana jest bardziej wyrazista w smaku, jednak dietetycy polecają głównie wody niegazowane średniozmineralizowane. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoby z dobrym stanem zdrowia wybierały wody gazowane lub delikatnie gazowane. Od czasu do czasu można wybrać warianty smakowe dla urozmaicenia.

Wodę mineralną powinniśmy mieć zawsze przy sobie, by uniknąć odwodnienia organizmu. Wybierając się na spacer lub w podróż z pewnością przyda się mała woda mineralna np. o pojemności 0,5 l. Butelka powinna być ergonomiczna, aby nie wyślizgiwała się z ręki. Mała woda mineralna o pojemności 0,33 l szczególnie sprawdzi się w przypadku dzieci – jest poręczna i lekka. Dużym powodzeniem cieszą się także kolorowe bidony lub specjalne butelki, dzięki którym łatwiej będzie nam zadbać o pielęgnowanie zdrowego nawyku regularnego picie wody.

  1. Styl Życia

Po prostu napij się herbaty

Wyrafinowany sposób parzenia herbaty, zwany gong fu cha (herbata pracochłonna), pochodzi z południowo-wschodnich Chin. (Fot. iStock)
Wyrafinowany sposób parzenia herbaty, zwany gong fu cha (herbata pracochłonna), pochodzi z południowo-wschodnich Chin. (Fot. iStock)
Ta codzienna czynność może być rytuałem, sztuką i głębokim przeżyciem. Filiżanka herbaty to świetny sposób na odnalezienie spokoju ducha.

Chińczycy parzą herbatę od tysięcy lat. Rozróżniają picie herbaty - he cha i jej kosztowanie - pin cha. Pijąc, zaspokajasz pragnienie, ale aby jej naprawdę skosztować, zatrzymaj się, poddaj temu urokowi.

Popatrz na suche liście - zauważ ich kolor, zwinięcie, potem wrzuć je do rozgrzanego czajniczka i wąchaj przed zalaniem wrzącą wodą. Zaparz kilkakrotnie. Sącząc gorący płyn, zwracaj uwagę na jego kolor, zapach i smak. Na koniec wyjmij liście na talerzyk i obejrzyj raz jeszcze. Jeden pęd herbaciany to zwykle jeden pąk xin i trzy liście ye. Xin to po chińsku także serce.

Sztuka herbaty

Wyrafinowany sposób parzenia herbaty, zwany gong fu cha (herbata pracochłonna), pochodzi z południowo-wschodnich Chin. Podstawowe przybory używane do jej przygotowania to tzw. cztery skarby: duży ceramiczny czajnik do gotowania wody, piecyk opalany węglem drzewnym, czajniczek do parzenia z purpurowej kamionki i porcelanowe lub kamionkowe czarki.

Pierwsze parzenie: jeżeli trwa krótko, zaledwie kilka sekund, nazywane jest „budzeniem herbaty”. Napar z niego można wylać, a jeśli tego nie robimy, dajmy herbacie więcej czasu (co najmniej 30 sekund). Najsilniejszym i najwartościowszym jest z reguły napar z drugiego parzenia. Kolejne powinny być dłuższe, ponieważ herbata staje się coraz słabsza.

Kosztowanie herbaty może prowadzić do cha yi (biegłości, doskonałości warsztatowej), dalej do cha dao (sztuki, tworzenia piękna), by w końcu stać się drogą do samodoskonalenia i duchowego rozwoju.

Cztery obszary tej sztuki to: mei - piękno naczyń oraz innych towarzyszących ceremonii dzieł oraz otoczenia, jian - zdrowie, zarówno duszy, jak i ciała, xing - kształtowanie charakteru i moralności, oraz lun - podtrzymywanie kontaktów międzyludzkich. Są one podstawą harmonijnego życia.

Piękno codzienności

Herbata pomaga oderwać się od trosk, doświadczyć spokoju i dostrzec piękno rzeczy małych. Ma też dobroczynny wpływ na zdrowie. Jeśli nauczymy się pić herbatę w skupieniu, będziemy umieli w skupieniu zajmować się również innymi sprawami. Wtedy nawet krótkie spotkanie przyniesie dobrą zmianę. Bo herbata mówi: „zatrzymaj się”. Przywraca naturalny porządek rzeczy, pokazując, jak niewiele potrzeba, by takim się stał. Wystarczą woda, liście, czajniczek i czarka.

Usiądź i napij się herbaty. Nie rób nic innego. Skup się na tej chwili. Zaproś przyjaciół, przygotuj ładne naczynia i nastrojową muzykę. Herbatę dobrze jest kosztować godzinę po jedzeniu lub pół godziny przed, tak, by w pełni jej posmakować. Zadbaj, by była to herbata dobrej jakości, ładne naczynia, piękne otoczenie i przyjazne osoby.

Jeśli cieszysz się taką chwilą w samotności, rozgrzej najpierw wrzątkiem czajniczek i kubek, filiżankę lub czarkę. Powąchaj suche liście, zobacz, jakie mają kolory i kształty. Potem wylej wrzątek, a do gorącego czajniczka (lub kubka z zaparzaczem) wrzuć liście. Zamknij go i po chwili sprawdź, jak się zmienił ich zapach. Następnie zalej herbatę lekko przestudzoną wodą (odpowiednio do rodzaju herbaty: zieloną - ok. 70 st. C, białą - 80, żółtą - 85, turkusową – 85-90, czerwoną - 90, czarną - 95). Odczekaj około pół minuty (czas zależy od rodzaju herbaty, ilości liści, temperatury wody i tego, jaką moc naparu chcemy otrzymać). Przelej  płyn do naczynia, zobacz, jaki przybrał kolor, poznaj jego smak i zapach. Pomyśl, z czym miłym ci się kojarzy. Gdy wypijesz, zalej tę samą herbatę ponownie wodą. Powtarzaj wszystkie czynności parzenia tak długo, jak długo będziesz mieć na nie i na smak herbaty ochotę.

 

Herbata a filozofia

Jako pierwsi herbatę zaczęli uprawiać mnisi buddyjscy. Cenili ją za to, że orzeźwiała, rozpraszała senność i pomagała wytrwać w medytacjach. Z czasem niektóre jej właściwości zaczęto traktować jako symbole wyrażające pewne myśli buddyjskiej filozofii. Jej gorzki smak kojarzył się z cierpieniem i goryczą, nierozerwalnie związanymi z ludzką egzystencją, a spokój i skupienie, towarzyszące rytuałowi picia herbaty, były podobne do stanu umysłu podczas medytacji.

Prawdziwe kosztowanie herbaty wymaga oderwania myśli od trosk codziennego życia, od przeszłości i przyszłości, od wszystkiego, co może nas rozpraszać. Istnieje nawet takie powiedzenie: „medytacja i herbata mają ten sam smak”. Bo tak jak początkowo gorzki napar zmienia się po chwili w słodki, tak i w medytacji - choć wydaje się trudna i niezrozumiała - można się po pewnym czasie rozsmakować.

Wyraźny wpływ na estetykę herbaty wywarło taoistyczne umiłowanie natury i prostego piękna. Taoiści postulowali dążenie do zatarcia różnicy między „ja” a światem zewnętrznym, co pomagało osiągnąć jedność z naturą. Ta postawa wu ji stała się jedną z najważniejszych myśli związanych ze sztuką parzenia herbaty, która jest towarzyszeniem jej w ciągłych przemianach. Uważana była przez taoistów za drogę do harmonii z naturą, a także za panaceum na wszelkie choroby, a nawet za środek zapewniający nieśmiertelność.

Sztuka parzenia herbaty jest związana z konfucjańską koncepcją „drogi środka”, szukania umiaru i niepopadania w skrajności. Była ulubioną rozrywką wielu konfucjanistów, towarzyszyła spotkaniom artystów i uczonych. Ceniono ją między innymi za to, że nie prowadziła do upojenia. Rytuał picia herbaty sprzyjał także podtrzymywaniu więzi międzyludzkich, kształtował charakter, uczył lojalności, troskliwości, przyjaźni i wzajemności.

6 rodzajów herbaty

Zielone - niefermentowane. Ich liście zachowują zielony kolor i właściwości najbardziej zbliżone do świeżych liści herbacianych. To najstarszy i najpopularniejszy rodzaj herbaty w Chinach.

Białe - lekko fermentowane. Wytwarzane przeważnie z najmłodszych liści i nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych drobnym, białym puszkiem, któremu zawdzięczają swoją nazwę. Ich napar ma słomkowy kolor, delikatny smak i zapach.

Żółte - lekko fermentowane w specjalnym procesie, zwanym fermentacją nieenzymatyczną. Bardzo rzadkie, produkowane wyłącznie w Chinach.

Turkusowe (nazywane też wulongami) - różnorodna grupa herbat częściowo fermentowanych: od lekko fermentowanych o właściwościach zbliżonych do herbaty zielonej, po mocno fermentowane podobne do herbaty czerwonej. Najbardziej popularne w Chinach południowo-wschodnich i na Tajwanie.

Czerwone - całkowicie fermentowane, na Zachodzie zwane czarnymi. Najpowszechniejszy obecnie na świecie rodzaj herbaty pochodzącej z Chin. Wytwarza się ją również w krajach Azji, Afryki i Ameryki Południowej.

Czarne - na Zachodzie nazywane niekiedy czerwonymi. Są to herbaty dojrzewające, poddawane procesowi fermentacji, który nadaje im bardzo ciemny, niemal czarny kolor i specyficzny ziemisty smak. Najbardziej znaną z tej grupy jest herbata Pu’er.