1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Lenny Kravitz ogłasza trasę koncertową po Europie. Artysta zagra w Krakowie!

Lenny Kravitz ogłasza trasę koncertową po Europie. Artysta zagra w Krakowie!

Zobacz galerię 1 Zdjęć
Lenny Kravitz ogłosił nadchodzącą wakacyjną, europejską trasę koncertową na 2018 r., podczas której wystąpi również w Polsce. Artysta przyjedzie do krakowskiej TAURON Areny Kraków 8 czerwca 2018 r.

Legenda zagra w Krakowie. Poznajcie szczegóły koncertu.

Lenny Kravitz, uważany za jednego z najwybitniejszych muzyków rockowych naszych czasów, w trakcie swojej ponad 20-letniej kariery wielokrotnie udowodnił, że wykracza poza gatunek muzyczny pokazując niezwykły styl i klasę. Natchniony soulowymi, rockowymi i funkowymi wpływami lat 60. i 70, pisarz, producent muzyczny i multiinstrumentalista, zdobył w swojej karierze cztery Grammy® i wiele innych nagród w kategorii " Best Male Rock Vocal Performance".

Lenny Kravitz ogłosił nadchodzącą wakacyjną, europejską trasę koncertową na 2018 r., podczas której wystąpi również w Polsce. Artysta przyjedzie do krakowskiej TAURON Areny Kraków 8 czerwca 2018 r.

Przedsprzedaż biletów dla zarejestrowanych użytkowników strony LiveNation.pl rozpocznie się 12 grudnia o godz. 10:00 i potrwa 36 godzin. Bilety trafią do ogólnej sprzedaży 15 grudnia o godz. 10:00. Więcej informacji o całej trasie koncertowej na .

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Koncerty z domu - kogo usłyszymy on-line w najbliższym czasie?

Skubas (fot. Paulina Wyszyńska, materiały prasowe)
Skubas (fot. Paulina Wyszyńska, materiały prasowe)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
W obecnej sytuacji, życie kulturalne przeniosło się do sieci. Dzięki wystawom online, spektaklom wyświetlanym w Internecie i koncertom łatwiej nam przeżyć odizolowanie i kwarantannę. Hitem stały się już koncerty największych artystów, którzy zamiast na żywo, występują dla widzów on-line. Zobaczcie, kogo trzeba posłuchać!

Na swoich profilach na Instagramie, Facebooku i YouTubie koncerty dają gwiazdy największego formatu. Chris Martin z Coldplay nadawał prosto ze swojego domu transmitując swój występ na żywo, na duchu podnosił fanów także John Legend, który wystąpił z domu w asyście swojej ukochanej żony i córki. Ogromnym powodzeniem cieszą się także koncerty artystów z Polski, które mają być nie tylko wsparciem dla fanów, ale również formą pomocy służbie zdrowia. 4 kwietnia odbył się"Koncert dla Bohaterów" transmitowany na żywo w Internecie, który był podziękowaniem dla lekarzy, pielęgniarek i całej służby zdrowia za ich ciężką pracę i walkę z koronawirusem.

W najbliższym czasie również czekają nas atrakcje muzyczne, które będziemy mogli podziwiać wyłącznie w sieci. Już niebawem - 18 kwietnia odbędzie się największy w historii koncert on-line zorganizowany we współpracy Lady Gagi i Światowej Organizacji Zdrowia. "One World: Together At Home" to inicjatywa światowej sławy gwiazd, które wystąpią specjalnie dla służby zdrowia na całym świecie, aby pokazać wsparcie i uznanie całej społeczności międzynarodowej dla ich ogromnego wysiłku.

Pierwszy na taką skalę koncert on-line odbędzie się na żywo w sobotę, 18 kwietnia o godzinie 17:00 (czasu pacyficznego) na antenach: ABC, NBC i CBS, a dodatkowo będzie transmitowany przez Apple, Amazon Prime Video, Alibaba, Facebook, Instagram, LiveXLive, Tencent, Tencent Music Entertainment Group, TIDAL, TuneIn, Twitch, Twitter, Yahoo oraz YouTube. Wezmą w nim udział m.in. takie gwiazdy jak: Andrea Bocelli, Billie Elish, Chris Martin, Elton John, John Legend, Maluma, Paul McCartney, czy Stevie Wonder.

To bezprecedensowe wydarzenie to jednak nie wszystkie atrakcje w świecie muzyki, jakie planowane są na najbliższy czas. W ramach cyklu "Męskie Granie w domu" wystąpili już: Bass Astral x Igo oraz Sorry Boys, teraz swój występ ogłosiła także Daria Zawiałow.  Koncert online piosenkarki rozpocznie się 9 kwietnia o godz. 20:15. Transmisja na żywo występu Darii Zawiałow w internecie będzie dostępna bezpłatnie na oficjalnych profilach „Męskiego Grania” na Facebooku i w serwisie YouTube.

Od dwóch tygodni mamy też możliwość uczestniczenia w koncertach on-line znanego polskiego pianisty, Marcina Maseckiego, który w każdą niedzielę o godz. 12.00 w transmisji live z własnego mieszkania przedstawia złoty okres europejskiej muzyki klasycznej. Ostatni koncert pianisty odbędzie się w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia. Organizatorem koncertu jest warszawski Teatr Studio.

Akcję "Kwarantanna na na", czyli śpiewanie z domów wspierają muzycy z wytwórni Kayax, którzy od kilku tygodni koncertują on-line na Facebooku. Po wspaniałych i poruszających występach Krzysztofa Zalewskiego, Mery Spolsky, Karasia i Roguckiego czas na ostatni występ z cyklu - w środę, 8 kwietnia o 18.00 wystąpi Skubas - cały koncert muzyka będzie dostępny na stronie Facebook app.

 

  1. Kultura

Najważniejsze koncerty 2020 roku - sprawdź, kto wystąpi w Polsce

Lenny Kravitz wystąpi w Polsce 15 czerwca w Arenie Gliwice. (fot. BEW PHOTO)
Lenny Kravitz wystąpi w Polsce 15 czerwca w Arenie Gliwice. (fot. BEW PHOTO)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Swoje występy w Polsce w 2020 roku zapowiedziały już największe gwiazdy muzyki. Specjalnie dla was wybraliśmy te najważniejsze, na które szczególnie warto zwrócić uwagę. Przed wami koncertowy rozkład jazdy na przyszły rok - rezerwujcie czas, kupujcie bilety i bawcie się dobrze w rytmie swoich ulubionych przebojów!

James Arthur

30 stycznia - Warszawa, Klub Stodoła

https://www.youtube.com/watch?v=hfDGlB96hE0

W styczniu w warszawskim Klubie Stodoła wystąpi znany z hitu Impossible James Arthur. Show, które zaprezentuje polskim fanom będzie częścią trasy koncertowej "The You Tour", która promuje trzeci, długo wyczekiwany album artysty. Jeśli kochacie przejmujący wokal Jamesa i podobają wam się jego najnowsze utwory (Naked, Falling Like The Stars oraz Empty Space) musicie koniecznie pojawić się pod koniec stycznia na warszawskim koncercie!

The Neighbourhood

13 lutego - Warszawa, Torwar 14 lutego - Kraków, Klub Studio

https://www.youtube.com/watch?v=GCdwKhTtNNw

Uwielbiany przez polską publiczność zespół The Neighbourhood ponownie odwiedzi nasz kraj w lutym 2020 roku. Grupa, której liderem jest charyzmatyczny Jesse Rutherford zapowiedziała aż dwa koncerty – w Warszawie (Torwar) i Krakowie (Klub Studio). Kalifornijska formacja tworzy muzykę z pogranicza alternatywy i indie rocka, a popularność przyniósł jej hit Sweater Weather z 2013 roku. Jeśli chcecie być częścią ich elektryzującego show, zachęcamy do rezerwowania czasu i biletów.

James Blunt

7 marca - Gliwice, Arena Gliwice

https://www.youtube.com/watch?v=oofSnsGkops

James Blunt to niekwestionowany specjalista od klimatycznych ballad – przeboje takie jak You’re Beautiful czy 1973 kochają niemalże wszyscy. Brytyjski artysta wystąpi w Arenie Gliwice już 7 marca. W trakcie 15-letniej kariery scenicznej muzyk rozkochał w sobie miliony fanek na całym świecie, a jego koncerty to niezwykle emocjonalne widowiska, podczas których wokalista emanuje optymizmem i zaraża pozytywną energią. Podczas marcowego występu poza największymi hitami usłyszymy także utwory z najnowszej płyty zatytułowanej „Once Upon A Mind”.

Céline Dion

23 maja - Łódź, Atlas Arena 25 lutego - Kraków, Tauron Arena

https://www.youtube.com/watch?v=WN-ZHOHmvcw

Céline Dion w ramach trasy Courage World Tour zaśpiewa w Polsce dwa razy - 23 maja w Atlas Arenie w Łodzi i 25 maja w Tauron Arenie Kraków. Niekwestionowana diva o niezwykłym głosie, kochana przez miliony fanów na całym świecie, powróci do Polski po dwunastu latach od swojego pierwszego koncertu w naszym kraju. Będzie to z pewnością niezwykłe wydarzenie!

Nick Cave and The Bad Seeds

28 maja - Gliwice, Arena Gliwice

https://www.youtube.com/watch?v=3OBZMURXYG4

„Ghosteen”, siedemnasty album Nicka Cave’a ukazał się na początku października. Z tej okazji australijski muzyk rozpoczyna w przyszłym roku kolejną europejską trasę koncertową, podczas której promowany będzie materiał z najnowszej płyty. Artysta zawita również do Polski – wraz ze swoim zespołem The Bad Seeds zagra w maju w gliwickiej Arenie.

Lenny Kravitz

15 czerwca - Gliwice, Arena Gliwice

https://www.youtube.com/watch?v=WX7QP4kPJlg

W czerwcu ze swoim show w Polsce wystąpi również znany z energetycznych koncertów Lenny Kravitz. Artysta zagra w ramach trasy koncertowej „Here To Love” i zaprezentuje utwory z ostatniej płyty zatytułowanej „Raise Vibration” . Album nawiązuje do jego młodzieńczych inspiracji i przepełniony jest mądrością oraz doświadczeniem, jakie nabył w ciągu 30 lat na scenie.

Taylor Swift

3 lipca - Gdynia, Open'er Festiwal

https://www.youtube.com/watch?v=-BjZmE2gtdo

Taylor Swift to absolutna ikona muzyki pop, dziesięciokrotna laureatka nagrody Grammy i jedna z najbardziej wpływowych artystek na świecie. W 2020 roku wokalistka po raz pierwszy odwiedzi nasz kraj, a jej występ w ramach światowej trasy koncertowej będzie można obejrzeć 3 lipca na festiwalu Open’er w Gdyni. Na koncercie z pewnością usłyszymy hity z ostatniej płyty (ME!, You Need To Calm Down oraz Lover), a także utwory z wcześniejszych albumów.

Andrea Bocelli

22 sierpnia - Warszawa, PGE Narodowy

https://www.youtube.com/watch?v=ChcR2gKt5WM

Wśród artystów, którzy odwiedzą nasz kraj w 2020 roku znalazł się również Andrea Bocelli. Jego koncert to długo wyczekiwane wydarzenie muzyczne - ceniony na całym świecie tenor wystąpi w sierpniu na stadionie Narodowym w Warszawie, a sam koncert będzie podzielony na dwie części. W pierwszej - publiczność usłyszy najpopularniejsze utwory klasyczne i arie operowe, a w drugiej – melodyjne piosenki o przyjaźni, rodzinie i miłości.

Simply Red

25 listopada - Warszawa, Torwar

https://www.youtube.com/watch?v=izOdvBmTDh0

Brytyjska grupa Simply Red z wokalistą Mickem Hucknallem na czele wystąpi w Polsce 25 listopada 2020 roku. Formacja zaprezentuje materiał z najnowszej płyty zatytułowanej „Blue Eyed Soul”, która ukazała się 8 listopada. Album zawiera wiele znakomitych, funkowo-soulowych utworów oraz emocjonalnych ballad. Podczas koncertu usłyszymy także największe hity zespołu takie jak Stars, Holding Back The Years, czy Money’s Too Tight To Mention.

  1. Kultura

Kameralne koncerty Donalda Canwooda

Kamerakbne koncerty Donalda Canwooda to jedyne w swoim rodzaju podróże muzyczne w głąb jazz’owych lat 50. i 60.  (Fot. materiały prasowe)
Kamerakbne koncerty Donalda Canwooda to jedyne w swoim rodzaju podróże muzyczne w głąb jazz’owych lat 50. i 60. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 2 Zdjęć
W majestatycznych wnętrzach Baru Kolumnowego Hotelu Bristol codziennie od środy do soboty, odbywają się kameralne występy Donalda  Canwooda - muzyka jazz’owego. Koncerty są otwarte dla wszystkich, wstęp jest bezpłatny. 

Donald Canwood to profesjonalny muzyk, kompozytor i producent mieszkający na co dzień we Frankfurcie. Po zakończeniu studiów na wydziale muzyki klasycznej w Curacao i w Holandii, wyruszył do Wenezueli, gdzie z sukcesami koncertował przed lokalną widownią. Po powrocie do Niemiec założył swój nowy zespół „NewNote”. Donald Canwood występuje zarówno solo, jak i z zespołem.

W Barze Kolumnowym w Hotelu Bristol, Warsaw, Donald Canwood współtworzy niezwykle klimatyczne wieczory z muzyką na żywo. Łącząc rytmiczną grę na fortepianie ze śpiewem i akompaniamentem oryginalnych instrumentów z różnych zakątków świata, artysta prezentuje jazz’owe klasyki w ciekawych, współczesnych aranżacjach. Niezwykłe pokłady energii płynące z jego głosu i osobowości są bez wątpienia warte zobaczenia i przeżycia.

Koncerty odbywają się co tydzień, od środy do soboty, w godzinach 20:00 – 01:00.  Muzyk będzie gościł w warszawie do 19 grudnia 2019 roku. Wstęp bezpłatny. 

Bar Kolumnowy Hotelu Bristol to arcydzieło Art Nouveau - stanowi wyjątkowe miejsce na mapie miasta. Zjawiskowe wnętrze zostało odnowione z zachowaniem elementów historycznego wystroju z początku XX wieku i dostosowane do współczesnych potrzeb. Bar Kolumnowy Hotelu Bristol to arcydzieło Art Nouveau - stanowi wyjątkowe miejsce na mapie miasta. Zjawiskowe wnętrze zostało odnowione z zachowaniem elementów historycznego wystroju z początku XX wieku i dostosowane do współczesnych potrzeb.

 

 

 

  1. Kultura

"Nie jestem księżniczką". Anne Hathaway stawia czoło hejtowi

- Jeśli mogę udzielić komukolwiek rady w temacie hejtu, to powiem tylko tyle, żeby nie bać się krytyki i negatywnych opinii. Po prostu stawcie temu czoło, a to was ostatecznie wzmocni - mówi Anne Hathaway. (Fot. Getty Images)
- Jeśli mogę udzielić komukolwiek rady w temacie hejtu, to powiem tylko tyle, żeby nie bać się krytyki i negatywnych opinii. Po prostu stawcie temu czoło, a to was ostatecznie wzmocni - mówi Anne Hathaway. (Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Ma wszystko, czego można oczekiwać od gwiazdy: wdzięk Audrey Hepburn, uśmiech Julii Roberts. I do tego wszechstronny talent, który potwierdza w swojej najnowszej produkcji „Skazani na siebie”. A jednak właśnie z tego powodu Anne, a raczej Annie Hathaway musiała zmierzyć się z niechęcią i hejtem.

Dla ambitnej, nieobawiającej się wyzwań i wciąż poszukującej 39-latki trudno o lepszy dar od losu. W czasie pandemii, gdy wiele jej koleżanek zmuszonych zostało do izolacji domowej, ona zagrała główną kobiecą rolę w jednym z pierwszych filmów covidowych, pomyślanych jako kronika pandemicznej rzeczywistości.

W „Skazanych na siebie” w reż. Douga Limana gra Lindę, młodą kobietę, uwięzioną przez lockdown w londyńskim mieszkaniu dzielonym z byłym, obecnie bezrobotnym, partnerem Paxtonem (Chiwetel Ejiofor). Z powodu kwarantanny para jest skazana na stałą współobecność i zmaga się ze swoimi lękami, frustracjami oraz byciem razem. Ona pracuje online dla jednej z korporacji, ale to, co robi, coraz bardziej ją stresuje. Wigor i przypływ uczuć w tym związku pojawia się niespodziewanie wraz z planem… kradzieży diamentu z luksusowego Harrodsa. Uff, trzeba nie lada odwagi, by wejść w tak karkołomny projekt! Komedia, dramat, romans, napad – unurzane w pandemicznym sosie.

Aktorka odnalazła jednak w tym filmie siebie. Zachwycił ją scenariusz opisujący absurdy naszej nowej szalonej rzeczywistości. Jak sama mówi, żyjemy w dziwnych czasach, a w takich każdy sposób radzenia sobie jest usprawiedliwiony i głęboko ludzki. Film ma podnosić na duchu, dostarczać rozrywki i dystansować widza do tego, co dookoła. – To było ekscytujące doświadczenie – wyznała. – W czasie kwarantanny obserwowałam siebie i kontaktowałam się ze znajomymi na czatach, Zoomach czy Skype’ach. Widziałam, że niektórzy wrócili do palenia papierosów albo trawki, inni zaczęli zaglądać do kieliszka lub kłócić się z bliskimi. Byli także i tacy, których ta nienormalna sytuacja zbliżyła do siebie, wyzwoliła w nich kreatywność, pokazała radość z odkrywania małych rzeczy. To jest film o emocjach, o tym, jak długotrwałe zamknięcie wpływa na ludzi. Sama dzięki tej produkcji uwolniłam się od stresu związanego z kwarantanną.

'Locked down', czyli 'Skazani na siebie' - pierwszy pełnometrażowy film pandemiczny. Do obejrzenia na HBO i HBO GO. (Fot. materiały prasowe) \"Locked down\", czyli \"Skazani na siebie\" - pierwszy pełnometrażowy film pandemiczny. Do obejrzenia na HBO i HBO GO. (Fot. materiały prasowe)

Szuflady nie dla niej

Media mają z nią pewien problem, gdyż Hathaway nie daje się zaszufladkować – porzuciła karierę w filmach familijnych i nie ogranicza się wyłącznie do komedii romantycznych, w których chcieliby ją widzieć krytycy. Chętnie angażuje się w projekty, które są odskocznią i stoją w wyraźnej opozycji do jej poprzednich produkcji. Grywa zarówno postacie banalne, jak i wewnętrznie skomplikowane.

Zaczynała jako gwiazda filmów ze „stajni” Disneya. Z miłych młodzieżowych produkcji, takich jak „Pamiętnik księżniczki” (współczesna wersja bajki o brzydkim kaczątku) czy „Ella zaklęta”, przeszła do poważnych filmów. Zanim zyskała popularność po roli w „Diabeł ubiera się u Prady”, zdążyła wystąpić w „Tajemnicy Brokeback Mountain”, pokazując, że ma ambicję pojawiać się także w mniej komercyjnych produkcjach. Wcieliła się tutaj w żonę geja i zgodziła na rozbierane sceny, choć prywatnie uważa się za osobę nieśmiałą i dość konserwatywną. Zresztą to właśnie udział w produkcjach niezależnych przyniósł Hathaway największe uznanie krytyków. Kiedy w 2008 roku zagrała narkomankę w filmie „Rachel wychodzi za mąż”, głośno mówiło się, że dopiero teraz pokazuje swój pazur. Za tę rolę została zresztą nominowana do Oscara. Największy triumf odniosła jednak, grając w musicalu. Za kreację zmuszonej do prostytucji Fantyny w „Les Misérables: Nędznikach” otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.

Po 'Pamiętniku księżniczki' Anne Hathaway została okrzyknięta nową Audrey Hepburn. (Fot. materiały prasowe) Po \"Pamiętniku księżniczki\" Anne Hathaway została okrzyknięta nową Audrey Hepburn. (Fot. materiały prasowe)

– Tak, chciałam się sprawdzić – wspomina postać Fantyny. – Nie sądziłam jednak, że śpiewanie bez playbacku legendarnego utworu „I Dreamed a Dream”, który stał się trampoliną dla megasukcesu Susan Boyle, okaże się aż tak stresujące. Na szczęście moja nauczycielka poradziła mi, bym nawet nie próbowała naśladować wielkich głosów, bo plan filmowy to nie teatr, a szepcząc piosenkę można wyrazić większe emocje. Posłuchałam jej i wyszło mi to na dobre.

Jeśli myślicie, że to zaspokoiło ambicje aktorki i jej skłonność do podejmowania ryzykownych wyzwań, to nic bardziej mylnego! Anne Hathaway miała poczucie, że po oscarowych „Nędznikach” jej kariera dryfuje na dość monotonnych falach, aż do momentu, gdy przeczytała scenariusz filmu „Monstrum”, opisany jako romantyczna komedia z potworem w tle. – Był tak dziki, oniryczny i wymykający się klasyfikacjom, że po prostu wiedziałam, że chcę brać w tym udział. Od razu zakochałam się w scenariuszu, był po prostu tak inny na bardzo głębokim poziomie i to w sposób niewymuszony – dodała. Zagrała bezrobotną dziewczynę, która po rozstaniu z chłopakiem wraca z Nowego Jorku do rodzinnego miasteczka, w którym grasuje terroryzujący mieszkańców gigantyczny potwór. To film o toksycznych relacjach i próbie pozostania człowiekiem, niezależnie od okoliczności.

„Monstrum” sytuuje się daleko od przesłodzonego „Pamiętnika księżniczki”, po którym młoda aktorka stała się rozpoznawalna. Podobno zwróciła na siebie uwagę reżysera Garry'ego Marshalla, gdy na przesłuchaniu, na które przyszła prosto z lotniska, po długim i męczącym locie, spadła z krzesła. Marshall potrzebował dokładnie takiej Mii – niezdary, która w miarę rozwoju akcji przechodzi spektakularną metamorfozę i staje się prawdziwą księżniczką. „Monstrum” dalekie jest także od filmu „Diabeł ubiera się u Prady”, komediowego hitu z Meryl Streep, który utrwalił międzynarodową popularność Anne Hathaway. Zagrała tutaj naiwną dziewczynę z prowincji, która zostaje asystentką bezwzględnej królowej imperium mody. Od czasu roli w „Monstrum” Hathaway zapewnia, że zmieniła podejście i przy wyborze projektów z większą uwagą analizuje to, co czyta, by nie przegapić czegoś wartościowego, co samo ją zainspiruje.

Z Meryl Streep stworzyła legendarny duet w filmie 'Diabeł ubiera się u Prady'. (Fot. materiały prasowe) Z Meryl Streep stworzyła legendarny duet w filmie \"Diabeł ubiera się u Prady\". (Fot. materiały prasowe)

Kiedy po „Pamiętniku księżniczki” pytano ją, czy jako dziecko marzyła o tym, by zostać prawdziwą księżniczką, odpowiadała krótko i zdecydowanie: NIE. Chciała być… zakonnicą, potem chirurgiem, a na koniec Kobietą Kotem. W 2012 roku to ostatnie marzenie się spełniło. Gdy Christopher Nolan zaangażował ją do roli Kobiety Kota w filmie „Mroczny Rycerz powstaje”, aktorka długo nie mogła uwierzyć we własne szczęście. Euforii nie przyćmiły nawet wątpliwości fanów Batmana, którzy do tej pory kojarzyli ją głównie z grania w komediach romantycznych.

Nuda czy profesjonalizm?

Do każdej z ról przygotowuje się niezwykle starannie. Sama wyszła z propozycją obcięcia swoich długich pięknych włosów, by lepiej oddać postać Fantyny. I schudła 12 kilo. Przygotowując się do roli Mii Thermopolis, uczyła się wspinaczki skałkowej. Pracując nad postacią Jane Austen w filmie „Zakochana Jane”, nauczyła się grać na pianinie. Z kolei do roli Seliny w filmie „Mroczny Rycerz powstaje” intensywnie ćwiczyła, trenowała  kaskaderstwo i taniec.

Mimo sławy aktorka należy do nielicznego grona „grzecznych” gwiazd. Nie zabiega o zainteresowanie mediów, nie oglądamy jej zdjęć prywatnych, na których się upija, nie czytamy o jej wybrykach. – Chciałabym być aktorką, którą ludzie znają i szanują dzięki rolom filmowym, a nie życiowym perypetiom i skandalom. Nie chcę, żeby ktokolwiek, siedząc w kinie, myślał o moich podbojach sercowych czy imprezowych wyskokach. Wolałabym, aby mógł się skupić na tym, co ogląda – powiedziała na samym początku swojej kariery, i jest temu wierna do dziś.

W 'Ocean's 8', kobiecej wersji słynnego cyklu o wielkich kradzieżach - z powodzeniem i przyjemnością - zagrała rozkapryszoną gwiazdę z bardzo drogim naszyjnikiem. (Fot. Landmark Media/Alamy Stock Photo) W \"Ocean's 8\", kobiecej wersji słynnego cyklu o wielkich kradzieżach - z powodzeniem i przyjemnością - zagrała rozkapryszoną gwiazdę z bardzo drogim naszyjnikiem. (Fot. Landmark Media/Alamy Stock Photo)

No, z małym wyjątkiem! W 2008 roku na czołówki gazet trafił skandal związany z wieloletnim partnerem aktorki – włoskim milionerem Raffaellem Follierim, który został aresztowany za oszustwa finansowe i pranie brudnych pieniędzy. Para rozstała się tuż przed wybuchem afery.

To doświadczenie na szczęście nie zamknęło aktorki na nowy związek. W 2012 roku poślubiła Adama Shulmana, producenta i projektanta biżuterii. Wychowana w szczęśliwej rodzinie, miała skąd czerpać wzorce – wielokrotnie wyznawała, że pragnie, aby jej małżeństwo było tak samo udane jak związek rodziców. I na razie jest z Adamem szczęśliwa. W 2016 roku urodziła syna, Jonathana. W lipcu 2019 para doczekała się drugiego chłopca, Jacka. – Kiedy urodziłam Jonathana, to jakbym sama urodziła się na nowo – wspomina. – To cudowne uczucie obserwować, jak w twoim dziecku rodzą się emocje w związku z różnymi sytuacjami, których doświadcza. Kiedy zrozumiałam, że synek wchłania też moje, bardzo się wyciszyłam, uspokoiłam. Poczułam, że nie mogę przy nim być zdenerwowana, spięta, bo to bezbłędnie wyczuwa. Dzieci są znacznie bardziej bystrymi obserwatorami, niż nam się wydaje. Mogą nie rozumieć, ale czują. Dzięki rodzinie mam dystans do pracy, a w moim życiu panuje równowaga.

Nadal kocha swoją pracę, ale dziś ma już inne priorytety. Ceni kobiety, które znajdują w sobie tyle odwagi i determinacji, by zerwać ze stereotypem, że poświęcenie dla rodziny jest najważniejsze. Sama jednak już by się na to nie zdobyła. Dobrze wie, że poza planem filmowym też jest inne życie. Mieszka w Nowym Jorku, który ma tę przewagę nad Los Angeles, że można wyjść na spacer z psem, nie będąc przez nikogo rozpoznanym. No i w Nowym Jorku jest metro. To wielki luksus kompletnie nieznany w Kalifornii. Aktorka uwielbia zakładać ciemne okulary, podróżować po mieście i obserwować ludzi, nie obawiając się, że ktoś do niej zadzwoni, bo pod ziemią nie ma zasięgu.

Kiedy rozmawiałam z nią kilka lat temu na festiwalu w Wenecji, ujawniła jeszcze jedno hobby. – To dekoracja wnętrz. Lubię włóczyć się po sklepach meblowych na Manhattanie oraz po galeriach z antykami. Zamierzam w przyszłości zapisać się na kurs stolarsko-ciesielski, by nauczyć się samej wykonywać zaprojektowane przeze mnie meble. Naprawdę! To niezwykle uspokaja i relaksuje, a efekty są bardzo pożyteczne – mówiła.

Podobnie jak prace w ogródku na tyłach jej nowojorskiego domu. W związku z pandemicznymi obostrzeniami oboje z mężem mniej wychodzą, ale ma to także swoje dobre strony. Aktorka zdradziła, że uczy się gotowania i gry na gitarze. Dużo czyta. Fascynują ją dokonania współczesnej fizyki, zwłaszcza ich wymiar duchowy. Z upodobaniem przytacza Einsteina, który powiedział, że wierzy w Boga, bo jest naukowcem. Jej zainteresowania metafizyką mają początek we wczesnym dzieciństwie, kiedy marzyła o tym, by wstąpić do klasztoru. Wprawdzie nie została zakonnicą i wraz z całą rodziną odeszła od Kościoła katolickiego przez solidarność z Michaelem, bratem aktorki, który jest gejem, ale poszukiwania duchowe nadal są ważną częścią jej życia.

Aktorka wraz z mężem podczas ceremonii odsłonięcia jej gwiazdy na słynnym Hollywood Walk of Fame w 2019 roku. (Fot. Getty Images) Aktorka wraz z mężem podczas ceremonii odsłonięcia jej gwiazdy na słynnym Hollywood Walk of Fame w 2019 roku. (Fot. Getty Images)

Syndrom Anne Hathaway

Chociaż wydawałoby się, że ma wszelkie atuty, by być podziwianą i lubianą, to w rzeczywistości przez całe lata musiała mierzyć się z... hejtem. Dlaczego? Istnieje kilka teorii. Zdaniem niektórych za bardzo się stara – cała jej kariera wygląda jak dobrze zaplanowany program, w którym odhacza kolejne punkty. Znajduje się w niej miejsce na wszystko: od ról popularnych i łatwych aż po nagradzane poważne filmy. Brak tu nieprzewidywalności, szaleństwa, czegoś, co sugerowałoby, że aktorka ma w sobie cokolwiek spontanicznego. Podobnie z zachowaniem w przestrzeni publicznej – na wywiadach opowiada anegdotę, ale zawsze taką, która jest odpowiednio urocza i dowcipna. Na czerwonym dywanie rzadko decyduje się na cokolwiek awangardowego, nosząc sukienki ładne, ale łatwe do zapomnienia. Na zdjęciach zawsze wygląda nienagannie, w wywiadach jest uprzejma, a jej przemowy po otrzymaniu nagród są okraszone odpowiednią ilością łez. Chociaż bardzo nie lubi, kiedy ktoś z dziennikarzy w czasie wywiadu zwróci się do niej per „Anno”. Zdecydowanie woli być „Anią”. Oficjalne imię zarezerwowane jest tylko dla kręgu bliskich osób. Tak właśnie zwraca się do niej mama. Szczególnie wtedy, gdy jest zła na swoją córkę. – Zawsze, gdy pojawiam się gdzieś publicznie i ktoś woła mnie po imieniu, to myślę sobie, że zaraz nakrzyczy na mnie, bo coś nabroiłam – przyznała w jednym z popularnych talk-show. – Mówcie do mnie Annie (Ania). Wszyscy. Byle nie Anne (Anna).

Określenia „syndrom Anne Hathaway” amerykańska prasa zaczęła używać w 2013 roku, kiedy aktorka została nominowana do Oscara. To wtedy stało się jasne, że widzowie – jak się wydaje zupełnie irracjonalnie – nie darzą Hathaway sympatią. Zdaniem niektórych to właśnie jej perfekcyjność budzi sprzeciw, bo ludzie  wolą naturalność. Jej obrońcy wskazują jednak, że ta postawa wynika po prostu z tego, że gwiazda jest profesjonalnie przygotowana do kariery aktorskiej. Oczywiście świadomość, że kariera aktorska to coś, co można zaplanować, przygotować i rozsądnie poprowadzić, kłóci się z piękną wizją „od szarej myszki do gwiazdy filmowej”, zdecydowanie bardziej podobają nam się opowieści o upadkach i mozolnym podnoszeniu się z nich, ale z drugiej strony takie historie nie zawsze mają szczęśliwe zakończenie. A historia Anne Hathaway – ma.

Po latach aktorka przyznała, że hejt i niechęć, których była ofiarą, nie złamały jej, lecz przeciwnie – wzmocniły psychicznie. – Jeśli mogę udzielić komukolwiek rady na ten temat, to powiem tylko tyle, żeby nie bać się krytyki i negatywnych opinii. Po prostu stawcie temu czoła, a to was ostatecznie wzmocni – wyznała w jednym z wywiadów. – Ja zawsze wiedziałam, czego chcę. I tego nadal się trzymam! Kiedy jako nastolatka decydowałam się na ten zawód, rodzice zostawili mi wolny wybór, nie odradzali aktorstwa, ale ostrzegali, że porażka jest w ten zawód wliczona. Dali mnie i moim braciom potężne oparcie. Dziś myślę, że to rodzicom zawdzięczam, że twardo stąpam po ziemi i mam dość mocy kręgosłup moralny, co w tym zawodzie jest podstawą.

Anne Hathaway przyszła na świat w listopadzie 1982 roku na Brooklynie w Nowym Jorku, ale dorastała w stanie New Jersey. Jej mama też jest aktorką, tata – prawnikiem. Sama zadebiutowała w 2001 roku w filmie „Pamiętnik księżniczki”, który doczekał się kontynuacji. Oprócz wymienionych tytułów, zagrała też w takich filmach, jak „Interstellar”, „Jeden dzień”, „Praktykant” czy „Oszustki”.

  1. Kultura

Nowości Netflixa i HBO idealne na majówkę

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Kobieta w oknie". (Fot. materiały prasowe Netflix)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Tegoroczna majówka nie będzie należała do najcieplejszych, dlatego wszystkich spragnionych dobrego kina zapraszamy na przegląd najciekawszych nowości, które obejrzycie w tym czasie (i nie tylko) na Netflixie i HBO GO.

"Homeland", sezon 8

Kontynuacja i tym samym finałowy sezon jednego z najlepszych seriali szpiegowskich w historii. Historię niezwykle charyzmatycznej agentki CIA śledzimy już od tak dawna, że ciężko opisać wszystkie kryzysy polityczne, spiski i tajemnice, które odkryła w swojej długiej karierze. Ostatni sezon "Homeland" polecamy nie tylko (takim jak my) oddanym fanom Carrie i Saula Berensona, ale zwłaszcza osobom, które dotychczas omijały "Homeland". Gwarantujemy, że w ciągu całej majówki dotrzecie do 8. sezonu i wspólnie zobaczymy, jak kończy się ta trzymająca w napięciu (i to w każdym sezonie, co zdarza się rzadko!) historia. Sezon ósmy "Homeland" zadebiutuje na platformie 1 maja.

"Tlen"

12 maja na platformie Netflix pojawi się nowy film oryginalny pt. "Tlen". To opowieść o młodej kobiecie (w tej roli znana m.in. z "Bękartów wojny" Mélanie Laurent), która budzi się ze śpiączki w kapsule kriogenicznej. Aby się z niej wydostać nie ma zbyt dużo czasu - musi zrobić to jak najszybciej, ponieważ w kapsule niebawem zabraknie jej tlenu. Jak na razie brzmi to raczej przerażająco i klaustrofobicznie, ale "Tlen" okrzyknięto premierą miesiąca, więc damy mu kredyt zaufania.

"Kobieta w oknie"

Kolejny thriller, który zaprezentuje nam w najbliższych dniach Netflix to "Kobieta w oknie" z główną rolą Amy Adams to opowieść o cierpiącej na agorafobię (lękiem przed przebywaniem w otwartych przestrzeniach) psycholożce dziecięcej, która obserwuje z okna idealną rodzinę mieszkającą po drugiej stronie ulicy. Kobieta przypadkowo staje się świadkiem brutalnej zbrodni, co jeszcze bardziej wpłynie na jej dotychczasowe życie i problemy, z jakimi się zmaga. Film oparty został na książce A. J. Finna z 2018 roku o tym samym tytule.

"Kto zabił Sarę?", sezon 2

Największy hit Netflixa ostatnich miesięcy już powraca z kolejnym sezonem. Meksykański serial, który od tygodni utrzymuje się na szczycie rankingu najchętniej oglądanych produkcji Netflixa opowiadający o tragicznej zbrodni dokonanej na tytułowej Sarze w pierwszym sezonie zostawił nas z wieloma niewiadomymi w zasadzie bezustannie kierując podejrzenia na innego bohatera. W tym sezonie mamy dowiedzieć się więcej i może ostatecznie będziemy mogli odpowiedzieć sobie na nurtujące wszystkich pytanie - kto naprawdę zabił Sarę?

"Boyhood"

Choć na tę produkcję, która pojawi się na Netflixie poczekamy do drugiej połowy miesiąca (premierę na platformie zapowiedziano na 16 maja), w tym wypadku naprawdę warto czekać. "Boyhood" to opowieść o chłopcu, którego losy śledzimy od 5. do 18. roku życia. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że prace nad filmem trwały ponad 12 lat. Reżyser pokazał tu bowiem rzeczywiste dorastanie i wchodzenie w dorosłość, gdzie przez cały czas bohaterów grają ci sami aktorzy. Kto nie widział, warto poczekać.

"Tajemnica Brokeback Mountain"

Tego samego dnia na platformie (16 maja) ukaże się jeden z najlepszych filmów w karierze Jaka Gylenhaalla i Heatha Ledgera - opowieść o rodzącym się uczuciu pomiędzy dwoma mężczyznami, którzy początkowo bronią się przed tym - wówczas wstydliwym, niezrozumiałym dla nich uczuciem. Z biegiem lat każdy z nich znajduje sobie żonę, rodzą im się dzieci, jednak pamięć o ukochanym nie przemija. Poruszający i w pewnym sensie przełomowy film, który w tym roku skończył 16 lat.

"Mare z Easttown"

Nowy serial kryminalny z Kate Winslet w roli głównej od niedawna zadebiutował na platformie HBO GO. I trzeba przyznać, że jest to serial wyjątkowo udany, z ciekawie rozwijającą się fabuła i przede wszystkim - świetną grą, zwłaszcza Winslet. Choć w ciągu pierwszych kilkunastu minut wydaje się powielać znane nam już serialowo schematy - małe miasteczko, każdy się zna od lat, nieszczęśliwe rodziny, w końcu tragiczna zbrodnia - "Mare z Easttown" ogląda się naprawdę z ogromnym zaciekawieniem. Serial doskonale buduje klimat, zagadka staje się coraz cięższa do rozwiązania, a poszczególne postaci tak niejednoznaczne i w sumie dziwaczne, że na kolejne odcinki czeka się z utęsknieniem.

"Rocky"

Na platformę HBO GO w tym miesiącu dodane zostaną wszystkie filmy o legendarnym pięściarzu Rocky'm, w tym m.in. "Rocky", "Rocky II", "Rocky III", "Rocky IV", "Rocky V", "Rocky Balboa", "Creed: Narodziny legendy", "Creed II" oraz dokumentalny "Rocky: 40 lat legendy". Jedno jest pewne - fani Rocky'ego będą mogli urządzić sobie maraton z idolem, reszta nadrobić zaległości klasyki kina.

"Opowieść podręcznej", sezon 4

Kontynuacja kultowego serialu powstałego na podstawie bestsellerowej i nagrodzonej wieloma nagrodami książki Margaret Atwood. W czwartym już sezonie June, jako przywódczyni rebeliantów, staje do walki z Gileadem. I w tym sezonie również przeniesiemy się do brutalnego świata, w którym życie kobiet stało się prawdziwą udręką. Wszystkich fanów serialu nie trzeba zachęcać, ale tym, którzy nie widzieli mocno polecamy.