1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. „Maria Callas” w kinach

„Maria Callas” w kinach

M2 FILMS
M2 FILMS
Zobacz galerię 1 Zdjęcie
Żadna diva nie dorównała jej popularnością, żadna też nie prowadziła równie światowego i bogatego w zwroty akcji życia. Dokument o Marii Callas w reżyserii Toma Volfa  można już oglądać na ekranach kin.

[embed]https://youtu.be/V2ymFQNvJGw[/embed]

Maria Callas, grecka śpiewaczka operowa, była obdarzona sopranem dramatycznym, urodą, silnym temperamentem i ciętym językiem. Wszystko to pokazuje film dokumentalny, który w całości składa się z nagrań z jej udziałem, wywiadów dla telewizji, prywatnych ujęć, a także zapisów jej przedstawień. Widzimy ją jako onieśmieloną zainteresowaniem mediów kilkunastolatkę, ale też świetnie ubraną damę, jaką stała się później. Boska i kusząca na jachcie Arystotelesa Onasisa, najbardziej promienna i magnetyczna jest jednak na scenie, przed wiwatującą na jej cześć publicznością. Jak wielki był to magnetyzm, mówią m.in. ujęcia kolejki po bilety pod Metropolitan Opera w Nowym Jorku, w której nawet kilkunastoletni melomani stali całą noc.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Kryminalne zagadki MDAG - nowa sekcja podczas 18. Millennium Docs Against Gravity

W ramach nowej sekcji Kryminalne zagadki Millennium Docs Against Gravity zaprezentuje m.in. film
W ramach nowej sekcji Kryminalne zagadki Millennium Docs Against Gravity zaprezentuje m.in. film "Śledztwo w domu spokojnej starości". (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Podejrzani bohaterowie, zawiłe intrygi, trzymająca w napięciu atmosfera tajemnicy. Takie właśnie będą filmy dokumentalne, które znalazły się w nowej sekcji Kryminalne zagadki MDAG. 

Podczas tegorocznej edycji Festiwal Millennium Docs Against Gravity zaprezentuje cztery opowieści z różnych stron świata. Cześć z nich opowiedziana jest z przymrużeniem oka, inne są przerażające i obnażają mroczne strony ludzkiej natury. Wszystkie prezentują najwyższy poziom sztuki filmowej, a ich misterne konstrukcje narracyjne dorównują najlepszym filmom szpiegowskim i thrillerom.

W filmie „Śledztwo w domu spokojnej starości” ("The Mole Agent", reż. Maite Alberti), który otrzymał nominację do Oscara w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Dokumentalny, do prywatnego detektywa zgłasza się kobieta. Podejrzewa, że jej matka może być maltretowana w domu spokojnej starości, w którym się znajduje. Detektyw wysyła na miejsce swojego szpiega, który zostaje wyłoniony z castingu spośród kandydatów w wieku 80-90 lat. Kret senior musi opanować nowoczesne techniki śledcze, co okazuje się nie takie proste. Film staje się nieoczekiwanym połączeniem komedii szpiegowskiej z opowieścią o wykluczeniu osób starszych oraz ich samotności.

„Śledztwo w domu spokojnej starości” ('The Mole Agent', reż. Maite Alberti). (Fot. materiały prasowe) „Śledztwo w domu spokojnej starości” ("The Mole Agent", reż. Maite Alberti). (Fot. materiały prasowe)

Drugim filmem, który podchodzi do spraw poważnych z ciepłym dystansem, jest „Tajemnicze zniknięcie DB Coopera” ("The Mystery of DB Cooper") Johna Dowera. DB Cooper to mężczyzna, który w 1971 roku porwał samolot lecący z Portland do Seattle, a po otrzymaniu 200 tysięcy dolarów wyskoczył z niego ze spadochronem nad Górami Kaskadowymi. Słuch o nim zaginął i do dzisiaj jest to jedyna nierozwiązana przez FBI sprawa dotycząca porwania samolotu. Jak nietrudno się domyślić, z biegiem lat okazało się, że wiele osób zaczęło informować FBI o tym, że znali DB Coopera albo… że sami nim są. Do opowieści oj genialnym przestępcy dołączyła opowieść o ludziach, którzy marzą o tym, żeby stać się kimś wyjątkowym, nawet jeśli to oznaczałoby wieloletnią odsiadkę. W filmie zostały przedstawione ich historie, które czasem wydają się niezwykle przekonujące, nawet jeśli DB Cooperem okazuje się w nich… kobieta, chociaż wszyscy świadkowie są pewni, że był to mężczyzna.

„Tajemnicze zniknięcie DB Coopera”('The Mystery of DB Cooper', reż. John Dower). (Fot. materiały prasowe) „Tajemnicze zniknięcie DB Coopera”("The Mystery of DB Cooper", reż. John Dower). (Fot. materiały prasowe)

W dużej mierze o działaniach FBI opowiada także film „FBI kontra Martin Luther King” ("MLK/FBI", reż. Sam Pollard). Nie jest to jednak jasna karta historii tej organizacji. Sam Pollard pokazuje, w jaki sposób Martin Luther King był prześladowany i jak starano się go nieustannie skompromitować w okresie, kiedy aktywnie działał w obronie praw czarnych Amerykanów. Widzowie śledzą losy nie tylko odrażającego śledztwa, ale także samą karierę jednego z najważniejszych aktywistów w historii ludzkości, od 1955 roku do momentu jego zabójstwa w 1968. Na końcu filmu pojawia się informacja, że pełne akta sprawy zostaną odtajnione dopiero w 2027 roku, więc ta opowieść będzie miała zapewne swój dalszy ciąg.

„FBI kontra Martin Luther King” ('MLK/FBI', reż. Sam Pollard). (Fot. materiały prasowe) „FBI kontra Martin Luther King” ("MLK/FBI", reż. Sam Pollard). (Fot. materiały prasowe)

Filmem zamykającym sekcję Kryminale zagadki MDAG jest „Nasienie kłamstwa” ("Seeds of Deceit", reż. Miriam Guttmann). To przerażająca historia, która ujrzała światło dzienne po raz pierwszy w 2017 roki, kiedy wyszło na jaw, że niderlandzki ekspert od leczenia niepłodności, zmarły Dr Karbaat, zapłodnił swoją własną spermą ponad 65 pacjentek. Dzieci narodzone w ten sposób nazywają same siebie „połówkami” i cierpią z powodu oszustwa, które leży u podstawy ich życia. „Nasienie kłamstwa” jest wieloaspektowym portretem ludzi, których życie na zawsze zmienił człowiek opętany manią wielkości.

„Nasienie kłamstwa” ('Seeds of Deceit', reż. Miriam Guttmann). (Fot. materiały prasowe) „Nasienie kłamstwa” ("Seeds of Deceit", reż. Miriam Guttmann). (Fot. materiały prasowe)

Wzorem ubiegłego roku 18. Millennium Docs Against Gravity odbędzie się w formie hybrydowej - najpierw w kinach w siedmiu miastach (Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Poznaniu, Katowicach, Lublinie i Bydgoszczy), a następnie online na platformie mdag.pl.

  1. HBO GO

"Witamy w Czeczenii" - walcząc z prześladowaniem

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Witamy w Czeczenii". (Fot. materiały prasowe HBO)
Zobacz galerię 1 Zdjęcie
Wstrząsający dokument HBO "Witamy w Czeczenii" opowiada o grupie aktywistów, którzy ryzykują życiem, próbując przeciwstawić się trwającym prześladowaniom przedstawicieli społeczności LGBTQ w Czeczenii.

Obraz śledzi grupę aktywistów, którzy narażają się na niebezpieczeństwo, aby stawić czoła nagonce na przedstawicieli społeczności LGBTQ w Czeczenii. Od 2017 roku apodyktyczny przywódca kraju, Ramzan Kadyrow, prowadzi program „oczyszczenia krwi” Czeczenów z LGBTQ, nadzorując kierowaną przez rząd kampanię mającą na celu przetrzymywanie, torturowanie i egzekucje członków tej społeczności. Bez pomocy Kremla i z minimalnym wsparciem społeczności międzynarodowej aktywiści biorą sprawy w swoje ręce. Reżyserii podjął się nominowany do Oscara David France ("Jak przetrwać zarazę").

  1. Kultura

Pandemia okiem polskich dokumentalistów na 18. Millennium Docs Against Gravity

Bohater filmu
Bohater filmu "Seal Story" Bartłomieja Błaszczyńskiego przeszedł izolację w wersji ekstremalnej. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Właśnie mija rok od wprowadzenia w Polsce pierwszych ograniczeń związanych z pojawieniem się nowego wirusa. Narodowa kwarantanna zainspirowała młodych polskich filmowców - w ten sposób powstały cztery filmy dokumentalne opowiadające o pandemii COVID-19. Zobaczymy je podczas 18. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity. 

Pierwszym z filmów opowiadających o samotności w czasach wielkiej izolacji, jest "Polaków portret własny" Macieja Białoruskiego, Jakuba Drobczyńskiego i Roberta Rawłuszewicza. Twórcy koncentrują się na tym, w jaki sposób bohaterowie i bohaterki, którzy dzielą się z nimi zapisem swoich prywatnych przeżyć w okresie narodowej kwarantanny, znoszą inny wirus niż COVID-19 - wirus samotności. Uzupełnieniem materiałów powstających w domu jest subiektywne spojrzenie reżyserów na to, w jaki sposób Polska jako kraj, ale też Polacy jako społeczeństwo, radzili sobie z ograniczeniami i wyzwaniami związanymi z pandemią w pierwszym roku jej trwania.

Pozostałe trzy filmy opowiadające o wydarzeniach zeszłego roku, są filmami krótkometrażowymi i będą prezentowane podczas festiwalu w jednym bloku. Pierwszym z nich jest "Seal Story" w reżyserii Bartłomieja Błaszczyńskiego. Bohater filmu, Jakub, przeszedł izolację w wersji ekstremalnej. "Jeszcze przed wybuchem pandemii wyjechał w celach zarobkowych na Islandię. Zamieszkał w niewielkiej miejscowości nad Oceanem Atlantyckim, utrzymując się z pracy w Muzeum Duchów, Elfów i Zorzy Polarnej. Gdy nastąpił lockdown, z dnia na dzień stracił zatrudnienie oraz możliwość powrotu do Polski. W zamian za drobne prace porządkowe zamieszkał w pustym muzealnym hotelu, gdzie spędził kilka miesięcy zupełnie sam, w dodatku pośród wyludnionego wulkanicznego krajobrazu - czując się jak jedyna osoba na planecie. Film został w całości nagrany smartfonem, zaś reżyser sterował "planem" za pośrednictwem rozmów z Jakubem na Skype'ie.

Kadr z filmu 'Seal Story'. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity) Kadr z filmu "Seal Story". (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity)

Kolejnym filmem, w którym podsłuchujemy konwersacje telefoniczne osób odizolowanych od reszty społeczeństwa, jest „Pozdrawiam” Tatiany Chistowej i Macieja Hameli. Rzecz dzieje się w Petersburgu, tuż po wprowadzeniu przez rząd bezwzględnego nakazu izolacji wszystkich osób starszych. Utworzono infolinię, której konsultantki miały za zadanie uspokajać zdesperowanych ludzi, niemających dostępu do lekarstw, a nawet jedzenia. Hasło „Zostań w domu” jest tu ukazane w wersji bez żadnego pokrycia… Dramatyczne warunki życia wielu rosyjskich seniorów ujawniają jak naprawdę wygląda codzienność wielu milionów obywateli imperium Putina.

Kadr z filmu 'Pozdrawiam'. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity) Kadr z filmu "Pozdrawiam". (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity)

Z seniorką telefoniczne rozmowy prowadzi również Kamila Chojnacka, bohaterka i reżyserka filmu „Halo babciu”. Rejestrując swoje najbliższe otoczenie– męża oraz 1,5-rocznego synka – podczas lockdownu, dużo uwagi poświęca swojej babci, z którą kontaktuje się jedynie zdalnie. W pewnym momencie okazuje się, że babcia nie do końca przestrzega zasad izolacji…

Kadr z filmu 'Halo babciu'. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity) Kadr z filmu "Halo babciu". (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity)

Festiwal Millennium Docs Against Gravity będzie miał w tym roku formę hybrydową. Najpierw odbędzie się w kinach w siedmiu polskich miastach: Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Katowicach, Poznaniu, Bydgoszczy i Lublinie, a następnie zostanie zorganizowana wzorem poprzedniego roku część online. Mecenasem tytularnym festiwalu jest Bank Millennium.

  1. Kultura

Filmy, na które warto wybrać się do kina - poleca szefowa działu kultury "Zwierciadła"

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Obiecująca. Młoda. Kobieta". (Fot. materiały prasowe UIP)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Czasy mamy niepewne, nie wiadomo, jak długo będziemy cieszyć się z otwartych kin. A faktycznie się cieszymy, biorąc pod uwagę oblężenie, jakie sale kinowe w całej Polsce przeżywają po poluzowaniu obostrzeń. Wyszło na to, że chyba jednak jesteśmy gatunkiem stadnym, a już na pewno – że chcemy przeżywać kulturę poza domem, na żywo, a nie tylko na ekranie własnego telewizora czy komputera. Jakich filmów właśnie pokazywanych w kinach nie wolno przegapić?

Czasy mamy niepewne, nie wiadomo, jak długo będziemy cieszyć się z otwartych kin. A faktycznie się cieszymy, biorąc pod uwagę oblężenie, jakie sale kinowe w całej Polsce przeżywają po poluzowaniu obostrzeń. Wyszło na to, że chyba jednak jesteśmy gatunkiem stadnym, a już na pewno – że chcemy przeżywać kulturę poza domem, na żywo, a nie tylko na ekranie własnego telewizora czy komputera. Jakich filmów właśnie pokazywanych w kinach nie wolno przegapić? 

"Obiecująca. Młoda. Kobieta."

Film torpeda. Ma trafić do regularnej dystrybucji kinowej 5 marca, ale już teraz grany jest na wielu pokazach przedpremierowych w Polsce. To kolejny przypadek potwierdzający regułę, że jeśli na ekranie oglądamy Carrey Mulligan, to musi być dobre kino. Produkcje, w których ta świetna aktorka występuje, są niebanalne i nierzadko są ważnym głosem w jakiejś sprawie. Tak jest też w przypadku „Obiecującej. Młodej. Kobiety”. Bo chociaż ten film czerpie pełnymi garściami z kina rozrywkowego, gatunkowego – to połączenie thrillera z komedią romantyczną – jest jednocześnie ciekawą próbą analizy, dlaczego seksualna przemoc wobec kobiet jest tak powszechna i skąd się bierze obojętność tych, którzy są jej świadkami lub się o niej dowiadują. Mulligan gra tu Cassie, mścicielkę. Mści się na mężczyznach, którzy zgarniają ją do siebie z barów i klubów nocnych. A zgarniają dlatego, że Cassie udaje zupełnie pijaną, czekając aż któryś z troskliwych panów postanowi się nią „zaopiekować”. Wtedy daje mu nauczkę. Nasza bohaterka rzuciła niegdyś medycynę, bo na studiach zdarzyło się coś, nad czym nie potrafiła przejść do porządku dziennego. Odtąd kroczy drogą wspomnianej zemsty, aż któregoś dnia spotyka sympatycznego, porządnego faceta… Więcej nie zdradzę. Ten intrygujący film, o dziwo debiut reżyserski Emerald Fennell, aktorki i scenarzystki, znanej dotąd jako showrunnerka serialu „Obsesja Eve” – po prostu trzeba zobaczyć.

Kadr z filmu 'Obiecująca. Młoda. Kobieta'. (Fot. materiały prasowe UIP) Kadr z filmu "Obiecująca. Młoda. Kobieta". (Fot. materiały prasowe UIP)

"Helmut Newton. Piękno i bestia"

Jedna z największych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych gwiazd fotografii modowej. W zeszłym roku skończyłby sto lat. Wielki prowokator, który sesję reklamową dla znanej marki ubrań czy biżuterii potrafił zamienić w skandal. Jest tu fragment o tym, jak to w odpowiedzi na propozycję sfotografowania linii męskich płaszczy, Newton stwierdził, że nie lubi pracować z mężczyznami, że są oni dla niego jak akcesoria, kapelusze czy buty. Zrobił więc sesję nagiej (oczywiście!) kobiecie, a w trenczu wystąpił sam – fotografował odbicie w lustrze – przy okazji ukazując w kadrze swoją żonę June (także fotografkę, która od ich wczesnej młodości towarzyszyła mu w życiu i pracy, współorganizując sesje zdjęciowe, kuratorując wystawy i menadżerując karierę nie tylko swoją lecz również męża). Newton zmarł w 2004 roku, za życia wzbudzał dużo kontrowersji, zarzucano mu, że na zdjęciach redukował kobiety do roli seksualnego obiektu. Nigdy się z tymi oskarżeniami nie spierał, uwielbiał pozować na diabła wcielonego, natomiast wszystkie wypowiadające się w filmie bohaterki (m.in. Isabella Rosselini, Charlotte Rampling, Claudia Schiffer) mówią, że choć namawiał je nierzadko do robienia przed obiektywem rzeczy perwersyjnych, jego metody pracy sprawiały, że sesje dawały im poczucie siły i sprawczości. Siła, władza, dominacja była zresztą głównym tematem, obsesją Newtona. O tym także jest ten film. I o dorastaniu w Berlinie, z którego Newton musiał uciekać w 1938 roku, o przekornej naturze fotografa, lękach, fascynacjach. Solidny, bardzo ciekawy dokument.

Kadr z filmu 'Helmut Newton. Piękno i bestia'. (Fot. materiały prasowe Best Film) Kadr z filmu "Helmut Newton. Piękno i bestia". (Fot. materiały prasowe Best Film)

"Gniazdo"

Film, który powstał zdecydowanie w nieodpowiednim czasie. Miał przyciągnąć widzów do kin jesienią, rzeczywistość pokrzyżowała te plany, a to naprawdę niebanalna filmowa propozycja, której nie powinno się przegapić. Reżyser Sean Durkin (m.in. „Martha Marcy May Marlene”) potrafi budować napięcie. „Gniazdo” to thriller, a jednocześnie ciekawe kino obyczajowe. Durkin przygląda się rodzinie – małżeństwie z dwójką dorastających dzieci. Żona jest Amerykanką, mąż Brytyjczykiem. Poznajemy ich, kiedy mieszkają w USA, ale wkrótce on oznajmia, że ma widoki na lukratywny kontrakt i że muszą przenieść się do Anglii. Piękni, zamożni, z perspektywą jeszcze większych pieniędzy, jeszcze lepszego życia. Tymczasem przeprowadzka okazuje się ciężką próbą dla całej ich rodziny. „Gniazdo” mogłoby posłużyć jako film instruktażowy, czego unikać w związku, ale też paradoksalnie jest opowieścią o tym, że miłość i przywiązanie cementują niekoniecznie te dobre rzeczy: emocje i doświadczenia. Że czasem silniej wiążą nas ciemne sprawki i paskudne wady. Akcja toczy się pod koniec lat 80. i film estetycznie także jest retro, jakby nakręcono go na lekko spłowiałej taśmie. To wreszcie kino znakomicie obsadzone. I nawet genialny Jude Law nie jest w stanie przyćmić Carrie Coon, swojej filmowej żony. Zdecydowanie za mało jeszcze znanej, a zasługującej na Oscara.

Kadr z filmu 'Gniazdo'. (Fot. materiały prasowe M2 Films) Kadr z filmu "Gniazdo". (Fot. materiały prasowe M2 Films)

"Palm Springs"

Historia rozgrywa się w pięknych okolicznościach przyrody. A przynajmniej w pełnym słońcu, bo to w tytułowym Palm Springs. Wokoło pustynia, ale my oglądamy resort hotelowy. Z basenami, barem z kolorowymi drinkami. To tu odbywa się wesele. Wszyscy są podekscytowani z wyjątkiem Sarah, która jest naprawdę wkurzona. Ślub bierze jej siostra – młodsza, porządniejsza, nie przysparzająca rodzinie zmartwień. Sarah zamierza się z tej okazji upić i kiedy ten plan konsekwentnie realizuje, jej uwagę przyciąga on, czyli Nyles. Jest jedynym gościem weselnym nie w garniturze, tylko w bermudach i hawajskiej koszuli. Na parkiecie lawiruje z brawurą rewiowego tancerza, wszystkich zna po imieniu. Jest jednocześnie bardzo przyjazny, błyskotliwy i zblazowany. Koniec końców trafiają z Sarah na pustynię przy hotelu, a tam zamiast romantycznych uniesień dochodzi do nieoczekiwanego zwrotu akcji. I kiedy ona budzi się rano… Oto dzień wesela jej siostry: basen, drinki, słońce. I tak w kółko. To, rzecz jasna, motyw zapętlenia w czasie doskonale znany z „Dnia świstaka”, wykorzystany też niedawno w rewelacyjnym serialu „Russian doll”. Wracanie do tego samego chwytu było ryzykowne, ale  się opłaciło. Przerażenie Sarah trwa niedługo, bo Nyles już od dawna jest zapętlony w czasie i staje się jej przewodnikiem. Co im pozostaje? Wycisnąć z sytuacji, w jakiej się znaleźli, co się da. „Palm Springs” jest komedią romantyczną, przewrotną, bardzo w dobie pandemicznej rutyny aktualną.

Kadr z filmu 'Palm Springs'. (Fot. materiały prasowe Gutek Film) Kadr z filmu "Palm Springs". (Fot. materiały prasowe Gutek Film)

"Sound of metal"

Kolejny tytuł, który ma wejść do repertuaru kin w marcu, ale już można go oglądać w ramach organizowanych w całej Polsce pokazów przedpremierowych. Głównym bohaterem jest tu Ruben, który jako perkusista robi na koncertach naprawdę sporo hałasu. Aż któregoś dnia, tak po prostu, budzi się nie słysząc praktycznie nic. Wizyta u lekarza nie pozostawia mu złudzeń: to trwałe uszkodzenie. Nasz bohater – niespokojny duch, z burzliwą przeszłością – trafia w końcu do ośrodka dla niesłyszących, głównie takich outsiderów jak on. Gdzie szybko staje się jasne, że musi się zmierzyć nie tylko z utratą słuchu. Jeśli widzieliście zwiastun „Sound of metal”, mogliście ulec wrażeniu, że to przewidywalna opowieść o pokonywaniu własnych ograniczeń, poszukiwaniu siebie, o wchodzeniu na „właściwą ścieżkę”.  Tak, to tematy poruszane w filmie, ale z całą pewnością nakręcono go z pomysłem, świeżo, nie bez powodu zrobił furorę już na kilku festiwalach. Ciekawy jest sposób, jaki pokazuje się tu świat z perspektywy głuchego człowieka, ale to także mocno uniwersalna opowieść o wyobrażeniach, jakie mamy na swój temat, nawykach, planach, które snujemy przez lata. Które z nich naprawdę są integralną częścią nas samych? I co w ogóle „bycie sobą” znaczy? Warto ten film zobaczyć także ze względu na samego Rubena, czyli nominowanego za tę rolę do tegorocznych Złotych Globów Riza Ahmeda, którego możecie kojarzyć z serialu „Długa noc”.

Kadr z filmu 'Sound of metal'. (Fot. materiały prasowe M2 Films) Kadr z filmu "Sound of metal". (Fot. materiały prasowe M2 Films)

  1. Kultura

Kolejna polska produkcja ma szansę powalczyć o Oscara

Dokument „Lekcja miłości” dostępny jest na HBO i HBO GO. (Fot. materiały prasowe HBO)
Dokument „Lekcja miłości” dostępny jest na HBO i HBO GO. (Fot. materiały prasowe HBO)
Zobacz galerię 1 Zdjęcie
Film dokumentalny "Lekcja miłości" ma szansę zdobyć nominację do tegorocznych nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Polska produkcja znalazła się na tzw. "long liście" filmów, które kwalifikują się do Oscarów w kategorii pełnometrażowy dokument.

Film Małgorzaty Goliszewskiej i Katarzyny Matei "Lekcja miłości" znalazł się wśród 238 tytułów podanych na tzw. "long liście" Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Oznacza to, że ma szansę powalczyć o statuetkę Oscara za najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny.

#Oscars news: Announcing the Animated, Documentary and International Feature Films eligible for the 93rd Oscars...

Opublikowany przez The Academy Czwartek, 28 stycznia 2021

Film "Lekcja miłości" zadebiutował na ubiegłorocznym festiwalu Millenium Docs Against Gravity i momentalnie zyskał uznanie publiczności. Teraz można go oglądać na platformie HBO GO. To kolejny tytuł autorstwa polskich twórców, który jest brany pod uwagę przy tegorocznych nominacjach do Oscarów. Wśród wyróżnionych tytułów znalazła się również animacja Mariusza Wilczyńskiego "Zabij to i wyjedź z tego miasta" (w kategorii Najlepszy Film Animowany), a także "Szarlatan" Agnieszki Holland oraz „Śniegu już nigdy nie będzie” Małgorzaty Szumowskiej w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny.

O czym jest "Lekcja miłości"? Przede wszystkim o odwadze, miłości i pasji. Film przedstawia historię Joli – kobiety, która po 45 latach małżeństwa znajduje w sobie siłę, żeby odejść od męża, zacząć życie od nowa i cieszyć się każdą jego chwilą. Przez całe życie Jola robiła tylko to, czego oczekiwali od niej inni. Jako matka sześciorga dzieci i żona porywczego męża codziennie robiła makijaż, wkładała kolorowe ubrania i udawała, że wszystko jest w porządku. Jednak pewnego dnia coś w niej pęka – Jola odnajduje w sobie siłę, aby odejść od męża i zacząć żyć pełnią życia. Spotyka się z przyjaciółkami, tańczy w Kawiarni Uśmiech, pisze wiersze i piosenki. Śpiewa o miłości – uczuciu, o którym zawsze marzyła, ale nigdy go nie zaznała. Niespodziewanie spotyka Wojtka, który traktuje ją jak królową. Czy będzie umiała otworzyć się na miłość, po raz pierwszy w swoim życiu? Zwłaszcza, gdy dowiaduje się, że ma mniej czasu, niż przypuszczała.

Oscarowa "short lista" zostanie ogłoszona 9 lutego, natomiast oficjalne nominacje poznamy 15 marca. Ceremonia wręczenia Oscarów ma zaś odbyć się 25 kwietnia 2021 r.