1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. 14 najpiękniejszych filmów o miłości – najlepsze filmy miłosne

14 najpiękniejszych filmów o miłości – najlepsze filmy miłosne

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Pamiętnik", na zdjęciu: Rachel McAdams i Ryan Gosling. (Fot. BEW PHOTO)
Filmy o miłości wzruszają, uwrażliwiają, a czasem nawet wywracają nasz świat do góry nogami. Często zarzucamy im, że przedstawiają historie, które nie zdarzają się w realnym świecie, ale... niech podniesie rękę ten, kto choć raz w życiu nie miał nastroju na romantyczny film. Oto lista najpiękniejszych - naszym zdaniem - filmów o miłości. 

Niezwykłe filmy o miłości wzruszają, uwrażliwiają, a czasem nawet wywracają nasz świat do góry nogami. Często zarzucamy im, że przedstawiają historie, które nie zdarzają się w realnym świecie, ale... niech podniesie rękę ten, kto choć raz w życiu nie miał nastroju na romantyczny film. Oto lista najpiękniejszych - naszym zdaniem - a zarazem najlepszych filmów o miłości. 

"Notting Hill"

Można nie lubić komedii romantycznych z przełomu XX i XXI w., ale młodego Hugh Granta nie sposób nie kochać. Jedna z najlepszych ról odrobinę niezdarnego, ironicznego, ale niezwykle charyzmatycznego aktora, który stworzył z Julią Roberts duet idealny. Warto nie tylko dla fajnej, lekkiej i prześmiesznej historii (szczególnej uwadze polecamy scenę wywiadu, który główny bohater przeprowadza z filmową Anną Scott), ale też mocnych wątków w tle (tu przede wszystkim postać przyjaciela i współlokatora Granta).

"Co się wydarzyło w Madison County"

Clint Eastwood i Meryl Streep jako ludzie w średnim wieku, którzy na "przeżycie" miłości życia mieli jedynie... 4 dni. Ona - kobieta zajmująca się domem, z mężem i dwójką dzieci, która niczego już od życia nie oczekuje i on - samotnik, podróżnik, fotograf, lekkoduch, który za nic nie zdecydowałby się na stały związek. Do czasu. Wystarczyły 4 pełne miłości, czułości i namiętności dni, by oboje zdali sobie sprawę, że takie uczucie zdarza się tylko raz w życiu.

"Pamiętnik"

Nakręcony na podstawie książki Nicolasa Sparksa film romantyczny opowiadający historię głębokiej miłości dwójki młodych ludzi, którą słyszymy z ust starszego mężczyzny. Opowiada ją chorej na Alzheimera kobiecie, czytając pamiętnik, wspominający niewinną, piękną i romantyczną miłość dziewczyny z dobrego domu i ubogiego, prostego chłopaka. Warto, także ze względu na role głównych bohaterów - Ryana Goslinga i Rachel McAdams, między którymi czuć było "chemię". Wyciskacz łez, dumnie reprezentujący filmy miłosne na podstawie książek, który zostaje w pamięci na długo.

"Rzymskie wakacje"

Audrey Hepburn jako księżniczka znudzona dworskim życiem, która postanawia zwiedzić Wieczne Miasto na własną rękę. Bez świty i królewskiego orszaku. Główna bohaterka tego filmu romantycznego podczas jednego dnia wolności spędzonego z amerykańskim dziennikarzem (w tej roli Gregory Peck) po raz pierwszy tak naprawdę dowiaduje się, co to znaczy wolność i zauroczenie. Komedia sprzed ponad 50 lat, która absolutnie nie straciła swego uroku, często uważana za numer jeden w kategorii najpiękniejsze filmy o miłości.

"Słodki listopad"

Początek filmu przełamuje schemat: tutaj to ona (w rolę Sary wcieliła się Charlize Theron) zmienia chłopaków jak rękawiczki. A on (w rolę nowojorskiego biznesmena Nelsona wcielił się Keanu Reeves) szybko się w niej zakochuje. Postanawiają zawrzeć jednak układ, że nie będą angażować się zbytnio w związek i po wspólnym miesiącu, każde pójdzie w swoją stronę. Prawda, którą skrywa Sara wywraca jednak ich życie uczuciowe do góry nogami... Wyjątkowo wzruszające kreacje Theron i Reeves'a. Dla tych, którzy mają ochotę na smutne filmy romantyczne.

"Jeden dzień"

Miłość, która musiała dorosnąć, czyli wzruszająca opowieść o parze, która nawiązuje znajomość w bardzo młodym wieku i po prostu się zaprzyjaźnia. Umawiają się na to, że co roku będą spotykać się jednego konkretnego dnia, podczas którego opowiadają o swoich związkach, uczuciach, przeżyciach. Po jakimś czasie każde z nich zaczyna rozumieć, że prawdziwa miłość nie zawsze zdarza się "od pierwszego wejrzenia". Smutny film o miłości, która szczerze wzrusza.

"Tamte dni, tamte noce"

Młody chłopak, który spędza wakacje z rodzicami zakochuje się w mężczyźnie, który przyjechał pracować wspólnie z jego ojcem. To nieoczywiste uczucie rosło w nich od momentu, w którym się zobaczyli, ale w którym nie do końca chcieli jeszcze przyznać przed sobą, że istnieje. Plus za nostalgiczny klimat, gorącego lata we włoskim miasteczku... Uznany za najbardziej romantyczny film 2017 roku.

"Dla niej wszystko"

Russel Crowe jako oddany mąż, który decyduje się poświęcić absolutnie wszystko dla swojej ukochanej żony, która została skazana na karę więzienia. Ani przez chwile nie zadaje sobie pytania, czy jego ukochana jest winna, czy nie. Wie, że dla niej zrobi wszystko - łącznie ze złamaniem prawa.

"Zakochany kundel"

"Zakochany kundel" to przeurocza animacja o miłości i lojalności. Film wzruszy nie tylko najmłodszych, ale też dorosłych. Po wyjeździe swoich właścicieli piękna suczka rasy cocker spaniel, Lady, wyrusza w świat razem z bezpańskim kundlem, Trampem. Disnejowska produkcja z 1955 roku doczekała się również nowej, odświeżonej wersji, wzbogacając miłosne filmy o kolejną produkcję wartą uwagi.

"500 dni miłości"

Porzucony przez dziewczynę chłopak wraca pamięcią do 500 spędzonych wspólnie dni, by przeanalizować, co w ich relacji poszło nie tak i jakich błędów nie popełniać na przyszłość. Ciekawa opowieść o tym, jak często pochłonięci własną, wyimaginowaną wizją idealnej miłości nie widzimy tego, jak wygląda to w rzeczywistości...

"Titanic"

Choć wszystkim zapewne film o zakazanej miłości Jacka i Rose jest dobrze znany, nie moglibyśmy pominąć go w naszym zestawieniu. Kultowy wyciskacz łez z katastrofą historycznego statku w tle to jeden z największych wyciskaczy łez, jaki do tej pory powstał, zajmując czołową pozycję na liście smutnych filmów miłosnych. Nie da się ukryć, że do tej opowieści wracamy wyjątkowo często, niezależnie od tego, jak dobrze znamy jej zakończenie…

"List w butelce"

Kolejny film oparty na powieści Nicolasa Sparksa, czyli specjalisty od romansów. Dziennikarka znajduje na plaży list miłosny i postanawia odnaleźć jego twórcę. Autor okazuje się być niezwykle przystojnym, wrażliwym i inteligentnym mężczyzną (w tej roli Kevin Costner), który nie potrafił poradzić sobie ze śmiercią ukochanej żony. Okazuje się jednak, że życie jest o wiele bardziej niespodziewane i często zaskakuje nas w najmniej spodziewanym momencie.

"Uwierz w ducha"

Patrick Swayze, który powraca jako duch do swojej ukochanej po śmierci. Brzmi banalnie, ale film z udziałem Demi Moore i Paricka Swayze stał się kinowym hitem i jedną z najpiękniejszych opowieści o oddaniu, przywiązaniu i trosce o ukochaną osobę.

"Casablanca"

Absolutny klasyk, którego jednak nie mogło zabraknąć w naszym zestawieniu pięknych filmów miłosnych. Film z 1942 roku, który wciąż uznawany jest za historię miłosną wszech czasów. Podczas II wojny światowej spotykają się byli kochankowie, którzy znajdują się w zupełnie innym momencie życia. Mimo to dawne uczucia między nimi odżywają i zupełnie burzą ich dotychczasowe życie. Niezapomniane role Humphreya Bogarta i Ingrid Bergman.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Dlaczego kochamy komedie romantyczne - pytamy reżyserkę Elizabeth Sankey

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Komedia romantyczna" w reżyserii Elizabeth Sankey. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Kto ich nie lubi? Badania oraz frekwencja w kinach mówią wyraźnie, że komedie romantyczne kochają wszyscy, a zwłaszcza kobiety. Choć pokazują przecież dość uproszczony świat, pełen stereotypów i klisz. Dlaczego tak się dzieje i czy tak musi wyglądać każda „bajka dla dorosłych” – pytamy Elizabeth Sankey, reżyserkę dokumentu „Komedia romantyczna”, który można obejrzeć na festiwalu Millennium Docs Against Gravity.

Elizabeth Sankey jest pisarką, aktorką i muzykiem. 'Komedia romantyczna' to jej debiut reżyserski. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity) Elizabeth Sankey jest pisarką, aktorką i muzykiem. "Komedia romantyczna" to jej debiut reżyserski. (Fot. materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity)

Twój film stawia pytanie, nad którym sama się zastanawiałam: czy można być współczesną kobietą i feministką, a jednocześnie uwielbiać komedie romantyczne?
Kiedyś uważałam, że nie da się tego pogodzić. Jednak zmieniłam zdanie. Oczywiście sposób, w jaki pokazywane są w tych filmach kobiety czy mniejszości, czyli bardzo stereotypowo, powinien się zmienić. Jednak dostrzegłam w komediach romantycznych również wiele pozytywnych rzeczy. Przede wszystkim to, że ten gatunek daje nam nadzieję na przyszłość i odbudowuje wiarę w związki.

Jak się czułaś, patrząc teraz na komedie romantyczne, które oglądałaś, gdy byłaś młodsza? „Pretty Woman”, „Bezsenność w Seattle”, „Amelia”, „Bridget Jones”...
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo ukształtowały one moje podejście do związków, ale też przekonania, jak powinna zachowywać się kobieta, o czym marzyć i do czego dążyć. Uważałam, że to oczywiste, że powinnam wyjść za mąż i urodzić dzieci. Dopiero kiedy zbudowałam stały związek, zobaczyłam, że to właśnie komedie romantyczne i kultura zachęcały mnie do tego modelu życia.

Czy jakieś tytuły uznałabyś za przeczące tym stereotypom?
Bardzo lubię film „Kiedy Harry poznał Sally”, w którym kobieta i mężczyzna są wyrazistymi, silnymi postaciami. Myślę, że to dlatego, iż film wyreżyserowany jest przez Roba Reinera, ale scenariusz napisała kobieta – Nora Ephron. Poza tym główni bohaterowie przez większość życia są w podróży, doświadczają i próbują różnych rzeczy, aż dochodzą do momentu, w którym są w stanie stworzyć zdrowy związek. To moim zdaniem bardzo dobre przesłanie. Ludzie mają dzisiaj dość szybkich i powierzchownych relacji. Nawet jeśli sięgniemy do komedii amerykańskich z lat 30., tak zwanych screwball comedy, jak „Ich noce” Franka Capry czy „W pogoni za cieniem” W.S. Van Dyke'a, zobaczymy, że ich bohaterki wcale nie są papierowe. Często skupiają się na karierze, chcą odnieść sukces, a mężczyźni je w tym dopingują.

Kadr z filmu 'Kiedy Harry poznał Sally' z 1989 roku. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Kiedy Harry poznał Sally" z 1989 roku. (Fot. BEW Photo)

Komedie romantyczne są tworzone dla kobiet i mówią o kobietach, jednak reżyserują je głównie mężczyźni. Nie znalazłam ani jednej polskiej komedii romantycznej wyreżyserowanej przez kobietę...
Trudno zburzyć ten status quo, skoro to działa, bo filmy okazują się hitami. Mimo że w przeważającej większości ukazują nieprawdziwy obraz nie tylko kobiet, ale też mniejszości etnicznych czy seksualnych. To musi się zmienić. Powinniśmy tworzyć i promować różnorodne scenariusze, o ludziach nie takich jak my.

Nie lubię komedii romantycznych za to, że w większości nie zachęcają kobiet do tego, żeby być autentycznymi, za to pokazują męski ideał kobiety. Na zasadzie: „pij piwo i oglądaj piłkę nożną, a wtedy będziesz dla niego atrakcyjna”.
Masz na myśli wzorzec tzw. równej dziewczyny? Zgadzam się, mamy udawać, że jesteśmy jakieś, po to, żeby dopasować się do męskich oczekiwań. I często tak postępujemy, gdy jesteśmy młodsze. Mam jednak wrażenie, że nowe pokolenie kobiet jest bardziej świadome niż nasze. Pewna nastolatka powiedziała mi, że teraz nie udajesz, że lubisz piwo albo sport, za to podkreślasz, że jesteś inna od pozostałych dziewczyn.

W komediach romantycznych wszystko kręci się wokół miłości, co jest trochę banalne. Z drugiej strony, może powinniśmy postawić nasze związki i miłość na pierwszym miejscu, nie tylko pracę czy samorealizację. Jakie zalety komedii romantycznych dostrzegłaś, pracując nad swoim filmem?
Największą zaletą jest dla mnie, że to jedyny gatunek, który skupia się na dwóch osobach: kobiecie i mężczyźnie, a w przyszłości mam nadzieję również na parach nieheteronormatywnych. Jeśli w komedii romantycznej pokażesz ludzi, których na co dzień nie dostrzegasz, to mocniej z nimi empatyzujesz i możesz zobaczyć w nich człowieka. Tymi filmami można skłonić widza do tego, żeby przemyślał własne uprzedzenia i stereotypy w stosunku do innych ludzi. Nawet jeśli nie zdaje sobie z nich sprawy. Bo jeśli pokażesz w takim filmie kobietę trans, która zakochuje się w mężczyźnie, to jesteś w stanie zmienić myślenie niektórych ludzi. Komedia posługuje się uproszczeniami, ale ma także wielki potencjał, by łączyć widownię. Ponieważ trafia do każdego.

A co myślisz o tym romantycznym modelu miłości? Jaki to miało wpływ na twoje związki? Masz męża, w tej chwili jesteś w ósmym miesiącu ciąży, można powiedzieć filmowy happy end...
Od zawsze pociągały mnie historie miłosne, dlatego że pokazują najwspanialsze i najbardziej magiczne rzeczy, jakie zdarzają się nam w życiu. Kiedy zakochujesz się w drugiej osobie, to dzieje się istne szaleństwo. To takie irracjonalne i magiczne, kiedy ludzie mówią sobie po raz pierwszy: „kocham cię”. A dzięki filmom możemy w tym uczestniczyć razem z nimi. Według mnie komedie romantyczne są podobne do horrorów, to także fantastyka, a jednak taka miłość może ci się przecież przydarzyć. Komedie romantyczne podtrzymywały moją wiarę w miłość. Jesteśmy z mężem 12 lat i nadal jest wspaniale.

Kadr z filmu 'Niedobrani' z 2019 roku. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Niedobrani" z 2019 roku. (Fot. BEW Photo)

Może to jest właśnie zaleta komedii romantycznych, które trafiają w jedną z naszych najważniejszych potrzeb – potrzebę miłości. Każdy z nas chce kochać i być kochanym. Nie ma miłości bez wiary w nią.
Zdradzę ci coś – moja kariera ruszyła dopiero wtedy, gdy poznałam swojego męża. Zaczęłam więcej pracować, bo byłam w stanie skupić się na tych bardziej rozwojowych rzeczach. Nie musiałam się już martwić o życie prywatne. Jedną z najlepszych rzeczy, jeśli chodzi o bycie w długotrwałym związku, jest poczucie stabilizacji i komfortu, ale też wsparcie drugiej osoby. Wtedy można zadać sobie pytania: Co jeszcze chciałabym zrobić ze swoim życiem? Co jest dla mnie ważne?

Mam wrażenie, że dzisiaj niewielu ludzi wierzy w ideał romantycznej miłości, bo życie szybko weryfikuje, jak jest naprawdę.
Miłość romantyczna w filmowym ujęciu to: ślub, dzieci i uczucie aż po grób. Tak było kiedyś, tyle że to pojmowanie miłości jest zbyt wąskie i ludzie zdają sobie z tego sprawę. Dlatego każdy z nas powinien zdefiniować miłość i związek tak, jak chce i czuje.

A dla ciebie czym jest miłość romantyczna, co oznacza?
Nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu i nie zależało mi na małżeństwie. Dopiero kiedy poznałam odpowiedniego mężczyznę, poczułam, o co chodzi z tym romantyzmem. On chciał się żenić, a ja pomyślałam wtedy: jakie to romantyczne! Banalne, prawda? Jednak moje małżeństwo nie jest takie jak twoje ani jak małżeństwo moich rodziców. Moje małżeństwo jest moje, własne, wyjątkowe − i za to właśnie je kocham. To ja wybieram, co dla mnie jest romantyczne.

Kiedy mąż dał mi pierścionek zaręczynowy w romantycznej włoskiej scenerii i zapytał: „wyjdziesz za mnie?”, nie płakałam jak na filmach...
Ja też nie uważam, że oświadczyny są romantyczne, zwłaszcza te publiczne. I nie lubię dostawać kwiatów. Są jednak rzeczy, które mój mąż robi dla mnie na co dzień  i szczerze mówiąc, nigdy nie widziałam ich w komediach romantycznych. Te filmy opowiadają o bardzo wczesnym stadium miłości.

Jak myślisz, jakie będą komedie romantyczne przyszłości? Mam wrażenie, że są teraz w kryzysie.
Nie ma przyszłości dla komedii opierających się na dawnych wzorach, jak na przykład niezdarna kobieta i niegrzeczny chłopak, który powinien zostać ujarzmiony. W ostatnich latach ukazały się takie filmy, jak: „Bajecznie bogaci Azjaci” Jona M. Chu, „Chyba na pewno Ty” Nahnatchki Khan, „Twój Simon” Grega Berlantiego czy „Niedobrani” z Sethem Rogenem i Charlize Theron, które zabrały ten gatunek w zupełnie nowe miejsca. Pokazują postacie, jakich wcześniej nie oglądaliśmy. Kobiety zachowują się tam jak w prawdziwym życiu. Dlatego przyszłość komedii romantycznych należy do bohaterów i światów, których jeszcze nie widzieliśmy.

Kadr z filmu 'Bajecznie bogaci Azjaci' z 2018 roku. (Fot. materiały prasowe Netflix) Kadr z filmu "Bajecznie bogaci Azjaci" z 2018 roku. (Fot. materiały prasowe Netflix)

Kobiety chętnie oglądają komedie romantyczne, ale wzorzec kobiecości w nich pokazany często im się nie podoba. Tymczasem mężczyźni oglądają te filmy rzadziej, za to podobają im się tradycyjne modele męskości i kobiecości. Może powinno się tworzyć więcej komedii romantycznych dla mężczyzn?
Zastanawiałaś się, jakie komedie romantyczne podobają się mężczyznom? Większość moich kolegów mówi mi: nie znam, nie oglądam komedii romantycznych, jeśli już, to lubię „Notting Hill” Rogera Michella czy „500 dni miłości" Marca Webba. Pewnie dlatego, że główny bohater to Hugh Grant czy Joseph Gordon-Levitt, a nie Julia Roberts. Myślę, że „Przeboje i podboje” Stephena Frearsa to również komedia romantyczna zrobiona głównie pod mężczyzn.

W komediach romantycznych różnice płciowe są bardzo wyraźne. Tymczasem dzisiaj unikamy tych różnic, patrzymy na drugą osobę jak na człowieka.
W latach 70. XX wieku, kiedy ruch wyzwolenia kobiet w Stanach Zjednoczonych był najsilniejszy i najbardziej słyszalny, kręcono najmniej komedii romantycznych. Myślę, że teraz jest podobnie – nie wiadomo, jak rozwijać ten gatunek. Osadzić go w przeszłości? Albo w świecie, który nie istnieje? A może spróbować zrobić współczesną komedię romantyczną? Zawsze można przecież pokazać kobietę demokratkę i mężczyznę republikanina, którzy będą się kochać i nienawidzić − to by dopiero zagrało! Na pewno trzeba inteligentnie wykorzystywać stereotypy w komediach po to, żeby je burzyć, wtedy łatwiej jest unikać ich w prawdziwym życiu.

Elizabeth Sankey jest pisarką, aktorką i muzykiem. Pochodzi z Londynu. Na temat wydarzeń kulturalnych pisała m.in. do „The Guardian”. Razem ze swoim zespołem Summer Camp wydała trzy studyjne albumy. Jako aktorka dubbingowała filmy Disneya. „Komedia romantyczna” to jej reżyserski debiut.

  1. Kultura

Najlepsze filmy o wampirach. Przedstawiamy zarówno horrory, jak i dzieła pełne romansów!

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Wywiad z wampirem", reż. N. Jordan (fot. BEW)
Filmy o wampirach i wilkołakach to nie tylko ckliwe romanse w stylu "Zmierzchu", choć trzeba przyznać, że saga o miłości wiekowego wampira do zwykłej śmiertelniczki zmieniła wiele w odbiorze tego gatunku. Dobre filmy o wampirach to także świetne adaptacje książkowe i mocne w odbiorze dramaty. W rankingu przedstawiamy najciekawsze filmy o wampirach - zarówno horrory, jak i nastrojowe romanse.

"Wywiad z wampirem", reż. N. Jordan

Klasyka kina ze świetnymi rolami Brada Pitta, Tome'a Cruise'a oraz Antonio Banderasa. Historia, która zaczyna się 200 lat wcześniej opowiada o życiu młodego mężczyzny nie mogącego pogodzić się z utratą ukochanej żony, zmarłej w trakcie porodu. Aby skrócić swoje cierpienia zawiązuje on pakt z wampirem - niejakim Lestatem, który przekonuje go, aby zakończyć swoje życie jako zwykły śmiertelnik. Od tego czasu wdowiec zaczyna wieść nowe, nieśmiertelne życie, a podczas swojego długiego żywota jest obserwatorem wielu ludzkich cierpień i niesprawiedliwości. Nie do końca mogąc pogodzić się ze swoją nową naturą postanawia opowiedzieć swoją historię udzielając wywiadu znanemu reporterowi. "Wywiad z wampirem" to film o wampirach, który odbiega od typowej konwencji w jakiej przedstawiane są wampiry - zagłębia się w psychikę i problemy głównych bohaterów czyniąc z nich szukające swojego miejsca na świecie istoty.

"Dracula", reż. F.F. Coppola

Jeden z ostatnich głośniejszych filmów Coppoli nakręcony na podstawie powieści Brama Stokera. Historia rozpoczyna się w XV wieku, gdy wołoski książę Vlad pokonuje armię turecką i po powrocie do domu odkrywa, że jego ukochana żona padła ofiarą spisku. Poinformowana o rzekomej śmierci ukochanego odebrała sobie życie, co z kolei powoduje, ze Vlad wyrzeka się Boga i obiecuje dokonać zemsty. Następnie akcja filmu przenosi się do XIX wieku, gdy młody prawnik Harker zostaje wyznaczony do podjęcia współpracy z ekscentrycznym i niezwykle bogatym hrabią Drakulą. Gdy w końcu dochodzi do spotkania, książę Dracula przypadkowo zauważa zdjęcie ukochanej Harkera, która do złudzenia przypomina mu utraconą kilkaset lat temu ukochaną... "Dracula" to jedna z najsłynniejszych historii, a zarazem jeden z najlepszych filmów o wampirach i prawdziwej miłości, która nie umiera nigdy. Plus za genialną muzykę jednego z najsłynniejszych polskich kompozytorów muzyki poważnej i filmowej - Wojciecha Kilara.

"Tylko kochankowie przeżyją", reż. J. Jarmusch

Wampiry w nieco innym ujęciu - historia opowiada o miłości dwójki wampirów zakochanych w sobie od lat. Adam i Ewa ponownie starają się, aby ich skomplikowane życie dzielone pomiędzy nieśmiertelnością i żywieniem się ludzką krwią, a zamiłowaniem do literatury i sztuki nabrało sensu i starają się nawiązać głębszą relację, na drodze której staje młodsza siostra Ewy. Dzieło Jarmuscha nie jest typowym filmem o wampirach skupiającym się wyłącznie na ich wampirzych ekscesach, lecz raczej dość ponurym i mocno przytłaczającym dramatem egzystencjalnym. „Tylko kochankowie przeżyją”, zaliczany do  filmów z wampirami wartych uwagi, zdobył ogromne uznanie także dzięki eksperymentalnej ścieżce dźwiękowej oraz gęstej i niepokojącej atmosferze filmu.

"Blade - wieczny łowca", reż. S. Norrington

Pół-wampir, pół-człowiek mszcząc się za śmierć matki, walczy z wampirami, aby ochronić przed nimi ludzkość. Jedna z najlepiej zrealizowanych ekranizacji komiksu Marvela, która pomimo upływu czasu dalej budzi ogromne emocje i zachwyca efektami specjalnymi. Świetna rola Wesley Snipes'a i dość ciekawa fabuła powodują, że „Blade – wieczny łowca” to nie tylko jeden z najlepszych filmów o wampirach, ale także trzymający w napięciu film akcji.

"Nosferatu - Symfonia Grozy", reż. F.W. Murnau

Choć współcześnie film ten jest dość ciężki w odbiorze - nakręcony w czerni i bieli, a na dodatek niemy, nie mogło zabraknąć go w zestawieniu najlepszych filmów o wampirach. Prawie stuletni obraz to jedna z pierwszych ekranizacji opowiadających postać kultowego Draculi, która stała się prawdziwą perełką wśród filmów grozy i gotyckiego piękna. Wielkim plusem "Nosferatu" jest niezwykle przejmująca i poetycka gra aktorska - zwłaszcza głównego bohatera tego filmu z wampirami w tle, który odegrał rolę tak realistycznie, że współcześni mu widzowie przypisywali mu nadprzyrodzone zdolności.

"Co robimy w ukryciu", reż. J. Clement T. Waititi

Co robią, gdy nikt nie patrzy i jak na co dzień egzystują stuletnie wampiry żywiące się ludzką krwią? Okazuje się, że wiele głównych problemów, z jakimi dotychczas musiały się zmierzyć wampiry - poszukiwanie ludzkiej krwi, życie po zmroku, przestało być ich głównymi zmartwieniami. Codzienność coraz bardziej postępującego świata i cywilizacji stawia przed nimi o wiele większe wyzwania, z którymi muszą sobie radzić, tak samo jak ludzie. "Co robimy w ukryciu" to ciekawy film o wampirach i ich przyziemnych problemach w nieco odmienionej konwencji nie walczącej z groteskowością i przerysowaniem postaci.

 

 

  1. Kultura

Najpiękniejsze filmy kostiumowe, które trzeba zobaczyć

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Niebezpieczne związki". (fot. BEW)
Najpiękniejsze filmy kostiumowe w historii kina to kategoria niełatwa - spektakularne kostiumy, przepiękne scenografie, oryginalne charakteryzacje - tytułów, które ścigają się o miano filmów kostiumowych wszech czasów jest całe mnóstwo. Filmy kostiumowe często pozostają niezwykle aktualne i zachwycają wiele pokoleń widzów, opowiadają o minionych epokach bądź przenoszą nas do przyszłości. Cechą wspólną są jednak bajkowe kostiumy i niezwykła dramaturgia - oto najpiękniejsze filmy kostiumowe wszech czasów.

Najpiękniejsze filmy kostiumowe w historii kina to kategoria niełatwa - spektakularne kostiumy, przepiękne scenografie, oryginalne charakteryzacje - tytułów, które ścigają się o miano filmów kostiumowych wszech czasów jest całe mnóstwo. Dobre filmy kostiumowe często pozostają niezwykle aktualne i zachwycają wiele pokoleń widzów, opowiadają o minionych epokach bądź przenoszą nas do przyszłości. Cechą wspólną są jednak bajkowe kostiumy i niezwykła dramaturgia – oto najpiękniejsze filmy kostiumowe historyczne wszech czasów.

"Duma i uprzedzenie", reż. Joe Wright

Nie tylko miłośniczki powieści wyjątkowej Jane Austin, która przez całe życie szukała tej jedynej, wymarzonej miłości, będą zachwycone tym filmem kostiumowym. Przepiękne kostiumy, niesamowite sceny – bajeczne spotkania taneczne na wsi, malownicze krajobrazy i wciągająca historia zapewniły kolejnej już ekranizacji „Dumy i uprzedzenia” zaszczytne miejsce wśród najlepszych filmów kostiumowych romantycznych. Historia opowiada o rodzinie sióstr Bennet, które w nadziei na bogate zamążpójście starają się „wyswatać” najstarszą z nich z nowoprzyjezdnym, bogatym i przystojnym Charlesem Bingleyem. Tymczasem jego serdeczny przyjaciel, ponury i wyniosły pan Darcy, obdarza zainteresowaniem jej młodszą siostrę, Elżbietę, która nie żywi do niego nawet cienia sympatii. To dobry film kostiumowy, a zarazem jedna z piękniejszych historii miłosnych, o ludziach, którzy myślą, że się nie znoszą, choć tak naprawdę są w sobie na zabój zakochani. Plus za piękną, malowniczą i romantyczną Wielką Brytanię minionych epok.

"Niebezpieczne związki", reż. Stephen Frears

Ekranizacja XVIII-wiecznej powieści Pierre’a Choderlosa de Laclosa ze znakomitą obsadą: Glen Close, John Malkovich, Michelle Pfeiffer, Umą Thurman i Keanu Reevesem w rolach głównych. Film kostiumowy romantyczny otrzymał mnóstwo nominacji oraz nagród, w tym Oscara za najlepszą scenografię oraz kostiumy. A te są rzeczywiście w "Niebezpiecznych związkach" bajeczne. Markiza i wicehrabia, dwie główne postaci, które wciągają widza w sieć intryg i kłamstw wyglądają jakby wprost przenieśli się w czasie, a dekoracje i wnętrza pałaców dopracowane są w najdrobniejszych szczegółach. Ten jeden z najsłynniejszych filmów kostiumowych opowiada historię intrygantki markizy de Merteuil, która zleca niemoralną przysługę swojemu byłemu kochankowi. Jej były mąż planuje bowiem małżeństwo z młodą, piękną Cecile de Volanges, a markiza za wszelką cenę stara się do tego nie dopuścić.

"Hrabia Monte Christo", reż. Kevin Reynolds

Młody marynarz na skutek fałszywego donosu zostaje skazany na dożywotnie więzienie i wtrącony do lochów. Po prawie 15 latach udaje mu się jednak zbiec - przybywa więc do Paryża, aby dokonać aktu zemsty na swoich wrogach i oskarżycielach. Dotychczas subtelny i wrażliwy młodzieniec przeistacza się w niejakiego hrabię Monte Christo, który staje się bezwzględny i okrutny. Ten film kostiumowy to nie tylko wspaniałe kostiumy i porywająca historia człowieka, który za wszelką cenę chce, by sprawiedliwości stało się zadość, ale także niesamowity obraz ówczesnego życia - wszechobecnych pojedynków oraz ogromnego przywiązania do pojęcia "honoru".

"Wichrowe wzgórza", reż. Peter Kosminsky

Młody Ralph Fiennes i Juliette Binoche i uczucie, którego nie jest w stanie zmienić nawet śmierć. Romantyczna historia przygarniętego przez zamożną rodzinę bezdomnego chłopca, który od najmłodszych, dziecięcych lat zapałał miłością do córki pana domu. Niestety, ówczesne konwenanse, różnice majątkowe i odmienne pochodzenie powodują, że Heathcliff i Caty nie mogą żyć razem. Głębokie, wręcz destrukcyjne uczucie powoduje, że Heathcliff z biegiem lat staje się człowiekiem okrutnym i bezwzględnym, który jedyne czego pragnie to zemsta na wszystkich, którzy rozłączyli go z ukochaną. Malownicza scenografia, która zmienia się razem z transformacją samego głównego bohatera w ponurą i przygnębiającą powoduje, że "Wichrowe wzgórza" ogląda się z zapartym tchem, tak jak podobne dobre filmy kostiumowe.

"Fortepian", reż. Jane Campion

Niezwykle poruszający i rewelacyjnie zagrany, „Fortepian” to jeden z tych dobrych filmów kostiumowych romantycznych, które mogłyby zostać nakręcone wyłącznie dla jednej sceny. Widok ukochanego fortepianu głównej bohaterki stojącego na pustej, nowozelandzkiej plaży przeszedł już do historii. Ale i inne sceny w filmie Jane Campion na długo pozostają w pamięci. Film kostiumowy „Fortepian” opowiada historię niemej Ady, która przybywa wraz z małą córeczką prosto ze Szkocji do Nowej Zelandii, by poślubić człowieka, którego nigdy nie widziała. Razem z nią do nowego świata przybył ukochany instrument, za pomocą którego Ada porozumiewa się i wyraża emocje. Niestety, nowy mąż Ady uważa, że fortepian to zbędny „mebel” i odsprzedaje go za kawałek ziemi, samotnikowi Bainesowi. Wkrótce Ada otrzymuje propozycję – możliwość grania na ukochanym instrumencie w zamian za lekcje udzielane Bainesowi. Przepiękny, melancholijny obraz zamknięty w filmie kostiumowym romantycznym, w którym kostiumy i scenografia odgrywają ogromną rolę.

"Elizabeth", reż. Shekhar Kapur

Jeden z najpiękniejszych filmów kostiumowych nakręcony z niesamowitym rozmachem, ukazujący życie i pierwsze lata panowania Elżbiety I Tudor - niezwykłej władczyni, opiekunki poetów, dramaturgów, panującej prawie 45 lat. Polityczny rozsądek, ogromna dojrzałość i niesamowity umysł - te cechy pozwoliły panować Elżbiecie przez wiele lat i to wyjątkowo skutecznie. "Elizabeth" to także opowieść o tym, jak królowa znosiła samotność, trudy panowania i ogrom odpowiedzialności. Niesamowite kostiumowe widowisko, które w sposób niezwykle realistyczny odtworzyło elżbietańskie realia, imponujące przepychem i inscenizacyjnym rozmachem.

"Plac Waszyngtona", reż. Agnieszka Holland

Ekranizacja XIX-wiecznej powieści Henry’ego Jamesa "Dom na Placu Waszyngtona", która zachwyca kostiumami i piękną scenografią. "Plac Waszyngtona" to opowieść nietypowa dla dobrych filmów kostiumowych - główną bohaterką jest średnio urodziwa Catherine Sloper, osierocona przez matkę i wychowywana przez surowego ojca. Dziewczyna nie cieszy się powodzeniem u płci przeciwnej, toteż gdy u jej boku zjawia się mężczyzna, wszyscy są przekonani, że chce ją oszukać i "poluje" na jej majątek. Kiedy ukochany prosi ją o rękę, ojciec dziewczyny - doktor Sloper konsekwentnie próbuje przekonać córkę, że jedynym powodem, dla którego ten młody mężczyzna mógłby się o nią ubiegać jest jej przyszła fortuna. Decyzja, którą Catherine będzie zmuszona podjąć na zawsze odmieni jej życie.

"Nędznicy", reż. Bille August

Jeden z najsłynniejszych filmów kostiumowych, który doczekał się wielu wersji. Ekranizacja powieści Victora Hugo, która opowiada historię zbiegłego galernika próbującego za wszelką cenę zmienić swoje życie. W wyniku pewnego niespodziewanego zdarzenia, Jean dochodzi do przełomowego momentu w swoim życiu. Od tamtej pory staje się szanowanym obywatelem służącym innym pomocą. Przepiękne kostiumy, moralizująca historia i romantyczne wątki w tle – to wszystko sprawia, że „Nędznicy” wypierają inne filmy kostiumowe historyczne z rankingu produkcji tego gatunku.

"Zakochany Szekspir", reż. John Madden

Dynamiczny, zrealizowany z rozmachem, obraz pokazujący fikcyjne kulisy powstawania jednego z najsłynniejszych dramatów wszech czasów - "Romea i Julii" W. Szekspira. Piękna XVI-wieczna Anglia z epoki elżbietańskiej przeplatana romantyczną, nieszczęśliwą miłością wraz z typowymi dla tego gatunku scenami intryg, pozorów artystycznego świata i licznych konwenansów utrudniających i niszczących prawdziwe uczucia. Film kostiumowy romantyczny "Zakochany Szekspir" otrzymał aż siedem Oscarów, w tym za najlepszy film.

"Małe kobietki", reż. Greta Gerwig

„Małe kobietki” to osadzona w latach 60. XIX w. opowieść o kobietach, które opiekują się sobą nawzajem podczas nieobecności ojca, głowy rodziny, walczącego w wojnie secesyjnej. Klasyka kobiecej literatury w interpretacji Grety Gerwig to bardzo subtelny, niezwykle czuły obraz siostrzanej miłości, kobiecego wsparcia i entuzjazmu, który wybija się tu na pierwszy plan pomimo wielu przeciwności losu.

"Wiek niewinności", reż. Martin Scorsese

Jeden z najbardziej znanych filmów kostiumowych z niesamowitą obsadą: Daniel Day-Lewis, Michelle Pfeiffer i Winoną Ryder. "Wiek niewinności" to opowieść o związku niejakiego Newlanda Archera zaręczonego z młodą, piękną i niewinną Mary Welland. Dzięki temu małżeństwu mają połączyć się jedne z najbardziej wpływowych i szanowanych rodzin Nowego Jorku. Tymczasem w życiu obojga pojawia się niejaka Ellen Oleńska - charyzmatyczna, nieprzestrzegająca konwenansów kuzynka Mary, która uciekła od męża. Newland szybko zakochuje się w zupełnie innej niż większość znanych mu z towarzystwa, pełnego intryg i układów, kobiet. W tle bajeczne życie XIX-wiecznych wyższych sfer - z pięknymi kostiumami, zapierającymi dech w piersiach wnętrzami i na pozór bajkową rzeczywistością.

  1. Kultura

To właśnie miłość - 5 najpiękniejszych scen miłosnych

"Foodie Love", reż. Isabel Coixet, 2019. (Fot. materiały prasowe HBO)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Rankingów, które opisują topowe sceny miłosne, nie brakuje. Niemal wszystkie bez wyjątku przypominają wielkie kinowe przeboje sprzed lat. Tymczasem i w najnowszych produkcjach znajdziecie prawdziwe perełki. Poleca szefowa działu kultury Zwierciadła, Zofia Fabjanowska-Micyk.

Kto nie lubi wracać do przeszłości? Powspominać, jak to w podstawówce oglądało się z VHS-u, z bijącym sercem, „Uwierz w ducha” i młodziutką Demi Moore za kołem garncarskim, którą coraz namiętniej obejmuje od tyłu Patrick Swayze z gołym torsem. Albo inaczej: powspominać, jak w podstawówce, z bijącym sercem, oglądało się na DVD pocałunek Kristen Stewart i Roberta Pattinsona w „Zmierzchu”. A gdyby tak zamiast powtórki z kina, przejrzeć premiery? Takie, które od niedawna możecie oglądać, nie ruszając się z domu, online. Oto wybór scen i wątków miłosnych z filmów i seriali. Nieoczywistych i intrygujących. Gdzie bardziej od samego seksu istotne jest to „coś”, co łączy ekranowych kochanków.

Apetyt na miłość

Hiszpański serial „Foodie love” [HBO GO] rozpala nie tylko głód miłości, ale i głód w ogóle. Tytuł wziął się od nazwy aplikacji randkowej dla miłośników dobrego jedzenia. Przez którą to aplikację poznają się ona i on (do końca nie poznamy ich imion, nawet jeśli ich samych poznamy bardzo dobrze). Z każdą ich randką odkrywamy nowe miejsce: hipsterską kawiarnię, jedną z najbardziej wykwintnych restauracji w Barcelonie, niepozorny bar serwujący genialny japoński ramen. Ta kameralna, oparta na błyskotliwych dialogach historia trochę przypomina filmową trylogię („Przed wschodem słońca”, „Przed zachodem słońca” i „Przed północą”) z kultowymi rolami Julie Delpy i Ethana Hawke’a. Tyle, że jest śmielsza obyczajowo. I długo trzyma nas w napięciu: nie możemy się już doczekać, kiedy ona i on skonsumują wreszcie nie tylko to, co na talerzu, ale też ich związek. A jednak wcale nie scena pierwszej wspólnie spędzonej nocy, choć bardzo zmysłowa, jest tu najpiękniejsza. Serial nakręciła słynna reżyserka Isabel Coixet (m.in. „Życie ukryte w słowach”), która nie byłaby sobą, gdyby nie dodała tu wątku brzemiennej w skutki tajemnicy. Nie chcę zdradzić za wiele, ale Coixet prowadzi nas przez rozmaite zawirowania do wzruszającego finału i po mistrzowsku puentuje. A my, widzowie, mało czego pragniemy w tamtej chwili równie mocno, jak tego, żeby tym dwojgu się udało.

'Foodie Love', reż. Isabel Coixet, 2019. (Fot. materiały prasowe HBO) "Foodie Love", reż. Isabel Coixet, 2019. (Fot. materiały prasowe HBO)

Niedobrani, ale...

Skandal. Ona maturzystka, on (czyli tytułowy pan T.) dwa razy starszy udziela jej korepetycji z języka polskiego. Ich potajemny związek jest z gatunku tych, które marną mają szansę na przetrwanie, co nie odbiera mu urody, o czym za chwilę. Widują się w skromnym pokoiku w Domu Literata i w pojedynczym za wąskim dla nich łóżku częściej się kłócą niż kochają. Czasy zresztą także nie sprzyjają miłości. Są wczesne lata 50., stalinizm, a pan T. właśnie przeżywa kryzys twórczy. Nie to, że nie umie nic sensownego napisać, po prostu nie chcą go drukować. Przymiera więc głodem, ale nie traci fasonu: w golfie, płaszczu, z włosami pociągniętymi pomadą i w przyciemnianych okularach, na tle zniszczonej wojną Warszawy (Pałac Kultury dopiero się buduje) prezentuje się naprawdę stylowo. Podnoszoną przed oficjalną kinową premierą kwestię, ile w filmie „Pan T.” (player.pl i vod.pl) jest inspiracji życiorysem pisarza Leopolda Tyrmanda, pozostawmy reżyserowi Marcinowi Krzyształowiczowi. Tymczasem pewne jest, że to pierwsza taka rola dawno niewidzianego na dużym ekranie Pawła Wilczaka. I pierwsza taka młodziutkiej Marii Sobocińskiej, jego filmowej wybranki. Zresztą Sobocińska w tym czarno-białym obrazie też wygląda zjawiskowo. To para może pod pewnymi względami niedobrana, za to równie ładna co zakochani z takich klasyków polskiego kina jak „Do widzenia, do jutra” czy „Niewinni czarodzieje”.

'Pan T.', reż. Marcin Krzyształowicz, 2019. (Fot. materiały prasowe Kino Świat) "Pan T.", reż. Marcin Krzyształowicz, 2019. (Fot. materiały prasowe Kino Świat)

Jej portret

Nie brakuje głosów, że „Portret kobiety w ogniu” (vod.pl, cineman.pl oraz player.pl) to w ogóle jedna z najpiękniejszych miłosnych historii opowiedzianych w kinie. Odważna, a jednocześnie niebywale subtelna. Bretania, XVIII wiek. Marianne, młoda malarka, na zamówienie pewnej hrabiny ma namalować portret jej córki Heloise. To będzie część posagu, Heloise wyszła z klasztoru i szykowana jest do zamążpójścia. Nie zna życia na zewnątrz, od lat nie mogła nawet samodzielnie przyśpieszyć kroku, nie mówiąc o wypowiadaniu na głos, co myśli i czuje. Czas, kiedy powstaje obraz, staje się dla portrecistki i portretowanej czasem wyjątkowym, tylko dla nich. Hrabina wdowa musi wyjechać, w całym hrabiowskim zamku nie ma żadnego mężczyzny. To film o rodzącym się uczuciu. Tak bezkompromisowym, że chociaż spotkanie pary bohaterek trwa krótko, zostaje im na całe życie i też na całe życie je wzmacnia. Jest tu piękna scena ich ostatniej wspólnej nocy. Zaraz Marianne wyjedzie na zawsze. Czuwają więc wtulone w siebie do świtu. Dla nich miłość oznacza wolność, możliwość decydowania o sobie, nawet jeśli ograniczona jest tylko do tego co w sercu i głowie. Reżyserka Céline Sciamma, która jakiś czas temu udzielała wywiadu magazynowi Zwierciadło, powiedziała, że „czasami jedno słowo starcza za miliony słów”. To dobra recenzja tego filmu. Tu każde słowo, dotyk, spojrzenie jest na wagę złota.

'Portret kobiety w ogniu', reż. Céline Sciamma (2019). (Fot. materiały prasowe Gutek Film) "Portret kobiety w ogniu", reż. Céline Sciamma (2019). (Fot. materiały prasowe Gutek Film)

Szkoła uczuć

Serial „Sex education” (Netflix) to niby komedia z gatunku kid adults, czyli dla nastolatków, a jednak oglądają ją miliony dorosłych na świecie. Przygody młodocianego Otisa (syna cenionej seksuolożki) i jego pokątnego licealnego biznesu – porad z zakresu życia intymnego – to doskonała rozrywka. Nie mówiąc już o tym, że dla rodziców dorastających dzieciaków to studnia wiedzy o tym aspekcie życia ich pociech, o którym rodzic wie niewiele albo nic. Tutaj nie ma tematów tabu: ryzykowne eksperymenty, uzależnienie od masturbacji, homoseksualizm, fetysze. A jednak siłą tego serialu nie jest tylko dowcipnie podana porcja wiedzy. Geniusz tej produkcji polega na tym, że opowiada się po stronie fundamentalnych wartości. Słowo „godność” jest tu kluczem. Pierwsze doświadczenia serialowych nastolatków rozczulają, tu jeszcze jest miejsce na szczerość i spontaniczność, którą traci się z wiekiem. Ale jeśli chodzi o najlepsze wątki erotyczne, niżej podpisana należy do licznego grona miłośników matki serialowego Otisa, granej przez Gillian Anderson, zupełnie niepodobnej do sztywnej agentki Scully z serialu „Z Archiwum X” sprzed lat. W „Sex education”, w odróżnieniu od nad wiek poważnego Otisa, jego matka jest cudownie wyluzowana i zmysłowa. To pean na cześć życia po czterdzistce, kiedy to ty decydujesz o swoim życiu intymnym. I to z jaką, w wykonaniu Anderson, dezynwolturą!

'Sex Education', reż. Laurie Nunn, 2019. (Fot. materiały prasowe Netflix) "Sex Education", reż. Laurie Nunn, 2019. (Fot. materiały prasowe Netflix)

Nowe życie

A jeśli już o życiu po czterdziestce mowa: poznajcie 45-letnią Eve Fletcher z serialu „Pani Fletcher” (HBO GO). Tę postać stworzył Tom Perrotta, specjalista w pisaniu bestsellerów i przerabianiu ich na świetne scenariusze (film „Małe dzieci” z Kate Winslet, serial „Pozostawieni”). Tytułową bohaterkę umieścił w wyjątkowym momencie życia. Fletcher zostaje sama. Rozwódką jest już od jakiegoś czasu, ale jej syn Brendan wyjeżdża do innego miasta na studia. Dom nagle wydaje się taki pusty! Fletcher, na co dzień kierowniczka ośrodka dla seniorów, pewnie zabijałaby czas czytaniem i pieczeniem ciasteczek, które wysyła na uczelnię Brendanowi, ale przez przypadek trafia w laptopie na stronę zdecydowanie tylko dla dorosłych. W pierwszym odruchu odskakuje przestraszona, ale to właśnie ten moment, kiedy w Eve coś się zmienia. Krok po kroku odkrywa własne ciało i potrzeby, ogląda strony pornograficzne, zaczyna sobie zadawać pytania, co jej sprawia przyjemność, odkrywa świat fantazji erotycznych. Paradoksalnie to ona, a nie jej syn – stuprocentowy samiec, były zawodnik szkolnej drużyny, który nie bardzo umie się odnaleźć w akademiku i na uczelni – zaczyna nowe, pełne przygód życie. Zaczyna umawiać się na randki, zapisuje na kurs kreatywnego pisania, gdzie poznaje wyraźnie nią zainteresowanego chłopaka w wieku Brendana, coraz bliższa staje jej się ciałopozytywna koleżanka z pracy. Powoli pani Fletcher dojrzewa do… tego nie mogę zdradzić, bo to mocna scena i świetna zachęta, aby czekać na drugi sezon.

'Pani Fletcher', reż. Tom Perrotta, 2019. (Fot. materiały prasowe HBO) "Pani Fletcher", reż. Tom Perrotta, 2019. (Fot. materiały prasowe HBO)

Na koniec odsyłam do najnowszego magazynu Zwierciadło (na rynku od 21 kwietnia), gdzie w "Temacie numeru" przeczytacie o najlepszych stronach dojrzałości i budzeniu się świadomości własnych potrzeb.

 

 

 

 

 

  1. Materiał partnera

Tak pachnie miłość

Do okazywania miłości warto zaangażować wszystkie zmysły. (Fot. materiały prasowe)
Do okazywania miłości warto zaangażować wszystkie zmysły. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Zapach potrafi obudzić zmysły, intrygować, przyciągać. Warto to wykorzystać, szczególnie w walentynki. Przeczytaj i znajdź zapach, który sprawi, że poczujesz się wyjątkowo, a bicie serca twojego ukochanego przyśpieszy.

 

Luty to miesiąc miłości, ale w naszym kapryśnym klimacie, warto go trochę rozgrzać. Na przykład zapachem. To sposób znany od wieków. Udokumentowana historia zapachów sięga wielkich cywilizacji starożytnych. Samo słowo perfumy pochodzi od połączenia dwóch łacińskich słów „per fumum”, co oznacza dosłownie „przez dym”. (Jeszcze dziś w krajach arabskich kobiety okadzają swoje ciało i włosy). W Egipcie zapachom przypisywano boskie pochodzenie i pełniły ważną rolę w rytuałach religijnych. W Grecji, w czasie wielkich uczt na cesarskim dworze, wypuszczano gołębice o piórach nasączonych wonnymi olejkami, a gości zasypywano płatkami kwiatów. Dziś wiemy już, że zapach wywiera na nas wpływ i nie jest to, żadna magia, ani alchemia. Zapach jest nie tylko ozdobą, dopełnieniem naszego stylu. Można go wykorzystać na wiele praktycznych sposobów np. na lotnisku Heathrow rozpylany był zapach daglezji, która redukuje stres… Pewne nuty można też wykorzystać na naszą korzyść w relacjach męsko-damskich. 

Jaki zapach wybrać na randkę, żeby wzbudzić pożądanie? Wiele zależy od indywidualnego doświadczenia. Zwykle jednak im zapach jest cieplejszy, tym bardziej zachęca do zbliżenia, dotyku, przytulenia. Jest to naturalna reakcja organizmu na zapachy, które wywołują przyjemne wspomnienia – jak np. wanilia, która natychmiast kojarzy się z miękkością i słodyczą. 

Na randce idealnie sprawdzają się też delikatne zapachy kwiatowe. Podobnie jak akordy piżma i ambry. Te ostatnie składają się  na tak zwane “skin scents”, czyli nuty nagiej skóry, które dają poczucie komfortu i bezpieczeństwa. 

Te nuty zapachowe znajdziesz w kolekcji Lenor Parfumelle, inspirowanej francuskimi perfumami. Każdy z zapachów w tej kolekcji jest inny, więc możesz wybrać ten wyjątkowy, który najbardziej do ciebie pasuje. Kompozycje Lenor Parfumelle są zmysłowe i otulają jak kaszmirowy sweter, zapewniając cudowne doznania. Idealne na chłodne dni i romantyczne spotkania. Specjalna nowa technologia świeżości Lenor sprawia, że zapach pozostaje intensywny i świeży każdego dnia, nawet przez cały tydzień. To oznacza, że twoje ubrania pachną nutami perfum i świeżością przez kolejne dni, otaczając cię luksusem. Wybierz swój zapach i pozwól się rozpieścić.

W Amethyst & Floral Bouquet znajdziesz nuty frezji i jaśminu, które dają to miłe wrażenie aksamitnego ciepła.

Diamond & Lotus Flower będzie idealny na randkę. Pachnie kremowymi nutami wanilii i piżma, do których mają słabość mężczyźni.

Wanilia jest też wyczuwalna w płynie Gold Orchid, który do tego ma kwiatowe akordy mimozy, miododajnej róży i brzoskwini.

Wypróbuj też Emerald & Ivory Flower najbardziej kojący i delikatny z kolekcji Parfumelle.