1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. John Barth: Życie jest opowiadaniem

John Barth: Życie jest opowiadaniem

- Ludzie to zwierzęta lingwistyczne. Jeśli ich pierwszą potrzebą jest stworzenie własnego języka, opowiadanie historii jest niedaleko w tyle jako potrzeba numer dwa – twierdzi John Barth, jeden z najczęściej nagradzanych pisarzy Ameryki ostatnich 40 lat.

Literatura jest dla niego nieodłączną częścią życia. Właściwie... ona jest życiem. - Gdy kończę jedną książkę, boję się, że wraz z nią skończy się cały świat. Zastanawiam się, czy on w ogóle istnieje, kiedy nie jestem jego narratorem - mówi Barth, podkreślając, że w tych czasach mózgi  nas wszystkich nauczyły się traktować życie jak scenariusz. Najciekawsze role piszemy oczywiście sami sobie.

W powieściach Bartha punktem wyjścia jest najczęściej moment, w którym bohater orientuje się, że to nie on jest tutaj gwiazdą. Nie indywidualistą, a tylko więźniem sposobu życia, który przejął od kogoś innego. Efekt - tragiczne poczucie nieautentyczności - widać szczególnie w pierwszych dwóch powieściach pisarza, nihilistycznej „Pływającej Operze” i „Końcu Drogi”.

Nawet jednak w nich na pierwszy plan wysuwa się jedna z najważniejszych, być może najlepszych cech Bartha: poczucie humoru. - Moja Muza jest znacznie częściej Muzą uśmiechniętą, niż tą z grymasem na twarzy – zapewnia. Jego komiczne zbiory paradoksów i niepoważne zwroty akcji odnajdujemy co parę stron w jego monumentalnym „Bakunowym faktorze” i w nieco czarniejszej (ale ciągle humorystycznej) formie w jego pozostałych książkach.

Humor pomaga Barthowi nadrobić to, co traci on przez swój najbardziej męczący pisarski nawyk: tendencję do komplikowania nawet najprostszych spraw (często wyłącznie dla zasady). Wie, że niebezpiecznie igra w ten sposób z cierpliwością czytelnika, ale jest gotów podjąć to ryzyko. Atrakcyjność jego prozy może przecież zawsze ratować „bodaj najbardziej otwartym podejściem do seksualności w angielskiej literaturze od czasów Byrona”.

Jeśli więc nie odstrasza was słowo „metafikcja” wy również zaryzykujcie. Nie bójcie się opowieści o tym, że eksperymenty doprowadziły Bartha w końcu do wycięcia małego paska papieru, zapisania na nim zdania, połączenia jego końców i nazwania go najkrótszym opowiadaniem świata. Na szczęście przy tym wszystkim wierzył on też zawsze w słowa Henry'ego Jamesa: „przede wszystkim być interesującym”. Zdanie po zdaniu. Stronę po stronie. Książkę po książce.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze