1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Adele dla „Vogue’a” – szczerze o rozwodzie, metamorfozie i nadchodzącym albumie

Adele dla „Vogue’a” – szczerze o rozwodzie, metamorfozie i nadchodzącym albumie

Adele powraca. Na łamach amerykańskiego i brytyjskiego „Vogue’a” artystka opowiada o rozstaniu z mężem, zmianie wizerunku i nowej płycie. (Fot. screen Instagram @adele)
Adele powraca. Na łamach amerykańskiego i brytyjskiego „Vogue’a” artystka opowiada o rozstaniu z mężem, zmianie wizerunku i nowej płycie. (Fot. screen Instagram @adele)
Jest jedną z najbardziej cenionych wokalistek na świecie, 15-krotną laureatką nagrody Grammy i artystką z pierwszym i czwartym najszybciej sprzedającym się albumem XXI wieku. Wszyscy pokochaliśmy jej niezwykłe piosenki o złamanym sercu i odkupieniu. Teraz to już pewne – Adele powraca. Na łamach amerykańskiego i brytyjskiego „Vogue’a” opowiada o rozstaniu z mężem, zmianie wizerunku i nowej płycie.

Ta jesień będzie należeć do niej. Od premiery ostatniego albumu Adele minęło pięć długich i burzliwych lat. Przez ten czas artystka zmagała się z pandemią i codziennością samotnej mamy. Wyszła za mąż, rozwiodła się i przeszła nieprawdopodobną metamorfozę. Nie rozmawiała z dziennikarzami i żyła praktycznie poza zasięgiem paparazzi. Pytania dotyczące jej życia prywatnego i muzycznej kariery mnożyły się więc w zatrważającym tempie. Czy jest szczęśliwa? A może ma złamane serce? Dlaczego schudła? – wykrzykiwały tabloidowe nagłówki. Teraz wszystko stało się jasne. Choć wizualnie jest nie do poznania, w środku nadal jest tą samą Adele, którą znamy sprzed lat. Charyzmatyczną i szczerą do bólu. Wszyscy możemy odetchnąć z ulgą. Adele to nadal Adele.

33-letnia gwiazda ma się dobrze. Mieszka w Kalifornii ze swoim synem Angelo i licznymi zwierzętami. W spokoju oczekuje na premierę nowego singla i albumu, który – jak sama przyznaje – będzie najmocniejszym w jej karierze. Artystka po raz kolejny gotowa jest siać emocjonalne spustoszenie w sercach fanów na całym świecie, aby opowiedzieć ostatni rozdział swojego życia – ubrany w najpiękniejsze możliwe dźwięki. Z okazji promocji krążka wokalistka pojawiła się na okładkach listopadowych wydań magazynu „Vogue” – jednocześnie brytyjskiego i amerykańskiego. Udzieliła ponadto pierwszych od pięciu lat wywiadów. W rozmowach z Gilesem Hattersley’em („Vogue” UK) i Abby Aguirre („Vogue” US) szczerze opowiedziała o macierzyństwie, rozwodzie, pandemii, nowym albumie i wizerunkowej metamorfozie. Najciekawsze fragmenty wywiadów przedstawiamy poniżej.

Adele o rozstaniu

Adele poślubiła Simona Koneckiego (założyciela organizacji charytatywnej Drop4Drop, jej wieloletniego partnera i ojca ich prawie 9-letniego syna) po pięciu latach znajomości, w 2016 roku. Jednak już w roku 2019 artystka wniosła pozew o rozwód, który został sfinalizowany kilka miesięcy temu. Okres rozstania udało jej się przetrwać, dbając o siebie i pracując nad nową muzyką. O Koneckim mówi dziś, że nie jest on „jednym z jej byłym, a ojcem jej dziecka”.

„Byłam nieszczęśliwa. Żadne z nas nie zrobiło nic złego, nie zraniliśmy się nawzajem. To było na zasadzie: chciałam, żeby mój syn widział mnie, jak naprawdę kocham i jestem kochana. To było dla mnie naprawdę ważne” – wyjaśniła w wywiadzie dla amerykańskiego „Vogue'a”. „Bardziej chodziło o mój rozwód ze samą sobą. Powiedziałam sobie: stara, to jest kurewski chaos, weź ogarnij to wszystko!” – dodała.

Wyznała też, jak ciężkim zadaniem okazało się wyjaśnienie całej sytuacji swojemu synowi. „Mój syn miał do mnie wiele pytań, na które po prostu nie umiałam odpowiedzieć, jak np. dlaczego nie możemy nadal mieszkać razem, dlaczego już nie kocham jego taty. Pomyślałam, że kocham jego tatę, ale już nie jestem zakochana” – powiedziała.

Obecnie artystka związana jest z agentem sportowym Richardem Paulem. Pierwszy raz spotkali się kilka lat temu na imprezie. Zanim zaczęli randkować, przyjaźnili się. „Zawsze był obok, ale nie widziałam go” – skomentowała.

Adele o metamorfozie

W wywiadzie dla amerykańskiego „Vogue'a” Adele po raz pierwszy skomentowała publicznie swoją spektakularną metamorfozę. W ostatnim czasie udało jej się zrzucić aż 45 kilogramów, jednak to nie sama utrata wagi była dla niej celem. Od początku pandemii artystka regularnie chodzi na siłownię, która stała się jej sposobem na czas dla siebie. „Zdałam sobie sprawę, że kiedy ćwiczę, nie odczuwam żadnego niepokoju i nie mam stanów lękowych. Nigdy nie chodziło mi o utratę wagi. Chciałam nabrać siły i oderwać się od telefonu w ciągu dnia. Teraz ćwiczę trzy razy dziennie: rano podnoszę ciężary, po południu wędruję po górach lub uprawiam boks, a w nocy ćwiczę cardio. Uzależniłam się od tego. Pomyślałam, że jeśli uda mi się fizycznie wzmocnić moje ciało, to może pewnego dnia będę w stanie wzmocnić także swoje emocje i umysł” – wyznała.

Dodała również, że pracuje nad sobą wyłącznie dla siebie, dlatego nie dokumentowała swojej przemiany w social mediach. „Ludzie są zszokowani moją metamorfozą, ponieważ nie relacjonowałam na bieżąco swojej utraty wagi w mediach społecznościowych. Wielu artystów nawiązałoby współprace z firmami dietetycznymi, ale ja mam to gdzieś. Zrobiłam to dla siebie, nie dla innych, więc dlaczego miałabym się tym dzielić? Nie uważam tego za fascynujące. To moje ciało” – zdradziła.

Powiedziała też, że ludzie oceniają i komentują jej wygląd od samego początku, więc nauczyła się tym nie przejmować. Zdradziła jednak, że zabolały ją reakcje kobiet na jej nowy wizerunek. „Najbrutalniejsze komentarze dotyczące mojego ciała były autorstwa innych kobiet. Byłam tym kurewsko rozczarowana. Naprawdę raniło to moje uczucia. Moje ciało było uprzedmiotowiane od początku mojej kariery. Nie tylko teraz. Rozumiem, dlaczego to może szokować. Rozumiem, dlaczego niektóre kobiety poczuły się tym zranione. Wizualnie reprezentowałam wiele z nich, ale ciągle jestem tą samą osobą” – zapewniła.

Adele o nowym albumie

Najnowszy album zatytułowany „30” (premiera 19 listopada) nagrała dla swojego syna. Przestała już krytykować w tekstach swoich byłych. Stwierdziła, że teraz musi przemówić do siebie. „Poprzez tę płytę chcę wytłumaczyć światu, kim byłam w wieku dwudziestu czy trzydziestu lat i dlaczego dobrowolnie zdecydowałam się zdemontować całe swoje życie w pogoni za własnym szczęściem. Czasami byłam naprawdę nieszczęśliwa. I to jest dla mnie prawdziwa rana, którą nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie uleczyć” – wyznała artystka. „Czuję, że ten album jest autodestrukcją, potem autorefleksją, a potem rodzajem samoodkupienia. Ale czuję się gotowa. Naprawdę chcę, żeby tym razem ludzie usłyszeli moją wersję historii” – powiedziała wyraźnie zdeterminowana, podkreślając dodatkowo, że nie będzie to „klasyczny krążek rozwodowy”.

Singiel „Easy On Me” zwiastujący czwarty studyjny krążek Adele ukaże się już 15 października. Kompozycja rozpoczyna się spokojnie. Powolna, medytacyjna aranżacja powoli nabiera rumieńców, aż w końcu nadchodzi błagalny refren. To w nim artystka wreszcie pokazuje, na co ją stać. Utwór opowiada o trudnym dzieciństwie, utraconym małżeństwie i wyciągniętych po drodze lekcjach o rodzinie, miłości i porzuceniu. „Nie jestem pewien, czy Adele mówiła kiedykolwiek lepszym głosem” – pisze Giles Hattersley z brytyjskiego „Vogue'a”. Cały album porusza natomiast tematykę rozłąki, macierzyństwa i niepokoju.

Co jeszcze wiemy o nowym wydawnictwie brytyjskiej gwiazdy? „To bardzo czuła płyta, bardzo ją kocham. Zawsze mówiłam, że „21” (drugi album Adele – przyp. red.) przestała być moją płytą, gdy wiele osób wzięło ją sobie do serca. W tym przypadku nie oddam jej tak łatwo. To jest mój album. Oczywiście chcę się podzielić sobą z innymi, ale myślę, że na zawsze będzie to bardzo moja płyta” – zdradza Adele.

Źródło: „Vogue” UK 11/2021, „Vogue” US 11/2021

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze