fbpx

Nieobliczalni – recenzja

"Nieobliczalni"
Gutek Film

Policjant i jego partner to klasyczny chwyt kina akcji. „Nieobliczalni” są komiczną wersją tego modelu – wspólne śledztwo prowadzą wymuskany komisarz z Paryża i czarnoskóry inspektor z przedmieścia.

"Nieobliczalni"
Gutek Film/więcej w galerii

Ousmane Diakhaté, policjant z sekcji gospodarczej w podparyskim Bobigny (w tej roli współtwórca sukcesu „Niedotykalnych” Omar Sy) śledzi jednego z bosów półświatka. Pewnego dnia w miejscowym śmietniku zostaje znalezione ciało kobiety. Ofiara okazuje się być żoną wpływowego przedsiębiorcy ze stolicy. To jedna z tych spraw, które od razu budzą zainteresowanie różnych „ważnych osób”. Śledztwo zyskuje status priorytetowego i szefowie policji stołecznej powierzają jego prowadzenie gwieździe wydziału zabójstw – inspektorowi François Monge’owi. Snob Monge trafia na miejsce zbrodni, odkrytej przez Diakhaté. Trudno znaleźć bardziej różne typy ludzkie niż ci dwaj: inny strój, inny język, inny kolor skóry. (Tym bardziej, że różnice zostały celowo przejaskrawione). I właśnie ta odmienność i konieczność współpracy pomimo to, wyznaczają kierunek fabuły.

Twórcy filmu dostarczają nam więc całą gamę znanych gagów, takich jak pościg w jednym bucie albo rozmowa przez komórkę w czasie przypadkowego seksu. I choć nieodkrywcze, to niezmiennie bawią. Jak bowiem nie wybuchnąć śmiechem na widok miny Monge’a, któremu Diakhaté jednym bezpośrednim komentarzem psuje całą strategię dyplomatycznej rozmowy? Wraz z rozwojem akcji okaże się, że ani Monge nie jest do końca taki BGBC (bon genre bon chic, czyli wykształconym mieszczaninem z dobrej rodziny), ani jego partner wcale nie był w dzieciństwie typowym lokalsem z Bobigny. Ich demaskowanie to kolejny zamierzony efekt humorystyczny.

„Nieobliczalni” operują bardzo lokalnym kodem kulturowym, więc nie jest to film równie uniwersalny jak „Nietykalni”, poprzednia produkcja z udziałem Omara Sy. Już sam oryginalny tytuł „De l’autre côté du périph” (Po drugiej strony obwodnicy) wyznacza konwencję: Paryż – miasto-światło i przedmieścia, znane większości mieszkańców stolicy jedynie z newsów przy okazji zamieszek. We Francji film zgromadził ponad 2 miliony widzów. Ciekawe, czy za granicą odniesie podobny sukces?

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze