1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Dziwnie znajome, niepokojące korytarze przeraziły już miliony ludzi. Czym są The Backrooms i dlaczego wszyscy o nich mówią?

Dziwnie znajome, niepokojące korytarze przeraziły już miliony ludzi. Czym są The Backrooms i dlaczego wszyscy o nich mówią?

Typowe przedstawienie Backrooms wygenerowane cyfrowo (Fot. Wikipedia)
Typowe przedstawienie Backrooms wygenerowane cyfrowo (Fot. Wikipedia)
Dobrze znasz je ze snów i wyobraźni, chociaż nigdy tam nie byłaś. Są dziwnie znajome, ale też niekomfortowo obce. Budzą niepokój, mimo że teoretycznie brak w nich potworów czy zamaskowanych zabójców. Ta niszowa koncepcja z katalogu internetowych treści grozy ma już dobrych kilka lat. Ostatnio jednak znów stała się popularna, a za moment może zrobić się o niej naprawdę głośno. Czym zatem są The Backrooms, co warto o nich wiedzieć i dlaczego są tak przerażające?

Być może kojarzysz to niepokojące miejsce: beżowy dywan, obskurna żółta tapeta, labirynt pustych pokoi rozciągający się ku nicości. W tle słychać tylko złowieszczy szum świetlówek. Wędrujesz niekończącymi się, identycznymi korytarzami i gdzie się nie obrócisz, widzisz to samo otoczenie – bez końca. Nie ma się gdzie schować, nie ma jak stąd wyjść. Czujesz już niepokój i dezorientację? A może coś ci to przypomina? To właśnie są The Backrooms, czyli tajemnicze przestrzenie będące graficzną wersją upiornej legendy rozpowszechnianej online. Ponoć trafiają tam ci, którzy przypadkowo przenikają przez rzeczywistość...

Tak, nas też przechodzą dreszcze.

Internauci oszaleli na punkcie The Backrooms. Co to takiego?

The Backrooms to abstrakcyjny koncept, który dość trudno zdefiniować i ująć w jakiekolwiek ramy. Aby jednak choć trochę go zrozumieć, musimy cofnąć się kilka lat wstecz. Wszystko zaczęło się od pewnego zdjęcia, które w 2019 roku trafiło na portal 4chan w odpowiedzi na wątek, w którym użytkownicy zostali poproszeni o publikowanie niepokojących obrazów, które wydają się po prostu „dziwne”. Ziarnista fotografia z przekrzywionym kadrem od razu przyciągnęła uwagę Internautów, chociaż w zasadzie nie ma na niej nic szczególnego. Tylko losowo rozmieszczone segmenty pustych pokoi, których ściany pokryte są żółtą tapetą, a podłogi beżowymi dywanami. To jednak wystarczyło, aby cały Internet oszalał, a zdjęcie błyskawicznie stało się viralem.

Zdjęcie pierwotnie opublikowanie na portalu 4chan (Fot. Wikipedia) Zdjęcie pierwotnie opublikowanie na portalu 4chan (Fot. Wikipedia)

Serwis od razu zalała fala komentarzy ludzi, którzy mówili głównie o dwóch emocjach pojawiających się u nich w związku z tą fotografią. Pierwsza z nich to dziwne uczucie niepokoju na widok tego opustoszałego miejsca i niekończącego się labiryntu korytarzy, gdzie zza ściany w każdym momencie może wyskoczyć jakieś niebezpieczeństwo. Druga natomiast to coś w rodzaju déjà vu: „Mam wrażenie, że już kiedyś tam byłem” – napisał jeden z użytkowników. „Chyba wszyscy tam kiedyś byliśmy” – odpowiedział mu drugi.

Kilka dni później użytkownicy zaczęli dzielić się swoimi odczuciami na temat Backrooms na Reddicie, a wokół całej koncepcji zaczęła tworzyć się grupa fanów, którzy systematycznie rozszerzała to uniwersum, m.in. tworząc teorie i dodając dodatkowe „poziomy” (np. poziom 1 wyróżnia się architekturą przemysłową, a 2 słabo oświetlonymi tunelami). Następnie fenomen ten opanował również inne platformy społecznościowe, w tym przede wszystkim X i TikTok, a historia została rozwinięta na stronie creepypasta.com poświęconej internetowym legendom. Co więcej, The Backrooms szybko zyskały popularność również wśród twórców gier i filmowców, którzy zaczęli tworzyć treści oparte na oryginalnym poście (do fascynacji tym zjawiskiem przyznał się m.in. Dan Erickson, twórca serialu „Rozdzielenie”, który wymienił The Backrooms jako jedną ze swoich głównych inspiracji).

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Pochodzenie oryginalnego zdjęcia nie było jednak powszechnie znane aż do 2024 roku. Odkryła je dopiero społeczność Discorda. Okazało się wówczas, że zdjęcie wykonano podczas renowacji dawnego sklepu meblowego w stanie Wisconsin, który przez lata zajmował dwa lokale przy Oregon Street w Oshkosh. W 1994 roku jeden z nich został przejęty przez sklep HobbyTown, a w 2002 roku jego drugie piętro przeszło gruntowny remont. Postęp prac został sfotografowany, a w marcu 2003 roku ujęcia zamieszczono na blogu oddziału. Jedna z fotografii przedstawia wyłożone wykładziną i żółtą tapetą pomieszczenie, i to właśnie ona stanowiła inspirację do wykreowania Backrooms. Dziś w obiekcie znajduje się tor wyścigowy, a po dawnym układzie nie ma już żadnego śladu.

Jak trafić do The Backrooms i dlaczego to miejsce jest takie straszne?

The Backrooms są przede wszystkim jeden z przykładów szerszego internetowego fenomenu – tzw. przestrzeni liminalnych, które związane są z kolei z koncepcją kenopsji. Chodzi o niesamowitą atmosferę miejsc, które zwykle tętnią życiem, ale jeśli zabierzemy z nich ludzi, zostaje z nich tylko przerażająca pusta przestrzeń, która wywołuje kolektywne poczucie dyskomfortu i niepokoju. Przykładem takich lokacji są m.in. puste korytarze szkół czy biurowców, place zabaw bez dzieci czy upiornie ciche centra handlowe bez żywej duszy wokół. Dlaczego więc przyciągają one uwagę społeczności internetowej?

Odpowiedź jest prosta: bo bazują na wspomnieniach i wywołują poczucie nostalgii – w końcu chyba każdy z nas, chociaż raz w życiu, był kiedyś na pustym szkolnym korytarzu lub miał okazję znaleźć się nocą na opustoszałym lotnisku. I to właśnie dlatego niemalże każde zdjęcie czy nagranie przestrzeni liminalnej w sieci błyskawicznie staje się viralem, a oglądanie ich daje nam uczucie déjà vu, czyli dziwnego wrażenia znajomości otoczenia, które przyprawia o dreszcze i jest wspólne dla wszystkich odbiorców.

Nic więc dziwnego, że wokół The Backrooms narosło sporo różnych teorii. Najpopularniejsza głosi, że można do nich trafić przypadkiem, przenikając rzeczywistość w złym miejscu, tak jak przekracza się fizyczną granicę blokującą drogę w grach wideo, a potem po prostu w nich utknąć. Zupełnie jak błąd w Matrixie. To właśnie te myśli o przypadkowym znalezieniu się w takim niepokojącym miejscu bez wyjścia sprawiają, że ​​The Backrooms są tak przerażające. Ale to nie wszystko.

Uważa się też, że The Backrooms zamieszkują różne nadprzyrodzone byty i inne dziwaczne stworzenia, które potrafią się teleportować. Przestrzenie te nie potrzebują jednak potworów, aby być straszne. Same w sobie są upiorne, niepokojące i klaustrofobiczne. Co więcej, nawet twórcy gier przyznają, że unikają ich projektując swoje dzieła: „Gdy potwór się pojawia – czar pryska, bo od razu spodziewasz się kolejnego. Jak w filmie »Znaki«, który jest straszny tylko do momentu, w którym zjawiają się kosmici”.

Internetowa legenda trafi na ekrany kin. Horror „Backrooms. Bez wyjścia” zapowiada się na hit

The Backrooms przykuły też uwagę Kane’a Parsonsa z Kalifornii, znanego w sieci jako Kane Pixels, który w styczniu 2022 roku, mając zaledwie 16 lat, opublikował w serwisie YouTube krótkometrażowy horror stylizowany na nagranie VHS z lat 90. „The Backrooms (Found Footage)”, bo taki tytuł nosi kilkuminutowa publikacja, rozgrywa się w tytułowej przestrzeni liminalnej i ma dziś ponad 75 milionów wyświetleń. Co więcej, okrzyknięto ją „najstraszniejszym filmem w sieci”, a z czasem powstała z niej cała seria obejmująca kilkanaście krótkich filmów, które łącznie mają już ponad 200 milionów odsłon.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Tym samym Youtuber wyprowadził Backrooms do mainstreamu. Można było się zatem spodziewać, że fenomen ten, podobnie jak legenda o Slender Manie, doczeka się filmowej adaptacji. Lada chwila na ekranach kin pojawi się więc pełnometrażowy horror bazujący na popularnej legendzie, za który odpowiada nie kto inny, jak właśnie Parsons.

„Clark natrafia w podziemiach swojego sklepu na przejście do niepokojącej, na pierwszy rzut oka pustej plątaniny niekończących się korytarzy. Kiedy opowiada o tym terapeutce, kobieta uznaje, że mogą to być omamy zapowiadające pogorszenie jego stanu psychicznego. Sytuacja zmienia się, gdy Clark przestaje przychodzić na wizyty – zaniepokojona terapeutka postanawia odkryć, co się z nim stało. W trakcie poszukiwań trafia do rzeczywistości, gdzie czas traci sens, przestrzeń ulega dziwnym przemianom, a poza granicą widzialności kryje się coś nienaturalnego” – tak brzmi opis fabuły filmu „Backrooms. Bez wyjścia”, który trafi na ekrany polskich kin już 19 czerwca.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Warto jednak zaznaczyć, że pierwszy pełnometrażowy projekt fabularny Parsonsa nie jest w żadnym wypadku produkcją amatorską. Za całość odpowiada bowiem słynne studio A24, a na ekranie zobaczymy nominowanych do Oscara aktorów: Renate Reinsve („Najgorszy człowiek na świecie”, „Wartość sentymentalna”) oraz Chiwetel Ejiofor („Zniewolony. 12 Years a Slave”). W obsadzie znaleźli się też Finn Bennett, Mark Duplass, Lukita Maxwell oraz Avan Jogia. Jeśli masz więc ochotę przenieść się na niecałe dwie godziny do alternatywnej rzeczywistości, a przy okazji zobaczyć kawał dobrego kina, warto rozważyć seans. Z tej liminalnej przestrzeni przynajmniej będziemy w stanie samodzielnie się wydostać...

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE