1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Z „Dramy” nie wychodzi się z czystym sumieniem. Film z Zendayą i Robertem Pattinsonem to prawdziwy test dla społecznej moralności [Recenzja]

Z „Dramy” nie wychodzi się z czystym sumieniem. Film z Zendayą i Robertem Pattinsonem to prawdziwy test dla społecznej moralności [Recenzja]

Kadr z filmu „Drama\
Kadr z filmu „Drama" (Fot. materiały prasowe Monolith Films)
Prawdziwa drama zaczyna się, kiedy film Kristoffera Borgliego dobiega końca. Kiedy wjadą napisy końcowe i światło ponownie rozbłyśnie, widzowie zostają całkiem sami, z moralnym dylematem nie do rozstrzygnięcia. Sala kinowa wypełnia się trudnymi emocjami, coraz bardziej zażarte dyskusje toczą się między przyjaciółmi lub parami, które wybrały się wspólnie na seans. Różnica zdań po „Dramie” może być powodem do rozwodu.

Zaczyna się niewinnie, jak w komedii romantycznej. Charlie (Robert Pattinson) wchodzi do kawiarni i dostrzega siedzącą przy oknie olśniewającą dziewczynę. Żeby zagadać, googluje na szybko czytaną przez nią książkę. „The Damage” Harper Ellison jest fikcyjnym, ale proroczym tytułem. Charlie, wcielenie niezręczności, produkuje się do pleców nieznajomej na temat powieści, której nigdy nie czytał. Zgarnia krytyczne spojrzenia z okolicznych stolików, ale ta jedna osoba, której uwagę chce zdobyć, nawet nie zerknie w jego stronę. Gdy chłopak jest gotowy odejść z podkulonym ogonem, Emma (Zendaya) wyciąga słuchawkę z jedynego ucha, na które słyszy i wszystko okazuje się zabawnym nieporozumieniem. W „Dramie” nic nie jest takim, jakim się wydaje.

Kadr z filmu „Drama\ Kadr z filmu „Drama" (Fot. materiały prasowe Monolith Films)

Historię Charliego i Emmy poznajemy w formie retrospekcji, gdy para jest na ostatnim etapie ślubnych przygotowań. Obserwowanie relacji zakochanych przez pryzmat wspomnień sprawia, że skrajny subiektywizm przejmuje dowodzenie nad narracją. Punkty widzenia bohaterów różnią się. Wspomnienia są zwodnicze. Migające przed oczami czerwone flagi mieszają się z uderzeniami miłosnego gorąca. Norweski reżyser, a zarazem scenarzysta Kristoffer Borgli wprowadza nas do świata uczuciowego dysonansu. Interakcje oglądane na ekranie mogą być zarówno wyrazem uwielbienia, jak i niezdrowej obsesji. Żartem, jak i mikroagresją. Emma ściąga Charliemu spodnie, gdy ten zdenerwowany opowiada jej o pracy. Brak umiejętności społecznych Charliego może być odczytywany jako uroczy, innym razem upodabnia go do psychopaty. W scenie, gdy rozmawia na chodniku z jedną z bohaterek zastanawiałam się, czy poklepie ją po ramieniu, czy wrzuci prosto pod autobus. Fakt, że nigdy nie zadaje sobie trudu, by przeczytać książkę, dzięki której poznał swoją narzeczoną dla jednych będzie niepokojący, dla drugich romantyczny. „Drama” nieustannie testuje nasze granice, szczególnie tam, gdzie ciężko je wytyczyć. Robert Pattinson i Zendaya są prawdziwymi mistrzami tej emocjonalnej ambiwalencji.

Kadr z filmu „Drama\ Kadr z filmu „Drama" (Fot. materiały prasowe Monolith Films)

Moralność bohaterów zakrzywia się w gestach i drobnych uczynkach, na porządku dziennym, zanim jeszcze w filmie wynika tytułowa drama. Ale do bezpośredniej konfrontacji wartości dochodzi dopiero, gdy Emma i Charlie wraz z drugą parą i swoimi świadkami, Rachel (cudownie okrutna Alana Haim) i Mikiem (Mamoudou Athie), w pijackiej głupawce postanawiają podzielić się swoimi najgorszymi uczynkami. Przy stole potwornickich publicznie ważą się grzechy i „tą najgorszą” bez chwili zastanowienia czy empatii zostaje okrzyknięta Emma. Mimo że jej straszliwy czyn był jedynie planowany, nigdy nie wszedł w życie, nie ma okoliczności łagodzących. Rachel pierwsza rzuca kamieniem, zaraz za nią podąża jej mąż. Charlie jest rozdarty: czy zna osobę, z którą ma spędzić całe życie?

Suknie już wybrana, goście przypisani do krzeseł, choreografia do pierwszego tańca ułożona, a im bardziej Charlie myśli, tym bardziej nie wie. Figle, które płata mu głowa i wzork, podbija montaż Joshuy Raymonda Lee: gwałtowny, pełen jump scare'ów, działający na wyobraźnię. Potęguje stan permanentnego stresu, uczucie osaczenia, w którym tkwi bohater Pattinsona. Kiedy on jest zajęty osądzaniem narzeczonej, ta musi zmierzyć się z trudną przeszłością, którą zakopała w odmętach swojej pamięci. Pytanie tylko, czy jej smutek nie wynika wyłącznie z faktu, że została przyłapana.

Kadr z filmu „Drama\ Kadr z filmu „Drama" (Fot. materiały prasowe Monolith Films)

Etyczne zagadnienie poruszane w filmie to oczywista kość niezgody, ale w „Dramie” nie chodzi o rozwiązanie problemu, a o obserwację, jak społecznie sobie z nim radzimy. Bezpośrednie zderzenie z niemożliwym konfliktem, sprawia, że bohaterowie porzucają codzienne maski, pokazują się z najgorszej strony. Przekręcają fakty, obracają kota ogonem, kombinują i pogrążają się. Niewiele trzeba, by zachwiać ich domniemanym systemem wartości.

Kadr z filmu „Drama\ Kadr z filmu „Drama" (Fot. materiały prasowe Monolith Films)

Kristoffer Borgli sam jest bardzo zdolnym manipulatorem. Sprawia, że śmiejemy się w najbardziej nieodpowiednich momentach. Kwestionujemy własną moralność. Z „Dramy” nie wychodzi się z czystym sumieniem. Ale nasze sumienia i tak nie są bielutkie. Stawianie krzyżyka na Emmie przypomina mi procesy przeprowadzane w socialmediowych strukturach. Natychmiastowe, bezrefleksyjne, wybiórcze. Fale oburzenia wybuchające równie szybko, co odchodzące w zapomnienie. I w tym zapomnieniu jest właśnie największe niebezpieczeństwo.

Polska premiera filmu „Drama” odbędzie się 10 kwietnia 2026 roku.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE