Ten chwytający za serce duński dramat muzyczny z Netflixa udowadnia, że czasem wystarczy jedno spotkanie, aby życie zupełnie skręciło w inną stronę. W filmie poznajemy bowiem menadżerkę muzyczną, która odkrywa młodego chłopaka z ukrytym talentem i niezwykłym głosem, i proponuje mu współpracę. Obiecujący muzyk musi jednak zdecydować, czy jest gotów zmierzyć się ze swoimi demonami i bolesną przeszłością, i otworzyć się zarówno na sławę, jak i miłość.
Fabuła filmu „Piękne życie” skupia się na Elliocie, młodym rybaku z małej nadmorskiej miejscowości w Danii, który skrywa niezwykły talent muzyczny. Przez lata śpiewał głównie dla siebie i najbliższych, nie wierząc, że jego głos może znaczyć coś więcej. Wszystko jednak diametralnie się zmienia, gdy podczas jednego z występów odkrywa go menedżerka muzyczna Suzanne, która dostrzega w nim ogromny potencjał i zaprasza do współpracy. W ten sposób Elliot zyskuje szansę swojego życia i trafia do świata profesjonalnej muzyki, gdzie szybko przekonuje się, że talent to dopiero początek drogi. Pojawiają się presja, oczekiwania oraz uczucie do Lilly, córki Suzanne, wyobcowanej producentki. Miłość i ambicje zaczynają się splatać, a Elliot musi zdecydować, czy potrafi pozostać sobą w świecie wielkich scen i oślepiających reflektorów.
(Fot. materiały prasowe)
W roli Elliotta wystąpił Christopher, duński piosenkarz, który zdobył popularność w całej Skandynawii, a wcześniej pojawił się także w netflixowym filmie „Toscana”. W „Pięknym życiu” wykorzystuje zarówno talent aktorski, jak i doświadczenie muzyczne. To właśnie jego głos napędza emocje całej historii. U jego boku pojawia się natomiast nominowana do Oscara Inga Ibsdotter Lilleaas jako Lilly (serial „Ragnarok”, „Wartość sentymentalna”), której bohaterka jest ambitna, wrażliwa i rozdarta między uczuciami a relacją z matką.
(Fot. materiały prasowe)
„Piękne życie” to piękny i mocno sentymentalny dramat o trudnej miłości, równie trudnej sytuacji życiowej, spełnianiu marzeń i dotkliwej stracie, do tego okraszony nastrojową muzyką z pięknym tekstem w wykonaniu utalentowanego artysty, która zdecydowanie jest największą siłą tej produkcji. Opowieść ta ujmuje też emocjami, prostotą i wartościami. Zachwyca aktorsko, jak i muzycznie, a ścieżka dźwiękowa mocno chwyta za serce. Występujący w roli głównej Christopher wypada natomiast naturalnie i wiarygodnie, a sceny z jego udziałem potrafią naprawdę poruszyć. Wokalista ma również piękny głos, a wątek rodzącego się uczucia między nim a Lily wypada naprawdę przekonująco.
Czytaj także: Wzrusza do łez i łamie serca widzów. Ten znakomity duński film wkrótce zniknie z Netflixa – warto go obejrzeć chociaż raz w życiu
(Fot. materiały prasowe)
Nie jest to jednak film całkowicie wolny od schematów. Fabuła momentami bywa przewidywalna, zwłaszcza dla widzów, którzy znają klasyczne historie o drodze do sławy, takie jak chociażby „Narodziny gwiazdy”. Brakuje też nieco odważniejszego potraktowania relacji między bohaterami. Te drobne niedociągnięcia nie wpływają jednak na odbiór całego filmu i mimo to produkcja ma swój urok i ciepły klimat, który zapewnia przyjemny seans.
(Fot. materiały prasowe)
Podobnie twierdzą inni widzowie, m.in. na Rotten Tomatoes, gdzie przyznali mu 82% pozytywnych recenzji. „Cudowny film. Ryczałam jak bóbr”; „Główny bohater i jego piosenki doprowadziły mnie do wzruszenia. Te utwory to cudo”; „Film ma w sobie coś, co mnie uwiodło”; „Dotknął mych najczulszych punktów”; „Najpiękniejsza produkcja, jaką ostatnio widziałem”. „Me serce zostało zdobyte, a morze łez wylane”; „Może trochę za słodkie, ale jakże wzruszające i dające do myślenia”; „Łezka się w oku kręci” – piszą w sieci.
Czytaj także: Filmy, w których muzyka gra rolę główną. Można je oglądać nawet z zamkniętymi oczami
(Fot. materiały prasowe)
Jeśli lubisz więc magiczne historie o przeznaczeniu, miłości, pasji, żalu, braku wiary w siebie i walce o lepsze życie, koniecznie musisz dodać go do swojej listy filmów na weekend. Gwarantujemy, że podczas seansu z pewnością uronisz niejedną łzę.
„Piękne życie” obejrzeć można na platformie Netflix.