1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Mars w Wadze - uwodziciel z klasą

Mars w Wadze - uwodziciel z klasą

123rf
123rf
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Kochanek wytworny, zna maniery, ma w sobie urok i wszystko robi elegancko. Jest nieco leniwy, ale taktowny i zadbany. Jego seksualność jest zorientowana na partnerkę.

Połączenie Marsa z Wagą daje sprzeczność. Mars to energia ekspansji, pożądanie osiągnięcia konkretnego wyniku, to ruch do przodu. A Waga? Waga jest zainteresowana procesem obserwowania, spokojnego rozważenia wszelkich możliwości, wszystkich za i przeciw. Wadze bliżej do kobiecej energii, piękna, wyrafinowania i umiejętności społecznych. Dlatego jako właścicielka Marsa w Wadze dostajesz to, co chcesz, będąc uroczą dyplomatką, bo we wszystkich sytuacjach potrafisz znaleźć miejsce na kompromis. Szukasz równowagi i sprawiedliwości. Szukasz też mężczyzny szarmanckiego, przystojnego, niekonfrontacyjnego, trochę leniwego.

Czego pragniesz? Z tak umiejscowionym Marsem masz silny pociąg do płci przeciwnej. Nie sposób cię nie zauważyć i cieszysz się powodzeniem u mężczyzn. Przyciągasz ich łagodnością i dobrą wolą. Nie lubisz być sama, do funkcjonowania potrzebujesz towarzystwa i partnerstwa. Jak powietrza potrzebujesz uwodzenia, flirtu, gier wstępnych. Jeśli nie bawisz się uczuciami innych i zachowujesz równowagę między niezależnością a zależnością od ludzi, cieszysz się szczęśliwymi miłosnymi relacjami. Twój idealny mężczyzna nie może być agresywny, nachalny, źle wychowany. Powinien, tak jak ty, być nastawiony na spełnianie się w relacjach, więc potrzeba mu będzie sporo pierwiastka kobiecego. Ma cię uwieść w dobrym stylu. Dobrze, jeśli będzie miał głębokie poczucie sprawiedliwości i będzie dobrym graczem zespołowym. Cenisz brak ekstremizmu i fanatyzmu, bo lubisz zrównoważone umiarkowane podejście do życia. Punkty dostanie za dyplomację, cierpliwość, spostrzegawczość, wyśrubowany intelekt. Jesteś dobra w dyskusjach i bywasz brutalnie urocza, za uśmiechami i życzliwością kryje się twoja chęć osiągania swoich celów, dlatego docenisz w mężczyźnie podobne cechy. Udajesz grzeczną, dlatego pod płaszczykiem manier będziesz szukać u faceta jakiejś mocniejszej jakości. Dla Wagi zawsze liczy się forma i uroda, dlatego oglądasz się za przystojniakami. Brzydal nie ma u ciebie szans, nie podnieci cię też umięśniony sportowiec. Za to elegant, ktoś kto z klasą się ubiera, ma zmysł estetyczny i fajny samochód. Spodoba ci się mężczyzna, który czuje się pewny siebie, bo wie że wygląda dobrze. Będzie mieć w sobie nieuchwytny urok ze szczyptą delikatności. Urzeknie cię nim na tyle, że wybaczysz mu próżność i powierzchowność. W relacjach nie szukasz głębi emocjonalnej, bardziej zrównoważonego partnerstwa, wymiany myśli, pięknych słów. Masz wyczucie harmonii i zmysł artystyczny, dlatego charakteryzuje cię słabość do plastyków, muzyków, pisarzy. Prawnik czy dyplomata też mogą zawrócić ci w głowie. Twój ideał to sympatyczny i przyjacielski mężczyzna, który nie lubi otwarcie się awanturować, bo preferuje życie w pokojowych warunkach. Nie brak mu będzie jednak fantazji. To szarmancki typ, który porwie cię na romantyczny weekend do Hiszpanii i będzie wręczał ci kwiaty bez okazji.

Seks preferujesz romantyczny, niemal staroświecki, w miłej atmosferze. Dlatego w łóżku najchętniej spotkasz się z dżentelmenem. Kimś, kto zauważy ciebie i wykaże się empatią. Dla ciebie nie liczy się nabuzowane libido, raczej dystynkcja, ładnie udekorowana sypialnia, zapach drogich kosmetyków, wyszukane komplementy. W tej kwestii jesteś wybredna. Lubisz kochać się łagodnie, gdy w tle sączy się spokojna muzyka. W seksie jesteś dawcą, ale takim, który wymaga równie hojnych darów od wymarzonego mężczyzny. Jeśli taki nie będzie, zmienisz go, bo Waga jest zmienna.

Znani mężczyźni z Marsem w Wadze: Dalajlama, John Lennon, Elvis Presley, Bill Gates, Freddie Mercury, Bill Clinton, Zygmund Freud, Nelson Mandela, Roman Polański, Abraham Lincoln, Alfred Hitchcock, Winston Churchill, Jean-Michel Jarre.

CZYTAJ TEŻ: Mars w Baranie, Mars w Byku, Mars w Bliźniętach, Mars w Raku, Mars w Lwie, Mars w Pannie, Mars w Skorpionie, Mars w Strzelcu, Mars w Koziorożcu, Mars w Wodniku, Mars w Rybach.

MARS w horoskopie urodzeniowym zdradza, jaki jest nasz Animus, czyli męski pierwiastek. Od niego zależy jak działamy, jak się bronimy, jak walczymy, jaką mamy siłę woli. Planeta ta obdarza nas energią potrzebną do rozgrywania życiowych zadań. Decyduje o naszym podejściu do konfliktów i rodzaju agresji, jaką dysponujemy. Siła Marsa pomaga nam doświadczać życia zgodnie z własną naturą, rozwinąć skrzydła w działaniu. Dzięki niemu możemy zwyciężać i bronić się przed atakami. A także osiągać spełnienie w sferze seksu. Jesteśmy tak namiętni, jak nasz Mars. Nic więc dziwnego, że w horoskopie kobiety Mars określa ideał kochanka i partnera życiowego a u mężczyzny odsłania jego odcień męskości. Znak, w którym Mars się znajduje, to tylko część prawdy o nim. Ważne jest też, jakie tworzy aspekty z innymi planetami oraz to, w jakim domu astrologicznym się znajduje.

- Chcesz dowiedzieć się więcej o swoim Marsie i reszcie horoskopu urodzeniowego? - Pragniesz zgłębić temat swoich relacji? - Odkryć, jaki związek jest dla ciebie najlepszy i co przeszkadza ci w znalezieniu ideału? - Oraz znaleźć odpowiedź na inne pytania, które cię nurtują?

Zapraszam na SESJĘ ASTROLOGICZNĄ. Jak się zapisać? Szczegóły znajdziesz .

Przeczytaj też artykuły o WENUS

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Byk – władca dobrobytu, komfortu i zmysłowych przyjemności

Masz problem z tym, żeby cieszyć się chwilą? Straszy cię luksus? Może planeta ograniczeń - Saturn - w Twoim horoskopie urodzeniowym jest właśnie w znaku Byka. Byk symbolizuje żywioł ziemii i materię. To umiłowanie komfortu i zmysłowych przyjemności. (fot. iStock)
Masz problem z tym, żeby cieszyć się chwilą? Straszy cię luksus? Może planeta ograniczeń - Saturn - w Twoim horoskopie urodzeniowym jest właśnie w znaku Byka. Byk symbolizuje żywioł ziemii i materię. To umiłowanie komfortu i zmysłowych przyjemności. (fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Od 20 kwietnia Słońce jest w znaku Byka. To znak, którego jedna z dewiz brzmi: „posiadam, więc jestem”... Komfortowy dom za miastem, z pełną spiżarnią, atłasami w sypialni. Odpowiednio zasilone konto bankowe, kawał ziemi, bliscy jak najbliżej. Gdy te warunki zostaną spełnione, Byk czuje się bezpiecznie. Może wreszcie cieszyć się luksusowym zmysłowym życiem. 

Prawzorcem życia reprezentowanym przez Byka jest potrzeba pewnego gruntu. Dopiero osadzenie się w materii, dogłębne zakorzenienie się w niej daje mu poczucie bezpieczeństwa. Bez niego Byk nie istnieje. Baran, jego poprzednik w Zodiaku, z nieokiełznaną energią zdobył terytorium. Byk energie Barana wprowadza w stan spoczynku a podbitą ziemię ogradza. Zabezpiecza, wznosi palisadę, mur, otacza fosą, podnosi zwodzony most, rygluje bramy. Znalazł spokojną dolinę, w której osiedlił się, zakładając niewielką wspólnotę. Teraz będzie ją chronił. Bliski jest mu bierny opór, w skrajnych przypadkach strajk okupacyjny.

Byk słynie z tego, że nie odpuszcza. Trzyma i jest niesamowicie uparty. Nie do ruszenia. Wytrzymały do bólu, odporny, cierpliwy. Zasada Byka oznacza trwałość. Bliskie mu hasła to: gromadzenie, ograniczanie, zatrzymywanie, zagarnianie dla siebie. Byk lubi mieć, istotna jest dla niego własność, poczucie, że coś do niego należy. Najchętniej ziemia, terytorium. To moje, powie Byk z rozkoszą, zataczając ręką szerokie koło. Po co mu to?

Siła ugruntowania

Archetyp Byka uczy, że dopiero ugruntowanie pozwala na to, żeby móc ponieść własne ja. Żyjemy na ziemi, Byk należy zresztą do jej żywiołu. Skoro wybraliśmy życie w takich okolicznościach, trzeba oddać pokłon materii. Zadomowić się w niej, oswoić, poczuć, że posiadanie jest normą. Stanem 36, 6 stopni. To nic nadzwyczajnego, to podstawa. Dopiero zakorzenienie umożliwia lekkość bytu. Gdy umiesz bronić własnych granic, możesz odfrunąć w wyższe wymiary. Jak zodiakalne Ryby. Ale najpierw zajmij się tym, co masz pod stopami i w najbliższym otoczeniu, uważa Byk. Wtedy możesz poczuć własną tożsamość, bez problemu odwołać się do niej, bo masz kontakt z czymś w rodzaju swojego trzonu. Byk ustala ramy, które zostają wypełnione nieuporządkowaną energią Barana. On tę energię zagęszcza, nadaje mu formę, utrwala, konserwuje. Sprawia, że coś w środku się ustala, środkuje. Jest człowieczy, materialny. Jest jak silnie zakorzenione drzewo. Kiedy dotkniesz jego kory, poczujesz się bezpiecznie. Stabilnie. Pewnie. Stoisz mocno obiema nogami na ziemi. I co wtedy?

Przyjemność i wygoda

Możesz zacząć żyć. Z Bykiem pojawia się potrzeba cieszenia się przyjemnościami. Po prostu. Byk włada planetą Wenus, a ta jest kwintesencją wygody. Ja chcę, mówi Wenus. Chcę oznacza jestem. Jest esencją życia. Żeńską energią, która przyjmuje. Biernie, leniwie, z rozkoszą. Inkorporuje rzeczy do środka. Cieszy się pożywieniem i przedmiotami, które wciąga w obręb swojego żywopłotu. Wysyca chwilę do dna. Byk może godzinami bujać się w hamaku, jedząc ciasteczka. Podobnie jak Waga współwładająca z nim planetą Wenus. Potrafi cieszyć się smakiem wina, błękitem nieba, własnym płotem. Czerpie przyjemność z tego, że to wszystko posiada. Symbol posiadania to właśnie Byk, Wenus i drugi dom astrologiczny, który do nich przynależy. Ten dom to obszar życia, w którym wykazujemy się zarabianiem pieniędzy, za które kupujemy dobra. To nasz majątek, nasza kasa i to, co możemy za nią kupić. Tu trzeba zaznaczyć, że Byk nie nabędzie byle czego. To król luksusu, najlepszej jakości, trwałości. Byk potrafi połączyć to, co piękne z praktycznym. Lubi przydatne, ale wyszukane. On i Waga to najwięksi esteci Zodiaku. Wybredni i wysmakowani. Byk, zwłaszcza Wenus z tym znaku, przejawia skłonności do rustykalności, nie można o nim powiedzieć, że jest nowoczesny. Razem z Wagą są wygodni do bólu. Kochają przytulne domostwa i rozłożyste szezlongi. Zwłaszcza posiadacze Marsa w Byku są leniwi. Do ruszenia się z miejsca zmotywują ich tylko pieniądze, które zarobią na swój luksus. Można się po nich spodziewać, że ich stawki nie będą rynkowe, a wysokie. Z Bykiem pojawia się kwestia finansów, on ma w sobie naturalny popęd do zarabiania pieniędzy i ich wydawania. Potrafi je oszczędzać, ale nie kosztem swojego komfortu. Najbardziej lubi, kiedy mu zbywa. Słowem Byk musi posiadać pieniądze. Byk to zamożność. Bogactwo. I nauka jak cenić własną wartość i jaki pożytek uczynić z gotówki.

Relacje i seks

Byk jest władcą Wenus, planetą relacji, dlatego jego życie naznaczone jest kontaktem z ludźmi. Byk się wiąże. Bez związków czuje strach. Jest rodzinny, domowy, zazdrosny o swoje dobra i kochanych przez niego ludzi. Zabierz mu coś, a staniesz się największym wrogiem. Rozjuszony Byk? To przecież nic przyjemnego. Z łagodnego i uprzejmego osobnika zamienia się w furiata. Emocjonalna obrona bliskich łączy go z Rakiem, zazdrosne obsesje ze Skorpionem. Byk najchętniej na wszystkim, co jego, przystawiłby pieczątkę. Ale jednocześnie to bardzo hojny i skłonny do dzielenia się znak. Jest gościnny i ciepły. Ceni sobie kontakt. Zwłaszcza fizyczny. Jako że bliskie są mu energie Wenus, seks odgrywa w jego życiu niepoślednią rolę. W wydaniu Byka  jest zmysłowy. Nie tak impulsywny i nieco prymitywny jak w przypadku znaków ognistych, nie tak romantyczny jak w wykonaniu znaków wodnych. Byk jest namiętny, jest mistrzem dotyku i wysublimowania w sypialni. Najchętniej kochałby się od wieczora do południa. W pławieniu się w rozkoszach jest niepokonanym długodystansowcem.

  1. Psychologia

Pierwiastek męski w snach kobiety – jaką niesie wiadomość?

Animus, nasza ukryta siła i niezależność, często dochodzi do głosu w snach – jak można je interpretować? (fot. iStock)
Animus, nasza ukryta siła i niezależność, często dochodzi do głosu w snach – jak można je interpretować? (fot. iStock)
Świat Izy się zawalił – odszedł od niej mąż, nie miała pracy, poważnie chorowała. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Rozwiązanie odnalazła dzięki snom, w których pojawiał się pewien tajemniczy mężczyzna. Przypadek Izy komentuje psychoterapeuta Tomasz Teodorczyk.

Tego dnia miał przyjść po dzieci Marcin. Może wejdzie na chwilę, może porozmawiają, może wróci to, co było. Iza pragnęła tego najbardziej na świecie, ciągle miała nadzieję, że tak się stanie.

Mąż odszedł od niej trzy miesiące temu, powiedział, że już jej nie kocha, nie jest z nią szczęśliwy, i zamieszkał z koleżanką ze swojej firmy. – Owszem, jest może ode mnie ładniejsza, a na pewno – inaczej niż ja – robi karierę, ale to my byliśmy małżeństwem przez 10 lat i to my mamy dwóch udanych synów. Te wszystkie wigilie i Dni Ojca, wakacje w Turcji i Tunezji się nie liczą? Tyle wspólnych, pięknych, ważnych chwil, kawał życia. To niemożliwe, żeby to się tak zakończyło – Iza przekonywała samą siebie, że będzie dobrze. Ale nie było.

Wychodząc za mąż za Marcina, zrezygnowała ze swoich zawodowych planów, zresztą, co ciekawego mogłaby robić po polonistyce? Nigdy nie chciała być nauczycielką. Rodzina, dom, mąż – tego pragnęła. Zajmowała się chłopcami, lubiła gotować i sprzątać, trochę pomagała mężowi w prowadzeniu księgowości firmy. Nie wymagała przecież wiele, dlaczego więc ją to spotkało, takie nieszczęście? Sama, bez męża, bez pracy, bez pieniędzy… Na razie Marcin utrzymywał jeszcze ją i dzieci, ale wniósł pozew o rozwód i powiedział, że dopóki czekają na rozprawę, ona ma czas, żeby uporządkować swoje życie, później będzie płacił tylko alimenty. Iza była przerażona, nie wiedziała, czy sobie poradzi, jest przecież już przed czterdziestką. Rozpaczliwie chciała, żeby mąż do niej wrócił.

– Dziś przychodzi Marcin, więc umyję włosy, kupię coś dobrego do jedzenia, ugotuję obiad – zaplanowała.

Marcin się spieszył, więc nawet się z nią nie przywitał, gdy wstąpił po dzieci. Tak było też poprzednio, i chociaż nic nie zapowiadało, że to się zmieni, Iza czekała na inny rozwój wydarzeń.

Na przykład taki: Iza idzie ulicą, świeci słońce, kiedy nieoczekiwanie podjeżdża do niej na białym skuterze mężczyzna. Całuje ją i mówi: „Zabieram cię do Włoch”. Iza zna go doskonale. Ze snów. Podoba jej się: wysoki, męski brunet, czasem delikatnie zmieniają mu się rysy twarzy, ale Iza za każdym razem wie, że to on.

Komentarz psychologa: W psychologii procesu sny rozumiemy jako obraz dynamicznych interakcji pomiędzy różnymi aspektami psychiki człowieka. Pokazują miejsce na drodze rozwoju psychicznego, obrazują konflikty, z jakimi jednostka boryka się wewnętrznie. Z tego też względu sny pokazują, jakie są głębsze powody i motywacje tego, co wydarza się „na powierzchni życia” osoby, czyli w rzeczywistości. Ich analiza, a zwłaszcza skupienie się w niej na powracających motywach, może pomóc wiele zrozumieć.

Jungowski animus

Upływały dni, a Iza coraz głębiej popadała w depresyjne stany, zaczęła miewać lekkie napady paniki – nagle robiło jej się duszno i słabo, nie mogła oddychać. Od kilku nocy też źle sypiała. Czuła, że traci życiową energię, że nie ma siły, by cokolwiek robić. Mogła tylko leżeć, wspominać minione wspólne życie, oglądać zdjęcia i popłakiwać nad swoim losem. Poza tym rozchorowała się, okazało się, że ma problemy z tarczycą. Zrobiła już potrzebne badania, ale jeszcze czekała na wyniki i bardzo się denerwowała. Choroba immunologiczna to zawsze poważna sprawa. Na domiar złego zaczęła się bać, że teraz Marcin będzie miał argument, by stopniowo przejmować opiekę nad dziećmi, a tego nie mogła sobie wyobrazić za nic na świecie. Musiała zacząć działać, porządkować swoje życie, ale nie wiedziała, od czego zacząć.

Pewnej nocy znowu przyśnił jej się tamten mężczyzna. Tym razem był jej kolegą z pracy. Zostawił u niej w domu klucz. Iza we śnie zastanawiała się, czy szukać go, by mu oddać zgubę, czy poczekać, aż sam po nią przyjdzie. Wybrała to drugie rozwiązanie. Dowiedziała się, że mężczyzna wyjechał do dalekiego kraju i już nie wróci. Umrze na tę samą chorobę, którą miał jego ojciec. „Nie uratowałam go” – z tą myślą obudziła się Iza. Straszny sen, i ta dziedziczna choroba… To przywiodło jej na myśl jej zmarłego ojca: był cholerykiem, całkowicie poświęcił się karierze, zapominając o córce.

Jakiś czas po tamtym śnie postanowiła pójść do psychoterapeuty. Chciała się dowiedzieć, jak może uratować małżeństwo i rodzinę. Usłyszała, że musi zacząć ratować przede wszystkim siebie, że powinna dostrzec w sobie męski pierwiastek, jungowskiego animusa. Każdy człowiek ma w sobie taką część, dzięki której działa, konfrontuje się ze światem, realizuje pasje, marzenia. W Izie ta część drzemie i czeka na przebudzenie. Na razie pojawia się w snach.

Komentarz psychologa: Sny mają duże znaczenie w procesie terapeutycznym, a obserwacja tego, jak zmieniają się w trakcie terapii, może weryfikować działania terapeuty. Historia Izy jest tu dobrym przykładem – kobieta „na powierzchni” doświadcza przykrych zdarzeń, które rozbijają jej dotychczasowe życie, a w związku z tym jej poczucie bezpieczeństwa. W psychologii procesu zawsze próbujemy zadawać sobie pytanie: „Po co takie sytuacje się przydarzają?”. A odpowiedzi na to pytanie udziela terapeucie proces śnienia pacjenta. Iza śni o postaciach męskich, a ściśle rzecz biorąc, o swojej relacji z tymi figurami. Jung powiedziałby, że jej sny obrazują jej animusa – męską część w kobiecie (tak jak anima jest żeńską częścią mężczyzny). Na początku obrazują jej myślenie życzeniowe – mężczyzna przyjedzie po nią i zabierze w atrakcyjną podróż (tak jak w bajkach rycerz na białym koniu wybawia królewnę), czyli mąż wróci do niej i wszystko będzie znowu dobrze. Ale nie tędy droga, co szybko pokazują następne sny, w których wejście w realny psychiczny kontakt z animusem manifestuje się jako zagrożenie dla dotychczasowej „kobiecej” tożsamości. Kolejny sen jest dowodem, że jej męska część nie jest w najlepszej formie – „umiera”, gdy przez dłuższy czas jest marginalizowana.

Wiosna, pani Izo! - męska energia dochodzi do głosu

Razem z terapeutą Iza zaczęła przyglądać się swoim snom, w których odwiedzał ją animus. Terapia trwała, a one się zmieniały. Pewnej nocy śniło jej się na przykład, że zakrada się do mieszkania mężczyzny z ekipą remontową, żeby je odmalować, ale ostatecznie wykrada tylko czekoladki i ucieka. Boi się, bo niechcący zostawiła jakiś list, ślad jej włamania. Przy następnej wizycie on jest już w mieszkaniu, szykuje się do wyjazdu, pakuje plecak, a ona – znów po kryjomu – przeszukuje jego szafki w łazience. Znajduje w nich kosmetyki, a wśród nich różowe lakiery do paznokci.

Iza powoli odzyskiwała siły do życia, spoglądała wstecz i przeszłość nie rysowała się już tak idyllicznie, jak ją do tej pory widziała. Zrozumiała, że twierdząc, że chce być tylko żoną i matką, oszukiwała samą siebie. Tak naprawdę bała się samodzielności, odpowiedzialności i… własnej mocy. Uświadamiała sobie, jak trudna była dla niej relacja z ojcem.

Przyśniła jej się awantura, wykrzyczała mężczyźnie ze snów, że nie pozwala, żeby ją tak traktował. Nazwała go dupkiem. Poczuła satysfakcję, która nie opuszczała jej długo po przebudzeniu. Zauważyła, że nie chce się jej już przesiadywać w domu, akurat nastała wiosna, więc jeździła z synami na rowerach po okolicy. Z radością obserwowała ich dynamiczną, męską energię. Nadążała za nimi, mimo że jechali bardzo szybko, i to sprawiało jej przyjemność. W jej głowie powoli zaczął kiełkować pomysł założenia własnej firmy cateringowej. Czuła, że pojawiła się w niej nowa jakość. Mężczyzna przestał nawiedzać ją w nocy, ostatnim razem śniła, że pewna siebie i uśmiechnięta prowadzi kabriolet, a wiatr rozwiewa jej włosy.

Komentarz psychologa: Terapeuta posługuje się różnymi metodami, które pokazują mu, jak pacjent zmienia się wewnętrznie bądź nie – Jung w jednej ze swoich prac opisał, jak w różnych fazach terapii zmieniały się obrazy mandali malowanych przez jego pacjentkę. Terapeuta procesowy byłby zdania, że sny Izy pokazują etapy konfliktu, oswajania i w końcu integracji procesu wtórnego związanego z siłą, autonomią i niezależnością, personifikowanego przez męskie postacie. Kolejne obrazy senne są już krokiem dalej, kobieta „włamuje się” w obszar animusa, ale robi to po kryjomu i z lękiem przed karą, a poza tym ma ciągle jeszcze nadzieję, że znajdzie tam kontynuację swej kobiecej natury (czekoladki, kosmetyki). Jednak wewnętrzny proces integracji w wyniku terapii idzie dalej i w ostatnim śnie kobieta stopniowo przezwycięża swoje obawy, odważnie zaczyna obejmować swoją siłę i niezależność, staje się swoim animusem, co daje jej poczucie radości i satysfakcji. Podobne sny miewa wiele kobiet w naszym kraju.

Ta historia pokazuje, że żadna zewnętrzna zmiana nie może wydarzyć się bez wcześniejszej wewnętrznej przemiany. Ta ostatnia może zaistnieć wyłącznie poprzez włączenie nowego elementu psychiki do starej struktury. Proces zachodzący w psychice Izy będzie toczył się dalej, z pomocą terapeuty lub bez. Albert Einstein powiedział kiedyś, że nie można rozwiązać problemu przy pomocy świadomości, która ten problem stworzyła. Iza nie byłaby w stanie rozwiązać swoich zewnętrznych trudności życiowych ani się wewnętrznie rozwinąć, gdyby pozostawała nadal tylko w swojej „kobiecej” tożsamości. Skonfrontowanie się  z własnym animusem i dążenia w kierunku jego integracji były tym nowym elementem, który umożliwił zaistnienie obu tych zmian.

Jest początek lata, firma cateringowa, którą założyła Iza z koleżanką całkiem nieźle się rozwija, a sama Iza wygląda kwitnąco. Ma nową, krótszą fryzurę, część zarobionych pieniędzy zamiast na dom, wydaje na siebie. Częściej wychodzi z domu, a co weekend uskutecznia wycieczki rowerowe z synami. Tego dnia właśnie przyjęła zamówienie na duże przyjęcie. Kiedy usłyszała dzwonek do drzwi, zdała sobie sprawę, że zapomniała o dzisiejszej wizycie Marcina. Uzmysłowiła sobie ten fakt i roześmiała się radośnie. Otworzyła mu w świetnym nastroju. Marcin sprawiał wrażenie, jakby nie bardzo się spieszył. Spytał, co u niej słychać. Zgodnie z prawdą powiedziała, że jest jej nareszcie dobrze z samą sobą.

Szerszy komentarz psychoterapeuty, oraz więcej informacji na temat męskich i kobiecych aspektów w snach, znajduje się w poniższym artykule:

Tomasz Teodorczyk: współzałożyciel Akademii POP. Dyplomowany psychoterapeuta i nauczyciel pracy z procesem Research Society for Process Oriented Psychology w Zurichu, posiada Licencję Psychoterapeutyczną i Trenerską Polskiego Towarzystwa Psychologii Zorientowanej na Proces. Pracą z procesem zajmuje się od 1988 r.

  1. Psychologia

Kobiece i męskie postacie w naszych snach – co mogą symbolizować?

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Sny pokazują jakie są wewnętrzne, głębsze powody i motywacje tego,co wydarza się „na powierzchni życia”, czyli w uzgodnionej rzeczywistości. W psychologii procesu rozumiemy sny jako mapę procesu śnienia jednostki, jako obraz dynamicznych interakcji pomiędzy różnymi aspektami jej psychiki.

Sny pokazują miejsce osoby na drodze jej rozwoju psychicznego, obrazują też konflikty z jakimi jednostka się wewnętrznie boryka. Jeżeli tak podejdziemy do snów, to oczywistym jest, że mają one duże znaczenie w procesie terapeutycznym a obserwacja tego, jak zmieniają się one w trakcie terapii może weryfikować działania terapeuty.

Oczywiście, terapeuta dysponuje różnymi metodami, które pokazują mu jak klient zmienia się wewnętrznie bądź nie.

Jung w jednej ze swoich prac opisuje jak w różnych fazach terapii zmieniały się obrazy mandali malowanych przez jego pacjentkę. Historia wielu klientów w psychoterapii dobrze ilustruje to zjawisko. „Na powierzchni” doświadczają oni przykrych zdarzeń, które rozbijają ich dotychczasowe życie a w związku z tym ich poczucie bezpieczeństwa. W psychologii procesu zawsze próbujemy zadawać sobie pytanie: „po co takie sytuacje jednostce się przydarzają?” A odpowiedzi na to pytanie udziela terapeucie proces śnienia klienta, który można odczytać m.in. poprzez jego sny a także przez jego symptomy fizyczne lub powracające problemy relacyjne.

Dosyć częstym motywem w snach klientów doświadczających w życiu sporych trudności są pojawiające się postacie przeciwnej płci.

Kobieta śni o postaciach męskich a ściśle rzecz biorąc o swojej relacji do tych figur. Mężczyzna zaś ma w snach różne postacie kobiece. Jung powiedziałby, że takie sny kobiety obrazują jej animusa – męską część w kobiecie, a w snach mężczyzny pojawia się anima, jego żeńska część. Terapeuta procesowy powiedziałby, że takie sny kobiet pokazują etapy konfliktu/oswajania/integracji ich procesu wtórnego związanego z siłą, autonomią i niezależnością, personifikowanego przez męskie postacie.

Kobiety z różnych powodów (postać realnego ojca, wychowanie w określonych wzorcach kulturowych itp.) zostają często zamknięte w swojej „kobiecej” części, bez dostępu do swojego animusa. Jednak proces rozwojowy zmusza je, żeby, w imię osiągnięcia pełni, skonfrontowały się z tą trudną dla nich częścią siebie. Tak na marginesie, to tego typu procesy są udziałem wielu polskich kobiet w ostatnich latach, podobne sny śni wiele kobiet w naszym kraju.

Często na początku konfrontowania się ze swoim animusem sny obrazują ich myślenie życzeniowe – pojawiają się mężczyźni, którzy rozwiązują ich trudności życiowe (tak jak w bajkach rycerz na białym koniu wybawia królewnę). Ale nie tędy droga... co szybko zresztą pokazują następne sny, w których wejście w realny psychiczny kontakt z animusem manifestuje się jako zagrożenie dla starej „kobiecej” tożsamości. Mogą pojawić się sny, że ich męska część nie jest w najlepszej formie - „umiera”, gdy jest długotrwale marginalizowana. Jest wiele możliwych sekwencji rozwoju integrowania animusa, jednak wszystkie one prowadzą w stronę snów, w których kobiety zaczynają używać tych silnych energii, przed którymi dotychczas uciekały.

Zazwyczaj w wyniku terapii ich wewnętrzny proces integracji idzie dalej i w końcowych snach kobiety stopniowo przezwyciężają swoje obawy, odważnie zaczynają obejmować swoją siłę i niezależność, stają się swoim animusem, co daje im poczucie radości i satysfakcji. Dopiero wtedy są one w stanie rozwiązać swoje trudności w realnym życiu, trudności, z którymi pojawiły się w drzwiach gabinetu terapeutycznego.

Podobny proces przechodzą mężczyźni na drodze do integracji animy, która reprezentuje zwykle ich zmarginalizowaną wewnętrzną część, ich miękkość, „słabość”, wrażliwość, nastawienie na bycie a nie na działanie. Na początku terapii mężczyźni często miewają sny, w których zachowują się w sposób „niemęski”, czego po przebudzeniu bardzo się wstydzą. Jednak stopniowe i umiejętne konfrontowanie się z tym swoim aspektem powoduje, że zaczynają oni odkrywać w swoich „kobiecych” zachowaniach pewną jakość, która jest w stanie dokonać czegoś, co nie byłoby możliwe, gdyby pozostawali jedynie „mężczyznami”. Dopiero wtedy zyskują nową perspektywę i nowe narzędzie do rozwiązania swoich życiowych problemów.

Historie takie pokazują, że żadna zewnętrzna zmiana nie może zadziać się bez wcześniejszej wewnętrznej przemiany, a ta ostatnia może zaistnieć wyłącznie poprzez włączenie nowego elementu psychiki do starej struktury.

A.Einstein powiedział kiedyś, że nie można rozwiązać problemu przy pomocy świadomości, która ten problem stworzyła. Kobiety nie byłyby w stanie rozwiązać ani swoich zewnętrznych trudności życiowych ani też się wewnętrznie rozwinąć, gdyby pozostawały nadal tylko w swojej „kobiecej” tożsamości. Podobnie mężczyźni nie są w stanie poradzić sobie z różnymi problemami życiowymi, jeżeli wcześnie nie zintegrują swojej animy. Skonfrontowanie się ze swoim animusem/animą i droga w kierunku jego/jej integracji jest tym nowym elementem, który umożliwia zaistnienie obu tych zmian.

Więcej informacji na ten temat, oraz przykład konkretnego problemu i terapii, znajduje się w artykule poniżej:

Tomasz Teodorczyk: współzałożyciel Akademii POP. Dyplomowany psychoterapeuta i nauczyciel pracy z procesem Research Society for Process Oriented Psychology w Zurichu, posiada Licencję Psychoterapeutyczną i Trenerską Polskiego Towarzystwa Psychologii Zorientowanej na Proces. Pracą z procesem zajmuje się od 1988 r.

  1. Styl Życia

Horoskop Penny Thornton na kwiecień

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Jak odczytuje obecny układ planet słynna astrolożka? Czy możemy spodziewać się pomyślnych zdarzeń w najbliższym miesiącu? Sprawdź, jak wygląda horoskop dla twojego znaku.

Penny Thornton od ponad 40 lat zgłębia nauki astrologiczne. Jest autorką wielu książek. Z jej prognoz korzystała m.in. księżna Diana.

  1. Styl Życia

Ćwiczenia z odpuszczania. Roczny horoskop dla Barana

W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
Dla większości Baranów zapowiada się całkiem dobry rok, ponieważ podczas jego trwania nie doświadczą twardych układów planet. W 2021 roku pozostaną pod wpływem dwóch sympatycznych sekstyli Jowisza i Saturna, które sprawią, że Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

Saturn będzie je ojcowsko wspierał we wszystkich działaniach, w których trzeba się mocno wziąć do roboty i wykazać cierpliwością oraz metodycznością. Ostatnia dekada, podczas której Uran przebywał w znaku Barana, mogła przynieść przedstawicielom tego znaku rewolucje i huragany. Teraz Barany będą mogły odzyskać utraconą pozycję, zasilić konto bankowe i zbudować coś trwałego. Nadchodzący czas przyniesie im wreszcie szansę na jakiś porządek i realizację określonego planu. Barany nie będą musiały walczyć, co może je trochę irytować, ale jeśli odpuszczą i się zdyscyplinują – mogą liczyć na bogate plony. Zwłaszcza że Jowisz przyniesie im farta. Barany mogą liczyć na stabilizację na zdrowym poziomie aktywności, będzie im się żyło lżej i spokojniej. Pułapką może okazać się brak stresujących bodźców do mobilizacji – i o tym Barany powinny pamiętać.

Barany urodzone między 12 a 18 kwietnia, czyli w trzeciej dekadzie znaku, pozostaną pod wpływem kwadratury Plutona, który już od dłuższego czasu działa na Barany niezbyt przyjemnie, bo przebywa w Koziorożcu. Osoby z końcówki znaku będą zmuszone do stawienia czoła sytuacjom, które wymagają odporności psychicznej. Na szczęście Barany świetnie działają w ekstremalnych warunkach, kiedy poziom adrenaliny szybuje do góry pod wpływem stresu. Trudne sytuacje będą motywować je do podejmowania znaczących zmian w życiu; Pluton często przynosi konieczność zostawienia czegoś za sobą, definitywnego porzucenia. Wszystko po to, żeby uwolnić się od dawnych schematów. Barany staną przed wyzwaniem nauczenia się elastyczności. Poćwiczą sztukę odpuszczania oraz zaakceptowania tego, że dotychczas wybierane ścieżki są już nieaktualne i trzeba wkroczyć w inne rejony. To może je nawet ucieszyć. Trzeba jednak pamiętać, że Baran wyjątkowo nie lubi przegrywać, a Pluton może przynieść mu frustrację, ponieważ będzie go zmuszał do zejścia z ringu i poddania się wewnętrznym procesom transformacyjnym. Zwycięzca, który zawsze prze do przodu, będzie musiał się zatrzymać i zrezygnować z rozgrywki. Umiejętność przechodzenia przez przegraną jest dla Barana jedną z największych lekcji. Co im można poradzić? Żeby koncentrowały się na konkretnych zadaniach, Churchill mawiał: „ Kiedy idziesz przez piekło, idź szybko i się nie oglądaj”. Na szczęście, zdecydowane działanie jest domeną znaku Barana, więc nie ma się co o niego martwić.

Wszystkie Barany na przełomie kwietnia i maja odczują napięcie wewnętrzne spowodowane obniżoną skutecznością, ponieważ Mars w Raku znajdzie się w kwadraturze do ich Słońca. Powinny pamiętać, żeby w maju nie złościć się i nie wchodzić w niepotrzebne konflikty. Od połowy czerwca do końca lipca czeka je dobry czas, ponieważ będzie je wspierał trygonem Mars w Lwie – sprawy nabiorą tempa i Barany zaliczą niejeden sukces. Pierwsza połowa wakacji będzie dla nich znakomita. Problemy mogą powrócić jesienią, zwłaszcza w październiku, z powodu opozycji Marsa przebywającego w Wadze Barany mogą odczuć osłabienie mocy twórczych i sił witalnych oraz przyhamowanie ekspresji. Kolejnym momentem przyśpieszenia będzie grudzień i Barany zakończą rok na plusie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.